Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tradycje Halloween. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tradycje Halloween. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 listopada 2012

ZARAZ STANIE SIĘ COŚ NAPRAWDĘ FAJNEGO

Neil napisał w czwartek 25 października 2012 o 3:29

„Jaką historię chcecie ode mnie usłyszeć?”

W samochodzie, w drodze na lotnisko w piątkowe popołudnie rozmawiałem przez telefon z ludźmi z Audible.com. Wpadli na bardzo, bardzo fajny halloweenowy pomysł związany z All Hallows Read, coś od nich i ode mnie dla świata.

A może  – zaproponowali.  –  mógłbym przeczytać opowiadanie, a oni zamieściliby je w sieci za darmo? Może zechciałbym zaprezentować coś z klasycznego horroru?

Nie. – odpowiedziałem.  – Wolałbym przeczytać opowiadanie, które niedawno napisałem i przeczytałem podczas wręczania nagród George'a Masona, opowiadanie, które ludzi przestraszyło. 

To brzmi nawet lepiej – odparli.

Zapytałem, czy mogliby zrobić przycisk „Płać ile chcesz”, żeby zysk został przekazany na cele charytatywne. Sprawdzili i odmówili, bo firma nie jest na to przygotowana...

... ale zgodzili się przekazać pieniądze za każde kolejne pobranie opowiadania. Czyli jeśli do Halloween uda nam się osiągnąć sto tysięcy pobrań, Audible przekaże wybranej przeze mnie organizacji charytatywnej sto tysięcy dolarów...

I Audible.co.uk postanowiło dołączyć. Oni wesprą brytyjską organizację charytatywną.

Wsiadłem do samolotu. Poleciałem do Londynu. Kiedy tylko studio nagraniowe na Wardour Street zostało otwarte w poniedziałek rano, wszedłem tam i nagrałem swoje opowiadanie (oraz dodatkową historyjkę, którą zamieścimy jako szalony prezent, jeśli odpowiednio wiele osób ściągnie to pierwsze). Pracownicy Audible harowali nocami, żeby przygotować wszystko na czas.

Zazwyczaj między wpadnięciem na pomysł, a rozpoczęciem sprzedaży mija więcej, niż tydzień...

Organizacje dobroczynne wybraliśmy z dumą i uwagą: zdecydowaliśmy się na Donors Choose
http://www.donorschoose.org/ w USA i Booktrust http://www.booktrust.org.uk/ w Wielkiej Brytanii.

To była preambuła.

Proszę wejść na stronę i ściągnąć opowiadanie, TERAZ. Proszę.

Akcja potrwa tylko do Halloween. Opowiadanie będzie można ściągnąć tylko do Halloween. Darowizny w zamian za pobranie opowiadania będą liczone tylko do Halloween.

I proszę, żeby  – na razie  – nie rozpowszechniać opowiadania, a przynajmniej namawiać przy okazji innych do pobierania go ze strony. Każde darmowe pobranie oznacza pieniądze dla Donors Choose lub BookTrust.

A zatem opowiedzcie o tym wszystkim. Używajcie oznaczenia #ScareUs [#PrzestraszNas] na Twitterze lub Tumblrze, żeby powiedzieć nam jak bardzo opowiadanie Wam się podobało, żeby zareklamować je innym albo żeby powiedzieć nam o tym, co WAS przeraża.

Opowiadanie nie było dotąd publikowane (wkrótce znajdzie się w antologii zatytułowanej Niemożliwe Potwory, pod redakcją Kasey Lansdale, wydawanej przez Subterranean Press). Jest dość zabawna i, mam nadzieję, w sam raz straszna na Halloween, ma też niepoważny tytuł: Click-Clack the Rattle Bag [„Stuk-Puk Zagrzechotał Wór”].

Bardzo proszę. Wejdźcie na stronę www.Audible.com/ScareUs jeżeli mieszkacie w USA lub innym kraju, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii lub na www.Audible.co.uk/ScareUs jeżeli mieszkacie w Wielkiej Brytanii/krajach Wspólnoty. I ściągnijcie opowiadanie. Jak mogłem już wspomnieć, opowiadanie jest darmowe. Całkowicie, kompletnie i zupełnie darmowe.

To krótkie opowiadanie, trwa około dziesięciu minut.

Ja jestem głosem narratora.

A jeżeli nie jesteście przekonani, zostałem zapewniony, że jeśli nie chcecie, nie musicie zostać członkami Audible.com. Wystarczy adres e-mail, żeby było wiadomo, że nie jest to jakiś automat.

I proszę tylko o jedno – wysłuchajcie opowiadania dopiero po zmroku...


Raz jeszcze: www.Audible.com/ScareUs dla USA i reszty świata
lub www.Audible.co.uk/ScareUs dla Wielkiej Brytanii.

środa, 16 listopada 2011

Jeśli dziś czwartek, to gdzie u diabła podział się ubiegły tydzień?

Neil napisał w piątek 4 listopada 2011 o 3:30

Post napisany dziś rano jednym palcem na iPadzie Amandy, kiedy ona sama spała, został pożarty przez iPad albo fale eteru.

Cholera.
Oto wpis na blogu Cat, mojej NIESAMOWITEJ asystentki w LA, która pisze o World Fantasy Conie i o tym, co działo się podczas mojego pobytu w Los Angeles.
http://kittysneverwear.blogspot.com/2011/11/world-fantasy-con-late-late-show-neil.html
Teraz jestem za kulisami Brava Theatre w San Francisco.

Zobaczmy...

Po pierwsze: stokrotne dzięki wszystkim, którzy postanowili wręczyć komuś straszną książkę z okazji All Hallow's Read lub zachęcali innych do zrobienia tego samego. Dzięki!

Świetnie bawiłem się u Craiga Fergusona w Late Late Show. Amanda miała nagrać swój fragment o 16:30, ja swój wywiad ok. 17, ale dodany na ostatnią chwilę numer taneczny na rozpoczęcie odcinka sprawił, że udało nam się wyjść stamtąd dopiero o 18:30... a reszta wieczoru musiała się trochę nagimnastykować, żeby wszystko poszło jak trzeba... 

Za przemytnika haggis na potrzeby Late Late Show posłużył mój przyjaciel Mark Evanier. Zabawnie i dość szczegółowo opisuje swoje przejścia, a także widok zza kulis na http://www.newsfromme.com/archives/2011_10_31.html#021526.

Od lewej: Moby, Amanda Palmer, Stephin Merritt. Proszę nie zwracać uwagi na osobę w tle grającą na zabawkowym pianinie.

Haggis od Macsweens przyszedł dzięki scottishfoodoverseas.com, pierwszorzędnemu importerowi haggis. Moja asystentka Lorraine wykonała całą ciężką pracę. Na pewnym jej etapie musiała zwerbować to swojego tajemniczego haggisowego klanu zarówno Marka Evaniera, jak i Wila Wheatona, a także rozsyłać e-maile o treści takiej jak:

Moi drodzy,

Po pierwsze DZIĘKUJĘ za to, że zgodziliście się wziąć nasz Haggis. I dbać o niego. I o jego bezpieczeństwo. Prawdziwi z Was przyjaciele...

Niestety, kiedy Mark odpowiedział Neilowi, że jest zaledwie kilka ulic dalej, nie przesłałam tej odpowiedzi do mnie, a Neil nagrywał
w tym czasie program dla NPR. Kiedy ją odczytałam było już za późno, sklep zamknięty i zamówienie złożone, więc Jeden Mały Haggis wyruszył ze Szkocji z zamiarem dotarcia w piątek do pana Wheatona.

Najwygodniej dla wszystkich byłoby, gdyby Mark odebrał Haggis od Wila i dostarczył go w poniedziałek. Jeżeli Wil miałby chęć przechować Haggis i dostarczyć go osobiście, również nie będziemy mieć nic przeciwko. Jak będzie Wam najwygodniej, nie chcemy żeby nasz Haggis wprowadzał zamęt w Waszym życiu i planach.

Raz jeszcze bardzo Wam dziękuję,

Lorraine

Cytuję w całości, bo uwielbiam haggisowe e-maile, które krążyły wśród znajomych. (Ostatecznie haggis dostarczył Mark Evanier.)

A oto piosenka:


.. 




Oraz wywiad...


Dobra.  Otóż halloweenowy występ w Wilshire Ebell był wspaniały, ale bardzo chaotyczny. Po Late Late Show dotarliśmy do teatru bardzo, bardzo późno. Nie było już czasu na zrobienie próby, konkurs na przebranie i pogaduszki zajęły nam więcej czasu, niż przewidywaliśmy, a musieliśmy zejść ze sceny o 22:30, inaczej cała nasza trasa zmieniłaby się w dynie, więc setlista ostatecznie przypominała osobliwie ruchome święto... i to było coś wspaniałego. Nic nie poszło tak, jak planowaliśmy, ale wszyscy – również my – czuli, że taki wieczór zdarza się najwyżej raz w życiu.

W konkursie na przebranie zwyciężyła para przerażających królików-bliźniaków w fezach, drugie miejsce zajęła Roborina, a widoczna po lewej stronie Hester Prynne nie zajęła żadnego miejsca, chociaż jej świecące "A" było często jedyną rzeczą na widowni widoczną ze sceny, więc zawsze wiedzieliśmy, gdzie jest. (Margaret Cho wprowadziła nas na scenę i pomogła przy konkursie. Jest naprawdę wspaniała.)

Po wszystkim pojechaliśmy z Amandą na północ i spędziliśmy noc w Madonna Inn (wciąż nie jestem pewny, czy jest to miejsce z Amerykańskich bogów. Ale chyba tak.), a następnego ranka ruszyliśmy w drogę do San Francisco.

(Teraz jest już jutro, bo występie w Brava. Nie było czasu na pisanie.)

Występ w Brava był o wiele bardziej uporządkowany, niż ten w LA. Czytałem inne rzeczy (planuję co wieczór wybierać coś innego). Właściwie nie mieliśmy limitu czasowego, więc bez obawy mogliśmy show nieco przedłużyć. Nastąpiła premiera singla Holes zespołu The Jane Austen Argument, do którego ja napisałem tekst, a strona graficzną zajmował się Mark Buckingham, (Możecie posłuchać go tutaj.)

Amanda wspomagana przez the Jane Austen Argument i Lance's Horne'a zagrała dla mnie Walk on the Wild Side jako wczesny prezent urodzinowy.

I póki co na koniec (ale tylko dlatego, że muszę skończyć pisać i iść spać, pomimo wielu rzeczy, którymi chciałbym się podzielić): jutro wychodzi Absolute Sandman Volume 5, zawierający Noce Nieskończone, Sennych Łowców oraz wiele więcej. Na stronie Amazonu możecie zamówić go w promocyjnej cenie. Można go też zamówić z Indiebound. (Barnes and Noble też prowadzi przedsprzedaż, ale link znajdzie się na stronie dopiero kiedy Sandman będzie mógł wrócić na półki ich księgarni.)

Można też po prostu iść do najbliższego sklepu z komiksami i tam kupić.

Ale Barnes and Noble zrobili ostatnio coś naprawdę wspaniałego. W ubiegłym roku nagrali, jak czytam fragment rozpoczynający Trzynaście zegarów Jamesa Thurbera, jedną z moich ulubionych książek. A teraz dodali do niego animację, można obejrzeć ją na blogu Barnes and Noble.

Dobrze. Teraz spać.

niedziela, 24 października 2010

Skromna propozycja (która nie wymaga, żeby kogoś zjadać)

Neil napisał w sobotę, 23 października 2010r. o 19:05

Wczoraj wieczorem leciałem samolotem do domu i pomyślałem:

Właściwie istnieje zbyt mało tradycji dawania sobie książek.

Mamy Światowy Dzień Książki, który wziął się od Dnia Don Kichota/Urodzin Cervantesa/Dnia św. Jerzego w Hiszpanii, w trakcie którego rozdaje się róże i książki, ale naprawdę, potrzebujemy więcej chwytliwych tradycji, przy których dawano by sobie książki, tradycji, które objęłyby cały świat.

I wtedy pomyślałem:

W następny weekend jest Halloween...


Tak więc:

Proponuję, żebyśmy w dzień lub w tygodniu, kiedy będzie Halloween, dawali sobie przerażające książki. Dajcie dzieciom przerażające książki, które polubią i które są dla nich odpowiednie. Dajcie dorosłym przerażające książki, które im się spodobają.

Proponuję, żeby dzieła takich autorów jak John Bellairs, Stephen King, Arthur Machen, Ramsey Campbell, M. R. James, Lisa Tuttle, Peter Straub, Daphne Du Maurier, Clive Baker i setek, setek innych zmieniły właścicieli -- książki nowe, stare, używane, książki ulubione lub nieznane. Dajcie komuś przerażającą książkę na Halloween. Sprawcie, że poczują na skórze dreszcze...

Dajcie komuś przerażającą książkę.

Jeśli nie wiecie, jakie książki są dostępne albo jaka książka byłaby odpowiednia dla osoby, której chcecie ją dać, porozmawiajcie ze sprzedawcami w księgarniach. Oni uwielbiają pomagać, przynajmniej większość z nich. (Reszta zwykle nie zostaje księgarzami na długo.) Porozmawiajcie z bibliotekarzami. (Ale nie planujcie rozdawać ich książek, chyba że zorganizują wyprzedaż biblioteczną.)

To tyle. Oto mój pomysł.

Przerażająca książka. Halloween.

Kto jest ze mną?


Neil


(A dla tych z was, którzy zaprotestują, że szczerze, nie trzeba mieć wymówki, żeby dawać sobie książki w prezencie i że robicie to cały czas i jest to dla was tak naturalne jak oddychanie -- cóż, to wspaniale i cieszę się. Pomyślcie o tym jako o okazji do podzielenia się książkami z ludźmi, którym normalnie byście ich nie dali, lub dostania książek, których inaczej moglibyście nigdy nie przeczytać.)


....


(A także, dla tych z was, którzy uważają, że każda porządna notka powinna zawierać Zdjęcia Psa: Oto cztery zdjęcia zrobione dzisiaj przez Ptasią Laskę: jedno Cabala, dwa Loli i jedno, na którym zabawiam się podkurzaczem przy ulach.)