Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

Sunday, September 30, 2007

internetowy komiks o mnie i moich włosach...a może o moich włosach i o mnie?

Neil napisał w piątek 28 września 2007 o 17:17

Podpisywanie było fajne i, cóż, długie – w ogóle nie spodziewałem, że będzie to chyba najdłuższe podpisywanie w porze lunchu w jakim brałem udział. Sporo bawiłem się japońskimi pędzelkami. Podoba mi się jak czasem wychodzą dzięki nim niespodziewanie dobre rysunki.

Pracuję teraz nad artykułem o baśniach dla „The Guardian”, a oni zamieścili na stronie wywiad sprzed kilku miesięcy http://books.guardian.co.uk/departments/sciencefiction/story/0,,2177992,00.html
oraz dość prosty quiz w którym można wygrać podwójny bilet na Criterion we wtorkowy wieczór http://books.guardian.co.uk/competition/0,,2177394,00.html

„Times” przeprowadził z Matthew Vaughnem wywiad na temat reżyserowania „Gwiezdnego pyłu” http://entertainment.timesonline.co.uk/tol/arts_and_entertainment/film/article2538898.ece

Nie pytanie, ale drogowskaz do najnowszego paska Dork Tower-
http://archive.gamespy.com/comics/dorktower/archive.asp?nextform=viewcomic&id=1286
Jestem pewien, że już ktoś to pokazywał, ale hej ho.

Nie. Byłeś pierwszy.

Co przypomniało mi, że John Kovalic przysłał mi jedo z tych-- http://dreamlandtoyworks.com/my_little_cthulhu.html i zostało jedną z moich ulubionych zabawek…

Hej Neil, właśnie obejrzałem trailer do „Beowulfa” – odlotowy – ale zastanawiam się, czy jest już za późno, żeby ubrać tego gościa w koszulę? A może człowiek od Photoshopa mógłby namalować mu ją czy coś? To troche niepokojące i trochę w stylu Conana :-) Dzięki, Pete.

Tak. Za późno. Ten okręt już wyruszył. Co dziwne, w „Gwiezdnym pyle” w porannej scenie w gospodzie Charcie Cox jest ubrany w wygenerowaną komputerowo koszulę, gdyż obawiano się, że jego nagi tors może doprowadzić do upadku Ameryki.

Zastanawiałam się czy „Wilki w ścianach” w wersji teatralnej będą grane gdzieś poza Nowym Jorkiem? Mieszkam w Chicago, a bardzo chciałabym to obejrzeć (i zabrać swoją mamę, która też jest wielką fanką) ale nie stać mnie na podróż do NY. Na Środkowym Zachodzie masz mnóstwo wiernych czytelników- o czym z pewnością wiesz i jestem pewna, że przedstawienie odniosłoby tu ogromny sukces. Dzięki za Twój czas i pomoc. Jessica.

Na razie nic mi o tym nie wiadomo. Jeśli coś usłyszę, napiszę tutaj. Jeżeli masz na miejscu porządny teatr daj im znać, że chciałabyś to zobaczyć. Nigdy nie wiadomo…

A to ostatnie wprawiło mnie w prawdziwe zdumienie, przede wszystkim dlatego, że cytuje coś, z czym chyba nigdy wcześniej się nie spotkałem. Jestem w drodze, więc nie mogę sprawdzić w źródłach do których sięgam zwykle.

Drogi Neilu,
Cześć! Wygląda na to, że doskonale się bawisz włócząc się po świecie!

A zatem, do rzeczy:
Na swoim blogu napisałeś coś, co uruchomiło alarm mojej irytacji.

PROSZĘ PROSZĘ PROSZĘ PROSZĘ
Nie używaj „ja i on” (Twoja wypowiedź brzmiał dokładnie „ja i Susanna”)

Wymienianie siebie na pierwszym miejscu zamiast na końcu doprowadza mnie do
szału!
Kiedyś tylko niewyedukowani ludzie mówili w ten sposób, ale teraz słyszy się to wszędzie, nawet z ust i blogów Osób Które Powinny Wiedzieć Lepiej.
Zdaję sobie sprawę, że a) język z czasem się zmienia, i słusznie oraz b) kiedy piszesz notki używasz bardziej potocznego języka.
Ale i tak bądźmy Dobrym Przykładem dla tych wszystkich podatnych na wpływy czytelników!
(A czy Neil Gaiman, mistrz języka angielskiego, powiedziałby naprawdę „ja i…”? Na myśl o tym przechodzi mnie dreszcz.)
Ostrożnie zchodzę ze swojej mównicy życząc Ci Chag Sukkot Sameach i Shabbat Shalom!

-Randi Suss

Zdanie, o którym mowa zaczynało się „A dla tych, którzy chcieliby usłyszeć jak ja i Susanna Clark rozmawiamy…” i jest gramatycznie poprawne, przynajmniej według tego jak mnie uczono gramatyki. Szukałem w google’ach i na stronie http://www.askoxford.com/asktheexperts/faq/aboutgrammar/meandi nie widzą żadnych problemów z taką konstrukcją. Podają tam kilka przykładów z przyjęciem i burmistrzem…

Me and my friend went to a party last night. [źle]
I and my friend went to a party last night.
[Ja i mój przyjaciel poszliśmy wczoraj wieczorem na przyjęcie.]

My friend and me went to a party last night. [źle]
My friend and I went to a party last night.
[Mój przyjaciel i ja poszliśmy wczoraj wieczorem na przyjęcie.]

The mayor has invited me and my husband.
The mayor has invited I and my husband. [źle]
[Burmistrz zaprosił mnie i mojego męża]

The mayor has invited my husband and me.
The mayor has invited my husband and I. [źle]
[Burmistrz zaprosił mojego męża i mnie]

…a potem próbowałem wpisać w wyszukiwarkę „ty i ja” (2,7 miliona) przeciwko „ja i ty” (2,5 miliona), następnie „ja i moi przyjaciele” (około 2 milionów wyników) oraz „moi przyjaciele i ja” (168 tysięcy wyników) i stwierdziłem, że jeśli istnieje ogólna zasada „ja później” nie jest ona zbyt dobrze znana. Czy to Pólnocnoamerykańska reguła? Czy coś mnie ominęło? Autorytatywne linki lub cytaty z Fowlera mile widziane…

błędy i właściwości

Neil napisał w piątek 28 września o 3:41

Niech każdy kto sprawdza Gdzie jest Neil dowie się, że podpisuje książki w Waterstones dziś o 19:00, bo kalendarz google zjadł informację o dzisiejszym dniu, które tam zamieszczono (nie wada, tylko właściwość programu, jak mi powiedziano) i z jakiegoś własnego nikczemnego powodu nie rozumie idei czasu miejscowego, więc myśli, że wszystko odbywa się sześć godzin później, niż w rzeczywistości.

Zgodnie z
http://www.waterstones.com/waterstonesweb/displayDetailEvent.do?searchType=1&author=Neil%7CGaiman podpisywanie odbędzie się o 13, tak jak jutrzejsze w Bath nie będzie o północy, tylko o 18:00 –
http://www.bathkidslitfest.co.uk/event_J19.htm.

...
A dla tych, którzy chcieliby usłyszeć jak ja i Susanna Clark rozmawiamy (albo tych, którzy przegapili to z powodu alarmu przeciwpożarowego…)

Z wtorkowej wieczornej audycji (której nie wysłuchałem do końca z powodu obowiązków zawodowych, całe szczęście, że nagrali całość). http://blogs.guardian.co.uk/podcasts/2007/09/audio_susanna_clarkes_observer.html

Pozdrawiam, Martyn

Saturday, September 29, 2007

snuć się po domu?

Neil napisał w środę 26 września 2007 o 6:01

To przyszło i okazało się bardzo pomocne, więc zamieszczam w całości.


Biedny Neil! Sam pomysł kawiarni jest rzeczywiście dość dziwaczny, ale dość zrozumiały, jeśli tylko wie się cokolwiek na temat japońskiej popkultury. Maid Cafe to rodzaj restauracji cosplay (z przebraniami) – zasadniczo nie różni się to od uczestniczenia w mediewal Times [przedstawieniach odtwarzających średniowiecze] czy podobnych wydarzeniach w Stanach Zjednoczonych. (Tak na marginesie, są też restauracje z lokajami – Butler Cafes). Co jest dziwne to że w Maid cafe (i przypuszczalnie w Butler Cafe) chodzi o moe! Co oznacza, że owszem, chodzi tu o fetysz. Myślę, że większości ludzie z Zachodu dziwią japońskie fetysze to rzeczy, które nie-Japończykom nie będą wydawać się szczególnie pociągające.


Myślę, że osoba, która wczoraj napisała o pedofilii nieco błędnie rozumie termin „Gotycka Lolita” i odnosi go do idei moe/maid cafe. Gotycka Lolita to w Japonii sposób ubierania i styl życia… który tak naprawdę nie ma nic wspólnego z powieścią „Lolita” czy małymi dziewczynkami. Nazwa wzięła się od linii ubrań „Młoda Gotycka Lolita” (męską nazywano „Młody Gotycki Arystokrata”), których sprzedaż rozpoczęto w latach 90. Większość ubierających się tak ludzi nie miała pojęcia o istnieniu książki dopóki nie napisano o tym w przeznaczonym dla tej subkultury magazynie. Powiedziałabym, że skłonności w kierunku mody to dla kobiet po prostu chęć naśladowania epoki wiktoriańskiej, a dla mężczyzn rodzaj dziwacznego pociągu seksualnego do pruderii kojarzonej z wiktoriańskimi strojami. Przecież Gotyckie Lolity zwykle nie obnażają zbyt wiele ciała. Pokojówki w maid cafe też nie.


Jednakże w Japonii jest do pewnego stopnia akceptowane podejście z nutą pedofilii (chodzi tu głównie o fikcję – sporo popularnych serii manga/anime zawiera takie podteksty, w tym „Loveless”, „Negima!” i „Enzai” – wszystkie wydane w USA).. Po prostu nie zgodziłabym się, że maid cafe jest tego przykładem.


Wybacz, że tak dużo pisania,

Annalisa


i właśnie dostałem to—


Cześć Neil,

Jestem gościem od video w MSN UK i właśnie dostaliśmy ekskluzywny trailer do „Beowulfa”, który pojawił się wczoraj w „Film 2007”

Jeśli uważasz, że czytelnicy byliby zainteresowani obejrzeniem go, powinni wejść tutaj http://video.uk.msn.com/v/en-gb/v.htm i kliknąć na potężny banner na górze strony.

(Nie występuje tutaj jako osoba reklamująca MSN, tylko raczej chcę pochwalić się tym wielkim bannerem ‘Beowulfa’. Pracuję tu również jako jeden z ludzi od photoshopa i jestem z niego bardzo zadowolony.

-Antony

A ja byłem zaskoczony tym, że tego trailera nigdy przedtem nie widziałem. Jeśli chodzi o Beowulfa – to fascynujące (przynajmniej dla mnie) obserwować jak kolejne partie materiału wychodzą z komputera. Nie mogę się doczekać aż obejrzę film w całości i przekonam się jak wygląda.

