Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czy Tasmania jest w sekrecie fajna?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czy Tasmania jest w sekrecie fajna?. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lutego 2013

Życie Toczy Się Dalej plus Wspaniałości, skutki huraganu i burzy ogniowej

Neil napisał w środę 16 stycznia 2013 r. o 22:13

Tę notkę piszę w drodze do Australii. Zaplanowałem tę podróż, by dotrzymać towarzystwa Amandzie. Ale obecnie Amanda wybiera się do Australii dopiero jesienią. Życie czasami dziwnie się układa. Ona będzie w Cambridge, marząc o cieple i tęskniąc za Australią, a ja będę w Australii, występując na scenie – a nawet robiąc coś nieprawdopodobnego z Davidem Byrnem – i będzie mi trochę brakować domu.

Wczoraj wieczorem byłem na scenie w Carnegie Hall. To nie był mój występ – to było coś o wiele fajniejszego. Był to występ Johna i Hanka Greenów, An Evening of Awesome [Wieczór wspaniałości], a ja miałem wrażenie, jakbym był u nich na przyjęciu (a jakie przyjęcia oni potrafią urządzać!). Bawiłem się lepiej niż chyba każdy inny pisarz z wyjątkiem Johna Greena, który kiedykolwiek stanął na scenie w Carnegie Hall. Przytuliłem Kimyę Dawson i Hannah Hart, zagrali Mountain Goats i...

...oj, jeśli chcecie wiedzieć, co się działo, po prostu obejrzyjcie nagranie. Zaczyna się od 35 minuty (a ja pojawiam się ok. 1:43).


Paru osobom ze sceny, które mają małe dzieci, dałem po egzemplarzu Chu's Day.
Chu's Day dzisiaj od razu zajął drugie miejsce w rankingu New York Times, z czego jestem zadowolony.

Ale... pojawił się pewien problem. Zauważyłem, że na stronie Amazon.com ludzie skarżą się, że otrzymali egzemplarze z kartkami pomarszczonymi jak po zalaniu. Niektórzy z nich odsyłali je tylko po to, by znów otrzymać zalane egzemplarze. To było dziwne. Przez Twitter dowiedziałem się, że owszem, to samo przytrafiało się osobom, które kupiły Chu's Day gdzie indziej niż na Amazon.com. Poinformowałem o tym wydawnictwo Harper Children's, a oni przeprowdzili dochodzenie godne Sherlocka Holmesa. Moja redaktorka Rosemary powiedziała mi, co odkryli. Jak wyjaśniła:

…zdaje się, że w momencie, gdy książki zostały wysłane z introligatorni w Chinach, wszystko było w porządku, ale do Stanów dotarły w trakcie huraganu Sandy. Pudła z książkami utknęły na pokładzie statku, który nie mógł dostać się do portu, a niezwykle wysoka wilgotność powietrza sprawiła, że kartki części egzemplarzy się pomarszczyły. Statkowi udało się wpłynąć do portu dopiero 9 listopada. Książki nie zostały zniszczone przez wodę ani nawet nie miały z nią kontaktu, ale widzieliśmy zmarszczki od wilgotnego powietrza w kilku egzemplarzach. Wszystkie książki, które wysłano do nas samolotem z introligatorni były nieuszkodzone, więc problem musiał pojawić się na statku.

HarperChildren zarządziło dwa dodruki książki, z czego pierwszy ma dotrzeć do Stanów w tym tygodniu. Wydawnictwo wyśle nowe egzemplarze, które zastąpią te podniszczone w czasie huraganu. Jak pisze dalej Rosemary:

[nowy nakład] zostanie dostarczony z introligatorni bezpośrednio do Amazon.com, księgarni Barnes & Noble i innych. Nie będziemy marnować czasu na wysyłanie książek do naszych magazynów, a dopiero później do sklepów...

A więc jeśli wasze egzemplarze noszą na sobie ślady huraganu, powinniście móc je wymienić bardzo niedługo i bardzo łatwo. I naprawdę bardzo nam przykro.

…

Dwie sprawy związane z Australią: nadal można kupić bilety na niedzielę 25 stycznia. Pierwsza połowa wieczoru będzie poświęcona książce Ocean at the End of the Lane [Ocean na końcu ulicy]. Podczas drugiej połowy będzie opowiadanie, czas na pytania, Fourplay, a może nawet trochę śpiewania. Bilety dostępne tutaj.

Kolejna, jeszcze ważniejsza informacja jest taka, że 21 stycznia odbędzie się Mona Bushfire Fundraiser Concert. Pożary w Tasmanii przyniosły prawdziwe zniszczenie, a ja wraz z moimi wydawcami już podjąłem działania, by wysłać książki do uczniów tej szkoły:


Prawdopodobnie chcielibyście zobaczyć, jak ja, Jherek Bischoff oraz gość specjalny David Byrne robimy osobliwe i wspaniałe rzeczy na scenie. (Mamy do zapełnienia ponad godzinę. Mamy plany. Będą dziwne. Będą wspaniałe.) Ale będziemy tylko jedną z wielu atrakcji:

MONA ma przyjemność ogłosić Mona Bushfire Fundraiser Concert, którego celem jest zebranie środków finansowych w ramach apelu australijskiego Czerwonego Krzyża w sprawie pożarów buszu w Tasmanii 2013 http://www.mona.net.au/Bilety można kupić na stronie https://www.mona.net.au/shop/bushfirefundraiser.aspx

ARTYŚCI
The Hoodoo Gurus
The Break
Kate Miller-Heidke
Evan Dando & Spencer P Jones
Neil Gaiman i Jherek Bischoff (gość specjalny David Byrne)
Taiko Drum

GDZIE I KIEDY
poniedziałek 21 stycznia 2013 r.
Princes Wharf 1 (PW1), Hobart 
Wstęp od 17:30, początek o 18:00

BILETY:
$33 
Do nabycia na stronie https://www.mona.net.au/shop/bushfirefundraiser.aspx 

Cały dochód z koncertu zostanie przekazany na rzecz apelu australijskiego Czerwonego Krzyża w sprawie pożarów buszu w Tasmanii 2013. Koszty produkcji zostały ograniczone dzięki dziesiątkom film i osób, które poświęciły swój czas i zapewniły swoje usługi.
Organizatorami wydarzenia są Mona oraz MONA FOMA. Dostawcy zapewnią sprzęt i usługi, w tym zakwaterowanie dla artystów; obsługą koncertu będą wolontariusze, a artyści wystąpią za darmo. Mona nie będzie pobierać dodatkowych opłat za rezerwację biletów oraz przekaże cały dochód ze sprzedaży jedzenia i napojów z tego wieczoru na rzecz Czerwonego Krzyża.

sobota, 3 listopada 2012

Kroniki kapeluszowe

Neil napisał w poniedziałek 8 października 2012 o 10:35



Neil Gaiman
Właśnie napisałem sobie na ręku "KAPELUSZ" żeby za 160 minut lotu pamiętać, że miałem go ze sobą wsiadając do samolotu...

Wil Wheaton
NEIL! NEIL! Przybywam z przyszłości z pilną wiadomością: NIE WOLNO CI ZAPOMNIEĆ KAPELUSZA! ZALEŻĄ OD TEGO LOSY ŚWIATA!

John Scalzi
NEIL! NEIL! Wil próbuje cię oszukać! ZOSTAW KAPELUSZ! ZABIERZ CANNOLI!

Chris Kluwe
Neil! Przybywam z bardziej odległej przyszłości niż Wil i mam nawet WAŻNIEJSZĄ wiadomość! NIE JEDZ ANTARA PATAGOŃSKIEGO.

Warren Ellis
Przybywam spoza czasu. Zjadłem twój kapelusz.

BackpackingDad
Neil! Przybywam z przyszłości tak odległej, że czas zdążył zatoczyć koło i znów jest teraźniejszość! TERAZ TO CZYTASZ!

KapeluszNeila
Tak, bardzo śmieszne. ale błagam NIE ZAPOMNIJ MNIE!

Neil Gaiman
Pamiętałem o kapeluszu!

***



Nie jestem dobry w noszeniu kapeluszy. Moje włosy się do tego nie nadają i w połączeniu z kapeluszem zmieniają się w fryzurę Harpo Marksa – a on do osiągnięcia swojej potrzebował peruki. Ale bardzo zależy mi na tym, żeby tego kapelusza nie zgubić.

Stąd wczorajsza twitterowa wymiana zdań.

...

Dzisiaj zarówno William Morrow, jak i Headline Books ogłaszają, że w przyszłym roku zostanie wydany Ocean na końcu ulicy.

Książka ukaże się również w innych krajach – wiem o tym, bo zacząłem dostawać wiadomości od tłumaczy, którzy pisali, że jest to ich ulubiona spośród moich książek i sprawiła, że uronili łzę. Nigdy dotąd nie otrzymywałem takich wiadomości. To bardzo miłe i bardzo dziwne.

...

20 stycznia będę na Tasmanii,na festiwalu Mona Foma. Wystąpię na Wieczorze z Neilem Gaimanem w Theatre Royal w Hobart (który według zapewnień Tima Minchina jest doskonałym teatrem). Będą opowiadanie i tym podobne. Razem z Jherekiem Bischoffem planujemy muzykę, która towarzyszyć będzie przynajmniej jednej z części.

Tak reklamują to w katalogu:

Wieczór z Neilem Gaimanem
Bez ograniczeń wiekowych
Kochamy Neila i dlatego wciąż go do siebie zapraszamy. Chcemy, żeby zaczarował nas swoimi strasznymi i zabawnymi opowieściami. Neil wygrał kupę nagród, zbyt wiele, by je wymienić. Będzie też muzyka Jhereka Bischoffa, miejscowych muzyków i specjalnego gościa... podpowiedź: Neil poważnie na nią leci, a ona gra na ukulele.

(Mogą pojawić się również inni niespodziewani goście.) (Sam festiwal Mona Foma to cudowna impreza. Jedna z najfajniejszych na świecie.)

Szczegóły na temat biletów na http://mofo.net.au/shop/mofo.

Nie mogę doczekać się powrotu na Tasmanię z wielu powodów, chociażby dlatego, że spotkam się z dobrymi ludźmi z Book End Trust i pomóc w ich edukacyjnej misji. Być może będę miał znów okazję pokarmić diabły tasmańskie.


...

Czekam, aż ktoś mi przyśle zdjęcia, żebym mógł napisać post NieMaciePojęcieJakDumnegoOjca o ślubie mojego syna Michaela i przeuroczej Courtney. Przez cały czas miałem wyłączony telefon, bo postanowiłem po prostu uczestniczyć w wydarzeniu, a nie je dokumentować i cieszę się, że tak zrobiłem.
Niektóre momenty zapisuje się w sercu.

czwartek, 27 stycznia 2011

Głosuj na E.L. Wisty'ego, bo przyjdą niewidzialni nudyści i dadzą ci w twarz

Neil napisał we wtorek 27 stycznia 2011 o 19:31


(Zdjęcie zrobione w poniedziałkowe popołudnie, tuż przed nagraniem w studio opowiadania PRAWDA JEST JASKINIĄ W CZARNYCH GÓRACH z kwartetem FourPlay. Ja to ten bez instrumentu smyczkowego.)


Powinienem teraz pisać to, co będę czytał wieczorem w Operze.

(Możecie oczywiście zwrócić mi uwagę, że powinienem był skończyć to już dawno. Niewątpliwie się z tym zgodzę.)

A ponieważ na razie nie zamieszczę nic nowego, oto relacja ze zdjęciami z wydarzeń ubiegłego tygodnia, z cudzego bloga.

http://jacwabbit.blogspot.com/2011/01/neil-gaiman-amanda-palmer-some-tassie.html

A tutaj wpis Amandy na temat środy spędzonej na Tasmanii: http://blog.amandapalmer.net/post/2839942590/being-nick-cave-or-the-holy-prophecy-of-the

(Nie, tytuł notki nie ma z niczym nic wspólnego. Choć możecie posłuchać oryginalnej wersji tutaj i wtedy wszystko stanie się jasne.)

środa, 26 stycznia 2011

Zabrałem moją miłość do Hobart w deszczu

Neil napisał w czwartek 13 stycznia 2011 o 20:02



Dotarłem do Hobart wczoraj popołudniu i niedługo potem dołączyłem do Amandy.

Poszliśmy na drinka ze znajomym Amandy (a teraz już także moim) z Lexington - Ronem Nordinem oraz moimi tasmańskimi (teraz już także Amandy) przyjaciółmi, Dianą i Markiem.

Wszyscy pili takie wspaniałości, jak miodowe martini z kawałkami plastrów w kieliszku, a ja piłem angielską herbatę śniadaniową z nadzieją, że nie pozwoli mi ona zasnąć. Potem zjedliśmy z Amandą nasz pierwszy wspólny posiłek od czasu, kiedy zostaliśmy małżeństwem, a ja starałem się nie przysypiać i cieszyć się tym jak należy.

Obudziłem się o 6 rano przy akompaniamencie deszczu bębniącego o hotelowy dach, obok mnie spała moja nowa żona i byłem niewiarygodnie szczęśliwy. Pozwoliłem jej spać jeszcze parę godzin, do momentu, kiedy uznałem, że jeśli nie zjem śniadania, nastąpi koniec świata. Wtedy ją obudziłem.

Poszliśmy na spacer. Kocham Hobart. Po raz pierwszy przyjechałem tu w '98 na Australijski Konwent Krajowy i uznałem wtedy, że to jedno z najświetniejszych miejsc na ziemi, o których mało kto słyszał. Nadal tak uważam. W 2008 przyjechałem tu ponownie i znów mi się podobało. Potem wróciliśmy do hotelu, żeby Amanda mogła udzielić wywiadu w Triple-J i zadedykować mi piosenkę "The Book of Love" [Księga miłości] The Magnetic Fields, bo Daniel Handler zagrał ją na naszym ślubie.

Wiem. Teraz wszystko w mojej blogowej krainie jest takie słodkie i się rozpływa. Sądzę, że wkrótce wszystko wróci do normy.

Dziś o północy Amanda gra sekretny koncert - próbę ze swoim nowym australijskim zespołem (w hotelu Brisbane. Nie słyszeliście tego ode mnie.) i zaprosiła mnie do występu, ale skoro jestem na nogach od 6 mogę nie być szczególnie chętny do północnych występów, mogę nawet nie być o tej porze przytomny. Zobaczymy.

Jutro oboje występujemy na scenie głównej festiwalu Mona Foma (po drugiej stronie białego budynku na zdjęciu). Ja zacznę o 20 od przeczytania opowiadania Prawda jest jaskinią w Czarnych Górach z towarzyszeniem kwartetu FourPlay i obrazami Eddiego Campbella w tle (mam nadzieję, że sam Eddie również tam będzie, ale nie jest to pewne, w końcu musi dojechać z zalanego Brisbane).

Amanda wchodzi o 21:30.

Potem mamy kilka dni miesiąca miodowego, potem na parę dni wpadniemy odwiedzić znajomych w Melbourne, a potem do Sydney na koncert.

26 stycznia Amanda wystąpi na scenie głównej Opery w Sydney i postanowiła, że chce mieć na scenie gości, a że tak bardzo podobał mi się nasz ubiegłoroczny występ - zgodziłem się zostać jednym z nich.

Jeszcze nie wiem, co zrobię. Może kompilację "najlepszych momentów", może coś zupełnie nowego.

Tak czy inaczej, będzie to nieprawdopodobny wieczór. Szczegóły i bilety na
http://www.sydneyoperahouse.com/whatson/amanda_palmer_goes_down_under.aspx

Potem wracam do domu, do śniegu i psów.

Kiedy wyjadę, Amanda będzie mieć dużo pracy - koncerty w Brisbane, Melbourne, Byron Bay, Adelajdzie (solo na Fringe oraz z Jasonem Webleyem jako Evelyn Evelyn), Perth, Canberrze, Newcastle oraz w Wellington, Christchurch i Auckland w Nowej Zelandii.
http://www.amandapalmer.net/afp/upcoming-shows/

Chwileczkę. Przekopiuję z wywiadu w The Vine.

01-26 Sydney, Australia - Sydney Opera House [z Neilem Gaimanem]
02-01 Canberra, Australia - James O. Fairfax Theatre
02-04 Perth, Australia - Fly By Night
02-10 Byron Bay, Australia - Great Northern
02-12 Brisbane, Australia - The Old Museum
02-17-18 Wellington, New Zealand - Webstock
02-19 Wellington, New Zealand - Bodega
02-22 Christchurch, New Zealand - Al's Bar
02-23 Auckland, New Zealand - Kings Arms Tavern
02-26 Melbourne, Australia - The Forum Theatre
03-02-03 Adelaide, Australia - Adelaide Fringe Festival

(Jeśli jesteście w Australii i jest Wam przykro, że nie ma mnie z nią, wasza najlepsza szansa to traktować ją dobrze, niech czuje się szczęśliwa i kochana. Wtedy postanowi, że będzie przyjeżdżać do Australii, by przeczekiwać amerykańskie zimy, a ja będę jeździł z nią.)

...


Na FAQ mnóstwo pytań czeka na odpowiedzi. Spróbuję zająć się przynajmniej częścią z nich w następnej notce.

Piszę również opowiadanie o Lettie Hempstock. Która jest być może daleką krewną Daisy Hempstock z Gwiezdnego pyłu i Lizy Hempstock z Księgi cmentarnej.

Tak. Czas na próbę z kwartetem smyczkowym. (Ich wersję tematu muzycznego z Doctora Who można kupić na http://shop.fourplay.com.au/Catgut.php)




środa, 22 lipca 2009

Ponury niedźwiedź i inne odgłosy.


Najlepsze z całego dzisiejszego dnia było czytanie na głos „Odda i Lodowych Gigantów” przy nagrywaniu audiobooka. (Jest na tyle krótki, że mogłem to zrobić w ciągu jednego popołudnia i w całości będzie trwał 90 minut). Odkryłem, że pierwszy rozdział jest beznadziejny do czytania na głos: nie ma dialogów, za to są długie zdania, które były bardzo przyjemne dla mnie jako pisarza, ale dla mnie, jako lektora są straszne. I odkryłem, że uwielbiam czytać głosem ponurego niedźwiedzia (podobnego głosu używałem jako Kłapouchy czytając „Kubusia Puchatka” przez te wszystkie lata) i głosem lisa-opowiadającego-coś-innymi-głosami, a także samego Lodowego Giganta, który nigdy nie jest aż tak wytworny, jak mu się wydaje.

A potem zjadłem obiad z Maddy, Holly i ich mamą i się z nimi pożegnałem. Na parę tygodni wyjeżdżają do Anglii i spotkam się z nimi na Międzynarodowym Festiwalu Książki w Edynburgu.

Zauważyłem dzisiaj wstępne umowy dotyczące nowego, limitowanego wydania "Nigdziebądź", z autografem, które wkrótce wyda Harper Collins (było tutaj). Jeżeli zapłaciliście z góry za "Nigdziebądź" w teraz-o-ile-mi-wiadomo-zupełnie-niedziałającym Hill House, dostaniecie taki egzemplarz. (Powinniście już dostać od Harpera e-mail z potwierdzeniem). To będzie chyba niezwykle piękne wydanie, Harper robi coś takiego po raz pierwszy i będzie to, tak samo jak audiobook, wersja tekstu "preferowana przez autora", czyli o kilka tysięcy słów dłuższa, niż aktualne amerykańskie wydanie. Na końcu znajdzie się też trochę dziwnych rzeczy - mój oryginalny plan scenariusza dla BBC i takie tam.

Panie Gaiman, po pierwsze - uwielbiam Pana dzieła. Po drugie - zastanawiam się, czy wie Pan, że w Tempe w stanie Arizona w dniach 4-7.09 odbędzie się North American Discworld Convention [Północnoamerykański Konwent Świata Dysku]. Gościem honorowym będzie Terry Pratchett. I czy jeśli Pan wie, to czy będzie Pan mógł się pojawić?
Od dawna już nie pisałem nic o http://www.nadwcon.org. Nie, nie mogę przyjechać. Będę wtedy w Anglii, będę odpoczywał bo Festiwalu Książki w Edynburgu i przygotowywał się do kręcenia krótkometrażowych niemych filmów. Ale życzę wszystkim miłej zabawy i mam nadzieję, że nie każecie Terry'emu podpisywać zbyt wielu rzeczy.

Cześć Neil!
To nie pytanie, tylko ciekawostka. Czy wiesz, że premiera filmu "Koralina" na Tasmanii odbędzie się o cztery dni wcześniej, niż w całej Australii? Nie skarżę się wcale. Po prostu pomyślałam, że to zabawne, bo to w końcu, no wiesz, Tasmania :)
Dzięki za wszystkie Twoje niesamowite działa. "Księga cmentarna" jest w pierwszej dziesiątce moich ulubionych książek.
Claire


Uważam, że Tasmania jest jednym z najfajniejszych i najprzyjemniejszych miejsc na świecie. Większość moich znajomych Australijczyków (nie pochodzących z Tasmanii) przyznaje się, że Tasmanię traktują jak Kanadyjczycy Nową Funlandię, czy Amerykanie... no cóż, resztę świata. Wydaje im się, że jest nieznośnie prowincjonalna i nie sposób w ogóle się tam dostać.

Bardzo się cieszę, że obejrzą tam "Koralinę" cztery dni przed resztą Australii i mam nadzieję, że zaowocuje to w ciągu tych czterech dni falą kinowych turystów.

W związku z niedawnym ogłoszeniem, że Marvel przejął prawa do postaci Marvelmana - czy będziesz w jakikolwiek sposób zaangażowany w przyszłe publikacje lub/i marketing? Jeśli tak - czy Ty i Marvel moglibyście rozważyć używanie w dalszym ciągu nazwy "Miracleman", niż zmianę na "Marvelmana"? Zetknąłem się z tą postacią w połowie lat 80., w "Eclipse" prowadzonym przez Alana Moore'a, a potem Ciebie. I niezależnie od powodów z jakich te historie miały taką nazwę, zawsze wydawało mi się, że "Miracleman" miał - z braku lepszego określenia - więcej klasy, ta nazwa jest bardziej na miejscu i bardziej dorosła, niż "Marvelman". Dzięki za poświęcony czas.
Zobaczymy. I nie, myślę, że to będzie Marvelman, tak jak było do 1984, kiedy to Marvel zaskarżył nazwę.

W tej chwili nie jestem pewien co się wydarzy, Mark Buckingham i ja nic nie podpisaliśmy, ale mam szczerą nadzieję, że Marvel wyda ponownie przygody, które napisał Alan Moore i to, co zrobiłem z Markiem Buckinghamem (zeszyt 25. Miraclemana został ukończony, i jest gotowy do druku od 16 lat. Wciąż ma go Mark Buckingham, choć część dymków zdążyła nieco pożółknąć.) Nie jestem pewien, jakie plany ma Marvel wobec tej postaci - ale oczywiście chciałbym zakończyć historię, którą zacząłem pisać.

Cześć Neil,
Wspominałeś, że historia z komiksu
"Whatever Happened to the Caped Crusader?" ["Co się stało z Zamaskowanym Krzyżowcem?"] zawdzięcza co nieco Kurtowi Busiekowi, a wcześniej pisałeś o wymyślaniu wraz z nim wielkiej, szalonej historii o Batmanie podczas długiej wyprawy samochodem. Domyślam się, że WHTTCC jest właśnie tą samochodową historią, czy mógłbyś pdozielić się z nami czymś na temat tej wczesnej wersji, w czym jest podobny/różni się od scenariusza w opublikowanej wersji?

Centralny pomysł historii Alfreda w pierwszej części WHTTCC wymyśliliśmy i rozwinęliśmy z Kurtem trzynaście lat temu, prawie do co dnia. Było to podczas podróży z San Diego do Thousand Oaks, gdzie mieliśmy pojechać i być świadkami narodzin Winter McCloud (choć nie wiedzieliśmy, że właśnie po to jedziemy do Thousand Oaks. Myślałem, że po prostu mamy zabrać Scotta i Ivy, w bardzo zaawansowanej ciąży na obiad, i dopiero kiedy w trakcie obiadu Ivy złapała mnie za rękę i kazała mierzyć czas skurczów wieczór stał się cokolwiek niezwykły).

Zdaję sobię sprawę, że bardziej doświadczeni fani wyczekują w kolejce przez kilka dni, żeby tylko móc Cię spotkać, ale ponieważ próbuję opłacić studia pracując na pełen etat, chyba nie mogę sobie pozwolić na bycie prawdziwym "fanem". Czyli może masz jakiś pomysł, jak wcześnie muszę pojawić się na konwencie Anticipation '09 w Montrealu? Wiem, że niezbyt często bywasz w Montrealu, a spotkanie z Tobą bardzo wiele dla mnie znaczy.

Z radością mogę powiedzieć, że choć zdarzało się ustawianie w kolejce wczesnym rankiem, to nie słyszałem dotąd o wyczekiwaniu przez kilka dni. I to moim zdaniem bardzo dobrze, bo czułbym się winny.
Na Worldconie odbędzie się kilka imprez z moim udziałem, w tym kilka spotkań z podpisywaniem. Nie wiem, czy bilety na podpisywanie będą losowane, czy nie. Zapytam.

Mam nadzieję, że spotkanie mnie będzie równie łatwe, co przypadkowe spotkanie na ulicy, ale może jestem zbyt optymistyczny. Zobaczymy. (A w odpowiedzi tym, którzy pytali, czy będzie tam też Amanda - niestety ten tydzień spędza w Rosji, grając koncerty z niezrównanym Jasonem Webleyem.)

(Co mi przypomina, że w Rosji pojawią się wkrótce wznowienia moich książek z nowymi, przepięknymi okładkami. Postaram się zamieścić tu niedługo jakieś zdjęcia.)

...
I na koniec, w tym artykule z NPR jest video z naszymi ulami, które nakręcono parę tygodni temu. Byłem wtedy jeszcze w Chicago przy okazji ALA, więc mnie tam nie ma, ale Sharon-Dziewczyna-od-ptaków i Bajeczna Lorraine świetnie się bawiły.