sobota, 27 czerwca 2009

Jedna Zwykła Niedziela, Z Pszczołami

Neil napisał w niedzielę, 14 czerwca 2009 o 21:54

Spokojna niedziela. Todd, mój trener, pojawił się rano i zabrał mnie na spacer i przejażdżkę rowerową.

Wpadli Bill i Sharon Stiteler i razem z moją asystentką Lorraine poszliśmy do uli: wszystkie pszczoły mają się dobrze. To jest odmiana Włoskich Pszczół o nazwie "Minnesota Hygienic". W czwartek (chyba) przyjdą trzy skrzynie Rosyjskich Pszczół i umieścimy je w oczekujących ulach. (Różnica pomiędzy pszczołami rosyjskimi i włoskimi wyjasniona jest w tym dokumencie PDF. Mówiąc krótko, rosyjskie są bardziej odporne na warrozę, zawsze mają w pogotowiu komórkę z królową, więc jeśli coś się stanie z ich królową są przygotowane i lepiej niż włoskie znoszą zimy, bo nie rozmnażają się nadmiernie.)

Potem gotowałem i pisałem i jeszcze więcej pisałem. Teraz siedzę na sofie z Maddy i oglądam stare odcinki „30 Rock” [„Rockefeller Plaza 30”]...

Zaczynałem już czuć, że jestem dziś ze wszystkim na bieżąco, kiedy zobaczyłem to:

Pomyślałem, że warto ci przekazać, że choć strona „Skontaktuj się z Neilem” po informacje na Twój temat odsyła do strony „o Neilu” i Biografii, to większość danych jest przerażająco przestarzała.

Na przykład, w bigrafii nie ma nic po 2004 roku. Ani filmu „Koralina”, ani „Detective Comics”, ani „Księgi cmentarnej”, a nie – co za tym idzie – Newbery. A wydarzenia z 2005, jak premiera „Beowulfa”, są opisane w czasie przyszłym.

Czy będzie można temu zaradzić?
Pozdrawiam,

WR

i pomyślałem, o boże. Owszem, biografia wymaga aktualizacji. Prawdopodobnie wymaga ona raczej wywalenia i napisania nowej. Dotąd dopisywałem po prostu kolejne rzeczy, co oznacza, że zupełnie drobne i znaczące sprawy pojawiają się tam obok siebie. I jakoś zawsze biografia trafia na sam koniec listy rzeczy do zrobienia. Czyli tak. Zajmę się tym, albo znajdę kogoś, hto to zrobi. Albo wciąż będę miał zamiar się tym zająć...

Eee... witaj (mruga raz czy dwa)
A więc... zastanawiałam się... ta wspaniała akcja Urządź Imprezę i Wybraj Spotkanie... to też dla bibliotek?

Mam grupę nastolatków, którzy ochotniczo i niewolniczo pracują dla mnie w bibliotece i są bardzo podekscytowani na myśl, że być może konkurs jest też dla nich.
Jako głos rozsądku postanowiłam, że należałoby najpierw sprawdzic zasady. A nie jestem zbyt dobra jako głos rozsądku, bo mnie też bardzo cieszy taka możliwość.
A więc, czy można? Pewnie i tak będziemy robić przyjęcie w stylu „Księgi cmentarnej”, ale byłoby znacznie łatwiej przekonać do tego Siły Wyższe, gdyby mogłoby to się skończyć wizytą pisarza.

Dzięki!
Merideth


Hmm. Dobre pytanie.

Nie, nie sądzę, żeby biblioteki mogły wygrać grudniowe spotkanie. Akcja ma promować i wspierać niezależne księgarnie. Ale w lipcu spotykam się z ALA [Stowarzyszenie Amerykańskich Bibliotek], żeby odebrać nagrodę Newbery. Będzie tam mnóstwo bibliotekarzy, których mogę popytać i założę się, że wymyślimy jakieś rozwiązanie przyjazne bibliotekom. Kto wie, może w 2010 będą jakieś sekretne przedsięwzięcia specjalnie dla bibliotek.

Czy napisany przez Ciebie tekst na temat Worldconu z 1987 roku będzie dostępny gdziekolwiek poza broszurą z programem Anticipation?

W 1987, to był również mój pierwszy Worldcon. Pamiętam, że jako 22-letni student byłem tam chłopcem na posyłki, oprowadzałem dwie ekipy telewizyjne i zupełnie nie mogłem znaleźć kogokolwiek, kto wiedziałby gdzie je zaprowadzić, po co, albo kto czułby się upoważniony, żeby z nimi rozmawiać. A także „nienawidzimy kierownika hotelu”, imprezę dla takich posłańców, jak ja, sesję muzyki „filk” oraz (z perspektywy czasu – na szczęście nieudany) lincz.
Steve


Póki co, zostanie to zamieszczone tylko w tej broszurze. Ale w skróconej formie opowiem historię mojej nienawiści do hotelu Metropol i jego kierownika i dlaczego nie osłabła od 22 lat.


Na stronie pod tym linkiem
Web Goblin proponuje, co następuje:


ZWAŻYWSZY, że Pan G. Ma już wiele nagród i

ZWAŻYWSZY, że dom Pana G. Ma skończoną pojemność i

ZWAŻYWSZY, że nie ma już miejsca na kominku Pana G. i

ZWAŻYWSZY, że kominek Web Goblina jest wciąż dość nagi i

ZWAŻYWSZY, że Web Goblin prowdził ten blog przez sporą część ubiegłego lata i

ZWAŻYWSZY, że Web Goblin świetnie sobie z tym radzi

PROPONUJE SIĘ, że o ile ten blog wygra British Fantasy Award w kategorii literatury faktu, Pan G. Powinien absolutnie oddać nagrodę Web Goblinowi.

Sądzę, że ta propozycja zasługuje na rozważenie. :-)

O. Dobry pomysł. Jasne, jeśli blog wygra nagrodę dostanie Dan.


Dobry wieczór, Neil.
Wybacz, że Cię tym obraczam, ale od lat czytam wszystko, co tylko mogę znaleźć autorstwa R.A. Lafferty’ego, ale bardzo niewiele (i to głównie używane książki) można dostać w RPA. Postanowiłem kupić kolejny zbiór opowiadań, jak na przykład „Lafferty in Orbit” [„Lafferty na orbicie”] czy „Iron Tears” [„Żelazne łzy”], ale nie są już dostępne. Większości stron wydawnictwa Wildside Press nie działa, a na pozosałych „nakład wyczerpany” już od tygodni. A sprawdzałem na stronie Amazon.com, nie w lokalnym sklepie internetowym. Samo wydawnictwo nie ma też do sprzedania poszczególnych dzieł Lafferty'ego.

Wiem, że nie zajmujesz się jego twórczością, ale jesteś drugim po Michaelu Swanwicku największym wielbicielem Lafferty’ego i to dzięki Twojej wzmiance na blogu zainteresowałem się jego twórczością. Pytam więc: czy Wildside Press zrezygnowało z wydawania Lafferty’ego z powodu aktualnej sytuacji gospodarczej na świecie, czy to tylko przejściowa sytuacja?

Jeżeli zrezygnowali z niego na dobre, to znaczy, że świat stał się o wiele chłodniejszy i to wcale nie dlatego, że mamy tutaj teraz zimę.
Najserdeczniejsze pozdrowienia,
Johnnie

Nie wiem, czy Lafferty jest wciąż drukowany przez Wildside Press, czy nie (ale nie wygląda na to). Ale obecnie krąży naprawdę dużo jego książek – spójrz na wyniki ze strony Bookfinder.com . A wierz mi, że jest bardzo wielu antykwariuszy głodnych Twoich pieniędzy w zamian za jego książki. Zaufaj mi.

Dobra. Do łózka.

Brak komentarzy: