Neil napisał w
czwartek 2 stycznia 2014 o 14:45
Dzisiaj jest
trzecia rocznica mojego ślubu. Jesteśmy z Amandą w Bostonie, gdzie ostrzegają
przed burzą śnieżną. Jeszcze przez pięć dni dom w Cambridge należy do nas. W
sobotę rano Amanda rusza do Australii.
Od dwóch dni Neil trzyma się z dala od mediów społecznościowych i jest ciekawie. Dzięki aplikacji Kindle w telefonie czytam książkę i kiedy tylko nachodzi mnie ochota, żeby zajrzeć na Twitter czy Tumblr czy Facebook, idę poczytać The Land Across Gene’a Wolfe’a. Jest to dobre, ponieważ 1) to bardzo dobra książka, 2) przypomina mi o radości i mocy literatury oraz 3) odciąga mnie od czynności, która weszła mi w nawyk.
Napisałem wczoraj do
znajomych dość smutny e-mail o tym, że nie jade do Australii, co planowałem na
styczeń. Miałem towarzyszyć Amandzie w Sydney, gdzie gra na Festiwalu, a potem
do Melbourne. Cieszyłem się na myśl o spotkaniach i rzeczach, które miałem tam
robić… a potem przesunął się termin oddania książki Amandy (pisze teraz
książkę) i oboje wiedzieliśmy, że gdybym z nią pojechał, nie wyrobiłaby się na
czas. Kiedy jesteśmy razem rozmawiamy, robimy różne rzeczy, spędzamy wspólnie
czas i jesteśmy miłymi, towarzyskimi ludźmi, a kiedy jesteśmy osobno zmieniamy
się w zdeterminowanych twórczych szaleńców.