Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

Saturday, May 8, 2010

Co robiłem z okazji Narodowego Tygodnia Bibliotecznego (część druga) (i inne rzeczy)

Neil napisał w poniedziałek 3 maja 2010 o 8:45

Jutro rozpoczyna się akcja Jedna Książka Jeden Twitter. Tu artykuł z Guardiana na jej temat.

Powiedzcie o tym innym. Jeśli używacie Twittera, śledźcie @1b1t2010 i odkopcie swój egzemplarz Amerykańskich bogów. Pamiętajcie, że http://frowl.org/gods to doskonała ściągawka z geografii i bogów z Amerykańskich bogów. I pamiętajcie, że jak w przypadku czytelniczych akcji obejmujących całe miasta - nie ma tu żadnych zasad. Jedna Książka Jeden Twitter zaczyna się jutro, ale możecie zacząć czytać kiedy tylko Wam się podoba i w dowolnym momencie dołączać do dyskusji.

Postaram się odpowiadać na pytania. Być może spróbuję czasem urządzić "Dobrze, teraz odpowiem na wszystkie pytania oznaczone #1b#t, czas start!"

Pojawiły się nominacje do nagród Locus 2010: http://www.locusmag.com/News/2010/04/locus-awards-finalists.html

[Neil jest nominowany za "An Invocation of Incuriosity" (Inwokacja obojętności), opowiadanie z antologii "Songs of the Dying Earth" (Pieśni umierającej Ziemi), która jest hołdem dla twórczości Jacka Vance'a, a w szczególności dla cyklu "Umierająca Ziemia" - przyp. noita]

.....

jestem w Kolonii, właśnie teraz, kiedy piszę te słowa.

A więc w przedostatnim blogu pojechałem do Indianapolis i dostałem nagrodę literacką im. Kurta Vonneguta Jra. Potem bardzo wcześnie rano wstałem i poleciałem do Chicago.

W Chicago odbywał się konwent, C2E2, a mnie poproszono o udział w pierwszym Wieczorze z Neilem Gaimanem organizowanym przez CBLDF od czasów Last Angel Tour dziesięć lat temu.

I zgodziłem się. To był dziwny, długi dzień: ludzie płacili za bilety do 250$ (te "bilety marzeń" sprzedawało CBLDF i ich posiadacze dostawali także autografy) a na widowni było w sumie 1600 osób.

Musiałem podpisać dla CBLDF parę tysięcy rzeczy, a najfajniejsze z nich to grafiki "In Reilig Oran"autorstwa Tony'ego Harrisa. Udzieliłem kilku wywiadów telewizyjnych (i wyglądałem przy tym na nieco bardziej zmęczonego i znękanego, niż zazwyczaj) na różne tematy, od wolności słowa do prywatności w internecie.


Przedstawił mnie Jim Lee.

Czytałem opowiadania. Czytałem wiersze. Mieliśmy przerwę. Odpowiadałem na pytania. Jeszcze trochę poczytałem. Powiedziałem "dobranoc" ponad godzinę po planowym zakończeniu. Było nieźle i choć nie brakowało potknięć, udało nam się zebrać dziesiątki tysięcy dolarów na cele CBLDF. I to jest dobre.

Cat Mihos pomogła mi pisząc o tym; podobnie Valya Lupescu napisał o wszystkim.

Czy wspominałem, że CBLDF ma śliczną nową stronę? http://cbldf.org/


Wstałem rano znów o wiele za wcześnie i poleciałem do Minneapolis, gdzie Cat i ja spotkaliśmy się z Lorraine i dwoma psami, a potem zawiozła nas do Stillwater.

...........

Teraz jestem w Antwerpii. Próbuję żonglować e-mailami, pisaniem na blogu itp. najlepiej jak potrafię. Na szczęście to, co teraz piszę, zapisuję w notatniku, więc nie jestem zależny od bezprzewodowego internetu ani od komputerów. Pisanie wygląda mniej więcej tak:

To ja w Berlinie kilka dni temu, pisze podczas krótkiej przerwy. Nie mam najmniejszego pojęcia co robią moje włosy.
...

Występ w audytorium liceum w Stillwater był świetny. Był transmitowany przez publiczne Radio Minnesota w całości (nie licząc odpowiadania na pytania publiczności po wykładzie) i można go posłuchać po kliknięciu na aplikację na tej stronie. Albo na tej, ufundowanej przez Podatników Stanu Minnesota, z podatku obrotowego.


Ups. Zaraz stracę dostęp do Internetu. Zamieszczę na razie tyle, a potem dokończę. Chyba z Pragi. (Ale zanim pójdę napiszę, że podsunięto mi to jakiś czas temu, a czas już prawię dobiegł końca: to link do strony Kickstarter, gdzie piszą o filmie The Rainbow Boy [Tęczowy Chłopiec/ Syn Tęczy]. Żeby ukończyć zdjęcia musza w 6 dni zebrać 6000$. Dotąd udało im się zebrać 9000$.
Obsada The Rainbow Boy to wyłacznie Indianie Navajo, wielu z nich nigdy wcześniej nie miało do czynienia z aktorstwem. Ok. 60 młodych Navajo poniżej 25 roku życia bierze udział w tworzeniu filmu jako aktorzy, statyści i członkowie ekipy filmowej. Większość zdjęć oraz montaż zwiastuna zakończono w listopadzie 2009.

Link to http://www.kickstarter.com/projects/normanpatrickbrown/the-rainbow-boy-a-prophetic-navajo-story-about-hu. Można dołożyć nawet jedynie 15$.

1 comment:

WSZĘDOBYLSKI MIŚ said...

do wszystkich miłośników sztuki dobrej woli. jest fajna akcja w szalenie zacnej sprawie. warta przyłączenia się bez względu na różnice płciowe, religijne, czy te w politycznych zapatrywaniach.

cel – zebranie 100 000 podpisów pod petycją do premiera z apelem o przeznaczenie 1% (dosłownie: jeden procent) z budżetu na kulturę.

o bracia i siostry, co nie samym chlebem żyjecie, a telewizyjne igrzyska nie budzą uśmiechu na waszych pyskach! :)
połączmy się w tym czynie obywatelskim i pokażmy, że siła nas!
pod tym adresem można dowiedzieć się o szczegółach akcji:
http://obywatelekultury.pl/

albo np.:
http://galeriabrowarna.blogspot.com/2010/05/1-na-kulture.html

a tu można złożyć podpis:
http://obywatelekultury.pl/zloz-swoj-podpis/

przekażcie proszę dobrzy ludeczkowie tę wiadomość drogą blogowo-postowo-pantoflową do jak najszerszego grona odbiorców. a jeżeli wola gospodarzu, poświęć proszę dwa zdania tej akcji u siebie na blogu.
dzięki za uwagę i z góry przepraszam jeżeli zakłuciem jakąś harmonię w postach panującą.
pozdrawiam serdecznie z turbo szacunkiem
obywatel kultury
czyli jeden z was

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI