czwartek, 17 października 2013

Mamy obowiązek używać wyobraźni

Poniższy fragment to zakończenie wykładu wygłoszonego przez Neila Gaimana na zaproszenie charytatywnej organizacji The Reading Agency, zajmującej się szerzeniem czytelnictwa i zwalczaniem analfabetyzmu. (Całość - wkrótce). Pisarz mówił o zaletach oczytanego społeczeństwa, o tym, że nie ma złych książek dla dzieci oraz o tym, dlaczego nasza przyszłość zależy od bibliotek. Swoje przemyślenia podsumował następująco:


Myślę, że mamy zobowiązania wobec przyszłych pokoleń. Ciąży na nas odpowiedzialność za dzieci i dorosłych, którymi te dzieci się staną. Jesteśmy odpowiedzialni za świat, w którym będą żyć. My wszyscy – jako czytelnicy, jako pisarze, jako obywatele – mamy obowiązki. Postaram się wymienić niektóre z nich.

Uważam, że mamy obowiązek czytać dla przyjemności, na osobności i w miejscach publicznych. Kiedy czytamy dla przyjemności i inni widzą, że czytamy – uczymy się i trenujemy wyobraźnię. Pokazujemy innym, że czytanie jest dobre.


Mamy obowiązek wspierać biblioteki. Korzystać z nich, zachęcać do korzystania innych i protestować przeciwko ich zamykaniu. Jeżeli nie cenimy bibliotek, oznacza to, że nie cenimy informacji, kultury i wiedzy. Uciszamy głosy przeszłości i wyrządzamy krzywdę przyszłości.

Mamy obowiązek czytać na głos dzieciom. Czytać im rzeczy, które będą się im podobały. Czytać im opowieści, których my już od dawna mamy dosyć. Powinniśmy naśladować głosy postaci, żeby lektura była ciekawsza i nie powinniśmy przestawać tylko dlatego, że dzieci umieją już czytać samodzielnie. Czas przeznaczony na głośne czytanie powinniśmy wykorzystać na wzmacnianie więzi, uczynić z niego moment, kiedy nikt nie zerka co chwilę na telefon i nic nie rozprasza naszej uwagi.

Mamy obowiązek używać języka. Musimy się starać: dowiadywać się co słowa znaczą i jak je stosować, aby jasno się porozumiewać i rzeczywiście mówić to, co myślimy. Nie wolno nam pozwolić, aby język skostniał ani czcić go jako rzecz martwą. Musimy go używać i pamiętać, że jest żywym tworem, który się zmienia, zapożycza słowa i pozwala znaczeniom i brzmieniu zmieniać się z upływem czasu.

My, pisarze – zwłaszcza ci z nas, którzy tworzą dla dzieci, ale nie tylko – mamy obowiązek wobec naszych czytelników: mamy obowiązek pisać prawdę, co jest szczególnie istotne, gdy tworzymy opowieści o nieistniejących ludziach w nieistniejących miejscach. Mamy obowiązek pamiętać, że prawdziwe nie jest to, co się dzieje; chodzi o mówienie prawdy o tym kim jesteśmy. W końcu fikcja literacka to kłamstwo, które mówi prawdę
Mamy obowiązek nie znudzić czytelników, lecz sprawić, żeby nie mogli się powstrzymać przed odwróceniem strony. Przecież najlepszym lekarstwem na niechęć do czytania jest opowieść, od której nie sposób się oderwać. I choć musimy mówić czytelnikom prawdę, dostarczać im oręż i zbroję, a także przekazywać taką mądrość, jaką mieliśmy okazję zgromadzić w czasie naszego krótkiego pobytu na tym pięknym świecie, mamy obowiązek wystrzegać się prawienia kazań, pouczania, moralizatorstwa i wpychania czytelnikom na siłę gotowej, przetworzonej moralności niczym dorosłe ptaki karmiące swe młode przetrawioną papką z robaków. I mamy obowiązek nigdy, przenigdy, pod żadnym pozorem, nie pisać z myślą o dzieciach czegoś, czego sami nie chcielibyśmy przeczytać.

Mamy obowiązek rozumieć i nieustannie mieć świadomość, że pisząc dla dzieci wykonujemy niezwykle istotne zadanie, bo jeśli nawalimy i będziemy pisać nudno, dzieci zniechęcą się do czytania i do książek, a w ten sposób nie tylko zmniejszymy swoje zasługi, ale też zubożymy ich przyszłość.

Wszyscy – dorośli i dzieci, pisarze i czytelnicy – mamy obowiązek marzyć. Mamy obowiązek używać wyobraźni. Wymyślać. Łatwo jest udawać, że nie da się nic zmienić, że żyjemy w świecie, gdzie społeczeństwo jest wszystkim, a jednostka niczym, zaledwie atomem w strukturze ściany, pojedynczym ziarnkiem na polu ryżu. Jednak prawda jest inna – jednostki nieustannie zmieniają świat, jednostki tworzą przyszłość i robią to, wyobrażając sobie, że rzeczy mogą wyglądać inaczej.
Chciałbym zwrócić uwagę na coś tak oczywistego, że często się o tym zapomina. Mianowicie wszystko, co widać wokół, musiało zostać kiedyś wymyślone. Ktoś uznał, że wygodniej będzie siedzieć na krześle niż na ziemi i wyobraził sobie krzesło. Ktoś musiał wymyślić sposób, dzięki któremu mogę występować tu w Londynie i nikomu deszcz nie kapie na głowę. Ta sala i przedmioty, które się w niej znajdują, a także wszystkie pozostałe w tym budynku i w tym mieście istnieją dlatego, że ludzie je sobie wyobrazili.

Mamy obowiązek upiększać. Dbać, aby świat nie stawał się brzydszy niż go zastaliśmy. Nie czynić spustoszenia w oceanach, nie zrzucać problemów na przyszłe pokolenia. Mamy obowiązek sprzątać po sobie i nie zostawić naszym dzieciom świata, który przez swoją krótkowzroczność okaleczyliśmy.

Mamy obowiązek mówić politykom, czego od nich wymagamy, głosować przeciw tym, którzy nie rozumieją znaczenia czytelnictwa w kształceniu obywateli, którzy nie chcą działać na rzecz ochrony i zachowania wiedzy czy walki z analfabetyzmem. To nie jest kwestia partii czy poglądów politycznych. To kwestia dotycząca całej ludzkości.

Alberta Einsteina zapytano kiedyś, jak sprawić, by dzieci stały się mądrzejsze. Jego odpowiedź była równie prosta, co mądra. Odpowiedział: „Jeśli chcecie, żeby wasze dzieci były mądre, czytajcie im baśnie. Jeżeli chcecie, żeby były jeszcze mądrzejsze – czytajcie im więcej baśni”. Einstein rozumiał jaką wartość ma czytanie oraz wyobraźnia.
Mam nadzieję, że jesteśmy w stanie zapewnić naszym dzieciom świat, w którym będą czytać, będzie im się czytać, będą wymyślały i będą rozumiały.

1 komentarz:

Unknown pisze...

jak zwykle Neil bardzo dobrze prawi :)