Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

Wednesday, February 8, 2017

Najdłuższy dzień

Neil napisał w środę 8 lutego 2017 r. o 6:11

Siedzę w samolocie do LA, gdzie przesiądę się do innego i polecę do Nowego Jorku. Mój budzik zadzwonił w Hobart na Tasmanii o 4 rano 8 lutego. (Byłem w Muzeum MONA, gdzie Amanda będzie występować. Być może są ładniejsze miejsca na spędzenie nocy niż pawilony MONA i lepsze miejsca niż restauracja Source w Muzeum i może istnieją też efektowniejsze muzeo-galerio-kryjówki złoczyńców z Jamesa Bonda, ale ja takich jeszcze nie widziałem.) Wyląduję w Nowym Jorku około szóstej po południu 8 lutego, jakieś 30 godzin po wyruszeniu w drogę.

Wczoraj, choć kiedy to piszę może nadal trwać dzisiaj, był lub jest dzień premiery „Mitologii nordyckiej”. Wygląda, że trafiła wprost na pierwsze miejsce listy bestsellerów Amazon 
(na http://www.bit.ly/NorseMythology), co bardzo mnie zaskoczyło. Nie żebym narzekał. Ale wolałbym cieszyć się tym wśród bliskich, zamiast siedzieć w ciemności na pokładzie samolotu.

Wraz z rodziną i pracownikami Bookend Trust wybraliśmy się do schroniska Bonorong Animal Sanctuary na Tasmanii. Jeżeli jesteście w okolicy, odwiedźcie je. Przyjmują ranne ptaki i inne zwierzęta, opatrują je, a potem – jeśli to możliwe – starają się wypuścić je na wolność. Myśmy karmili kolczatkę, paszczaka australijskiego, lotopałankę, wombata i całe mnóstwo kangurów…


Pojawiło się kilka artykułów o mitologii nordyckiej. Przemiły zamieszczono w Guardianie, choć z niepotrzebnie skandalizującym nagłówkiem (na który, sądząc po komentarzach, wiele osób się złapało) https://www.theguardian.com/books/2017/feb/04/neil-gaiman-interview-books
Samolotowy Internet zaczyna szwankować, więc zamieszczę ten wpis i spróbuję uciąć sobie drzemkę. To będzie długi dzień.

Dziękuję wszystkim, którzy kupili „Mitologię nordycką”. Dziękuję wszystkim, którym się podobała i którzy polecili ją innym… Dziękuję!


 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI