Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka za darmo ale tym razem w częściach i sfilmowana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka za darmo ale tym razem w częściach i sfilmowana. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 października 2008

I tak to się kończy...

Trasa skończyła się wczoraj wieczorem. Ostatni przystanek trasy z czytaniem "Księgi cmentarnej" jest dostępny, podobnie jak i pozostałe, na stronie Mousecircus, http://www.mousecircus.com/videotour.aspx?VideoID=11

Rozdział Ósmy jest najkrótszy ze wszystkich, więc próbowałem to zrekompensować dwukrotnie wydłużając czas Pytań i Odpowiedzi. I gdzieś w trakcie tego zapomniałem o czymś, o czym chciałem wspomnieć.

Nie wiedziałem, że o tym zapomniałem, dopóki Elyse Marshall z HarperCollins, która była rzeczniczką, menagerem, organizatorką i awanturniczką trasy, nie powiedziała mi po zejściu ze sceny: "Nie powiedziałeś im, że "Księga cmentarna" jest na pierwszym miejscu listy książek dziecięcych New York Times."

"Przecież powiedziałem, a nie?"

"Nie. Czekałam na to. Nie powiedziałeś."

"O, cholera."

Dostaliśmy tę wiadomość od Elise Howard, mojej edytorki, podczas gdy podpisywałem książki w księgarni The Red Baloon. (http://www.redballoonbookshop.com/), a wtedy Elyse podskoczyła do góry i zatańczyła ze szczęścia. "To oznacza", powiedziałem jej, gdy skończyła, "że jesteś na pierwszym miejscu wśród amerykańskich rzeczników prasowych."

Tak więc oto końcówka książki.



Było dobrze, chociaż akustyka kościoła dawała pewien pogłos, nawet pomimo obecnego tysiąca ludzi -- można to usłyszeć w klipie.

Jestem zmęczony. Podróżowanie jeszcze się nie skończyło, ale jestem na tyle zmęczony, że rozważam możliwość odwołania pewnych rzeczy, które mam zaplanowane na parę przyszłych tygodni i powrotu do domu, by spędzić tam trochę czasu i odpocząć z moją kochaną rodziną. (Trasa po Zjednoczonym Królestwie pod koniec miesiąca wciąż ma się odbyć.)

Cześć Neil,

Byłam na Twoim pierwszym czytaniu "Księgi cmentarnej" w Nowym Jorku i z zachwytem śledziłam wszystkie kolejne części. Dopiero co odeszłam z pracy i zostałam wolnym strzelcem, więc przyjemnie było oglądać każdy kolejny rozdział podczas pracowania w domu. Czy będzie dostępne wideo z zebranymi wszystkimi odczytami? Oglądanie tego, jak czytasz, gdy Twoja twarz przybiera niezliczone wyrazy w zależności od bohatera, jest o niebo lepsze niż samo audio. Zakłócenia i w ogóle.
Dzięki za danie nam takiego przeżycia,
Claudia

Nie wiem. Tak naprawdę tego nie przemyśleliśmy. Mamy dodatkowo około sześciu godzin nagrań z odpowiadaniem na pytania i moim gadaniem i paplaniem, z którymi też jeszcze nie wiemy co zrobić. Przypuszczam, że moglibyśmy zrobić DVD z całej trasy albo coś w tym stylu: mamy wszystko w o wiele lepszej rozdzielczości niż to, co jest w internecie. Albo moglibyśmy utworzyć wirtualnego Neila, który odpowiadałby na pytania w wideoklipach w formie dodatku do FAQ. Ale tak naprawdę nie myśleliśmy dalej niż "Chcę przeczytać całą książkę i myślę, że powinniśmy na bieżąco umieszczać filmiki...", a fakt, że Coleen O'Connel, jej drużyna i realizator filmowy Brandy Hall poradzili sobie z tym tak gładko, wciąż wzbudza we mnie radość i zdziwienie.

Na razie cała książka jest dostępna za darmo online i nie mam zamiaru jej usuwać.

Drogi Panie Gaiman,
Bardzo podobało mi się Pańskie wczorajsze czytanie. Jestem lokalną młodszą bibliotekarką z hrabstwa Washington, MN, i zastanawiałam się, czy byłoby właściwe/legalne, gdybym puściła dzieciom/nastolatkom jeden albo dwa wideoklipy z mousecircus z Pańskiego czytania "Księgi cmentarnej" w ramach cotygodniowych spotkań w bibliotece Książki Dzieciom. (Mam wrażenie, że mogłoby to być odebrane jako "publiczne wyświetlanie materiałów chronionych prawami autorskimi", co mogłoby różnić się od zwykłego oglądania filmików online, ale nie jestem pewna.)

Nie pobierałabym żadnych opłat ani nic, poza tym widea nie byłyby nigdzie reklamowane w ramach tych spotkań -- po prostu pomyślałam, że by się im to spodobało, a inaczej mogłyby tego nie znaleźć.

Dziękuję za wszelkie uwagi.
Virginia Weil
Bibliotekarka działu młodzieżowego
Biblioteka Hrabstwa Washington, Park Grove Branch

O ile o mnie chodzi, filmiki są po to, by pozwolić ludziom, którzy nie byli obecni, wziąć udział w czytaniu, zasmakować opowieści, cieszyć się nią. Byłoby świetnie, gdyby biblioteki je wykorzystywały. Będę szczęśliwy, jeśli będą z nich korzystać księgarnie lub jeśli szkoły będą ich używać do tego celu, zarówno w Stanach, jak i za granicą.

...

Tak więc książka jest na pierwszym miejscu--i naprawdę chciałbym podziękować wszystkim Wam, którzy grasowali po księgarniach i zadręczali je, by dano wam ten jeden egzemplarz, który wciąż leżał na zapleczu, oraz każdemu sprzedawcy, który zamówił parę nowych egzemplarzy, zasugerował to swojej księgarni lub umieścił książkę na wystawie na halloween. Chciałbym też podziękować wszystkim z HarperCollins, szczególnie Elise i Elyse, Brady'emu i Catowi.

Na koniec parę dobrych rad:

Zwykłem pracować w sieci handlowej i pomyślałem, że mógłbym wyjaśnić sprawę problemu ze znalezieniem "Księgi cmentarnej" w księgarniach.

Sieć handlowa to duże miejsce i chociaż każda książka jest skatalogowana i ma przydzielony właściwy sobie sektor, książki mogą być wystawiane na półkach wystawowych (to te z boku regału) lub na kartonowych wystawach dostarczonych przez wydawnictwo. Poproszony o pomoc pracownik może jeszcze nie wiedzieć, gdzie na wystawie znajduje się książka, jeśli wszystkie egzemplarze z sektora zostaną wykupione.

Co więcej, w sklepie, w którym pracowałem, zebrane razem gusta pracowników pokrywały większość, ale nie całość sklepu. Pracownicy na dyżurze w danym momencie mogą po prostu nie znać się na tyle na dziełach Neila, by zdawać sobie sprawę, że została wydana nowa książka i przez to wiedzą mniej na temat wystaw.

Osobiście udałem się do małego lokalnego sklepu sieci handlowej, gdzie powiedziano mi, że książkę mają, ale nie mogą jej znaleźć (i zwykle kazali mi jej szukać samemu). Zanim spróbowałem w Barnes & Nobles, najpierw do nich zadzwoniłem, upewniłem się, że mają książkę i poprosiłem, by zostawili dla mnie egzemplarz przy kasie.Wiem, że zabiera to całą zabawę z przetrząsaniem księgarni, ale polecałbym tę metodę osobom poszukującym książki, ponieważ zdaje się, że ciężko ją znaleźć.

Albo można po prostu przeprowadzić się do Singapuru...

Drogi Neilu,

W mojej całkowicie nieobiektywnej opinii jako klientki Books Kinokunia, Singapur, chciałabym zasugerować, byś skierował wszystkich czytelników, którzy nie są w stanie znaleźć "Księgi cmentarnej", do innych księgarni Books Kinokunia, Singapur! Nie tylko są one prawidłowo wystawione zarówno w strefie dziecięcej, jak i dla dorosłych, ale też są rozrzucone po różnych sekcjach z nowościami w całym sklepie. Tu, skąd jesteśmy, po prostu nie da się uciec od "Księgi cmentarnej"!! A jeśli już to zrobisz, może mógłbyś wpaść i osobiście podpisać parę egzemplarzy... A może koszulkę albo jedną czy dwie ściany?

Co na to powiesz? Mogę wyprosić ładne ciasteczko, jeśli byłaby taka potrzeba.

Pozdrawiam ciepło,
Felicia Low

Powiem dziękuję.(Ostatnim razem, kiedy tam byłem, obiecałem wrócić. I tak zrobię. Ale w tej chwili nie chcę myśleć o podróżowaniu.)

...

Ostatnia uwaga: podpisana limitowana edycja "Księgi cmentarnej" wydawnictwa Subterranean Press, którą Amazon wymienia w wykazie to coś, czego nie będą w stanie dostarczyć. Subterranean Press i Harpers cały czas proszą mnie, by wycofać ją z wykazów, ale z jakiegoś powodu wciąż ją tam trzymają. Zauważam, że idzie do góry w rankingu Amazon, co mnie martwi, ponieważ oznacza to, że ludzie zamawiają ją na Amazon i jej nie dostaną. Jest także wymieniona jako "wersja w twardej oprawie", co utrudnia znalezienie prawdziwych informacji dotyczących tej książki na Amazon.

Tak więc, informacja o "Księdze cmentarnej" na Amazon to tak właściwie http://www.amazon.com/Graveyard-Book-Neil-Gaiman/dp/0060530928 .

Limitowaną edycję Subterranean Press można zamówić tutaj aż do wyczerpania zapasów.

No i proszę.

środa, 8 października 2008

"....dać wam jedynie kontekst."

"To jest ostatnia SMS-owa pobudka podczas tournée" taką wiadomość dostałem 10 minut temu od Elisy, mojej rzeczniczki, organizatorki trasy. Miała rację. To zarazem wesołe i smutne. Nagle dotarło do mnie, że jeśli bym nie był kimś, [tutaj musiałem zdecydować, czy zostawić notkę nieskończoną, czy spóźnić się na samolot. A i tak byliśmy absurdalnie blisko nie polecenia naszym lotem] kto przełącza komórkę na tryb milczący podczas całej trasy, SMS-y Elisy mogłyby narobić takiego hałasu, żeby mnie obudzić, ale zamiast tego patrzyłem na nie jako na formę miłego porannego powitania. (Mam też iPoda, komórkę, a czasami nawet budzik. Pewnego ranka, kiedy nastawiłem go na 5:30, obudził mnie radosny telefon o 5:07, żeby mi oznajmić, że samochód, który miał nas zabrać na lotnisko na 6.00, już czekał...)

Tutaj - and at http://www.mousecircus.com/videotour.aspx?VideoID=8 - jest fragment czytany ostatniej nocy. Druga połowa Rozdziału Siódmego. Być może zechcecie zobaczyć pierwsze dwadzieścia sekund, nawet jeśli nie oglądacie takich rzeczy.



Cóż, teraz u siebie. Hmmm, poprzez Saint Paul’s United Church of Christ na 900 Summit Avenue, Saint Paul o 19:00 w dzisiejszy wieczór. Do zobaczenia?

wtorek, 7 października 2008

Na żywo w Santa Monica

Odczyt z ostatniej nocy – pierwsza połowa Siódmego Rozdziału – jest już dostępny pod adresem http://www.mousecircus.com/videotour.aspx?VideoID=7. Mój ulubiony moment jest na samym końcu: oklaski to jedno, ale reakcja publiczności, która wskazywała na to, że nie powinienem kończyć w połowie rozdziału była niesamowita.



(Interludium pomiędzy piątym i szóstym rozdziałem zostało wydzielone i jest dostępne pod adresem: http://www.mousecircus.com/videotour.aspx?VideoID=15, a także http://blip.tv/file/1332292.)

Annaliza Savage z WIRED przeprowadziła ze mną wywiad dotyczący "Księgi cmentarnej" podczas mojej wizyty w księgarni Keppler’a. Jest dostępny pod adresem: http://blog.wired.com/underwire/2008/10/neil-gaiman-giv.html.

Czas na sprint do samochodu, który zawiezie mnie na lotnisko. Obiecuję sobie, że podczas lotu napiszę interesującego posta o wszystkich osobach, które spotkałem i o wszystkim, co widziałem ostatniej nocy. Prawdopodobnie jednak zasnę.

niedziela, 5 października 2008

Gadający kruk

Ludzie z Kepler's odwalili wczoraj kawał dobrej roboty – jakieś 600 albo i więcej osób w towarzystwie wypchanego kruka, grobów i fotela zgromadziło się w księgarni. Na początku spotkania były problemy z dźwiękiem (których przeważnie nie słychać, ponieważ większość rozdziału była nagrana osobno przy użyciu bezprzewodowego mikrofonu). Odkryłem ponadto, że czytanie na siedząco nie jest wcale wygodne. No przynajmniej mi zajęło nieco więcej czasu, aby poczuć się komfortowo. To jest cały rozdział piąty i Interludium, które możemy potraktować jako osobną część...

http://www.mousecircus.com/videotour.aspx?VideoID=5 – jak to było odczytane ostatniego wieczoru...

Przespałem niemal całą noc, co jest naprawdę cudowną sprawą na tym etapie mojego tournee i pierwszą od dłuższego czasu. Jednakże w każdej chwili Elyse z Harper Collins może zapukać do drzwi mojego pokoju hotelowego i powiedzieć mi, że muszę zejść na dół do księgarni na śniadanie, podczas którego będę przemawiał.

Ludzie nie powinni rozmawiać podczas śniadania. Cóż, chyba że chodzi o „Podaj mi marmoladę”.





Notka przetłumaczona przez Piotra Wojnowskiego, który już niebawem dołączy do naszej ekipy tłumaczeniowej :)

czwartek, 2 października 2008

Dlaczego Stephin Merritt chce zniszczyć świat...

To lekko przerażające. Filmik z poprzedniej nocy jest już zamieszczony, zanim zdążyłem napisać cokolwiek na temat wydarzenia, w czasie którego został nagrany (tego ranka spałem w samolocie), więc możecie zobaczyć jak czytam Rozdział Drugi na:


http://mousecircus.com/videotour.aspx?VideoID=2




Widziałam Cię wczoraj w Nowym Jorku, gdy czytałeś pierwszy rozdział swojej nowej książki. Nie, nie jestem dziewczyną, którą przytuliłeś. Oglądałam Cię z góry i to było świetne. Nie czytałam jeszcze wszystkich twoich opowiadań, ale mam nadzieje, że dalej będziesz pisał, bo jest to dla nas wszystkich inspiracją. Wróć kiedyś do Nowego Jorku, ale nie idź do Beauty Bar. Myślę, że jesteś zbyt spoko, żeby chodzić do takich pretensjonalnych miejsc, cosmo i pedicure? Lol… dobrej zabawy na trasie!


Więc taki jest Beauty Bar? Sądziłem, że to fajne miejsce, bo Stephin Merritt pracuje tam jako DJ i miałem z nim okazje pogadać o jego musicalu na podstawie Koraliny i innych rzeczach. Każda okazja, by pogadać ze Stephinem jest spoko, a każde miejsce, gdzie można z nim pogadać, jest z definicji też spoko.


Magnetic Fields jest najprościej mówiąc moim ulubionym zespołem, dowcipnym, inteligentnym i mądrym. Gothic Archies też są wspaniali, tak samo zresztą jak Future Bible Heroes i Sixths (wszystkie te muzyczne byty były prowadzone przez Stephina Merritta). Zauważyłem wspaniały wywiad ze Stephinem (o nowym albumie Magnetic Fields i musicalu „Koralina” oraz o tym, czy Francuzi powinni mu wysłać jedną spośród par butów, które nazwano na jego cześć) na http://blogs.villagevoice.com/music/archives/2008/10/interview_magne.php

i pozwólcie że zacytuje fragment z końcówki:


Czy widziałeś linie obuwia przypuszczalnie zainspirowaną tobą?
Widziałem ją w sieci. Nie posiadam osobiście żadnej pary. Stało się tak bo, ech ci Francuzi, nic mi nie wysłali. Gdybym nazwał album tak jak jedna z ich linii obuwia, wysłałbym im go.


Nie wysłali Ci ani jednej pary?

Nawet jednej sznurówki.


To godne pogardy!

Ta, wiesz, pewnie powinienem być zaszczycony, że nazwali buty, całą ich linie, moim imieniem, ale nie wysłali mi nic? Zrzućmy bombę atomową na Europę!


Tak, myślę, że to dobry moment, żeby zakończyć ten wywiad. Dziękuje za rozmowę ze mną…

Nie ma sprawy.


… Chyba że chcesz wyjaśnić swoją ostatnią wypowiedź?

Zmiażdżyć Unię Europejską!


Świetnie. Dziękuje Stephin.

Chcę moje buty. Zniszczyć cały świat. Do widzenia.


(Jeżeli jesteście w Stanach i chcecie zobaczyć Magnetic Fields, co szczerze powinniście zrobić, to sprawdźcie: http://houseoftomorrow.com/calendar.php, by dowiedzieć się o ich październikowej trasie.)

Na tej stronie jest wspaniały wywiad z Eddiem Campbellem i jego odczyt http://www.bookslut.com/features/2008_09_013473.php Jeżeli chcę zjeść lunch, to muszę przestać teraz pisać i zamieścić kolejnego posta później, napiszę o tym co stało się w Filadelfii, spotkaniu z Gardnerem Dozoisem i Michaelem Swanwickiem oraz Kylem Cassidym i im podobnymi gwiazdami...


Jedzenie, jedzenie dobre. Tak.

środa, 1 października 2008

Bardzo przydatny post

To jest naprawdę bardzo przydatny post. Możecie chcieć dodać go do zakładek, dać do niego linka, wysłać do znajomych albo coś w tym stylu.

Tak więc... trasa się rozpoczęła. Na każdym przystanku czytam rozdział książki i co wieczór jest to filmowane. Rozkład znajduje się na http://journal.neilgaiman.com/2008/09/graveyard-book-tour.html i w Gdzie jest Neil)

http://www.mousecircus.com/videotour.aspx to strona, na której będą umieszczane filmiki z czytaniem.

Po wczorajszym występnie (urocza recenzja znajduje się tu w Publishers Weekly), zjadłem późną kolację z moją edytorką z Harper Collins, Elise Howard, w śliczności zwanej Sushi Sasabune (skrzyżowanie ulic 73 i 1), podczas gdy filmowiec i kamerzysta Brandy Hall pracował do późna w nocy edytując wideo ostatniego rozdziału, konwertując i umieszczając w internecie.

Tak więc, ROZDZIAŁ PIERWSZY "Księgi cmentarnej" jest już dostępny. Krótkie włosy wyglądają jeszcze dziwniej niż zwykle.

Dziś wieczorem będę czytał drugi rozdział. Powinien być udostępniony jutro. I tak dalej.

Pod koniec trasy otrzymacie książkę za darmo. (Cóż, w każdym razie za darmo w sensie, że nie musicie za nią płacić.)

wtorek, 30 września 2008

Przetrwałem rozdział pierwszy -- i wszyscy byli naprawdę mili!

Ale było fajnie.

Za kulisami panowało lekkie zamieszanie, nauczyliśmy się czegoś (mam nadzieję) na resztę wystąpień w trakcie trasy, a mi udało się skomplikować dzień zapominając zjeść obiad. Podpisałem 750 książek, a potem przez niedobór cukru we krwi ogarnęło mnie ponure otępienie w trakcie próby dźwięku. Na szczęście Cat pobiegł przynieść mi coś do jedzenia i najadłem się wystarczająco, by odzyskać dobry humor. Nie sądzę, by wiele z problemów technicznych, które próbowaliśmy gorączkowo rozwiązać, pozostało nierozwiązanych i sądzę, że widownia była zadowolona i i tak nie wiedziała o problemach technicznych. Mam nadzieję, że to doświadczenie było nawet fajniejsze od rozdawania autografów ludziom, którzy tam byli.

Specjalny wstęp Billa Hadera poszedł jak marzenie, co mnie naprawdę ucieszyło. Jeśli przyjdziecie na jedno ze spotkań z czytaniem, usłyszycie go. Jeśli nie przyjdziecie, nie usłyszycie.

Podziękowania dla Barnes and Noble College, Columbia Teachers College, Harper Collins, CBLDF oraz dla wszystkich moich przyjaciół, którzy się zjawili, lecz nie zdołali ze mną porozmawiać.

Parę osób napisało, że nie udało się im dostać "Księgi cmentarnej" w swojej lokalnej księgarni lub w księgarni powiedziano im, że nie została jeszcze wydana. Bardzo wybitnie została. Jest dostępna na Amazon. Jest też na indiebound.

Właśnie ściągnęłam Twoją najnowszą książkę, żeby posłuchać jej w czasie najbliższej podróży służbowej. Zastanawiam się, czy zakup wersji audio Twojego nowego dzieła (np. "Księgi cmentarnej") przyczynia się się do statystyk sprzedaży? Czy też nabywając wersję audio, pozbawiam Cię sprzedaży, która byłaby liczona do Listy Bestsellerów NYT? Mam nadzieję, że to nie zabolało... Dzięki, Tricia

Nie wiem, ale naprawdę wszystko mi jedno -- jestem naprawdę dumny z wersji audio "Księgi cmentarnej", bardzo się cieszę, że ją ściągnęłaś, więc proszę, nie martw się. Kup ją w takim formacie, jaki Ci pasuje i nie zastanawiaj się dwa razy.

http://phobos.apple.com/WebObjects/MZStore.woa/wa/viewAudiobook?id=292061896&s=143441 to link do US iTunes. Zapewne nie będzie działał, jeśli nie jesteś w Stanach.

(A http://phobos.apple.com/WebObjects/MZSearch.woa/wa/search?entity=audiobook&media=all&submit=seeAllLockups&term=gaiman to wszystkie moje audiobooki na iTunes, włącznie z niemieckim.)

Cześć Neil,

Moja córka chciałaby, żebyśmy uszyły jej kostium Królowej Cieni na tegoroczne Halloween. Obejrzałyśmy jeszcze raz (i jeszcze raz) "Lustrzaną maskę", by zebrać pomysły. Jednak ciężko jest wypatrzeć wszystkie szczegóły. Znasz może jakieś strony internetowe ze szkicami, projektami, zdjęciami za kulisami garderoby Królowej?

Dzięki!

Nie za bardzo -- jednak książka Art of Mirrormask, którą opracował Dave McKean, powinna zawierać to wszystko.

Drogi Panie Gaiman:

Rozbawił mnie fakt, że nowa wersja strony internetowej Mouse Circus została zaprojektowana przez "Sandman Studios".
Czy była to świadoma decyzja ze strony ludzi odpowiedzialnych za stronę (Harper Collins?) czy czysty zbieg okoliczności? W każdym wypadku to zabawne.

Naprawdę podoba mi się nowa strona (jako użytkownikowi i jako projektantowi www), nie tylko dobrze wygląda, ale (co najważniejsze) jest przydatna i dobrze zorganizowana. Mimo to, będzie mi brakowało muzyki Stephina Merritta, która grała w tle koralinowej części strony w starym flashu. Może mógłbyś sprawić, by Sandman Studio (porozumiewawcze mrugnięcie) dodało ją w formie mp3 albo coś w tym stylu.

Pozdrowienia,
Santiago Mendez

P.S: Jeśli Pan Gaiman umieści to na stronie, Sandman Studio będzie mu coś winne (oraz mnie) za reklamę. Nie ma za co, Sandman Studio.
P.S. 2: Przysięgam, że nie jestem pracownikiem Sandman Studio.

Obawiam się, że to zbieg okoliczności. (Czyżby?)(Owszem.)(Aha... ale czyżby?)(Właściwie tak.)

Ale masz rację co do muzyki Stephina Merritta. Powinniśmy gdzieś ją zamieścić...

...

Właśnie przerwałem blogowanie i wziąłem kąpiel. A teraz idę spać. Jutro rano do Filadelfii... Podam linka do dzisiejszego czytania jak tylko pojawi się w sieci. Albo właściwie jak tylko mi go przyślą.

Na koniec, sądziłem, że rozdawanie autografów w trasie ze złamanym palcem to głupota, dopóki nie dowiedziałem się, że Amanda Palmer ma zamiar rozdawać autografy i przetańczyć przez świat ze złamaną stopą. Myślę, że być może będzie musiała zrezygnować z tańczenia, ale cieszę się, że podpisywanie pójdzie dobrze jak zawsze. A tu coś dla mnie z Belfastu: http://www.youtube.com/watch?v=1hDlkMbf7uc

poniedziałek, 8 października 2007

U Boulder'a, w Colorado

Nie spałem w samolocie...

Pomyślmy...

Słyszałem o liczbach związanych ze sprzedażą „Księgi Cmentarnej”, a są one cudowne i przerażające. To dobrze. Poza tym dostaję mnóstwo maili od ludzi, którzy nie mogą jej znaleźć – księgarnie jej nie mają albo są zamówione albo jakaś jedna tajemniczo została wrzucona pod hasłem ‘wędkarstwo muchowe’. To nie jest dobre.

Niektóre księgarnie ‘Barnes and Nobles’ prawidłowo wszystko zorganizowały, dodając ją do ‘Nowości’. Wiele niestety nie. Borders ma natomiast problemy – słyszałem od managerów Borders’a, że otrzymali tylko niewielką część swojego zamówienia i ciężko im zamówić więcej.

(Słyszałem także o trefnych wersjach, z powtarzającymi się lub zaginionymi stronami, strony 248-217 są w odwrotnej kolejności (to jest powodem, dla którego tak to napisałem), do góry nogami, i obcięte, najgorsze co mogło się zdarzyć podczas drukowania książki właśnie się wydarzyło westchnieniem skwitował jeden z korespondentów, strony 217-248 nie wydrukowały się, a w ich miejsce są zdublowane strony 249-280. Mam nadzieję, ze to wyrwa w czasoprzestrzennym kontinuum, jednakże czytelnicy powinny dwa razy sprawdzić czy ich te strony są jak i inne rzeczy. Dlatego sprawdź swoją książkę i jeśli jest źle wydrukowana wymień ja w księgarni na prawidłową kopię. (Jeśli posiadasz podpisaną książkę, która jest źle wydrukowana, zrobię wszystko co w mojej mocy żebyś otrzymał dobrą, podpisaną kopię.)

Pierwsza recenzja „Księgi Cmentarnej”, którą czytałem i chciałem wskazać to ta na Tor.com (jako pierwszy artykuł, który nie jest tylko zbiorem luźnych spostrzeżeń i pochlebnych opinii) oraz kilka słów na bookslut.

Artykuł Terry’ego Pratchett’a w Daily Mail. Ciężki, ale warty uwagi.

To co jest potrzebne to wola i determinacja. Pierwszym krokiem jest otwarcie mówić o demencji, ponieważ faktem jest, zakorzenionym w tradycji, że jeśli chcemy zabić demona to przede wszystkim musimy go nazwać.

W momencie, w którym rozpoznaliśmy już demona, bez ukrywania niczego i żalu, możemy odnaleźć jego słabe strony.

Niestety jeden z najlepszych mieczy do zabijania takich potworów jak ten jest zrobiony ze złota – z dużej ilości złota.

Te dni to Tworzenie. Wierzę, że dzień inicjujący bitwę z Alzheimerem nastąpi w krótkim czasie i wszystkie te rzeczy, które usłyszałem od ekspertów, nie zawsze oficjalnie, wzmacniają to przeświadczenie.

To choroba o podłożu fizycznym, nie jakaś mistyczna klątwa; zatem upadnie pod naporem kuracji medycznej. Jest czas aby zabić demona nim dorośnie.

Recenzja „Księgi Cmentarnej” w wersji audio na Audiofile: http://www.audiofilemagazine.com/reviews/showreview_pub.cfm?Num=39534

Ups. Jestem spóźniony. Czas podpisać książki dla Boulder’a.