sobota, 3 listopada 2012

Kroniki kapeluszowe

Neil napisał w poniedziałek 8 października 2012 o 10:35



Neil Gaiman
Właśnie napisałem sobie na ręku "KAPELUSZ" żeby za 160 minut lotu pamiętać, że miałem go ze sobą wsiadając do samolotu...

Wil Wheaton
NEIL! NEIL! Przybywam z przyszłości z pilną wiadomością: NIE WOLNO CI ZAPOMNIEĆ KAPELUSZA! ZALEŻĄ OD TEGO LOSY ŚWIATA!

John Scalzi
NEIL! NEIL! Wil próbuje cię oszukać! ZOSTAW KAPELUSZ! ZABIERZ CANNOLI!

Chris Kluwe
Neil! Przybywam z bardziej odległej przyszłości niż Wil i mam nawet WAŻNIEJSZĄ wiadomość! NIE JEDZ ANTARA PATAGOŃSKIEGO.

Warren Ellis
Przybywam spoza czasu. Zjadłem twój kapelusz.

BackpackingDad
Neil! Przybywam z przyszłości tak odległej, że czas zdążył zatoczyć koło i znów jest teraźniejszość! TERAZ TO CZYTASZ!

KapeluszNeila
Tak, bardzo śmieszne. ale błagam NIE ZAPOMNIJ MNIE!

Neil Gaiman
Pamiętałem o kapeluszu!

***



Nie jestem dobry w noszeniu kapeluszy. Moje włosy się do tego nie nadają i w połączeniu z kapeluszem zmieniają się w fryzurę Harpo Marksa – a on do osiągnięcia swojej potrzebował peruki. Ale bardzo zależy mi na tym, żeby tego kapelusza nie zgubić.

Stąd wczorajsza twitterowa wymiana zdań.

...

Dzisiaj zarówno William Morrow, jak i Headline Books ogłaszają, że w przyszłym roku zostanie wydany Ocean na końcu ulicy.

Książka ukaże się również w innych krajach – wiem o tym, bo zacząłem dostawać wiadomości od tłumaczy, którzy pisali, że jest to ich ulubiona spośród moich książek i sprawiła, że uronili łzę. Nigdy dotąd nie otrzymywałem takich wiadomości. To bardzo miłe i bardzo dziwne.

...

20 stycznia będę na Tasmanii,na festiwalu Mona Foma. Wystąpię na Wieczorze z Neilem Gaimanem w Theatre Royal w Hobart (który według zapewnień Tima Minchina jest doskonałym teatrem). Będą opowiadanie i tym podobne. Razem z Jherekiem Bischoffem planujemy muzykę, która towarzyszyć będzie przynajmniej jednej z części.

Tak reklamują to w katalogu:

Wieczór z Neilem Gaimanem
Bez ograniczeń wiekowych
Kochamy Neila i dlatego wciąż go do siebie zapraszamy. Chcemy, żeby zaczarował nas swoimi strasznymi i zabawnymi opowieściami. Neil wygrał kupę nagród, zbyt wiele, by je wymienić. Będzie też muzyka Jhereka Bischoffa, miejscowych muzyków i specjalnego gościa... podpowiedź: Neil poważnie na nią leci, a ona gra na ukulele.

(Mogą pojawić się również inni niespodziewani goście.) (Sam festiwal Mona Foma to cudowna impreza. Jedna z najfajniejszych na świecie.)

Szczegóły na temat biletów na http://mofo.net.au/shop/mofo.

Nie mogę doczekać się powrotu na Tasmanię z wielu powodów, chociażby dlatego, że spotkam się z dobrymi ludźmi z Book End Trust i pomóc w ich edukacyjnej misji. Być może będę miał znów okazję pokarmić diabły tasmańskie.


...

Czekam, aż ktoś mi przyśle zdjęcia, żebym mógł napisać post NieMaciePojęcieJakDumnegoOjca o ślubie mojego syna Michaela i przeuroczej Courtney. Przez cały czas miałem wyłączony telefon, bo postanowiłem po prostu uczestniczyć w wydarzeniu, a nie je dokumentować i cieszę się, że tak zrobiłem.
Niektóre momenty zapisuje się w sercu.

piątek, 2 listopada 2012

Szybki wpis pod nieobecność żony


Neil napisał w sobotę 29 września 2012 o 15:46


Krótki i użyteczny post, nadal nie będący tym, który zamierzam napisać.

29 października występuje w londyńskim Cambridge Theatre w Rozmowie z Philipem Pullmanem, będziemy dyskutować o baśniach i o pisaniu. Szczegóły na http://www.seetickets.com/Event/PHILIP-PULLMAN-IN-CONVERSATION-WITH-NEIL-GAIMAN/Cambridge-Theatre/667581
a bilety rozchodzą się niewiarygodnie szybko, dlatego postanowiłem zareagować i ogłosić to natychmiast.

Na koncercie Amandy Palmer w San Diego opowiedziałem jedną ze swoich historii z Unchained.

W środę Amanda z zespołem wystąpi w First Avenue w Minneapolis, a ja będę tam razem z nią, coś opowiem i pewnie będę później rozdawał autografy. Oto link do strony z biletami.

Ponad dwadzieścia lat temu poszedłem do First Avenue na koncert Tori Amos i zrobiłem jej niespodziankę (od czasu do czasu występowały tam również The Flash Girls). Miło będzie zajrzeć tam ponownie...

(Jeżeli chcecie posłuchać nowej płyty Amandy, można ją dostać za pośrednictwem jej strony, w systemie "płać ile chcesz": http://www.amandapalmer.net/shop/).

Wczoraj wieczorem przeczytałem publiczności na festiwalu Fall For the Book rozdział z Oceanu na końcu ulicy. 15 godzin wcześniej wysłałem wydawcy ostateczną wersję książki. Teraz już jest to oficjalne.


I lepiej nacisnę "zamieść" zanim samolot zejdzie poniżej trzech tysięcy metrów...

środa, 31 października 2012

Wychodzenie Z Opowieścią Do Ludzi


Neil napisał w poniedziałek 24 września 2012 o 18:17


Trasa Unchained już się skończyła i kiedy znajdę chwilę napiszę o niej notkę.

Była niesamowita. Czuję, że zdobyłem zupełnie nową umiejętność.

Dzisiaj jestem z Amandą w San Diego i namówiłem ją, żeby pozwoliła mi spróbować czegoś dosyć dziwnego: chciałbym podczas jej dzisiejszego koncertu, zanim jeszcze Amanda wejdzie na scenę, opowiedzieć jedną z historii, które przygotowałem na Unchained Tour. Chcę się przekonać, co się stanie, kiedy będę opowiadał sam, nie mając wokół całego zespołu Unchained, bez opowieści Edgara, Dawn i Petera, bez Petera jako prowadzącego.

Nie będę czytał.

To będzie coś podobnego do występu z poniższego klipu (z The Moth w 2007 roku):


Nie jestem pewien, czy sprawdzi się to poza kontekstem i w rockowym klubie, ale może będzie całkiem fajnie.

Jeżeli chcecie mnie zobaczyć, przyjdźcie odpowiednio wcześniej. Pewnie po koncercie będę rozdawał autografy z Amandą i jej zespołem.

Dla tych, którzy nie są już i tak w San Diego to ogłoszenie pojawia się raczej za późno, ale jeżeli jesteście w mieście to zapraszam około 19 do House of Blues.

W którym zostałem Spuszczony Z Łańcucha

Neil napisał w sobotę 15 września 2012 o 15:15


Pisząc te słowa siedzę w starym, niebieskim szkolnym autobusie. Na pokładzie jest jedenaście osób i ja. Dwie z nich śpią. Jest tu dwóch muzyków, specjalista od nagłośnienia, osoba od PR, kierowca, kamerzysta i sześciu gawędziarzy. Tworzymy pstrą i rozbójniczą bandę, mieszaninę płci i kolorów skóry, rozmiarów, wieku i kształtów.

Ja jestem jednym z opowiadających.

Autobus jest na zewnątrz ręcznie malowany, a obrazy przedstawiają sceny z opowieści.

"Ćmy wlatywały przez dziury w siatkach i szamotały się wokół światła na ganku"
– George Dawes Green

Na autobusie znalazły się sceny wzięte z opowiadań dwóch spośród obecnych opowiadających: Edgara Olivera i George'a Dawesa Greena. George został przedstawiony jako mały chłopiec przysłuchujący się opowieściom, podczas gdy ćmy zlatują się do zapalonego na ganku światła. Kiedy George dorósł, założył ruch/instytucję/organizację zwaną The Moth, czyli "ćma", popularyzującą opowiadanie historii. Ten autobus i ta trasa to również pomysły George'a.

"Klatka kojota w ateńskim zoo.
Nikt nie mógłby żyć tak, jak ty, głupi zwierzaku. Wyjdź stamtąd i połóż się obok mnie na trawie.
Spokojnie. Dobry piesek."
– Coleman Barks

"Na palcach wszedłem do ciemnego pokoju, w którym bez ruchu leżały dwa ciała, a kiedy odkryłem, że nie żyją wiedziałem, że już na zawsze będą należeć do mnie."

"Na Habersham Street w Savannah zobaczyłam kiedyś but na wysokim obcasie w rozmiarze 46 porzucony obok krawężnika i pomyślałam, że to MĘSKA szpilka."
– Rosemary Daniell

"Nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo erotyczny był ten wiersz, dopóki nie wytatuowałem go sobie w okolicy pachwiny."
– C. Faries




Z historii Edgara Olivera namalowano jego, jego matkę oraz siostrę, a obok nich pierwsze słowa jednej z jego opowieści o Savannah i dzieciństwie. Edgar pochodzi z Savannah, mieszka w Nowym Jorku, ale prawdopodobnie nikt inny na całym świecie nie mówi z podobnym do niego akcentem: melodyjnym, teatralnym i niemożliwym do umiejscowienia, z samogłoskami które brzmią trochę brytyjsko, a trochę wschodnioeuropejsko.

To autobus opowieści. Codziennie – czasem dwa razy w ciągu dnia – autobus się zatrzymuje, a my opowiadamy nasze historie.

Jestem tu, bo George mnie zaprosił i uznałem, że to ciekawy sposób na spędzenie dziewięciu dni.

Wczoraj wieczorem opowiadałem historię o łańcuchach: o moim psie, który spędził pierwsze trzy lata swojego życia uwiązany na półtorametrowym łańcuchu, o łańcuchach, które nas wiążą i o miłości. I dopiero kiedy skończyłem swoje opowiadanie, dotarło do mnie jak zadziwiająco odpowiedni temat wybrałem, biorąc pod uwagę nazwę trasy – "Unchained" [uwolniony, bez łańcucha].

Bardzo się denerwowałem. Jednym z powodów był fakt, że nigdy dotąd nie opowiadałem tej historii, nawet na próbę. (Czas na próbę przepadł, bo w drodze do Columbii, gdzie miałem dołączyć do grupy, autobus złapał gumę.) Ale kiedy zacząłem opowiadać, wydawało się, że wszystko idzie jak trzeba. Ludzie słuchali.

Nigdzie dotąd nie ogłaszałem, że wezmę udział w tej trasie, bo swoim pojawieniem się nie chciałem za bardzo wpłynąć na jej kształt ani zainteresowaną publiczność. To nie jest Występ Neila Gaimana ani Trasa Neila Gaimana. To trasa Unchained i jestem po prostu jednym z opowiadających, ta rola mi odpowiada i dlatego zgodziłem się przyjąć zaproszenie.

I bez mojej reklamy miejsca są praktycznie wyprzedane. W tej chwili zostały jeszcze bilety na dwa występy (w Charlotte i w Charleston) i po kilka pojedynczych w innych miastach.

Na stronie http://theunchainedtour.org/events-calendar/ można znaleźć listę przystanków na trasie.

(Choć na stronie widnieje "tylko dla dorosłych" wpuszczone zostaną osoby poniżej 18 lat – chodziło o to by znaznaczyć, że nie jest to impreza przeznaczona dla dzieci.)

Kiedy piszę te słowa, pędzimy autostradą z Columbii do Spartanburga. Jestem szczęśliwy: otaczają mnie dobrzy ludzie, a w autobusie jest stolik, przy którym mogę pisać. Mam wiele rzeczy do napisania, a zawsze dobrze pisać, gdy otaczają cię ludzie pracujący nad własnymi projektami, czytający lub rozmawiający. W autobusie obowiązuje Zakaz Korzystania Z Internetu, który chyba za moment złamię, żeby zamieścić ten post. A może nacieszę się Brakiem Internetu i poczekam, aż dojedziemy na miejsce i tam poszukam kawiarni.

Nie mamy klimatyzacji. W zamian za to jedziemy w gorący dzień z otwartymi oknami i jest nam chłodno, wieje wietrzyk, a wieczorem zasiądziemy na sali w Spartanburgu ("Nazywają go Miastem Iskier" powiedział ktoś dzisiaj rano. "Albo Węzłem.") i będziemy opowiadać prawdziwe historie z naszego życia, dzieciństwa, o naszych tęsknotach, pragnieniach i lękach, będzie też muzyka i wszyscy poczujemy się ludźmi.

Wczoraj po zakończeniu spotkania ktoś przyszedł do Green Roomu i wręczył mi napisane przez siebie komiksy. "To dla ciebie" powiedział. "Bo opowieści... opowieści stanowią dla mnie religię."

"Dla mnie też" odpowiedziałem. "Dla mnie też."

Jeżeli jesteście w okolicy przyjdźcie nas zobaczyć, chyba że bilety już się rozeszły. Wczoraj rozeszły się i to bardzo. Ktoś zamieścił na Twitterze zdjęcie kartki, jaka czekała na stojących w kolejce do środka.

Bilety na dzisiejszy wieczór zostały
WYPRZEDANE
Nic nie zostało.
Nie ma listy rezerwowej.
Mamy pełną salę.
Przykro nam, że nie możemy Was wcisnąć!


Nie obiecuję niczego z wyjątkiem opowieści.


(To ja, kiedy nie pracuję, podczas gdy nasz kierowca Jose robi coś, co sprawi, że autobus pojedzie.)

poniedziałek, 8 października 2012

W drodze

Neil napisał w sobotę 11 września 2012 o 9:11

Jestem w drodze, w autobusie, z grupą rozpustnych gawędziarzy. W tej chwili jesteśmy w Karolinie Południowej.
Oto nasz autobus.