Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Medal Carnegie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Medal Carnegie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 lipca 2010

Panie! Mam wieści!

Neil napisał w sobotę 26 czerwca 2010 o 1:26

Cóż, nie nadszedł jeszcze moment, w którym mógłbym ponownie zająć się pisaniem bloga. Ale widać go już na horyzoncie.

A to jest post ekspresowy i tymczasowy, żeby tych przekonanych, że nigdy więcej mnie nie zobaczą przekonać, że wrócę.

Obecnie najważniejsza wiadomością jest zdobycie przez "Księgę cmentarną" Medalu Carnegie, najbardziej prestiżowej brytyjskiej nagrody dla literatury dziecięcej. (Więcej szczegółów na http://www.schoollibraryjournal.com/slj/home/885511-312/gaimans_the_graveyard_book_does.html.csp)

Poniżej klip z ogłoszeniem wyniku i moimi podziękowaniami. Byłem niewiarygodnie szczęśliwy (wciąż jestem, choć teraz siedzę i piszę w swojej kuchni w USA, a od przebudzenia się w londyńskim hotelu przed wyjściem na nagranie porannego programu telewizyjnego dla BBC minęło 27 godzin i jestem bardzo, bardzo zmęczony). Moje przemówienie nie jest zbyt długie, a każde słowo mówiłem szczerze.


Udzieliłem bardzo wielu wywiadów.

(Ciekawostka: kiedy Terry Pratchett otrzymał Medal Carnegie gazety wychodziły z siebie, żeby pokazać, że jego podziękowanie było atakiem na Tolkiena i J.K. Rowling.
Nie mogłem się nadziwić, dlaczego dziennikarze wciąż pytali mnie o moje zdanie na temat powieści i romansów z wampirami, biorąc pod uwagę fakt, że w moim przemówieniu o wampirach, czy literaturze gotyckiej nawet nie wspomniałem.
Chciałem rozmawiać o lokalnych władzach, które w Wielkiej Brytanii ograniczają wydatki na biblioteki publiczne, ale udzielałem tej samej odpowiedzi, która w dłuższej wersji znalazła się w Entertainment Weekly: http://www.ew.com/ew/article/0,,20301186,00.html, [artykuł o zmieniającym się w czasie wizerunku wampirów w literaturze, o metaforze, którą takie postaci stanowią i o tym, że być może nastąpiło przesycenie rynku książkami o wampirach i warto zrobić przerwę, by nieco odświeżyć gatunek. - przyp.noita]
a przerodziła się ona w coś takiego: http://www.independent.co.uk/arts-entertainment/films/news/todays-vampire-ndash-a-needy-neurotic-wimp-2010057.html) ["Zdaniem Gaimana wampiry we współczesnej literaturze to płaczliwe, neurotyczne ofiary losu i porównał ich występowanie do plagi karaluchów." - przyp noita]

Choć jest też sporo dobrych artykułów:

http://www.telegraph.co.uk/culture/culturenews/7852404/Neil-Gaiman-says-closing-libraries-would-be-a-terrible-mistake.html ["Zdaniem Gaimana zamknięcie bibliotek byłoby straszliwym błędem, który można porównać do okradania przyszłych pokoleń" - przyp noita]

Oto fragment porannego programu telewizyjnego BBC nagranego tego ranka:


A tu program FRONT ROW z Radio 4: http://www.bbc.co.uk/programmes/b00sr3ls

....
Inne wieści, które powinienem był zamieścić przez ostatnie kilka dni:

Możecie teraz czytać Sandmana na iPhonach i Ipadach przy pomocy aplikacji Comixology:

(To wersja z poprawkami i odświeżonymi cyfrowo kolorami z wydania Absolute Sandman.)

....
(Ogromne dzięki dla Webgoblina za Dwa Tygodnie Cabala. Biedny Cabal ma teraz trochę problemów ze zdrowiem, o czym pisze Lorraine:

http://blog.fabulouslorraine.com/2010/06/mostly-cabal.html
Ponieważ Szef nie zamieścił żadnych szczegółów, bo zajmuje się ostatnio wyłącznie pracą, wtajemniczę Was w sytuację Cabala. Od jakiegoś czasu kuleje i nie porusza się zbyt sprawne, a przez ostatnie kilka tygodni stan ten się pogorszył.
W ubiegłym roku Cabal miał naderwane więzadło krzyżowe przednie w jednej z tylnych łap i wydaje się, ż to samo zrobiło mu się w drugiej łapie. Nie mamy pojęcia JAK. Psom takie rzeczy się zdarzają. Ponownie konieczna jest operacja. To nic przyjemnego, ale wyliże się z tego. (Okazuje się, że Psie Ubezpieczenie SZALENIE się opłacało.)
Przez najbliższe sześć do ośmiu tygodni nie będzie się mógł za bardzo poruszać. W środę zabieramy go do kliniki weterynaryjnej Uniwersytetu Minnesota i wtedy dowiemy się dokładnie jaki jest plan i prognozy. Będę Was informować na bieżąco.

Wieści na temat Cabala - niezbyt radosne, ale mamy nadzieję, że wszystko skończy się dobrze.
Na kręgosłup Cabala naciska jakiś guz, choć raczej nie jest to nowotwór. Ten nacisk wywołuje problemu neurologiczne. Pies nie czuje dokładnie, gdzie są jego nogi. Weterynarze mają nadzieję, że kiedy go usuną, wszystko wróci do normy.
Powiedziano mi, że manipulowanie przy kręgosłupie jest ryzykowne. Po zabiegu Cabal będzie musiał zostać w klinice przez trzy dni. Będą go operować we wtorek.
Mniej poważny zabieg to operacja więzadła, taka sama jaką miał rok temu. To dość prosty zabieg i na pewno nie będzie to gorsze, niż oczekiwanie na efekty pierwszej operacji. Ale weterynarze powiedzą, kiedy będzie na nią gotowy.
Żal mi go, biedactwa. Problemy z szyją i kręgosłupem mogą brać się z tego, że przez pierwsze trzy lata był na łańcuchu, przykuty do stodoły. A nie sposób powiedzieć, kiedy naderwał więzadło, to mógł być którykolwiek spacer.
Żal mi też osób, którym się przydarza coś takiego, a nie mają Psiego Ubezpieczenia i nie byłoby ich stać na takie leczenie pupili. Szef może sobie na to pozwolić i zrobi wszystko, co w jego mocy.
Cabal to nasz pierwszy pies. Tyle nas nauczył.

i jest nam ciężko. Teraz śpię z nim na dole, bo nie daje rady wchodzić po schodach.

Jest jeszcze Lola, uratowany szczeniak, która dotrzymuje mu towarzystwa i której jeszcze porządnie tutaj nie opisałem.)

A teraz potrzebuję się wyspać.


Oto ja kilka sekund temu, potrzebuję snu i trzymam w ręku Medal Carnegie - jakbyście się zastanawiali jak takie coś wygląda. Dobranoc.

środa, 5 maja 2010

Namiastka

Neil napisał w czwartek, 29 kwietnia 2010 o 10:20

To właściwie nie jest kolejny post. No może jest, ale to raczej namiastka, dopóki nie trafi mi się wolna godzina, żeby napisać prawdziwy następny post - ten, który z Chicago i CBLDF zabierze mnie do Stillwater i do Anglii, z wulkanami itp po drodze.

W tej chwili gonią mnie terminy, co oznacza, że nie działo się zbyt wiele poza pisaniem i przypalaniem jedzenia. Zaczynam być naprawdę dobry w przypalaniu jedzenia. Głównie pieczonych jabłek, bo mogę je wrzucić do Agi (wielkiego, metalowego, działającego bez przerwy pieca, który jest tu, gdzie teraz mieszkam sam) i zapominam o nich do momentu, aż zrobią się czarne i wtedy trzeba je zdrapywać z wnętrza naczynia.

Odcinek Doctora Who, który napisałem Już Nie Z Myślą O Końcu Pierwszej Serii Jedenastego Doktora Ale O Początku Drugiej Serii Jedenastego Doktora dokończyłem wczoraj i odesłałem wyższej instancji

"Księga Cmentarna" została nominowana do Carnegie Medal. A Chris Riddell otrzymał nominację do Kate Greenway Medal za ilustracje do niej, co czyni z "Księgi cmentarnej" pierwszą od 30 lat książkę nominowaną do obu tych nagród. (Żeby jeszcze skomplikować sprawę, konkurentem Chrisa jest Dave McKean nominowany do nagrody Greenway z naszą wspólną książkę "Crazy Hair".)

Tu są nominacje do Carnegie Medali komentarze jurorów: http://www.carnegiegreenaway.org.uk/pressdesk/press.php?release=press_carnegie_2010_shortlistcomments.htm

Jestem także coraz lepszy w wypędzaniu owiec z ogródka.

Z innych wieści - zakończyło się głosowanie na Jedną Książkę na Jednym Twitterze.

Jeff Howe z Crowdsourcing wyjaśnia zamysł tutaj, na stronie z ankietą:

Tym, którzy dopiero do nas dołączyli wyjaśniam, że One Book, One Twitter (#1b1t) [jedna książka, jeden Twitter] to przedsięwzięcie, które ma zachęcic wszystkich użytkowników Twittera do przeczytania tego lata tej samej książki. Zazwyczaj takie wielkie programy czytelnicze organizowane są w określonym miejscu. Seattle rozpoczęło modę na wspólne czytanie w 1998, kiedy tłumy mieszkańców miasta sięgnęły po "Słodkie jutro" Russella Banksa. Kilka lat później, w Chicago czytano "Zabić drozda".

To Wielkie Czytanie będzie zorganizowane wokół Twittera i do diabła z ograniczeniami geograficznymi. Przez ostatnie kilka tygodni ludzie z całego świata wybierali sześć książek na listę do ostatecznego głosowania.
Dokładniejsze wyjaśnienia znalazły się na stronie http://www.huffingtonpost.com/jeff-howe/what-if-everyone-on-twitt_b_545080.html.

Nie rozgłaszałem tego za bardzo, bo kiedy napisałem o akcji po raz pierwszy, niektórzy twierdzili, że zachęcam do głosowania na siebie (choć już wtedy "Amerykańscy bogowie" byli na prowadzeniu). Chciałem, żeby było jasne, że nie staram się zbierać głosów, ani w czasie nominacji, ani w późniejszym głosowaniu. Ale uważam, że Jedna Książka Jeden Twitter to wspaniały pomysł, taki ogólnoświatowy klub czytelniczy.

Głosowanie zakończyło się kilka godzin temu i zwyciężyli "Amerykańscy bogowie", więc już wolno mi o tym pisać. Jako autor jestem trochę zadowolony, a trochę nie, bo ta książka bardzo dzieli ludzi. Niektórzy ją uwielbiają, niektórzy tak jakby lubią, a niektórzy zupełnie jej nie znoszą. (Dla kontrastu z powiedzmy "Księgą cmentarną", którą niektórzy uwielbiają, niektórzy lubią i dość nieznaczna ilość osób jej nie znosi.) Nie jest to książka, która poleciłbym każdemu, bo ludzie, którzy nie znają mojej twórczości i znienawdzą "Amerykańskich bogów" (a którym mogły spodobać się "Gwiezdny pył", "Księga cmentarna" czy "Sandman") pewnie nie będą już chcieli mieć z nią nic wspólnego.

(Na stronie Amazon.com, "Amerykańscy bogowie" dostali 535 oceny na 4 lub 5 gwiazdek oraz 128 recenzji z 1 lub 2 gwiazdami: czyli co piątej osobie naprawdę się nie spodobali. Za to "Księga cmentarna" ma 321 recenzje z 4 i 5 gwiazdami i tylko 31 z 1 lub 2 - dziesięć do jednego.)

Ale tak wyszło i bardzo się cieszę, że mam udział w uruchomieniu tak nowego przedsięwzięcia i zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby pomóc. Dzisiaj oznacza to upewnienie się, że wydawcy "Amerykańskich bogów" na całym świecie dowiedzą się o akcji, a przez następne kilka miesięcy - wysyłanie poprzez Twitter przeprosin tym, którzy utknęli, poczuli się urażeni albo będą bardzo, ale to bardzo zagubieni w czasie lektury.

A kiedy czytanie dobiegnie końca, jeśli Crowdsourcing i czytelnicy będą chcieli, mogę udzielić jakiegoś twitterowego wywiadu i odpowiadać na pytania ograniczając się do 140 znaków.

A Dwa Dni Temu wyszła "INSTRUKCJA".

I jeśli przegapiliście, to jest link do strony ze wspaniałym klipem przygotowanym przez Brady'ego Halla dla HarperChildrens ze szkiców i gotowych ilustracji Charlesa Vessa z moim nagraniem wiersza z audiobooka "Rzeczy ulotnych".

Dobra. Wracam do pracy. Porządny post wkrótce. Z pytaniami, odpowiedziami i wszystkim co trzeba.