Pokazywanie postów oznaczonych etykietą William Blake. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą William Blake. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2009

Zielony, przyjemny świat

Neil napisał w środę 29 lipca 2009 o 2:15

Kilka lat temu napisałem opowiadanie dla Radia BBC 4 z okazji obchodów 250-lecia Williama Blake'a. Zamysł był taki, żeby napisać opowiadanie zainspirowane wierszem lub wersem z Blake'a. Wybrałem wiersz "Jeruzalem" (możecie przeczytać go tutaj) (a tu z polskim tłumaczeniem - przyp.noita)

Opowiadanie przeczytał, i to znakomicie, Alexander Morton i wyemitowano je w listopadzie 2007. Pamiętam, że kiedy to usłyszałem, nie spodobało mi się i byłem zawiedziony tym jak daleko odszedłem od tego, co na początku miałem w głowie. Nie podobało mi się, że trzeba było wyciąć niektóre fragmenty, żeby zmieścić się w przeznaczonym czasie. Właśnie puścili je znowu i wczoraj przesłuchałem z zainteresowaniem. A ponieważ już dawno zapomniałem jak brzmiało w mojej głowie na początku, słuchanie sprawiło mi większą przyjemność, niż się spodziewałem.

Do niedzieli możecie tego posłuchać na http://www.bbc.co.uk/programmes/b008cnz8

...
W ubiegłym roku Holly i jej przyjaciele zorganizowali bitwę na pudding.

W tym roku, razem z Maddy i jej przyjaciółmi, odbyła się bitwa złożona w 20% z brytyjskiej galaretki i 80% z amerykańskiej Jell-O. (tak na marginesie - angielska wersja zwyciężyła bez trudu w kategorii "smak"). Na przyszły rok planują porządną bitwę na ciasto z nadzieniem custard.

Kocham moje córki.






(Więcej zdjęć na http://twitpic.com/photos/neilhimself)

, , ,

czwartek, 29 listopada 2007

Jerozolima

Neil napisał we wtorek 27 listopada 2007 o 23:10

W Popołudniowych Czytankach BBC 4: http://www.bbc.co.uk/radio4/arts/afternoon_reading.shtml -- będzie seria opowiadań zainspirowanych twórczością Williama Blake'a. Napisałem do niej opowiadanie o mieście, syndromie i pieśni pod tytułem "Jerozolima", które zostanie wyemitowane w najbliższy czwartek i będziecie go mogli słuchać jeszcze przez tydzień. Prawdę mówiąc nie sądzę, żeby było dobre. Jakoś wykoleiło się w pół drogi i już nie wróciło na poprzedni tor. Może chciało zostać czyms dłuższym, może to początek czegoś innego, a może to jeden z tych przypadków, kiedy ciasto nie wyrosło. Nie jestem pewien, ale za to z pewnością będę chciał znów odwiedzić tych ludzi. Miały tam być jeszcze duchy, ale nie dotarły i nie sądzę, żeby blake'owskie oświecenie do którego dążyłem naprawdę zaświeciło. Ale mimo tego Sandy Morton czyta je wspaniale.