Friday, September 28, 2007

Przypomnienie o Criterion

Spotkanie z Susanną Clarke było urocze, oprócz tych, och, mniej więcej 45 minut, które wszystkie 250 osób spędziło na zewnątrz w zimnie na chodniku czekając aż brygada zadecyduje, że problemy z sąsiednim laboratorium nanotechnologicznym to fałszywy alarm.

Zostałem dzisiaj zapytany, kto wygrałby walkę- prawdopodobnie chodzi o walkę w klatce, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone- między mną a Billem Gibsonem. Odpowiedziałem, że ja, ale moja córka Holly, która tam była, zaczęła się później śmiać i powiedziała, że nie potrafiłaby sobie wyobrazieć mnie walczącego z kimkolwiek. Holly twierdzi, że Ja vs Bill Gibson to byłaby walka niczym między małym króliczkiem a kaczątkiem, i prawdopodobnia ma rację.

Wciąż jestem naprawdę przemęczony po zmianie strefy czasowej. Czuję się, jak gdyby kryzys po podróży-do Japoni zsumował się zpowrótem-z-Japoni- właśnie przeprowadziłem zupełnie nieudaną rozmowę z moim agentem, który po krótkiej chwili zdał sobie sprawę, że proces zwany komunikacją po prostu nie zachodził i powiedział, bym zadzwonił do niego jutro....

Jeśli jesteście w Zjednoczonym Królestwie pamiętajcie, że w przyszły czwartek, drugiego października jest wielkie wydarzenie w Criterion:

Wtorek 2 października 2007 Wydarzenie 422, godz. 18:00

Neil Gaiman w rozmowie

Gość programu: Neil Gaiman

Dla uczestników spotkania odbędzie się później podpisywanie książek w Waterstone's Piccadilly

Nie przegap tego jedynego w Londynie spotkania z jednym z największych twórczych umysłów, autora wielu książkowych bestsellerów, m.in. "Amerykańskich bogów", "Chłopców Anansiego" i kultowej powieści "Gwiezdny pył". Film na podstawie "Gwiezdnego pyłu", w reżyserii Matthew Vaughana z Claire Danes, Charlie'm Cox, Sienną Miller, Ricky'iem Gervais, Michelle Pfeiffer oraz Robertem De Niro będzie mieć swoją premierę w Londynie w środę 3 października w Odeon Leicester Square. Mamy do rozdania dwa bilety na premierę- wyszyscy posiadający bilety będą brać udział w losowaniu, a zwycięzcy zostaną ogłoszeni po spotkaniu.

Cena: £5.00

Miejsce: Teatr Criterion, Piccadilly
http://www.criterion-theatre.co.uk/

http://www.hayfestival.com/wales/browse.aspx?type=date&value=02-Oct-2007

Myślę, że prawdopodobnie jako jeden punkt programu przeczytam kawałek "Gwiezdnego pyłu". Jeśli chcecie przyjść, rozsądnie jest zawsze zarezerwować wcześnie bilety- prawdopodobnie będą dostępne jeszcze w dniu spotkania, ale to nigdy nie jest pewne.

(Również w tą niedzielę o 18:00 odbędzie się Dziecięcy Festiwal Literacki w Bath -- szczegóły na http://www.bathkidslitfest.co.uk/event_J19.htm )

Panie Gaiman, mieszkam w Pekinie i właśnie na CCTV wyświetlono wywiad z Panem (25 września). Byłem naprawdę po wrażeniem tego, że mógł Pan nadążyć za jej nieskładnymi pytaniami. Rozczarowało mnie, że nie uznano Pana za wystarczająco ważnego, by dostać reportera, który zwykle przeprowadza wywiady z głowami państwa. Chciałem, żeby Pan wiedział, że audycja została nadana, lecz zostanie nadana jeszcze raz 26 września.
Dzięki, Kade

Nie ma zmartwienia. Nie jestem głową państwa.

Neil, Neil, Neil, Neil! Czytanie Twojego bloga może być tak beznadziejnie frustrujące! Jaka jest Twoja opinia na temat tej restauracji w stylu Lolity? Co Ty, jako ojciec nastolatki na progu dorosłości sądzi o tych młodych kobietach wykorzystujących ideę pedofilii?

Nie czuję się wystarczająco komfortowo, gdy chodzi o niuanse japońskiej popkultury, by móc dokładnie stwierdzić, co tam się działo, jednak nie wyglądało to na pedofilię, nie w sensie w jakim rozumiem to słowo. Wydaje się, że chodziło o cały zestaw kulturowych sygnałów, których nie byłem w stanie odczytać- jeśli chodzi o klientelę, stosunek mężczyzn do kobiet był ok. 60/40, większość mężczyzn była w wieku pracujących tam dziewczyn (trochę po dwudziestce), a ja odnosiłem wrażenie, że o wiele bardziej chodziło o to, że dziewczyny spełniały swoje fantazje o byciu służącymi, cokolwiek "służące" znaczyły w tym kontekście, natomiast klienci obu płci wydawali się dobrze bawić grając z nimi w "kamień, nożyce, papier". Moja opinia składała się głównie z całkowitej konsternacji i speszenia, poza tym znalazłem się tam, ponieważ przewodniczka czuła, że tak samo jak wizyta na targowisku rybnym, w Meiji Shrine i muzeum sztuki nowoczesnej, pójście do tej kawiarni jest jedną z niepowtarzalnych tokijskich atrakcji.

Cześć Neil, mam szybkie pytanie na temat agentów i procesu wysłania maszynopisu...
Ładnych parę miesięcy temu, krótko po ukończeniu mojej pierwszej powieści (YA fantasy), spisałem listę agencji, które mogłyby pasować. Rozesłałem kilkanaście listów do wspomnianych agentów. Trzymałem kciuki. Czekałem. Trzy tygodnie później zaczęły napływać odpowiedzi. Niektóre z nich po prostu odrzuciły mój maszynopis; inne zawierały parę przyzwoitych komentarzy, jednak wciąż odrzucały mój pomysł. Wtedy nieprzyjaźnie wyglądająca koperta wpadła przez szczelinę na listy.Then an unfamiliar envelope fell through the letterbox. Okazało się, że była to odpowiedź od Dream Agency (czemuż by nie mierzyć wysoko?). Ogólny sens listu to: Twoje dzieło jest niezwykle obiecujące, ale nie jest jeszcze gotowe, by zostać opublikowane. Przyślij nam swój następny projekt.Oto moje pytanie: Moja druga powieść która, jak sądzę, jest zdecydowaniem ulepszeniem pierwszej, jest prawie gotowa. Czy powinienem wysłać ją jedynie do mojego nowego kontaktu w Agencji Literackiej Moich Snów? Czy może potraktować proces dokładnie jak za pierwszym razem i wysłać maszynopisy równocześnie do różnych agencji? Dzięki za Twój czas.

Nie sądzę, żeby istniały jakiekolwiek reguły. Gdyby chodziło i mnie, wysłałbym to do nowego kontaktu, który uważa, że masz potencjał razem z listem o treści "poleciłeś mi przesłać ci mój kolejny projekt- oto on. Nie pokażę go nikomu dopóki na niego nie spojrzysz", ponieważ byli mili i coś im się za to należy, a jeśli poczują, że wychowali Cię od małego, będą dla Ciebie pracować ciężej. Jednak nie ma żadnych zasad. I gdyby chodziło i mnie, i tak wysyłałbym swoją książkę do edytorów, a nie do agentów.

...

Dlaczego ja piszę? Dlaczego nie śpię?

Thursday, September 27, 2007

Wspaniały świat

W notebooku, który zostawiłem w samolocie z Chin był także wstęp do czegoś dla Marka Evaniera. Tak więc dzisiejsze popołudnie spędzę próbując go odtworzyć, co samo w sobie jest już powodem, by nie blogować, a zamiast tego wrzucić coś w stylu tego, co Mark umieszcza na swoim blogu.

To video z Youtube o Raymondzie Crowe w akcji (http://www.raymondcrowe.com/). Widziałem na żywo jak to robi i jest to zdumiewające. Jest naprawdę zabawnym, niezwykle utalentowanym komikiem , magikiem, mimem i, eee, twórcą króliczków z cienia... (Kliknijcie na http://www.neilgaiman.com/journal/2007/09/wonderful-world.html jeśli czytacie to na kanale RSS i nie widzicie nic poniżej.)

Już nie w Japonii

Dziś jestem z powrotem w Zjednoczonym Królestwie, wyraźnie zaczynając czuć przemęczenie po zmianie strefy czasowej, co oznacza, że długi opis wszystkiego, co robiłem w Japonii pewnie będzie musiał zaczekać albo stać się jedną z tych rzeczy, które zawsze zamierzam napisać i nigdy mi się nie udaje. Ale miałem naprawdę zajętą niedzielę. Zabrano mnie do wielu miejsc- z których najdziwniejszym była Maid Cafe, w której na szczęście nie gościliśmy zbyt długo. "Granica pomiędzy pop kulturą i pornografią zaciera się czasami w Japonii" powiedziała moja przewodniczka zabierając mnie tam, co oznaczało, ze czegokolwiek bym się nie spodziewał, i tak nie byłby to japoński odpowiednik wizyty w kawiarni, gdzie kelnerki wyglądają jak aseksualne gospodynie dziecięcych przyjęć, które same udają, że mają sześć lat, mówią głosem jak po wdychaniu helu i są ubrane niczym Alicja z Krainy Czarów. Czułem się tam jakbym włączył program rozrywkowy na jakimś kanale w obcym języku, którego nie rozumiem. Wciąż starałem się wyobrazić sobie jak można by przenieść coś takiego w realia Stanów lub Zjednoczonego Królestwa, lecz mi się nie udało.

Kupiłem mnóstwo pędzli.

Wróciłem do Zjednoczonego Królestwa.

A teraz mój umysł jest w stanie spoczynku (na co mu pozwalam, jako że nie udzielam dziś żadnych wywiadów). Jutro jako gość specjalny będę prowadził spotkanie z Susanną Clarke.

WYJĄTKOWE WYDARZENIE
Susanna Clarke z gościem specjalnym, Neilem Gaimanem, w roli prowadzącego, czwartek 25 września, 19:00
UCL T Teatr Bloomsbury, Gordon Street 15, WC1H OAH

Susanna, autorka bestsellerowej książki "Jonathan Strange & Mr Norrell" będzie świętować najnowszą publikację "The ladies of Grace Adieu". Rozmawiać będzie z pisarzem-legendą, Neilem Gaimanem. To jedno z nielicznych wystąpień Susanny przy okazji wydania jej nowego dzieła, a zarazem jedyne w Zjednoczonym Królestwie, tak więc radzimy szybko zarezerwować bilety w celu uniknięcia ewentualnych rozczarowań.

Kliknijcie tutaj, by uzyskać informacje na temat rezerwacji i ceny biletów.

(Całkowicie przypadkowo, 25 października Mike Carey także wystąpi w ramach tej samej serii spotkań.)

Sporo osób przysłało mi linka do tego artykułu z New York Timesa na temat Billa Hadera. Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że przyniosłem komuś szczęście, tak długo jak tym czymś, co przynosi szczęście jest czytanie moich książek, a nie, powiedzmy, odcinanie jednej z moich stóp i noszenie jej przy sobie w kieszeni, co, biorąc wszystko pod uwagę, byłoby naprawdę okropne.

A ponieważ do tej pory umieszczałem linki dotyczące sprawy Joyce Hatto- oto artykuł z New Yorkera, który wszystko roztrzyga i który jest o wiele bliższy mojemu wyobrażeniu tego, co się stało, niż przypuszczałem.

Sunday, September 23, 2007

Mój pierwszy pokaz slajdów



(Tłumaczenia podpisów slajdów:

1. O 5:30 stałem przed tą mapą rybnego targu i czytałem. "Na targu znajdują się liczne ciężarówki, specjalne wehikuły i ludzie. Proszę nieustannie uważać, by nie zostać poszkodowanym." Tak więc uważałem.
2. Cmentarz Zamrożonego Tuńczyka gotowy na aukcję, kontrolowany właśnie przez hurtowników, którzy wkrótce je kupią.
3. Kupcy tuńczyków używali tych rzeczy do przetestowania tłustości mięsa i dźgania otaczających ich ryb.
4. Używali także latarek elektrycznych, by sprawdzić kolor mięsa.
5. Jeden z licytujących licytatorów.
6. To właśnie pojazdy, na które trzeba było cały czas uważać, by nie zostać poszkodowanym.
7. Nie wszystkie tuńczyki są zamrożone. Świeże są często o wiele droższe.
8. Udaliśmy się w głąb targu, z dala od licytujących. Szczęśliwi nabywcy już obrabiali swoje tuńczyki.
9. Wiadra pełne żywychi ryb opróżniano do zbiorników.
10. A martwe ryby często były układane jak jakieś przedziwnie piękne eksponaty.
11. To znaczy, ta wystawa tuńczyków praktycznie mogłaby być w Tate.
13. Rybkę w prawym dolnym rogu podejrzewam o próbę ucieczki.
14. Targ rozciąga się, jak się wydaje, na mile we wszystkich kierunkach. Oto ujęcie jednego z przejść między stoiskami, by pokazać wam te rozmiary.
przyp. Varali)

Właśnie spróbowałem eksperymentalnie umieścić pokaz slajdów z rybnego targu. Z pewnością skończy się to gorzkimi łzami i będę żałować tego eksperymentu, ale oto i on. Może zadziała.

Później (po zrobieniu tych zdjęć) zjadłem sushi na targu. Zwykle nie jadam sushi o 6:30, ale wydawało się to czymś, czego nie powtórzę zbyt szybko (przynajmniej nie przy takich cenach, pomyślałem, gdy dostałem rachunek).

W poszukiwaniu "W poszukiwaniu Steve'a Ditko"

Na śniadanie sushi na rybnym targu, sushi na obiad i właśnie wybieram się zdjeść sushi na kolację. Nawet Japończycy uważają, że trochę przeginam.

Wrzucę na bloga zdjęcia rybnego targu, a także opowieść o moim dniu, jak tylko go trochę lepiej przetrawię (dzień, znaczy się. Nie sushi.) W międzyczasie...

Projekt Chrisa Ewena "The Hidden Variable" ("Ukryta zmienna" przyp. Varali) posiada teraz własną stronę: http://www.hiddenvariable.net/. Chris namówił garstkę pisarzy, by stworzyli dla niego teksty i Malenę, by zaśpiewała większość z nich (chociaż Cori Fanni Tutti też śpiewa jedną, a Claudia Gonson śpiewa moją piosenkę "Unresolving"). Bajeczna Lorraine gra na skrzypcach. Na http://www.hiddenvariable.net/songs.html można posłuchać próbek utworów.

Film dokumentalny Jonathana Rossa "W poszukiwaniu Steve'a Ditko" na pewien czas wkradł się na YouTube. (Umieszczam tu filmik, więc jeśli czytacie to na kanale RSS i nie widzicie ani filmika, ani linka, naciśnijcie teraz na link do oryginalnego posta.)



Tutaj części od drugiej do szóstej:
http://www.youtube.com/watch?v=zbHblWpCIcU
http://www.youtube.com/watch?v=g4p3Gt2dFQQ
http://www.youtube.com/watch?v=yXkDEIgYfTw
http://www.youtube.com/watch?v=Bn_ymGSFD2c
http://www.youtube.com/watch?v=FvXGyRknQHo

a ludzie, którzy narzekają, że za mało uśmiecham się w obecności kamery, zobaczą na mojej twarzy niezwykle głupkowaty uśmiech w końcowej części 7...

Saturday, September 22, 2007

Tajemnicze zakładki

Właśnie otworzyłem zakładkę bloga i znalazłem to:

Mój rozkład snu jest całkowicie pokręcony. Zasnąłem o 18:00, spałem do 19:15, a teraz całkowicie trzeźwy siedzę późno po północy. Argh. Zaraz znowu będę próbował zasnąć.

Po wstąpieniu do http://www.playbill.com/club/offers/ można dostać znaczną zniżkę na przedstawienie "Wilki w ścianach" w New Victory Theater.

Zakładam, że sam to napisałem, ponieważ prawdopodobieństwo, że elfy wkradły się wczorajszej nocy i zostawiły niedokończoną notkę, jest doprawdy bardzo nikłe. Myślę, że spałem w trakcie tych paru minut, kiedy ją pisałem, o ile nawet nie zacząłem jej tworzyć przez sen.

Wczoraj udzielałem wywiadów, potem się zdrzemnąłem, a następnie zjadłem sushi podczas wspaniałej kolacji z ludźmi z UIP. Dziś jak na razie udzieliłem około siedmiu wywiadów, ale tym razem były one dłuższe i bardziej dogłębne. Także pytania znacznie się różniły.

Zamknę parę zakładek...

Beckett dla dzieci: oczywiście! Mam nadzieję, że ktoś to w ogóle opublikuje.

Ktoś próbuje sprzedać Belgię na eBay-u. Ponownie- oczywiście! Następnym razem może im sie uda.

Ogromna wyprzedaż książek Jeffa Vandemeera. Wciąż dostępnych 819 książek.

Wypowiedź Cory Doctorowa na temat rozdawania darmowych książek elektronicznych. Sądzę, że generalnie ma rację, a nawet w miejsacach, do których nie jestem przekonany, jego badania są przydatne i wyczerpujące.

W Peru spadł meteor, który może wydzielać szkodliwe opary. Widziałem wystarczjąco wiele kiepskich filmów, by wiedzieć, że miejscowy naukowiec, który powiedział lokalnej prasie, że meteoryt nie stanowi żadnego zagrożenia, o ile jego uderzenie nie uszkodziło zadnej struktury. "Żadne z meteorytów, które spadają w Peru i tworzą wgłębienia o zróżnicowanych wielkościach i kształtach, nie są szkodliwe dla ludzi, o ile nie spadną na dom", powiedział i zaprzecza istnieniu niezdrowych oparów, dostanie za swoje gdzieś w środku drugiego aktu, około momentu, w którym coś zacznie wypełzać z krateru.

Stephen Fry pisze bloga. Obecnie o smartphonach, ale poczekajcie trochę, a jak każdy zacznie pisać o swoim kocie. (Dla tych, którzy właśnie zamierzali wejść na forum "Zapytaj Neila"- nie było mnie w domu przez ponad miesiąc. Nie mam pojecia jak miewają się moje koty.)

Na http://www.apple.com/trailers/paramount/beowulf/ znajduje się drugi zwiastun Beowulfa, który prawdopodobnie lepiej oddaje film niż pierwszy. Jest w nim mnóstwo materiału, którego wcześniej nie widziałem.

No dobrze. Właśnie przyszli ludzie, by zabrać mnie na dół na kolejną rundę wywiadów. Znów wszystko na mojej głowie...

Thursday, September 20, 2007

blog na lunch

Neil napisał w środę 19 września 2007 o 23:16

Trzynaście wywiadów za mną i walczę, aby się nie powtarzać -- najpopularniejsze pytania tego ranka to O Czym Jest "Gwiezdny Pył", Jakie Były Początki "Gwiezdnego Pyłu" i Jaki Jest Pana Ulubiony Film Miyazakiego?

Najtrudniejszą częścią w udzielaniu wywiadu w obcym języku jest oczekiwanie, aż twoja odpowiedź zostanie przetłumaczona. Zauważyłem, że słowa takie jak "Fantasy", "komedia" czy "obsada" pozostają bez zmian - zapożyczenia w japońskim, co jestem w stanie zrozumieć. Ale byłem zaskoczony, gdy lista kolorów którą podałem była transliterowana.

Tak czy owak - linki, które od dawna zamierzałem tu zamieścić

Wielkie Wywiady The Guardian są także w sieci-

Wywiad z Dennisem Potterem jest na stronie "The Guardian". Najlepszy wywiad na świecie, choć zapisany wygląda nieco dziwnie. Sztuka i śmierć.

Spodobał mi się też wywiad z Francisem Baconem ( oraz wstęp Damiena Hirsta). Również sztuka i śmierć.

Wywiad z Sex Pistols był świetny w telewizji, szczególnie jeśli od trzech tygodni nie masz 16 lat, ale naprawdę nie wiem po co go transkrybowano... ale jest na http://www.guardian.co.uk/greatinterviews/sexpistols/0,,2154659,00.html
Sztuka i przekleństwa.)

reszta później...

W Japonii

Neil napisał we wtorek 18 września 2007 o 20:39

Niewiele do zrelacjonowania. Poleciałem Virgin do Tokio -- miałem dobre wspomnienia z Pierwszej Klasy Virgin sprzed około dziesięciu lat, kiedy leciałem do LA i było tam przyjemnie, przestronnie i naprawdę miło. Teraz nie jest nawet w przybliżeniu tak dobrze, ale siedzenia zmieniają się w zupełnie poziome łóżka, i samo to jest cudowne.

Byłem pod znacznie mniejszym wrażeniem gdy odkryłem, że po wyjściu z samolotu jedna z butelek Taliskera kupiona w bezcłowym sklepie jako prezent dla moich japońskich gospodarzy (biorąc pod uwagę związek Skye z "Gwiezdnym pyłem" wydawało się to odpowiednie) nie znajduje się już w torbie. Mam nadzieję, że ktokolwiek z nią wylądował - cieszy się z niej.
W samolocie pracowałem przepisując rękopis "Odd and the Frost Giants" ["Odd i Lodowe Olbrzymy"]. "Odd" to cieniutka książeczka, którą właśnie piszę - nowelka, jak sądzę - a która zostanie opublikowana z okazji Światowego Dnia Książki 2008

(Zgubiłem notatnik [zostawiłem go w samolocie z Chin do Amsterdamu, w drodze do Budapesztu] w którym znajdował się kolejny rozdział. Nie mając innego wyjścia, wzruszę ramionami i napiszę go od nowa. I tak było to głównie gadanie lisa i niedźwiedź, który mu przerywał.)

Dotarłem do Tokio i przeżyłem najbardziej bezproblemowe przejście przez lotnisko: paszport, bagaż, wszystko było już gotowe gdy się tam znalazłem i wyszedłem jeszcze przed planowanym czasem lądowania samolotu.

Zostałem przedstawiony moim ludziom w UIP Japan, wsadzony do samochodu z moim kierowcą i moim ochroniarzem (mam tu ochroniarza) podczas gdy ludzie z UIP podążali za nami minibusem. A potem dotarłem do hotelu...

Jeśli kiedykolwiek widzieliście film "ANNIE", ten fragment gdzie przyjeżdża do Warbucks Estate i przechodząc przez budynek jest przedstawiana wszystkim po kolei to tak właśnie wyglądał mój przyjazd do hotelu. Wypadłem z samochodu i do środka porwała mnie fala ludzi, tych z hotelu i z UIP, pod przywództwem głównego managera. Uścisnąłem rękę... yyy... wszystkich, a przynajmniej tak się zdawało... i wkrótce znalazłem się w najpiękniejszym pokoju hotelowym jaki widziałem (a byłem w wielu uroczych pokojach hotelowych na całym świecie) z zachwycającym widokiem na Tokio. Hotel otwarto dopiero dwa tygodnie temu i nadal unosił się tam ten charakterystyczny zapach nowych wykładzin. W samym pokoju chyba jeszcze nikt dotąd się nie zatrzymał. Pokazano mi jak wszystko działa i było to bardzo potrzebne - to HAL 2000 wśród pokoi hotelowych, ze wszystkimi dziwacznymi i ukrytymi nowinkami technicznymi. Sedes, który podnosi się na twoje powitanie gdy nerwowo otwierasz nieoznaczone drzwi by sprawdzić co się za nimi znajduje to najmniej dziwna z nich.

(Trzymanie na kolanach pandy było lepsze, niż ten pokój. Ale jeśli chodzi o pokoje hotelowe, ten jest najlepszy. Jest tu też stary teleskop, do podziwiania gwiazd, widoków, czy czegoś).

Sprawdziłem plan - 43 wywiady zaplanowane na te dwa dni skurczyły się do 37, liczby odrobinę bardziej możliwej do wykonania. Kadokawa w piątkowy wieczór powinno być wspaniałą zabawą jeśli tylko do tego czasu będę jeszcze a) wiedział jak się nazywam i b) umiał się podpisać.

Dziś mam czas na dojście do siebie, ale zamiast tego zamierzam wybrać się do Studia Ghibli i złożyć wyrazu szacunku, co chciałem uczynić od kiedy zaprosili mnie po raz pierwszy, lata temu, podczas pracy nad "Księżniczką Mononoke".
...
Gdybym został w domu mógłbym przy tym pomóc... http://www.birdchick.com/2007/09/rolling-bees-in-powdered-sugar.html

Wednesday, September 19, 2007

Miły dzień

Tak więc to jest widok z mojego uroczego pokuju hotelowego. I kawałek pokoju hotelowego (po prawej stronie teleskop.)


Zniekształciłem to zdjęcie cyfrowo, aby podać jak najmniej informacji o tym, co nas otacza. A więc jestem w Studio Ghibli, a to pan Miyazaki, ja i pan Suzuki, jego producent.

Pan Miyazaki pokazał mi przedszkole dla miejscowych dzieci, które buduje jako poboczny projekt. Na pierwszym planie stoi Steve Alpert, wiceprezes międzynarodowego oddziału Studia Ghibli.

A tu ja i Steve Alpert. Kolorowi i w ogóle nie rozmazani.

(Nie sądziłem, że jestem przemęczony po podróży dopóki nie wsiadłem do samochodu, by wrócić do hotelu. W sekundę później znaleźliśmy się tuż przed hotelem, a moje ramię i kark bolały od niewygodnej pozycji, w której zasnąłem...)

[Zedytowane by dodać... dlaczego nawet próbuję używać Picasa do wrzucania zdjęć na bloga? To prawie nigdy nie działa. Teraz wszystko powinno się pokazyywać prawidłowo. Przepraszam.]

Tuesday, September 18, 2007

Bath i Bristol

Zaraz wyjeżdżam do Japonii- ale pomyślałem, że zanim się wybiorę, wrzucę informację na temat INNEGO podpisywania w Wielkiej Brytanii, kóre nie jest drugiego października w Londynie. W Bristolu

WATERSTONE"S BRISTOL GALLERIES
piatek, 28 września 2007r., godz. 13:00
szczegóły na http://www.waterstones.com/waterstonesweb/displayDetailEvent.do?searchType=1&author=Neil%7CGaiman

A następnego dnia będę na http://www.bathkidslitfest.co.uk/event_J19.htm

Sobota 29 września
J16
18:00-19:00, Forum, Ł5


Znany na całym świecie dzięki swojej serii noweli graficznych Sandman i uznany za pisarza dzieciecego
za swoją powieść "Koralina", a także swoje książki obrazkowe, m.in. "Wilki w ścianach" i "Dzień, w którym wymieniłem mojego tatę na dwie złote rybki", Neil Gaiman należy do kultowych pisarzy dzisiejszych czasów. Neil Gaiman przybywa z Ameryki specjalnie na ten festiwal książkowy, by opowiedzieć o swoim pisaniu, filmach i niekórych motywach, które wpływają na jego niesamowitą wyobraźnię.

Impreza wspierana przez Bloomsbury Children's Books

No i tak. Następnym razem napiszę już z Japonii, mam nadzieję...

Monday, September 17, 2007

Jim Rigney

Jima Rigneya, który pisał pod pseudonimem Robert Jordan, poznałem na nabożeństwie żałobnym z powodu śmierci mojego przyjaciela, Mike'a Forda. (Mike umarł we wrześniu zeszłego roku, kiedy byłem w Londynie). Jim należał do przyszywanej rodziny Mike'a- Mike zostawał z Jimem i jego żoną w trakcie wakacji. Jim był na nabożeństwie na wózku inwalidzkim, wątły, lecz szczęśliwy (tak szczęśliwy, jak to tylko możliwe, jak wtedy powiedziałem). Poznaliśmy się, porozmawialiśmy i polubiliśmy, połączeni utratą przyjaciela, i od tego czasu regularnie wymienialiśmy e-maile.

Lubiłem go.

Właśnie dowiedziałem się, że wczoraj umarł.

I, lekko zszokowany, pomyślałem bezsensownie "Muszę przestać przyjeżdżać do Wielkiej Brytanii we wrześniu, jeśli tak się dzieje przy każdej mojej wizycie." Tak jakby, zostając w domu, mógłbym ochronić wszystkich przed śmiercią.

Dlaczego czasami lepiej to najpierw napisać...

Właściwie nigdy nie miałem takiej rozmowy jako pisarz, a przynajmniej nie pamiętam. Ani z agentem, ani z edytorem. (Cóż, mójej byłej brytyjskiej agentce udało się kiedyś zdusić jedną książkę w zarodku, kiedy namówiła mnie, bym opowiedział historię przy obiedzie, a następnie powiedziała pogardliwie “No cóż, to raczej nie jest naprawdę Wybitny Koncept, czyż nie?”, a dalej nie powiedziała o tym nic więcej, przez co wspomniana książka już nigdy nie wydawała się tak zachęcająca...)

Jednak miałem taką rozmowę parę razy jako twórca scenariuszy z pracownikami studia filmowego. Kiedyś wybrałem się opowiedzieć historię szefowi studia, a wyszedłem zobowiązany napisać kompletnie inny film oparty na zdarzeniach z jego wakacji. Szczerze.)

(Jeśli jesteście na kanale RSS i filmik się nie pokazuje, kliknijcie teraz na
http://www.neilgaiman.com/journal/2007/09/why-its-sometimes-better-to-write-it.html



przez http://www.janeyolen.com/ i http://www.schoollibraryjournal.com/blog

Sunday, September 16, 2007

Po prostu tego nie widzę...

Pan i pani Stiteler- znani również jako Ptasia Laska oraz Niełapiący Ptaków Bill- przebywają w moim domu w Stanach, gdzie Bill próbuje rozgryźć dlaczego urządzenie do odbierania telewizji na komputerze nie działa, a Sharon sprawdza, czy pszczoły nie mają roztoczy (myślę, że może być zmuszona potraktować około 300 pszczół cukrem pudrem, ale nie jestem pewien). Obydwoje zapewniają towarzystwo psu Cabalowi. Można by pomyśleć, że to im wystarczy.
Ale nie. Wręcz przeciwnie.

Ktoś napisał na blogu Sharon, że mój pies wygląda jak ja.

Tak więc Sharon i Bill zdecydowali się to sprawdzić. Właśnie przysłali mi rezultat...

Nie. Widzicie? W ogóle mnie nie przypomina...

Myślę, że odpocząłem po wyprawie do Szwecji. Jeszcze jeden dzień w Wielkiej Brytanii i lecę do Japonii.

Jak na razie najbardziej nieprawdopodobną rzeczą, jaką zrobiłem w Wielkiej Brytanii było zobaczenie wznowienia Boeing Boeing*, które, wziąwszy wszystko pod uwagę, było zdumiewająco zabawne (chociaż Rea Perlman wydawała się trochę tłuściutka). Dobra farsa to fascynująca forma sztuki- zdarzenia muszą mieć miejsce stopniowo i absolutnie prawidłowo aż dojdą do momentu, gdy oczekiwane katastrofy wydarzają się w nieoczekiwany sposób, podczas gdy nieoczekiwane zwroty akcji zachodzą w satysfakcjonująco spodziewany sposób- jedno początkowe kłamstwo lub oszustwo bądź też błąd odbija się rykoszetem i narasta z biegiem akcji przynosząc konsekwencje i prowadząc do kolejnych kłamstw, kolejnych drzwi do otworzenia i zamknięcia. Z przyjemnością pewnego dnia stworzyłbym farsę, ale podejrzewam, że nie miałbym do tego głowy.

Mimo wszystko, zabawnie byłoby spróbować.

*co ciekawe, kiedy szuka się w internecie frazy “recenzje Boeing Boeing” wyskakuje mnóstwo hitów Boing Boing, w końcu Google wie najlepiej.

Saturday, September 15, 2007

Koralina audio od Auditusa!

Wydawnictwo Auditus, wydawca jedynej dźwiękowej wersji książki Neila Gaimana po polsku zamierza pójść za ciosem i opublikować dźwiękową wersję powieści Koralina.

Nie wiemy jeszcze kto będzie tym razem czytał książkę i kiedy planowane jest jej wydanie, ale z niecierpliwością czekamy na wiadomości, o których niezwłocznie będziemy informować na blogu.

Pozdrawiam wszystkich czytelników bloga w imieniu

Ekipy Tłumaczy

Lund, Londyn i Trochę Japonii

Neil napisał w piątek 14 września 2007


Wczoraj wieczorem przedstawiłem Szwedom Gwiezdny Pył a potem odpowiadałem na pytania. Dzisiaj przeprowadzała ze mną wywiad szwedzka prasa, potem podpisywałem książki, a potem dano mi nagrodę "Olbrzyma Finna". W krypcie Katedry w Lund. Grano piękną, żywą muzykę, opowiedziano legendę o Olbrzymie Finnie i uczyniono mnie drugą osobą, po niedoścignionym Terrym Gilliamie w 2005, którą uhonorowano tą nagrodą.

Jako dodatek do pergaminu i kwiatów podarowano mi niesamowite dzieło sztuki jako nagrodę -- portret przedstawiający mnie jako świętego, takiego, który już jest oprawiony i gotowy do powieszenia.

A potem w deszczu odjechałem na lotnisko, szczęśliwy, że mogłem spotkać tylu miłych ludzi i żałując, że nie mogłem dłużej zostać w Lund.

....

Dobra, tutaj są szczegóły nadchodzącego Londyńskiego Festiwalu Hay...

Wtorek 2 Października, 18:00

Neil Gaiman w rozmowie z Claire Armitstead, redaktorem literackim The Guardian
The Criterion, Piccadilly
Po rozmowie podpisywanie książek.



Premiera filmu Gwiezdny Pył w Londynie w Środę 3 października. Mamy kilka biletów na premierę: wszyscy posiadacze biletów na wydarzenie w Criterionie w ramach Festiwalu Hay wezmą udział w losowaniu w wygranych ogłosimy podczas podpisywania książek.
Bilety £5
Zamawiać na
http://www.hayfestival.com/ albo pod numerem 0870 990 1299.

Prawdopodobnie warto wspomnieć, że w Criterion można posadzić 600 osób, czyli tylko trochę mniej niż na ostatnim wystąpieniu w Londynie rok temu, więc jeśli chcecie być pewnie, że wejdziecie, kupcie bilety wcześnie.

To właśnie przyszło z Japonii...


Drogi Neilu


Jestem fanem z Japonii który dałby się zabić, żeby pójść na premierę Gwiezdnego Pyłu w październiku. To nie jest właściwie pytanie, ale czy wiesz że w Pascal Caffet i Shiseido Parlour są dostępne specjalne Menu (oba to bardzo znane sklepy ze słodyczami w Japonii) w Yokohama Takashimaya a w domu towarowym można obejrzeć wystawę fotografii z Gwiezdnego Pyłu? Te menu to Zestaw Słodyczy Gwiezdny Pył (Pascal Caffet) i Parfait Gwiezdnego Pyłu (Shiseido Parlour).

http://www.takashimaya.co.jp/yokohama/new3/index.html

Ktokolwiek, kto zje tę pozycję dostanie szansę na wygranie pary biletów na Gwiezdny Pył. Jako twój fan zastanawiam się czy powinienem jechać dwie godziny do Yokohamy żeby spróbować ich obu(^^).

Kominami Mie

Ojoj. Tylko, jeśli luisz parfait i słodycze, pomyślałbym. (Strona do której podałeś mi linka jest wspaniała -- nie widziałem jeszcze japońskiego plakatu do Gwiezdnego Pyłu i dziwnie zachwyca mnie, że są na nim Duchy.)



Oprócz tego, dowiedziałem się z niej, że jest cała japońska strona Gwiezdnego Pyłu tutaj:

http://www.stardustmovie.jp/top.html

A dodatku dziś wieczorem powiedziano mi, że...

W piątek 21 września o 18:30 w Japonii będę podpisywał książki w


Kadokawa Shoten

2-13-3 Fujimi,

Chiyoda-ku,

Tokyo

102-8177

Japonia

(To biuro mojego wydawcy, nie księgarnia. Byli na tyle mili, żeby pozwolić mi zorganizować podpisywanie, ponieważ powiedziałem im, że ludzie pisali na mojego bloga z Japonii i pytali kiedy podpiszę ich książki. Dlatego jeśli jesteście w Japonii, proszę przyjdźcie...)

...


Cześć Neil

Pomyślałem, że ty i Twoi czytelnicy chcieliby może wiedzieć, że wywiad Mitcha Benna z Tobą jest już w sieci - http://www.mitchbenn.com/podcasts/

Lena

O, dobrze. (Jestem teraz trochę mniej zmęczony podróżą, niż wtedy kiedy był ten wywiad z Mitchem, dla tych którzy martwią się takimi rzeczami.)

...

Dokument Jonathana Rossa W poszukiwaniu Steve'a Ditko będzie emitowany w Anglii w tę niedzielę na BBC4 i możecie przeczytać co Jonathan ma o tym do powiedzenia na http://arts.guardian.co.uk/art/news/story/0,,2169000,00.html

Lund

Neil napisał w czwartek 13 września 2007


Samolot dokładniej nie był do Sztokholmu. Leciał do, raczej wbrew intuicji, do Kopenhagi. Przewieziono nas przez ogromny most do Szwecji i pozostawiono w Lund.

Które jest zadziwiająco ładnym miasteczkiem uniwersytecki, wypełnionym terenami zielonymi i ładnymi budynkami. W Muzem jest wystawa Johna Bauera na którą będę próbował się dostać, jeśli znajdę czas, którego nie zajmą mi wywiady albo składanie podpisów...



(Tutaj macie obraz Bauera. Miałem zamiar zamieścić też obrazek Kittlesona, ponieważ Norwedzy wiedzą, jak wyglądają trolle, ale mogłem znaleźć żadnego z tych, które chciałem zamieścić skanując pobieżnie sieć, a stoję teraz w hotelowym lobby i piszę... [Dopisek: Jak wielu ludzi mi wytknęło, pewnie dlatego, że to Kittelsen])


Bilety na podpisywanie i rozmowę o Gwiezdnym Pyle dziś wieczorem są wyprzedane, ale jutrzejsze podpisywanie Lund Town Hall o 14:30 jest otwarte dla wszystkich, a podejrzewam, że tajemnicze spotkanie w krypcue Katedry o 16:30 także...

...

Dla tych, których to zastanawia (jak mnie) jak się miewa mój pies i co robi, Dziewczyna od Ptaków zamieściła kilka informacji o sobie, pszczołach, wielkich purchawkach i moim psie (którego można obejrzeć jak bada purchawki i będącego miłym, kiedy Sharon zalicza swoje Pierwsze Użądlenie) na:


http://www.birdchick.com/2007/09/favorite-moment-of-beekeeping-thus-far.html

http://www.birdchick.com/2007/09/brrrrrr.html

http://www.birdchick.com/2007/09/hello-bee-sting-goodbye-dignity.html

to są rzeczy, które sam bym zamieszczał, gdybym nie był w trasie. Eh

"A co jeśli to BYŁ kurczak?"

Neil napisał w czwartek, 13 września 2007


Mili ludzie z MARV films zaprosili mnie na obiad z okazji wydania magazynu. (darmowy magazyn dla mężczyzn o nazwie Shortlist). Jedzenie było bardzo smaczne i poznałem Roba Brydona; jestem wielkim fanem Roba, od Ludzkich Szczątków po Tristrama Shandy: historia Koguta i Byka. Ale dla mnie ważniejsze było, że wystąpił w MirrorMask gdzie grał ojca i Premiera, ale nie w dniach, kiedy byłem w pobliżu, dlatego chciałem mu podziękować. Właściwie nie byłem pewien czego oczekiwać -- pewnie takiej sceny, że przydreptam i powiem "Dzień Dobry, jestem Neil Gaiman. Ee napisałem MirrorMask, dzięki że zagrałeś w niej." a on by powiedział "Żaden problem, miło Pana poznać, em..." i to by było tyle. Ale wcale tak się nie stało -- on zaczął mówić o tym blogu, a potem musieliśmy wyjaśnić MirrorMask innym, a potem rozmawialiśmy na wszystkie inne tematy. Jest zdumiewająco miłym człowiekiem, który, jak mi z dumą oznajmił, nagrał film o sobie czytającym Wilki w Ścianach swoim dzieciom. Wciąż mówiłem mu jak bardzo podoba mi się to co robi i tak jest. Nigdy jednak nie dowiedziałem się, dlaczego powinienem przeczytać bloga Barry'ego Gibbsa.

Za kilka tygodni BBC World Service będzie nagrywać dramatyzację CHŁOPAKÓW ANANSIEGO z Lennym Henrym i Mattem Lucasem (jako szef Grubego Charliego). Zamieszczę więcej szczegółów, gdy się czegoś dowiem.

Dobra. Właśnie wyświetlili napisa, że rozpoczęła się odprawa pasażerów na mój samolot do Sztokhomu...

Szybka notka

Cześć Neil! Naprawdę się cieszę, że ostatecznie udało Ci się wcisnąć do planów wystąpienie w Japonii. Jednak czy mógłbyś sprecyzować czy chodzi o 6:30 rano czy wieczorem? Napisałem też krótki przewodnik jak dostać sie na miejsce- z mapami i wszystkim- który mógłby przydać się anglojęzycznym fanom, którym ciężko jest poruszać się po Tokio. Można go znaleźć tu:
http://sesam.hu/WordPress/2007/09/15/neil-signing-in-japan/
Pozdrawiam serdecznie, SeSam

Cóż za zdumiewająco pomocna mapa- dzięki. Chodzi o 6:30 wieczorem.

Cześć Neil,

Wspaniale było zobaczyć Cię w Szwecji oraz wspaniałą okazją było obejrzenie "Gwiezdnego pyłu" na długo przed właściwą premierą. Przy okazji, film był świetny, chociaż zdecydowanie brakowało mi paru rzeczy z książki. Żałuję, że nie zostaliśmy na podpisywaniu, ale to trzeba będzie nadrobić następnym razem.

Razem z żoną mieliśmy trochę czasu stojąc w kolejce po bilety na film i zaczęliśmy zastanawiać się nad jedną sprawą. Jako że pracuję jako promotor muzyki i agent, pojawiło się pytanie: Kiedy podróżujesz na wystąpienia takie jak to- czy masz kogoś, kto zajmuje się ogranizacją podróży? Większość zespołów i artystów, z którymi pracowałem, zatrudnia kogoś takiego (im większy zespół, tym bardziej zachowują się jak niańki...). A czy Ty masz przygotowaną umowę z warunkami pobytu kiedy przyjeżdżasz, jak prawdziwa gwiazda rocka?

Wszystkiego najlepszego i trzymaj tak dalej! :)Niklas

ps- Jestem tym , który przez jakiś czas tłumaczył Twój dziennik na szwedzki (po prostu dla ćwiczenia i zabawy, myślę, że 99% Twoich Szwedzkich czytelników świetnie rozumie angielski), jednak po przyjeździe naszego syna w kwietniu cały mój wolny czas zniknął (w pozytywnym sensie!). Tak więc jeśli ktoś chciałby przejąć tłumaczenie, może wysłać do mnie e-maila na
hersa72@hotmail.com.

Nie, nikogo od ogranizacji podróży, chociaż Angharad Thomas z brytyjskiego oddziału Paramount International oraz Louise i Eva ze szwedzkiej częsci Paramount były w Lund, zajmując się moimi różnorodnymi wywiadami dla prasy i telewizji i upewniając się, że pojawię się na czas. We Włoszech Christiana od mojego wydawcy Mondadori robiła to samo- upewniała się, że wywiady odbędą się wtedy, kiedy mają się odbyć, podczas gdy moja córka Holy miała na mnie oko i upewniała się, że coś jem.

Jednak myślę, że jeśli jeszcze kiedykolwiek zrobię trasę z czytaniem, załatwię sobie kogoś do organizowania podróży. (Wiem, wiem. Po Last Angel Tour w 2000r. powiedziałem, że to była już ostatnia trasa z czytaniem- więcej na http://www.cbldf.org/pr/000825-gat2000.shtml - ale to było siedem lat temu. Brakuje mi tego.)

Taka umowa to byłaby świetna zabawa. (Z krzywym uśmiechem na twarzy przeczytałem aż zbyt wiele z nich na http://www.thesmokinggun.com/backstagetour/index.html.) . Jeśli odbędę kiedyś trasę z czytaniem, z wielką przyjemnością ją stworzę i zażadam dobrego sushi lub miniaturowych koników lub czegoś w tym stylu, jednak cokolwiek zażądam czy jak to zrobię nie będzie tak dobre jak warunki umowy Iggy'go Popa...

Wednesday, September 12, 2007

Nawet drobiażdżki

Neil napisał w środę 12 września 2007


Na http://floggingbabel.blogspot.com/ Michael Swanwic zaczął pisać o wycieczce do Chengdu...

...

Wspominałem tutaj wcześniej swoją miłość do prac ilustratora Harry'ego Clarke -- na http://goldenagecomicbookstories.blogspot.com są zamieszczone ilustracje Clarke'a do FAUSTA. Mogą wam się nie spodobać tak jak mnie, ale mam zamiar umieścić tu linki dla miłośników eleganckiej atramentowej kreski, makabry i pięknego zaniepokojenia...

http://goldenagecomicbookstories.blogspot.com/2007/08/harry-clarke-1889-1931-4-of-his.html
http://goldenagecomicbookstories.blogspot.com/2007/08/harry-clarke-1889-1931-in-clarkes-short.html
http://goldenagecomicbookstories.blogspot.com/2007/08/blog-post_30.html
http://goldenagecomicbookstories.blogspot.com/2007/08/blog-post_9127.html
http://goldenagecomicbookstories.blogspot.com/2007/08/blog-post_2729.html
http://goldenagecomicbookstories.blogspot.com/2007/08/blog-post_5714.html
http://goldenagecomicbookstories.blogspot.com/2007/08/blog-post_9662.html
http://goldenagecomicbookstories.blogspot.com/2007/08/blog-post_6461.html

...


Drogi panie Gaimanie,


Twój ostatni komentarz, że Polaroid 20x24 byłby bezużyteczny w nadchodzącym roku spowodował pewne poruszenie na apug.org (grupa użytkowników analogowych aparatów) gdzie lubimy się zamartwiać o przyszłość filmu. Czy ktoś naprawdę powiedział ci, że polaroidowy film 20x24 naprawdę się skończy w tym roku?

Dzięki,Will





Tak, chociaż nie pamiętam już, czy to fotograf, Marina Alessi, czy dziennikarka (której imienia zapomniałem) mi to powiedziała. Robili zdjęcia pisarzom dla włoskiego Vanity Fair już przez cztery lata, a to przedostatni rok, ponieważ, powiedziała, nie będzie już filmu.

Znalazłem zdjęcie zrobione przez Holly pokazujące plan zdjęciowy które pokazuje aparat...



Wczesne zawiadomienie dla terminarzy wszystkich w Wielkiej Brytanii:

Wieczorem we wtorek 2-go października będę występował w Londynie -- po wywiadzie zrobionym przez Petera Florence (z festiwalu Hay Wye), będę czytał i jedyne w Anglii podpisywanie. Szczegóły lokacji i jak się tam dostać opiszę, jak tylko będę wiedział na pewno.

(3-go października będzie duża, czerwonodywanowa premiera Gwiezdnefo Pyłu na Leicester Square. Będąc jedyną osobą we fraku na premierze amerykańskiej tęsknię teraz za tym, by być jedyną osobą w skórzanej kurtce na tej w Anglii. Ale mogę zmienić zdanie.)

No. Wracam do pisania. Potem lecę do Szwecji...

Drobiazgi

Neil napisał w poniedziałek 10 września 2007


Dużo ludzi pytało czy pojawię się w Japonii. Właśnie dostałem swój plan, który zwiera 43 wywiady przez dwa dni, ale żadnych publicznych wystąpień i podpisywań. Powiedziałem kilku osobom, które to organizują, że jeżeli jest czas a ja wciąż trzymam się prosto po maratonie wywiadów jestem chętny żeby zrobić jakieś publiczne wystąpienie, albo podpisywanie. Zatem zobaczymy i przekażę informację, gdy tylko ją dostanę.

Na http://www.apple.com/trailers/paramount/beowulf/ można obejrzeć trailer do Beowulfa i zwiastun telewizyjny. Oprócz tego na http://www.beowulfmovie.com/ jest pełno nowych rzeczy, a na http://www.beowulfmovie.com/restricted/index.html internauci ze stanów mogą zobaczyć nowy zwiastun Not-PG-13. Jeśli możecie znaleźć wiek i kod pocztowy kogoś ze stanów, możecie go obejrzeć poza ich granicami.

Wciąż czekam aż Mitch Benn zamieści swój trzeci film, ale jeszcze tego nie zrobił, dlatego zamierzam pokazać wam wszystkim http://www.mitchbenn.com/music-stuff gdzie możecie ściągnąć różne małe piosenki Mitcha Benna których jeszcze nie ma na płytach.

Ktoś pytał mnie o różne dokumenty o których ostatnio wspominałem -- jeden z nich ma datę emisji -- szczegóły na http://www.bbc.co.uk/bbcfour/comicsbritannia/ross-ditko.shtml

Susanna Clarke wysłała mi ten link ponieważ, najwidoczniej, na tym blogu jest zbyt mało linkowania:
http://ysolda.com/wordpress/2007/08/21/coraline/

No i nigdy nie zamieszczałem linka do The Trouble With Tribbles Edwarda Goreya...
Nor have I ever posted before a link to Edward Gorey's ...

Firanki

Neil napisał w poniedziałek 10 września 2007


Holly, moja córka, która przeniosła się do Anglii spędziła niedzielę oglądając widoki związane z historią rodziny w Portsmouth i Porchester i wróciła ze zdjęciem pokoju, w którym się urodziłem. (z zewnątrz). Dla ciekawych, to tak właśnie wygląda i jak mi mówiono to ten z firankami:


A będąc czasami pedantycznym zobaczyłem zdjęcie i pomyślałem "Codziennie nie co dziennie (napis nad witryną "Everyday"). Co dziennie znaczy coś innego." Ale ja ciągle myślę, że tymczasowo oznacza w tej chwili, nie na krótki okres czasu, więc nie przejmujmy się mną.

...

Myślę, że to przyszło w mniej niż pół godziny po tym jak zamieściłem moje pytanie. Wy naprawdę jesteście dobrzy.

Neil pytał o mapę z Podróży na Zachód. Można ją znaleźć tutaj:


http://www.quanpc.com/3575/EJB.aspx

Mapa jest jednak po chińsku, ale powinno się z niej łatwo korzystać - początek w Xian w Środkowozachodnich Chinach, potem zmierza na północny zachó, potem zakręca łukiem przypominającym U do Afganistanu, Pakistanu a potem Indii.

Mam nadzieję, że to pomoże. Chcę szybko podziękować za podpisanie moich rzeczy w Chengdu, dwa razy.
mafai


a potem Martyn Drake przyszedł z tym --

http://www.einaudi.cornell.edu/curriculum/monkey/geographic/

to prawdopodobnie najbliższe mapie tej podróży mapa którą znajdziesz.

Pozdrawiam,

Martyn

a potem tuzin z was zaproponowało inne mapy... dzięki wam wszystkim. Nie jestem pewien, czy z tego coś wyjdzie, ale zainteresowałem się znów Małpą będąc w Chinach i chciałem się dowiedzieć więcej o kulturowych aspektach, których nie było w Podróży na Zachód.

Drogi Neilu,

Z jakiego powodu prawie nigdy nie dajesz wywiadów w telewizji? A z pewnością żadnych w Wielkiej Brytanii.

Nie odnosząc się do tego, którego udzieliłeś w Polsce, wygląda na to, że Twój wspaniały asystent jest najwspanialczy w odpowiadaniu "nie" na każde "Czy twój szef mógłby pojawiać się w telewizji, proszę?". Co wydaje się dziwne widząc jaką ilość specjalistycznych wystąpień które mają miejsce i twoja rosnąca sława (nie rzucam żadnych kalumni co do twoich zwyczajów żywieniowych) w ogólnej świadomości publicznej.

Nowa edycja we wspaniałym show Johnathana Rossa byłby idealną okazją - tylko czy nie odmawiałeś już tyle razy, że zdecydowali się przestać cię dręczyć i zostawić cię w spokoju?

Zgaduję, że to dla ciebie nie priorytet ponieważ nie kontaktuje cię bezpośrednio z twoimi sympatykami, a mając tak niewiele czasu chcesz skupić się na kontakcie z ludźmi? Albo może sama myśl jest zbyt przerażająca? Jakby nie było, byłoby cudownie jeśli ci z nas, którzy są zapalonymi fanami ale nie w rodzaju jeżdżących na konwenty (z różnych powodów) mogli od czasu do czasu mogli dostać kawałek twoich nieedytowanych opowieści o pojmowaniu i snach.
Z poważaniem i pełnym nadziei oczekiwaniem
James

Występuję czasem w telewizji -- myślę, że wspominałem na tym blogu ostatnio kilka razy, że dawałem wywiad w dokumencie BBC o Jaimien Hewlettem i do jednego o Steve'ie Ditko (zrobionym, co dziwne, przez Johnathana Rossa). Dawałem wywiady do dokumentów o Harlan Ellison, Gahanie Wilsone i H.P. Lovecarfcie.

Odmawiam, kiedy ekipy telewizyjne pytają, czy mogą przyjechać, mieszkać niedaleko i chodzić za mną przez około 6 miesięcy (jak czasem im się zdarza) ale generalnie się zgadzam na dokumenty, kiedy wydaje mi się, że mogę powiedzieć coś użytecznego o kimś lub czymś czym się interesuję.

Jestem pisarzem, a my jako rasa raczej nie występujemy w krajowej telewizji w Anglii (chociaż za zawsze kończę w telewizji będąc np. w Irlandii). Pisarze w Anglii zwykle kończą w radiu. Wystąpiłem w Radiowym show Jonathana kilka lat temu, ale nie wydaje mi się, że byłbym odpowiednią osobą dla jego telewizyjnego programu -- zwykle, jak w większości talk-showów, występują tam Sławy i Osobowości i naprawdę mam nadzieję, że nie jestem żadnym z nich.

Można jednak znaleźć mnóstwo klipów wideo na http://www.neilgaiman.com/exclusive/Video/
I kilkaset więcej na http://video.google.com/videosearch?q=neil+gaiman&hl=en, a potem są jeszcze rzeczy takie jak http://fora.tv/fora/showthread.php?t=397

....

Widziałem na http://johnwatkiss.blogspot.com/ że obrazy, które John zrobił do prezentacji Paula Levitza i mojej o Sandmanie, którą zrobiliśmy dla Warner Films kilka lat temu (głównie żeby wyjaśnić o co chodzi w Sandmanie , ponieważ o ile wiedzieli, że wielu ludziom się podoba, to nie wiedzieli o co w nim chodzi -- a uczciwie mówiąc, nie jestem pewien, czy byli choć trochę mądrzejsi po zakończeniu prezentacji) są wystawione na aukcji. Jill Thompson zrobiła kilka czarno-białych obrazków a John zrobił kilka kolorowych obrazów ze scenami. Oto ilustracja którą zrobił do Pory Mgieł:

Poeta na T

Neil napisał w poniedziałek 10 września 2007


Ktoś zapytał mnie o Edgra Allana Poe kiedy podpisywałem książki w Mantui kilka dni temu, co przypomniało mi że napisałem wstęp do książki z ilustrowanymi wierszami i opowiadaniami Poe opublikowanej kilka lat temu przez Barnes i Noble. Zważywszy, że ta książka już nie jest w druku nie wydaje mi się, żeby komuś przeszkadzało, jeśli zamieszczę tutaj ten esej.

Jest dostępny na http://www.neilgaiman.com/exclusive/essays/essaysbyneil/poe/
( a dla tych, którzy czytają to w wersji tekstowej możecie znaleźć ten esej i wiele innych interesujących rzeczy na http://www.neilgaiman.com/exclusive/)

Wiem, że jesteś teraz bardzo zajęty, ale czy nie znalazłbyś czasu żeby wspomnieć na blogu, że Charles Vess i Charles de Lint pokażą się jutro wieczorem (poniedziałek, 10 września) w księgarni Malaprop's Bookstore w Asheville, Północna Karolina aby czytać, podpisywać książki i odpowiadać na pytania, wtedy będę najszczęśliwszym małym księgarzem na świecie. Ślicznie proszę? Dużo miłości, - Gina

jasne! Mam nadzieję, że ktoś przeczyta to na czas.

Neil,
To pewnie nie umknęło twojej uwadze, ale tylko na wypadek, gdyby się prześliznęło przez jakąś szczelinę... To mały kawałek w którym ktoś myśli, że odkrył wirus, który sprawia znikanie kolonii pszczół miodowych.
http://www.nerdshit.com/wordpress/?p=2489
Wygląda na to, że prawdopodobnie dostaniemy Izraelskie pszczoły!
felix

Ta, ludzie przysyłali to do mnie, ale nie umieszczałem tutaj. A powinienem był...

...

Na http://www.flickr.com/photos/wardomatic/1324443199/ można obejrzeć plakat KORALINY który Laika film przygotował na Comic-Con.

...

Twój nos wygląda dobrze na tym ogromnym polaroidzie. Pomyślałem, że chciałbyś być w tym utwierdzony.

Poza tym to bardzo ładne zdjęcie jak na aparat w telefonie (zdjęcie które zrobiłeś gigantycznemu Polaroidowi). Czy to jeden z tych iPhone-ów? Nie próbuję cię wciągnąć postępem w reklamowanie twojego aparatu w telefonie - jestem po prostu ciekawy jaki telefon działa tak dobrze.

Dziękuję!

Mój nos wygląda dobrze ponieważ fotograf z wyczuciem skłonił mnie, żebym spojrzał w drugą stronę, tak że strona nosa która trochę się rozlatywała (ale już jest w porządku) jest wspaniale ukryta.

Telefon to Nokia N73 z wbudowanym ładnym małym 3.2 megapixelowym aparatem. Kupiłem ją tydzień temu w Amsterdamie na lotnisku i jak dotąd bardzo ją lubię, chociaż mały przycisk nawigacyjny mógłby być lepiej zaprojektowany. Tutaj jest zdjęcie, które zrobiłem w Mantui kilka dni temu z małym świątecznym namiotem u dołu.




A teraz zrobię to co się robi, kiedy zatrzymasz się w Wielkiej Brytanii i podróżowałeś przez kilka tygodni. Idę do Bootsa kupić płyn do golenia i więcej pasty do zębów, na przykład. Potem idę do M&S i kupię czarny sweter lub dwa, ponieważ tam gdzie podróżuję robi się zimniej.

Potem wydaje mi się, że może coś popiszę. To byłoby miłe.

...

Ponieważ przechwalałem się pewnej nocy, że czytelnicy tego bloga wiedzą wszystko, zastanawiałem się, czy ktoś wie, czy istnieje dobra internetowa mapa podróży z Chin do Indii zrobiona przez Małpę i jej towarzyszy podróży z książki Wu Cheng Podróż na Zachód?

Gdzie jestem?

Neil napisał w niedzielę 9 września 2007


Jestem obecnie w Anglii, ogarnięty chorobą lokomocyjną (dosłownie. Niezbyt mądrze jest próbować pisać w samochodzie jadąc z Gatwick do Londynu) i trochę wyświechtany podróżami.

Jechałem dziś rano na lotnisko w samochodzie razem z Borisem i Panią Spassky siedzącymi z tyłu, co było dziwaczne, bo umieściłem nawiązanie do Fischer vs. Spassky w scenariuszu dla "Czarnej Dziury" kilka dni temu. Kulturalne nawiązania nie powinny podróżować z tobą w jednym samochodzie.

Zobaczmy. Wczoraj brałem udział w czymś dla dzieci, potem późno w nocy było coś dla festiwalowych wolontariuszy -- posadzono mnie na ogromnym, czerwonym tronie i przeprowadzały ze mną wywiad między innymi Śmierć, Delirium, Zniszczenie i Los. Było fajnie i dziwacznie i dziwnie słodko, a potem podpisywałem książki prawie do pierwszej w nocy. Do interesujących rzeczy, które wczoraj robiłem zaliczała się kawa w hotelu z współgośćmi Kiran Desai i Mohsin Hamid, mylenie Colina Thubrona z Jamesem Lovelockiem i fiasko w upiciu się z Johnathanem Amesem (zamiast tego poszedłem spać).

Wpadłem na starego znajomego w sali odpraw bagażowych w Gatwick, co było miłe (i do tego pomógł mi przejść koło celników).

Jak było na kolacji z Chuckiem Palahniukiem?

Dziękuję, miło. Zjadłem rybę.

Dzisiaj dowiedziałem się, że Chuck wykłada w Clarion West w 2008 wtedy kiedy i ja będę wykładał w Clarion. (Szczegóły na http://www.boingboing.net/2007/09/09/instructor-rosters-f.html). Strona Clarion jest pod adresem http://theclarionfoundation.org/ a pisarz Robert Crais wpędził mnie w melancholiczny nastrój w Mantui opowiadając o swoich wykładach w Clarion w 1972 wygłaszanych przez Chipa Delany, Gene Wolfe, Joe Hadelmana, Rogera Zelaznego, Damona Knighta i Kate Wilhelm...

Ktoś pytał w mailu czy gigantyczny polaroid był tego samego rodzaju jak w tym artykule -- http://www.making-ripples.com/2006/09/excuse_me_did_y.html -- wyglądał dokładnie tak samo, tak. (Fotograf, Marina Alessi, powiedziała że są trzy takie aparaty w Stanach i dwa w Europie.) Kotś inny napisał że jest jeden jeszcze większy -- http://www.washingtonpost.com/wp-srv/photo/essays/vanRiper/011120.htm.
Potrafię sobie wyobrazić, że brak kliszy wykończy i ten...

W domy Sharon Stiteler złapała pszczelą przerwę na kawę, potem zebrała miód. Z moim psem. A mnie tam nie ma. Eh.

...

Jeśli chcecie zobaczyć Szkocki Teatr Narodowy/Nieprawdopodobną produkcję Wilków W Ścianach ("muzyczne pandemonium") możecie kupić bilety tutaj: https://secure.newvictory.org/newvictory/tickets/production.aspx?PID=86
(i poczytać o tym tutaj: http://www.newvictory.org/show.m?showID=1028522).

Dla wszystkich, którzy pytali czy wystawią to także w LA, San Francisco, Seattle, Minneapolis etc., z tego co wiem dzisiaj nie ma żadnych planów aby wystawiać spektakl gdziekolwiek indziej. Pomimo tego co powiedziałem, jeśli ludzie zobaczą to w Nowym Jorku i będą chcieli obejrzeć u siebie, wszystko się zmieni.

Cześć Neil! W odpowiedzi na pytanie które zamieścił kilka dni temu Mały Czerwony Kapturek, książka którą Jack Zipes nazwał "Próby i Cierpienia Czerwonego Kapturka" (1993) jest tłumaczony jako tradycyjna francuska opowieść ludowa, na której Perrault oparł swoją literacką wersję :) To świetne źródło. Mam nadzieję, że wszystko gra! - katrina

No i napisał je Jack Zipes. Który jest moim partnerem w głónym odczycie na konferencji Fantasy Matters w Minneapolis w Listopadzie. (Dużo innych fajnych ludzi i dobrych pisarzy się tam pojawi, włączając Patricka Rothfussa i Pamelę Dean .)

Szczegóły dotyczące mojego wywiadu z Susanną Clarke w Londynie 25 września znajdziecie na http://www.sci-fi-london.com/news/article/1185402300/6 (albo na http://www.sci-fi-london.com/news/article/1188643748/8).

Teraz zamierzam coś zjeść.

Sunday, September 9, 2007

Szybka informacja o Szwecji

Wczorajszy Festiwal Literacki w Mantovie był naprawdę dobrą zabawą. Dziś dwa kolejne- jeden dziś o 22:30 dla ochotników. Wszystko wskazuje na to, że będzie bardzo dziki i zabawny.
("Czy będzie ci przeszkadzać, jeśli razem z tobą na scenie będą ludzie przebrani za twoje postaci?")

Neil, w zeszłym miesiącu napisałeś, że wkrótce będziesz podpisywać w Szwecji. Nie mogę znaleźć o tym informacji ani w Internecie, ani na Twojej stronie. Czy podasz wcześniej czas i miejsce, tak żebym mógł kupić tanie bilety pociągowe (albo naprawić samochód?) Pozdrawiam, anders

Informacje dotarły wczoraj... a więc: 13. września (czwartek) wieczorem będę prezentował "Gwiezdny pył" i odpowiadał na pytania na Festiwalu Filmów Fantastycznych w Lund. W piątek czternastego od 14:30 do 15:30 będę podpisywał w ratuszu w Lund. A później o 16:30 będę brał udział w wydarzeniu w krypcie katedry w Lund...

W następnym tygodniu będę w Japonii i wkrótce powinieniem mieć informacje na ten temat.

No i tak. Teraz opuszczam pomieszczenie dla prasy.

Friday, September 7, 2007

Ogromny Polaroid




Żyję. Dziś rano zrobili Ogromne Zdjęcie Polaroidowe dla Vanity Fair. Dziwnie się czułem stojąc tam przez piętnaście minut podczas gdy wielkie urządzenie było regulowane. To jeden z pięciu istniejących gigantycznych aparatów polaroidowych- a w tym roku skończy mu się film i odczynniki i wtedy stanie się tylko bezużyteczną kupą drewana, mosiądzu, szkła i materiału. Tutaj wesoło wyglądająca Holly obok Polaroidu. (Zdjęcie jest zrobione moim nowym telefonem.)

No i tak. Teraz muszę opuścić pokój-dla-prasy-z-Internetem i iść na kolejny wywiad.

Thursday, September 6, 2007

Mantua...

Jestem w Mantui- Mantovie- razem z córką (Holly). Jestem trochę znużony po zmianie strefy czasowej lub po prostu wyczerpany podróżą. Moje włosy naprawdę potrzebują strzyżenia, a mój nos wygląda jak efekt jakiegoś dziwnego medycznego eksperymentu ("Ludzie z >Vanity Fair<" zrobią ci dziś zdjęcie", powiedziano mi. "To wielki Polaroid, największe możliwe zdjęcie polaroidowe. Później musisz je podpisać." Teraz mogę się modlić o cud, w przeciwnym wypadku za parę lat ludzie spojrzą na moje zdjęcie, westchną i powiedzą "Zastanawiam się, co jest nie tak z jego nosem?" Vanity. Próżność, próżność, jedna wielka próżność.) Za dużo podróżowania.

