niedziela, 17 lutego 2013

BARDZO spóźniony wpis o próbach tworzenia sztuki wraz z wieloma osobami, w tym Tobą...

Neil napisał w poniedziałek, 4 lutego 2013 r. o 23:16

Miałem napisać na blogu wcześnie rano. Potem miałem napisać w trakcie dnia. A teraz dzień już się prawie kończy, a wpis nawet nie jest rozpoczęty.

A więc...

Najpierw obejrzyjcie to:

 

 ...i to nie tylko z powodu pięknych ujęć z Cabalem.

(Klip został nakręcony w połowie grudnia i kiedy go oglądam, czuję na przemian radość i smutek, widząc mojego starego psa hasającego przy mnie przez śnieg.)

Dzisiaj rozpocząłem przez Twitter dziwny i piękny projekt artystyczny. Jest mniej więcej w połowie pierwszego etapu, który polega na zadawaniu pytań i zbieraniu odpowiedzi.

Pytań takich jak „Dlaczego styczeń jest taki Niebezpieczny?”

lub „Gdzie byście spędzili idealny czerwiec?” z odpowiednim oznaczeniem, w tym przypadku #JunTale.

Odpowiedzi były zadziwiające. Osobiste, szczere, kreatywne, znakomite, zaskakujące, dziwne, niespodziewane, dobrze znane, magiczne, mądre, zabawne... każdego rodzaju. Można je przeczytać w Centrum BlackBerry projektu oraz na Twitterze (wystarczy kliknąć na odpowiedni tag – tutaj jest kwiecień. A tu czerwiec.)

Udostępniałem je dalej jak szalony, ponieważ niesamowicie mi się podobały i chciałem, żeby inni ludzie się o nich dowiedzieli.

Używam też tagu #KeepMoving BlackBerry10, a ponieważ to BlackBerry pomaga mi w całym projekcie, staram się zarówno używać tagu #BlackBerry10 i pisać wielką literę w środku BlackBerry.

Widząc to, pewnie myślicie: widziałem ten telefon, model Z10, po raz pierwszy jesienią w Wielkiej Brytanii, pobawiłem się nim i naprawdę mi się podobał: przesuwanie elementów po dotykowym ekranie było całkiem naturalne, poza tym ma najłatwiejszą w obsłudze klawiaturę ekranową, z jakiej do tej pory korzystałem. (Zwykle nie cierpię klawiatur ekranowych, ale w tym przypadku jest inaczej. Ta jest inteligentna. Skorzystałem już z czterech z pięciu opcji, o których piszą na NBC i jestem z nich zadowolony tak samo jak oni.) (I nie, nikt nie kazał mi napisać tego akapitu. Gdyby telefon mi się nie podobał, odmówiłbym.)

Tak więc oni przystali na mój pomysł wykorzystania internetowych społeczności do zrobienia czegoś fajnego i wyjątkowego, co zbliżyłoby do siebie wielu ludzi, a ja zgodziłem się, żeby pracować pod ich patronatem.

Chodzi o to: zamierzam zrobić Kalendarz Opowieści (tak, nadal mam obsesję na punkcie miesięcy). Będę szukał na Twitterze podpowiedzi do stworzenia historii. Później, w trakcie paru dni napiszę opowiadanie, po jednym na każdy miesiąc. Kiedy już będę miał wszystkie 12 historii, znów zwrócę się do świata, by inne osoby stworzyły sztukę w dowolnej formie na podstawie opowiadań. Aż powstanie jeden wielki artystyczny kram. Albo odbijanie piłeczki. Albo wstawcie tu własną metaforę.

Nie, nie trzeba do tego mieć telefonu BlackBerry, chociaż można zacząć obserwować konto @Blackberry ta Twitterze, ponieważ może się to przydać na przykład wtedy, gdy trzeba napisać bezpośrednio do tych osób, których tweety chciałbym wykorzystać jako podpowiedzi do napisania historii (ale jeśli go nie będziecie obserwować, dam wam znać, żeby wam przypomnieć).

Mamy nadzieję, że ostatecznie powstanie wydrukowany kalendarz, dzięki któremu pomożemy fundacjom charytatywnym, a także niesamowita aplikacja (może nawet strona internetowa) ze wszystkimi historiami i sztuką w każdej formie, dostępna dla każdego.

Bawię się przy tym bezgranicznie: wspaniale jest po prostu rzucać nowe pytania i czuć się naładowany energią i radosny (właściwie grudzień nie sprawił, że byłem radosny. Sprawił, że miałem ochotę wszystkich przytulić i przypomnieć sobie, jak wiele tracimy, gdy odchodzą od nas ludzie, zwierzęta i my z przeszłości, jak to zawsze się dzieje.)

Myślę, że teraz o wiele lepiej rozumiem Amandę, która korzysta z Twittera, podając dalej tweety i wykorzystując to do tworzenia społeczności, zbliżania do siebie ludzi, sprawiania, że czują się mniej samotni.

Nie sądziłem, że przy tej części projektu będę czuł, że powstaje sztuka, ale widząc, jak bardzo zbliżyło to do siebie ludzi, myślę, że mogło tak być. Czułem, jakby ktoś bez przerwy łamał i uzdrawiał moje serce.

(Uprzedzam też, że nie wiem, jak bardzo naładowany energią i szczęśliwy będę się czuł za parę dni, kiedy skończę pisać dwanaście bardzo krótkich opowiadań. Możliwe, że będę zrzędliwy, zły i utyskujący.)


Jeśli wejdziecie na stronę http://keepmoving.blackberry.com/desktop/en/us/ambassador/neil-gaiman.html , znajdziecie wszystkie potrzebne informacje i inne rzeczy (przewińcie do końca strony).

Jak pisałem, nadal można proponować nowe rzeczy: wystarczy użyć tagu z miesiącem i #Keepmoving.

Jutro będę musiał wybrać 12 podpowiedzi, co w tym momencie wydaje mi się praktycznie niemożliwym zadaniem, patrząc na wszystko, co dostałem, ale sam wyznaczyłem zasady i teraz nie mogę marudzić. A w środę zabieram się za pisanie.

Podczas pisania będzie mnie obserwować ekipa filmowa. To będzie BARDZO interesujące i możliwe, że poproszę ich, żeby sobie poszli albo przynajmniej żeby filmowali mnie z dużej odległości.

Zawsze zazdrościłem Harlanowi Ellisonowi, który pisał opowiadania w oknach księgarni. Może to będzie coś w tym stylu.

Brak komentarzy: