piątek, 5 czerwca 2009

Book Expo dzień pierwszy. i ostatni.

Bardzo szybko: musical "Koralina" (http://www.mcctheater.org/currentseason.html) to wspaniały kawał teatru, bardzo osobliwy i zapadający w pamięć. Bardziej podobała mi się druga połowa, ponieważ była bardziej w konwencji snu (choć "Koralina" nie jest senną opowieścią). Zastanawiam się co pomyślałaby o tym osoba, która nigdy nie zetknęła się z Koraliną w innej formie, zwłaszcza podczas końcówki, kiedy pokonana zostaje ręka Drugiej Matki. Uwielbiam piosenki, zarówno te, które słyszałem wcześniej, jak i te nowe. I nie mogę się doczekać płyty.

I naprawdę nie mogę się doczekać premiery w poniedziałek.

Dzisiaj podczas Book Expo America zostałem nagrodę i ogłosiłem, że mój wydawca urządza konkurs dla niezależnych księgarni, w którym nagrodą będzie podpisywanie przeze mnie książek w grudniu, co stanowiło niejaką niespodziankę dla moich wydawców, którzy nic o tym nie wiedzieli. Na szczęście spodobał im się ten pomysł, więc w najbliższych dniach ogłoszę tutaj na czym będzie polegał konkurs dla księgarni (wskazówka: będzie chodziło o imprezę) (w Halloween) (związaną tematycznie z "Księgą Cmentarną") (a do zwycięzkiej księgarni przyjadę w grudniu podpisywać książki). Szczegóły wkrótce.

Podpisywałem - miałem godzinę na podpisanie książek 100 osobom i w jakiś sposób udało mi się podpisać 170, w większości przypadków z dedykacjami. Nie jestem pewien jak mi się to udało, ale kiedy skończyłem, byłem w stanie śmierci mózgowej. Spotkałem też wielu znajomych, którzy uznali, że czas podpisywania to świetny moment na pogawędkę i wszyscy niestety bardzo się zawiedli.

Teraz wybieram się na rozdanie nagród Audie. Nie oczekuję, że coś wygram, bo tradycyjnie zawsze jestem nominowany i nigdy nie wygrywam. Mimo to będę z dumą nosił medale za swoje trzy nominacje.

czwartek, 4 czerwca 2009

album oraz koty

Neil napisał w czwartek 28 maja 2009 o 8:40

Za pięć minut wyruszam w kierunku mojej bramki prowadzącej do samolotu do NY. A więc wrzucam szybko kilka zdjęć, podziękowania dla Kyle'a Cassidy'ego.

To jest potwornie ziewający Coconut [Kokos].

Dwa kolejne przedstawiają mnie i Zoe, która jest ślepa i mieszka w sypialni na strychu.


Ja. Mój pies. Mój dom. Moje siwe pasmo, które naprawdę wygląda bardzo fajnie.

Pod i Hermione. Mają 17 lat, i są słodkie, ale pomimo tego szalone.
Hermione mnie lubi. Pod nadal się nie zdecydowała.


I na koniec kilka zdjęć innej osoby, która gościła u mnie w ubiegłym tygodniu, uroczej Amandy Palmer. Robi sobie wolne od pracy i od sieci. (Ja, w tle, piszę na blogu)


(Musze zapytać Kyle'a, czy ma jakieś zdjęcia Księżniczki, których mi nie dał, spała w dodatkowym pokoju razem z nim. Nie widzieliśmy Freda.) Dobra. Czas do bramki.

środa, 3 czerwca 2009

rabarbar rabarbar

Neil napisał w środę 27 maja 2009 o 17:47

Pisanie tej notki odbywa się równocześnie z przygotowywaniem rabarbarowego sosu [custard] dla Maddy, w nagrodę za niejadalny rabarbarowy placek [crumble], który niedawno zrobiłem. Najgorszy placek, jaki w życiu zrobiłem. Nie wiedziałem nawet, że można aż tak popsuć ciasto, ale mnie się udało.

(Tu jest piosenka Lorraine Bowen o crumble.)

Kilka notek temu pisałem, że jeśli ktoś chce zdobyć bilety na musical "Koralina" Stephina Merritta, powinni szybko je kupić, bo to bardzo mały teatr i będą to grali bardzo krótko. Właśnie dodano dwa tygodnie - musical będzie wystawiany do 5 lipca. Co może niektórych ludzi ucieszyć.

Jutro zobaczę spektakl przedpremierowy i jestem trochę zdenerwowany i trochę podekscytowany. Do tej pory widziałem tylko pierwsze 20 minut i to na sali prób. Bardzo mi się podobało, ale jestem świadom faktu, że 20 minut to nie cały spektakl, sala prób to nie scena, a piosenki są wciąż dodawane i usuwane. Oto zdjęcie, na którym Stephin Merrit wygląda na zachwyconego swoją pracą przy tworzeniu musicalu.


"Time Out New York" pisze:
Jako motto "Koraliny" Gaiman zacytował G.K. Chestertona, który wyjaśnił dlaczego wierzymy w baśnie: “Nie dlatego, że mówią nam, że smoki istnieją, ale dlatego, że mówią nam, że smoki można pokonać." Teatralna wersja też ma morał. W tym zasadniczo teatralnym świecie jest miejsce na pomysłowość, wyobraźnię i odwagę.
- W ciągu ubiegłego tygodnia dodaliśmy cztery utwory, a wieczorem graliśmy spektakle przedpremierowe - mówi Silverman, w biegu, żeby przekazać aktorom kolejne uwagi. - Tuż przed wejściem na scenę Jayne
[Houdyshell, odtwórczyni roli Koraliny - przyp. noita] odwraca się do mnie i cytuje tekst ze spektaklu: "Bądź mądry, bądź dzielny, bądź przebiegły". I za każdym razem myślę sobie: "Dokładnie!"
Na stronie http://www.ny1.com/Content/ny1_living/99409/stage-musical--coraline--in-previews-off-broadway/Default.aspx
możecie zobaczyć trochę materiałów video ze spektaklu oraz wywiady z aktorem, reżyserem i Stephinem.

Więcej zdjęć mnie i Psa Cabala na http://kylecassidy.livejournal.com/513940.html
a dla tych, którzy ostatnio wielokrotnie prosili o zdjęcia Kotów - Kyle zrobił trochę mi i Zoe-ślepej-kotce-ze-strychu. Są też zdjęcia Pod i Hermione, szalonych sióstr, które mieszkają w bibliotece w piwnicy i nie zadają się z resztą. Mają teraz po 17 lat. Lorraine zamieściła je na swoim blogu na http://blog.fabulouslorraine.com/2009/05/in-which-we-see-more-photos-by-mr-kyle.html.

Ja też wkrótce je tutaj wrzucę.
...

Cześć Neil,
Na pewno masz teraz ważniejsze sprawy na głowie, jednak spróbuję: spóźniłam się nieco ze śledzeniem informacji o Luminato i, na boga, wygląda, że będziesz tam czytał. Oczywiście bilety są już wyprzedane. Czy jest możliwe, że pojawią się jakieś dodatkowe bilety na Twoje wystąpienie, czy szczęście mi nie dopisze?

Jeśli nic z tego, być może będę musiała wybrać się do Montrealu, jeśli tam będziesz czytał. Czy wiesz już, czy coś takiego odbędzie się na konwencie science-fiction w sierpniu? Nie pamiętam jego nazwy.
Pozdrawiam,
Theresa M.


Niestety 500 biletów na Luminato wyprzedało się w ciągu pierwszych 5 minut, a na miejscu nie będzie dodatkowych (chyba, że ktoś będzie chciał sprzedać swoje). Ale tak, podczas Anticipation, Worldconu w Montrealu będę występował i czytał. A także brał udział w dyskusjach, wywiadach i pewnie wygłaszał przemówienia. Zapraszam.
...
Sos rabarbarowy był całkiem dobry, ale lepiej smakowałby do ciasta, nie smakował też równie dobrze, co naprawdę pyszne ciasto z sosem rabarbarowym, które kupiłem na targu. Ale po tym, jak ja i Maddy zjedliśmy po porcji wstawiłem go do piekarnika i choć był wyłączony, to kiedy wróciłem, żeby go schować, sos się skarmelizował i zmienił w coś fantastycznego, ale tak słodkiego, że zaledwie jedna łyżka zmusiła mnie do sięgnięcia po niesłodzony sok żurawinowy.

Tak. Więcej wkrótce. Przede mną ogromne zaległości w pytaniach z FAQ.

wtorek, 2 czerwca 2009

złote śniadanie i inne rzeczy

Jest piękny dzień. Kyle, mój gość i fotograf poszedł nad jezioro porobić zdjęcia.

Jeżeli klikniecie na http://kylecassidy.livejournal.com/513410.html zobaczycie zdjęcia, które zrobił mnie i mojemu psu przedwczoraj wieczorem, kiedy światło było złote i główki mleczy sypały iskrami. (Prawdopodobnie Bill Stiteler przerobi je na kolejne ze swych niegodziwych obrazków z serii "Hej dziewczyno".)

(jak dowiecie się z podpisu, idzie w świat robić sztukę)

Choć sądzę, że to zdjęcie amatorskiej twórczości inspirowanej "Wilkami w ścianach" to moje ulubione ostatnio zdjęcie vintage.

Chicago Tribune zamieściło artykół na mój temat na http://www.chicagotribune.com/features/chi-090524gaiman-column,0,1101532.column
który zaczyna się tak:
Znajdujesz się wewnątrz umysłu Neila Gaimana. (Ręce i nogi muszą bezwzględnie pozostawać wewnątrz pojazdu. Dyrekcja nie ponosi odpowiedzialności, itd.)

Proszę zauważyć, po waszej lewej stronie - niezwykła konglomeracja. Do jej opisania mogłoby wyrażenie "bałagan w stanie energetycznym najwyższej entropii", jak również "obłed w ciapki". Są tam fantastyczne stwory wszelkich rozmiarów, kształtów i kolorów; płonący łuk prowadzący do 37 alternatywnych wymiarów; guzik; zawalające się schody; złąchany kapelusz czarownicy; rząd niepokojących doryckich kolumn; bezgłowa lalka; kulka piekielnych ogarów, które kłapią paszczami i szarpią się na smyczy; kanapka z masłem orzechowym; gadający kot; przekrwiona gałka oczna oddzielona od ciała i przypadkowy troll. Teraz po prawej, drodzy przyjaciele, starożytny zwój na którym zapisane jest z najdrobniejszymi szczególami wasze przeznaczeniem, lecz niestety za każdym razem, gdy pochylacie się, aby rozczytać te słowa - znika kolejna linijka. (Proszę siadać, zostaliście ostrzeżeni!)
Moim zdaniem to znakomity sposób, żeby rozpocząć artykuł prasowy. Możliwe, że nawet najlepszy.

...
Dostaję e-maile od osób, którym udało się dostać "Crazy Hair", więc sądzę, że książka zaczęła wypływac w różnych miejscach na świecie, choć według Amazonu oficjalna premiera będzie miała miejsce we wtorek.

...
Ups. Wrócili znad jeziora. Muszę lecieć. (Zrobiłem na śniadanie "bubble and squeak" [odsmażane warzywa, głównie ziemniaki, kapusta, brukselka- przyp. noita ] oraz miejscowe kacze jaja w koszulkach.)

poniedziałek, 1 czerwca 2009

blogowanie przejazdem

Neil napisał w czwartek, 21 maja 2009 o 1:07

Nadrabiam zaległości, więc wpadam tylko na chwilę ogłościć, że organizator imprezy SPIN Housing Works z udziałem moimiamandypalmer, która odbędzie się 3 czerwca, rzucił dodatkowe bilety w pierwszych rzędach, jest ich dziesięć i zostaną wylicytowane.

Housing Works to szczytny cel (zobaczcie http://www.housingworks.org/social-enterprise/).
Taki bilet oznacza miejsca przy dwuosobowym stoliku pod samą sceną, podpisany plakat i dodatkowe drinki. Miejsca przy pięciu stolikach pod sceną można licytować na http://www.shophousingworks.com/auction.cfm?storeID=7&windowImageID=1313. Przynajmniej na razie ceny nie są jeszcze szalone.

Do tych, którzy pytali o superfajne i superwyprzedane wydanie "Księgi cmentarnej" z Subterranean Press: Bloomsbury Books ma 50 ostatnich egzemplarzy do kupienia na swojej stronie internetowej. Tak, jest drogie i jest to zdecydowanie najlepsza książka jaką wydało Subterranean Perss, a zaprojektował ją Dave McKean.

I na koniec, jestem zawiedziony: http://www.cbldf.org/pr/archives/000390.shtml

Osobiście uważam, że lepiej byłoby, gdyby zamiast prawników pana Handleya sprawę prowadziło CBLDF. Jestem pewien, że dobrze zrobili chroniąc go przed pójściem do więzienia za posiadanie mangi i przed procesem, ale ogólnie rzecz biorąc nie skończyło się to dobrze. Ani dla niego, ani dla komiksów, ani dla Pierwszej Poprawki.