środa, 30 maja 2007
To nie jest notka blogowa
To oznacza, ze nie będę przytaczał historii jak to “Dzięcioł Wielkodzioby” Stiteler i ja odkryliśmy, co było nie tak z domową siecią komputerową (nie zaskoczyło mnie, kiedy okazało się, że w pewien sposób miało to związek ze zdjęciem z tego lodowego wpisu), i tylko wspomnę o Cornish Tamworth Racing Pig (Kornwalijski Wyścig Świń Rasy Tamworth) i o moim zaskoczeniu wywołanym przez wypowiedź przedstawiciela praw zwierząt pod koniec artykułu, w którym najwyraźniej opowiada się za zabijaniem świń pod warunkiem, że nie będą zmuszane do wyścigów. Gdybym był świnią, mogę zdecydowanie zapewnić, ze wolałbym się ścigać niż być zjedzonym. I nie zamierzam pisać na blogu o kampanii by zdobyć jakiegoś rodzaju odznaczenie dla Najwpanialszego Syna Northampton (http://petitions.pm.gov.uk/AlanMoore/), która wydaje się słodka, lecz, szczerze mówiąc, nie jestem zainteresowany o ile nie mianują go Oficjalnym Magiem Anglii. To byłby zaszczyt. Poza tym Order Imperium Brytyjskiego nie wydaje się być czymś, czego Alan potrzebuje. Zapwne odłożyłby go gdzieś i ostatecznie skończyłby pod kanapą. Natomiast gdyby mianowali go Oficjalnym Magiem, nosiłby kapelusz.
Na http://www.birdchick.com/2007/05/memorial-day-bee-update.html możecie obejrzeć zdjęcia, a nawet parę filmików z Billem, Sharon, Lorraine i Cabalem-cudpsem przy pszczołach w sobotę w trakcie mojej nieobecności. Tamto jest właściwym wpisem na bloga (to nie jest). Clan Apis wywarł tak silne wrażenie na Sharon, że zdecydowała się napisać nowelę graficzną o sokołach wędrownych i obecnie poszukuje rysownika- więcej dowiecie się na http://www.birdchick.com/2007/05/seeking-comic-book-artist.html.
Wiem, że bardzo lubisz Web Elfa i wszyscy bardzo go lubimy za tak świetną robotę ze stroną- ale jeśli kiedykolwiek przyjdą ciężkie czasy i będziesz musiał pozwolić jej/jemu/im odejść, zawsze możesz zostać swoim własnym webmasterem, jak ta pisarka:
http://noonebelongsheremorethanyou.com/
Nigdy nie słyszałam o niej i nie mam pojęcia, czy jej dzieła są czegoś warte, ale to wspaniały pomysł na stronę- gdybym nie była biedna i w ogóle, w tej chwili pobiegłabym kupić jej książkę. A poza tym wielkie, wielkie dzięki za Twoją stronę, jest najlepsza!- Teresa C.
Tak. To rodzaj strony internetowej, który sprawia, że chcesz kupić książkę i dać czekoladki autorowi. Świetne.
W jaki sposób zdobyłeś tyle nagrań Jacka Benny?- Tricia
Myślę, że zdobyłem je z http://www.otrcat.com/jackbenny.htm
...
A teraz z powrotem do korekty (i sprawdzania kolorów i czepiania się szczegółów) “Zabawy w ciebie”...
wtorek, 3 kwietnia 2007
Pobłogosław...
Neil napisał w poniedziałek 2 kwietnia 2007 o 6:04
"Dlaczego", pomyślałem, niespecjalnie się tym przejmując, "ludzie piszą i żartują na temat mojej domniemanej świętości?"
I wtedy ktoś przysłał mi to...
Jak na prima aprilisowe żarty, ten jest całkiem niezły:
http://www.locusmag.com/2007/0401_NeilGaimanSainthood.html
prawie mnie nabrali.
Sho
I wszystko nabrało sensu.
Pomyślałem, że to naprawdę śmieszne (to owoc tegorocznych prima aprilisowych artykułów w Locusie). Miło było przeczytać własne “cytaty”, które wyglądają jakbym rzeczywiście mógł je powiedzieć. Czego oczywiście nie zrobiłem.
Cześć Neil,
Wspomniałeś piątkowe podpisywanie w Forbidden Planet oraz to, że kolejki nie były zbyt długie. Chciałam tam być, ale już na miejscu znalazłam informację, że będziesz podpisywał egzemplarze “Rzeczy ulotnych”. A ja, niestety, przyniosłam ze sobą “Chłopaków Anansiego” (jest już na nich gotowy podpis w stylu pret a porter, a ja chciałam zdobyć wersję haute couture).
Tak więc szybko uciekłam, by nie narazić się na publiczne zawstydzenie w sytuacji gdybym dała książkę do podpisania i została poinformowana, że to nie ta.
Dlatego chciałabym zapytać- czy odmówiłbyś podpisania tej książki? A może następnym razem nie powinnam być takim tchórzem?
Dzięki
Katherine
Nie, nie odmówiłbym i najprawdopodobniej nawet bym nie zauważył. Mnóstwo ludzi przyniosło po prostu swoją ulubioną książkę lub dwie. Albo komiks. Nie przypominam sobie, żebym podpisywał coś tak niezwykłego jak na przykład gitara basowa albo gumka w kształcie wampira-nietoperza, ale zdziwiłabyś się, co ludzie potrafią przynieść.
W razie wątpliwości najlepszym rozwiązaniem byłoby zapytać miłych ludzi w Forbidden Planet, którzy rozwialiby twoją niepewność.
FAQ dotyczące trasy znajduje się na neilgaiman.com. Postaram się je wyciągnąć i dać im mu własną, łatwą do znalezienia stronę.
Jak na razie, ostatni raz opublikowałem je na http://www.neilgaiman.com/journal/2005/05/so-youre-going-to-signing.asp
...
Jestem w tej chwili w suszarni chmielu Dave'a McKean'a w Kent, nareszcie zaczynając czuć, że moje baterie rozpoczęły ładowanie. Staram się przekonać młodego Liama McKean'a, żeby wrzucił kilka swoich filmików na Youtube. Jest naprawdę zabawny. I wie wiele ciekawych rzeczy o świniach.
Cieszę się widząc, że “Labirynt Fauna” pojawił się na liście nominowanych do Nagrody Hugo (http://www.nippon2007.us/hugo_correction_faq.php).
No dobrze. Muszę teraz iść oglądać Liam'a na trampolinie. Nie mam wyboru. Później idę z McKeanami zobaczyć wystawę dzieł Dave'a w Rye
przetłumaczyła Varali