Nie mam Internetu w hotelu, ale zabrałem komputer do pomieszczenia dla prasy festiwalu literackiego. Podczas wczorajszej kolacji z moimi wydawcami byli obecni pisarze: Nathan Englander, Robert Crais i Colum McCann. Spotkałem Chucka Palahniuka, z którym postanowiliśmy spróbować zjeść dziś razem kolację. Ludzie myślą, że wszyscy pisarze się znają, ale to nieprawda, chyba że w Mantui.

Oto moje wystąpienia (na angielskiej wersji strony Festiwalu)

108
Piątek 20:45
Palazzo di San Sebastiano
Neil Gaiman, Matteo Stefanelli
NEIL GAIMAN KONTRA MATTEO STEFANELLI
Euro 4.00

Neil Gaiman jest wyjątkiem w panoramie spółczesnej literatury. Gaiman, ze swoim eklektycznym stylem, jest pisarzem o rzadkiej wrażliwości i nieskończonej wyobraźni, zdolnym do tworzenia historii bogatych w psychologiczne symbole. Spotka się z nim Matteo Stefanelli.

Evento sponsorizzato da: Tratto Pen by Fila - Giotto by Fila - Fabbrica Italiana Lapis e Affini s.p.a.

141
Sobota 15:30
Teatro di San Leonardo
Neil Gaiman, Federico Taddia
NEIL GAIMAN KONTRA FEDERICO TADDIA
Euro 3.00
(dai 12 ai 15 anni)

Tatuś? Wygląda zupełnie normalnie, ale w rzeczywistości jest afrykańskim bóstwem. Masz ochotę na skok do równoległego świata? Gaiman sprawia, że Koralina, odważna mała dziewczynka, odkrywa identyczny dom, rodziców, którzy są zupełnie jak jej właśni rodzice pomiędzy mówiącymi kotami i myszami-muzykami. A to tylko przykłady tego, co potrafi ten niesamowity pisarz. Spotka się z nim Frederico Taddia.

Evento sponsorizzato da: Litocartotecnica IVAL S.p.a.

Sobota 22:30
Piazza Virgiliana
Neil Gaiman
BLURANDEVÙ
Appuntamenti in blu: gli autori rispondono alle domande dei volontari-conduttori di Festivaletteratura

"Najważniejsze to pisać najwięcej jak można, mieć ochotę opowiadać historie (...). Jeśli jest się utalentowanym pisarzem, należy próbować wszystkiego aż znajdzie się dla siebie najlepszą drogę. Myślę, że najtrudniej jest się nie zmęczyć, lecz próbować raz za razem, nawet jeśli początkowe rezultaty nie są zadowalające." W rzeczywistości, Neil Gaiman eksperymentował ze wszystkim: pisał komiksy, książki i powieści fantastyczne dla dzieci, jak również scenariusze do filmów i sztuk. Odkryj tego wyjątkowo utalentowanego pisarza razem z ochotnikami z Blurandevu.

Evento sponsorizzato da: VYP Very young person Cariparma e Piacenzaevent


Ktoś z was zapytał kiedy "Gwiezdny pył" będzie miał swoją premierę na Filipinach. Sprawdziłem- 17 października. Przysłano mi kompletną listę dat premier "Gwiezdnego pyłu" na całym świecie- możecie ściągnąć ją stąd:

STARDUST Release Dates.pdf

cześć neil-
czy wiesz, gdzie można znaleźć tekst francuskiej wersji "Czerwonego Kapturka", w którym dziewczynka zostaje przekonana, by zjeść swoją babcię, a następnie jest zjedzona przez wilka?
Dzięki!
Annie

Przeszukałem Neilgaiman.com i znalazłem
http://www.neilgaiman.com/journal/2001/11/lets-see.asp

Wednesday, September 5, 2007

Odwiedź Stormhold

Neil napisał w poniedziałek 3 września 2007


Te małe "Przewodniki turystyczne" do międzynarodowej premiery Gwiezdnego Pyłu są raczej zabawne (i co dziwne, są bardziej w klimacie filmu niż oficjalna kampania.). Cztery filmy z Youtube (wspominam o tym, bo nie zawsze udaje się je umieścić w RSS dziennika). (wiadomość znaleziona na http://www.chewingpixels.com/?p=466)







Widzę, że drżycie z niecierpliwości...

Neil napisał w niedzielę 2 września 2007



W moim ostatnim dniu w Chinach skoczyłem na mur, pośpiesznie napisałem coś na blogu i poszedłem na zakupy.

Naprawdę podobało mi się na sklepowej wyprawie, nawet pomimo tego, że drażniłem moich opiekunów (nawet kierowcę) i mojej niezdolności do targowania się jak należy. Podejrzewam, że denerwowałem nawet dżentelmena, z którym miałem się targować. Nie umiem być urażonym śmieszną ceną, której się ode mnie żąda, krytykować sprzedawcy i jakości jego towaru, a potem grozić że pójdę się obrazić, nawet w połowie, a w momencie, kiedy portfel (dla mnie. Mój stary portfel rozpadł się w kawałki postrzępionej tektury) był znacznie tańszy niż byłby w stanach po prostu powiedziałem OK i zapłaciłem za niego.

Cygnus i Heather (którzy byli moimi opiekunami) i kierowca (który jakoś kręcił się z nami i pomagał nosić różne rzeczy, bo to bardziej interesujące niż czekanie na parkingu) od razu mnie zrugał w niewybredny sposób. Zawaliłem. Jeszcze dziesięć minut udawania i kręcenia nosem (co dano mi jasno do zrozumienia) prawdopodobnie udałoby mi się zbić jeszcze kilka dolarów z ceny portfela. Po tym dałem Cygnusowi i kierowcy zająć się targowaniem (Heather już się pożegnała i poszła sobie gdzieś, prawdopodobnie pod wpływem mojego beznadziejnego targowania). Wybrałem rzeczy, które mi się podobały a potem płaciłem, cokolwiek utargowali. Oni robili to, co pomiędzy.

(Dziękuję wszystkim opiekunom i tłumaczom, mojemu kierowcy, Grace, przewodniczce o Wielkim Murze i wszystkim z Harper Collins ze stanów, Wielkiej Brytanii i Chin.)

Ładne rzeczy które kupiłem były prezentami dla ludzi z Harper Collins w Chinach. Fajne rzeczy były prezentami dla innych ludzi i dziwne rzeczy dla mnie, jak jadeitowy dysk, który jak się dowiedziałem, zajmuje moje dłonie podczas długich lotów.

Potem z powrotem do Pekińskiego hotelu na maraton pakowania z limitem -- Chiny są kulturą prezentów, więc dostałem dużo rzeczy -- i przejazd na lotnisko dziś rano. Wsiadłem do samolotu, tam pracowałem, dopóki komputer nie padł, spałem trochę, potem przesiadłem się do innego samolotu w Amsterdamie i poleciałem do Budapesztu gdzie jestem obecnie i piszę to przy użyciu straszliwie drogiego hotelowego internetu.

Kiedy wszedłem na internet dowiedziałem się, że Montreal wygrał rywalizację 2009 -- http://www.anticipationsf.ca/ jest stroną, gdzie dowiadujemy się, że:

Niecierpliwość, Worldcon odbędzie się w dniach 6-10 w Palais des
congrès de Montréal
w 2009 roku.


Neil Gaiman - Gość Honorowy


Elisabeth Vonarburg - Invitée d'honneur


Taral Wayne - Fanowski Gość Honorowy


David Hartwell - Redaktorski Gość Honorowy


Tom Doherty - Gość Honorowy Wydawca


Julie Czerneda - Mistrzyni Ceremonii


Nasz nowy adres pocztowy to:


C.P. 105, Succursale NDG Montréal, Québec Canada H4A 3P4


A zanim dostałem e-mail o tym, że jestem gościem honorowym już dowiedziałem się z działu FAQ,


Gratulacje z powodu mianowania cię Gościem Honorowym Worldcon! Nie mogę się doczekać Montrealu 2009. Jak się z tym czujesz?

Trochę zdenerwowany. No i szczęśliwy. Mam nadzieję, że temu sprostam. Ktoś inny napisał o tym, że myślał, że jestem trochę za młody na bycie Gościem Honorowym Worldconu. W 2009 będę miał 48 lat a kilka minut z Wikipedią pokazało, że Brian Aldiss, Roger Zelazny, Harlan Ellison, James Blish i Bob Silverberg wszyscy byli o kilka lat młodsi niż ja teraz, kiedy zostali gośćmi honorowymi Worldconu (może nie tylko oni -- po tym jak znalazłem tę piątkę, przestałem szukać). A jeśli ktoś chce zauważyć, że Aldiss, Blish, Ellison, Silverberg i Zelazny byli gigantami w swojej dziedzinie, podczas gdy ja po prostu piszę różne rzeczy, nie wejdą ze mną w polemikę. (Zarabiam na życie pisanie i pracą w polu SF i Fantasy już 27 lat, jeśli ktoś z was się nad tym zastanawiał.)

Będę gościem honorowym na British Eastercon w 2008 (http://www.orbital2008.org/), i, jestem już prawie pewny, będę odmawiał udziału w jakimkolwiek innym konwencie w 2008 i 2009 roku.

Sunday, September 2, 2007

Rzecz jasna, w przyszłym roku za "Blink" też dostanie




Jestem wprost zachwycony i wiem, że muszę używać swoich mocy proroczych jedynie w imię dobra. Bo oto, czyż nie napisałem na http://www.neilgaiman.com/journal/2006/05/small-dr-who-thoughts.htmlw maju, świeżo po obejrzeniu, obecnie stawiam, że "Girl in the Fireplace" zdobędzie Nagrodę Hugo w 2007 roku. Naprawdę urocze.?

I czyż nie powtórzyłem tej przepowiedni tu i tu?

Zrobiłem to, w razie gdybyście mieli wątpliwości i nie chciało wam się sprawdzać.

Z radością zwracam uwagę na http://www.thehugoawards.org/ , gdzie wszystko stało się tak, jak przewidziałem.

Gratulacje dla Stevena Moffata i pozostałych zwycięzców Hugo. Szczególnie specjalne gratulacje dla Tima Pratta, który powiedział mi, że jest pewien, że nie wygra, bo ja zdobędę nagrodę i, prawdopodobnie z tego powodu, jestem właściwie bardziej zadowolony z jego wygranej niż gdybym to znów miał być ja.

(Zdjęcie powyżej przedstawia malowidło naścienne, które spodobało mi się w studiach CCTV)

(... wyeksterminuj ich wszystkich, Doktorze! przyp. Varali :))

Saturday, September 1, 2007

Do zerknięcia przewodnik jak zauważyć takie rzeczy jak mury i mnie z żyrafami

Neil napisał w sobotę 1 września 2007


Dzisiaj byłem na Wielkim Chińskim Murze. Będąc tam widziałem modlącą się modliszkę.

Oto Mur:



Oto JA:



Oto Modliszka:



W drodze powrotnej zauważyłem znak zakazujący żyrafom prowadzić małe samochody.



Co jest, jak mniemam, powodem dla którego Pekińskie żyrafy chowają się na środku ulicy przebiegle zamaskowane przez krzaki i czychają na okazję by ukraść mały samochód i jechać na przejażdżkę...

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI