Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

Friday, October 1, 2010

rozmaitość rzeczy

Neil napisał w czwartek, 16 września 2010 o 7:01

Zobaczmy, czy to działa...

Ostatnio odzywałem się z Walii, gdzie byłem na czytanej próbie Doctora Who. A potem zniknąłem z powierzchni ziemi, żeby zbierać śliwki.

Nadal jestem poza światem. Kiedy tu trafiłem, byłem wyczerpany - sądzę, że nawet bardziej, niż mi się wydawało. Za dużo podróży, za dużo rzeczy, które nigdy się nie zatrzymują, za dużo posiłków w drodze. Czułem się stary, trzeszczący i zmęczony.

Pierwszy tydzień zabrało mi nadrabianie zaległości w spaniu, rozsądnym jedzeniu przyrządzonych własnoręcznie posiłków, głównie z warzyw, owoców i świeżo złowionych ryb (dzięki uprzejmości sąsiadów, którzy wdrapywali się na wzgórze, pukali w okno i zostawiali świeże makrele i inne ryby. Ja dawałem im torby śliwek). Dużo spacerowałem. Potem zdobyłem rower i zacząłem wypuszczać się na codzienne przejażdżki, na początku dwie mile dziennie, a potem, kiedy mi się spodobało, sześć i dziesięć. Małym Nexusem 1, który mam w telefonie robiłem zdjęcia mijanym po drodze rzeczom, a potem sklejałem je programem Hugin.


Interesująca skała.
Podczas pierwszej z dziesięciomilowych przejażdżek zdałem sobie sprawę, o czym będzie opowiadać następna historia prozą, którą chcę napisać. I że znam historię, a przynajmniej wystarczającą jej część, ale nie wiem kto ją opowiada, kto ją widzi, jak jest opowiadana. Może będzie musiała skakać w przód i w tył, a różne osoby będą opowiadać różne jej rozdziały, fragmenty w pamiętnikach i tak dalej. Kiedy pojawia się pomysł i wiesz, że jest wielki, ma podstawę i nikt nie opowiedział tego przed tobą - to niewiarygodnie dodaje otuchy. I wiesz, że jeśli tylko wszystkie elementy układanki trafią na swoje miejsce zanim zasiądziesz do pisania, fabuła rozwinie się sama. To ułożenie tych elementów stanowi trudność.

Może jeszcze minąć trochę czasu zanim będę gotów rozpocząć pisanie tej historii. Jest jeszcze sporo do przemyślenia. Ale to będzie chyba następna duża opowieść.

A gdzieś w międzyczasie schudłem jakieś 4 kilo, przestałem trzeszczeć, czuć się stary i wyczerpany podróżowaniem, zacząłem się uśmiechać i napisałem parę rzeczy, na które czekano. Nie napisałem więcej rzeczy, na które czekano, ale nie jest mi z tym źle: wszystko w końcu zostanie napisane.

W sobotę zakończyłem żywot pustelnika i ruszyłem w drogę. Pod koniec tygodnia będę w Walii, żeby zobaczyć pierwsze kilka dni kręcenia mojego odcinka i udzielę wywiadu dla
Doctor Who Confidential.

Wieści z domu:

1) Cabal przeszedł operację, która miała zlikwidować nacisk na jego kręgosłup, który powodował problemy z chodzeniem. Dochodzi do siebie. Wciąż się martwię. Rozmawiamy przez Skype'a. A przynajmniej ja mówię do niego, a on próbuje zrozumieć skąd dobiega mój głos. Lorraine spisała się wspaniale siedząc przy nim i pilnując wszystkiego, tak samo jak Hans Leśnik - jestem im bardzo wdzięczny. Teraz czekamy. Lorraine zamieszcza wszystkie wieści na swoim blogu http://blog.fabulouslorraine.com.

2) 25 października będę w odcinku Arthura na PBS. Gram pisarza nazwiskiem Neil Gaiman.



Jestem pisarzem, który jest kotem. Można być jednym i drugim jednocześnie.


3) Maddy Gaiman zdała egzamin na prawo jazdy. Wszystkie moje dzieci potrafią prowadzić samochód. Ulp.

4) Trwa aukcja na eBay'u za pośrednictwem http://www.twitchange.com/, zbierane są pieniądze na sierociniec na Haiti. W aukcji bierze udział mnóstwo osób, które o tobie napiszą/prześlą dalej/będą śledzić was na twitterze, jeśli ją wygracie. Lots of people taking part who will mention/retweet/follow you on Twitter if you win the auction. Obiecałem też, że do zwycięzcy aukcji "megapack" zadzwonię i przeczytam im wiersz lub opowiadanie. Jest to prosty i rozsądny sposób na pomoc w zebraniu funduszy na szczytny cel. Pełna lista osób oferujących swoje usługi (w tym Stephen Fry, Nathan Fillion i Rainn Wilson) jest na http://bit.ly/twitchanges....

I możecie licytować na mnie albo sprawdzić jak idzie aukcja na http://bit.ly/ebayneil

5) Matthew Cheney pisał o Sandmanie, co tydzień, rozdział po rozdziale. Tu są linki do pierwszych 8 odcinków - całość Preludiów i nokturnów: http://gestaltmash.com/2010/09/sandman-meditations-preludes-and-nocturnes-cheat-sheet/, a Dom lalki zaczyna się od http://gestaltmash.com/2010/09/sandman-meditations-tales-in-the-sand/

6) Na stronie TOR zamieścili moje opowiadanie "Smak goryczy", które pierwotnie ukazało się w zbiorze Nalo Hopkinsona Mojo: Conjure Stories, a następnie w Rzeczach ulotnych: http://www.tor.com/stories/2010/09/bitter-grounds.

Ilustracja to obraz Ricka Berry'ego zrobiony z obrazu, który on, ja i moja znajoma SuperKate pewnej nocy namalowaliśmy w jego studio (pisze o tym tutaj, zdjęcia robiłem ja).


7) Nie, to już wszystko. Tylko sześć rzeczy. Nie ma siódmej. To jak tęcza, gdzie zmienili purpurowy na indygo i fiolet tylko po to, żeby było ciekawiej.

No comments:

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI