Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata i nie-herbata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata i nie-herbata. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 marca 2010

W trzech czwartych drogi dookoła świata...

Neil napisał we wtorek, 30 marca 2010r. o 2:25

Nie sądziłem, że przed jutrem znajdę czas na blogowanie, ale obudziłem się wcześnie.

No więc pomyślmy. Jestem w UK. Przyleciałem w piątek wieczorem, zobaczyłem się z moją córką, Holly, oraz moją straszną chrześnicą, które teraz dzielą mieszkanie. Holly i ja zjedliśmy w Kikuchi na Hanway Street. Opowiedziała mi o dobrowolnym zamknięciu The Hump i zasugerowała, że Michael Sheen i ja mogliśmy przyczynić się do przyspieszenia sprawy.

W sobotę wstałem wcześnie rano i pojechałem pociągiem do Brighton, gdzie byłem niespodziewanym gościem na World Horror Con. James Herbert był tam gościem honorowym, a ja miałem przeprowadzić z nim wywiad przed publicznością. Po raz pierwszy przeprowadzałem z nim wywiad w 1984r., kiedy byłem młodym dziennikarzem. Spotkanie z nim i jego żoną, Eileen, bardzo mnie ucieszyło. Później tego samego dnia Ingrid Pitt nie była gotowa na wywiad w trakcie jej godzinnego programu, więc Kim Newman rozmawiał ze mną przez jakieś 35 min. Podpisywałem też Off the Coastal Path wydane przez Stanza Press, które zawiera  mój wiersz My Last Landlady [Moja ostatnia gospodyni przyp. Varali].

Niektórzy z was narzekali, że gdyby wiedzieli, że przyjadę, zabraliby ze sobą walizki pełne moich książek, co jak myślę mogło być bardzo dobrym powodem, żeby nikomu o tym nie mówić. Świetnie się bawiłem, spotkałem ludzi, których wcześniej nie znałem, a także odświeżyłem stare znajomości, co zwykle nie zdarza się na konwentach. Hmm... 

Wczoraj było naprawdę fajnie. W 1996r. rozpocząłem projekt, który teraz zaczyna przynosić rezultaty. Na razie nazwijmy go Tajnym Projektem X. Bardzo mnie cieszy. Zaczynam też pracować z producentką Hilary Bevan Jones, która wyprodukowała Statuesque, co również mnie cieszy, a jednocześnie istnieje szansa na wciągnięcie w to moje szaleństwo Paula Cornella - reakcja jak wyżej.

Trudną częścią wczorajszego dnia była wieść o samobójczych atakach bombowych w Moskwie. Pięć dni temu jeździłem moskiewskim metrem, byłem na jednej z tych stacji, odkrywałem, jak bardzo lubię Rosjan. Tydzień temu prawdopodobnie byłaby to tylko smutna informacja z wiadomości, teraz jest to okropnie osobista sprawa: to byli moi przyjaciele.

(Tutaj znajduje się blog ze zdjęciami mnie i rosyjskich czytelników: http://satu-san.livejournal.com/49214.html)

I moje ulubione zdjęcie z Moskwy:




Dzisiejszy dzień należy przez następne 13 godzin (jak tylko wygrzebię się z tego łóżka hotelowego, wypiję herbatę i wybiorę się do Soho) do ekranizacji Księgi cmentarnej.

Jutrzejszy poranek należy do Doktora Who, spotkam się wtedy z panem Moffatem i dowiem się, co muszę zrobić, żeby dopasować mój odcinek do sezonu 6, a nie 5. Potem polecę do domu po podróży, całkiem dosłownie, dookoła świata.

Za kilka tygodni odbędzie się Narodowy Tydzień Biblioteczny, którego jestem honorowym przewodniczącym, a także parę innych towarzyszących mu wydarzeń: 16-ego będę w Indianpolis, gdzie wygłoszę przemowę upamiętniającą Mariana McFaddena (wejście bezpłatne, kto pierwszy ten lepszy), 17-ego będę w Chicago dla CBLDF (najlepsze miejsca już wyprzedane, miejsca zwyczajne wciąż dostępne, bilety na http://c2e2.com/en/Events/Neil-Gaiman/), a 18-ego kwietnia wygłoszę pogadankę w Minnesota's Washington County Library...


(Moja przyjaciółka, Laurie King, organizuje konkurs w ramach Narodowego Tygodnia Bibliotecznego. Wejdźcie na tę stronę i weźcie w nim udział: http://www.laurierking.com/events/twenty-weeks-of-buzz/fantasy-library-contest)

A potem czternastomiesięczne szaleństwo, które zaczęło się od premiery Koraliny i przyznania medalu Newbery Księdze cmentarnej definitywnie się skończy, a ja znów wrócę do bycia cichym pisarzem, który wymyśla różne rzeczy. I najwyższy czas.

sobota, 19 kwietnia 2008

28 czerwca w Tulsie i tym podobne

Neil napisał w poniedziałek 14 kwietnia 2008

Szczegóły czytania/mówienia/śpiewania w Tulsie 28 czerwca znajdują sie teraz tutaj: http://www.roadworkok.com/gaiman.htm

Zapowiadam pokaz Beowulfa i mówię o nim (i niewątpliwie o wszystkim innym). Jestem trochę podekscytowany, ponieważ nigdy nie byłem w Oklahomie i, mam nadzieję, rzucę okiem na rzeczy Lafferty'ego kiedy tam sie znajdę...

...

Mnóstwo ludzi pytało mnie w mailach o opinię na temat legislacji proponowanego Sierocego Prawa Autorskiego.

Obecnie czytam http://www.copyright.gov/orphan/orphan-report.pdf i nie będę miał własnej opinii, dopóki tego nie skończę. Potem przeczytam wszystko, co znajdę na temat (jak to http://lessig.org/blog/2007/02/copyright_policy_orphan_works.html i góry rzeczy podobnych na http://www.illustratorspartnership.org/01_topics/article.php?searchterm=00185). A potem pewnie coś tutaj zamieszczę, albo wskażę najrozsądniejsze miejsce w sieci na które się natknąłem.

Jedną rzeczą, na temat której ludzie piszą najczęściej właśnie teraz ma coś wspólnego z faktem, że zwykli ludzie są pozbawiani praw obywatelskich i że jeśli legislacja przejdzie będziesz teraz zmuszony zapłacić, żeby zarejestrować prawa autorskie co do czegoś, żeby potem móc domagać się odszkodowania - które, obawiam się, zawsze było głównym obiektem zainteresowania. Posiadasz prawa autorskie w momencie, kiedy coś tworzysz, ale, przynajmniej w stanach, nadal musisz je zarejestrować i zapłacić za to, żeby móc się ubiegać o odszkodowanie za nauruszenie praw autorskich.

(Biuro Ochrony Praw Autorskich ma swoje FAQ na http://www.copyright.gov/help/faq/faq-general.html#mywork można tam znaleźć pomoc i naprostować swoje wątpliwości.)


[Edycja: Cześć Neil,

Całe to manie hopla na punkcie sierocych praw autorskich, to właśnie zwykły hopel. Ten post wiele wyjaśnia:

http://maradydd.livejournal.com/374886.html

Znalazłam to na Boing-Boing.

Pozdrawiam,

Jess

Nie zamieściłem linka do histerycznego posta na http://mag.awn.com/?ltype=pageone&article_no=3605

ponieważ był po prostu histeryczny i nawet wiedząc tak mało jak ja o prawach autorskich, widzę, że był zupełnie nieskładny. Ale miło widzieć, jak ktoś rozbiera go na części pierwsze. Tak fajnie, jak widzieć to: http://ursulav.livejournal.com/758643.html]




...

Hej Neil,

Słyszałem, że czytałeś na Comic-Conie w Nowym Yorku. Ponad 500$ to wygórowana cena, więc informuj nas o innych wystąpieniach we wschodnich stanach, proszę!
'
Jest impreza/przyjęcie dla VIPów (to znaczy "ludzi, którzy kupili bilet za 500$") na którym dostajesz prezent, wybrane miejsce, a ja podpisuję ci różne rzeczy. Ale bilet na samo wystąpienie kosztuje tylko 20$, o wiele tańszy -- plus 30$ za wzięcie udziału w konwencie w piątek (albo 45$ za cały weekend).

A tutaj link do miejsca, gdzie można kupić bilety na stronie Comic-Conu w Nowym Yorku.

Planuję przeczytać Orange i fragmenty Księgi Cmentarnej
I'm planning on reading Orange, and some of The Graveyard Book.

...


Drogi Panie Gaiman,

Z całym szacunkiem, co pan sobie myśli!

Pan, proszę pana, jest Anglikiem. Zostawmy to, że widziano pana w koloniach, gdzie pojechał pan na przygodę lub trzy, jednak wygląda jakby został pan przekabacony przez te typy z Nowego Świata.

Nawiązuję tutaj, proszę pana, do tego, że najwidoczniej RZUCIł PAN PICIE HERBATY!! Przemyśl to, człowieku! Rozwiązaniem jest nie mniej herbaty, tylko WIęCEJ!! Proponuję Assam albo pół litra ginu.

Pański z wyrazami zaniepokojenia,
Spike,

Oxford.

ANGLIA (siorbiący filiżankę).

Oczywiście wciąż jestem Anglikiem. Jeśli zostałbym Amerykaninem przestałbym pić kawę.

wtorek, 8 kwietnia 2008

Dlaczego Wstępy?

Neil napisał w poniedziałek 7 kwietnia 2008 o 10:41

Dzień dobry.

Cóż, to mój drugi tydzień bez herbaty i z jedzeniem-mnóstwa-owoców-i-warzyw-kiedy-robię-się-głodny. Piję dużo wody, wyciskanych rzeczy i czasem ziołowe herbatki. Waga zaczyna spadać. Koncentracja, która zanikła zupełnie kiedy przestałem pić herbatę powoli wraca i zmieniają mi pory snu.

Pogoda dwa dni temu była wspaniała, wczoraj padało, a dziś obudziłem się i zobaczyłem za oknem wielkie białe płatki śniegu, pomyślałem "cholera" i postanowiłem zostać w łóżku przez kilka dni lub tygodni dopóki pogoda nie zrobi się bardziej sensowna. Myśl ta przetrwała do momentu kiedy pies musiał wyjść, jakieś dwie czy nawet trzy minuty później.

Zaczynam rozplanowywać nadchodzący rok. Napisałem propozycję osobistej, nie fikcyjnej książki o podróżach i mitach i mój wydawca chce się tego podjąć, więc teraz rozważam wszystkie kiedy i jak, przede wszystkim te dotyczące podróżowania. I zastanawiam się czy będę prowadził blog w drodze, czy zawieszę go na czas podróżowania, zostawię komputer w domu i włożę trochę wysiłku w pisanie w notatnikach czy co.

Zostało 10 dni do czytania i spotkania z czytelnikami dla CBLDF w którym biorę udział na comic-con w Nowym Jorku. To właśnie przyszło w mailu od http://www.cbldf.org/ i pomyślałem, że zamieszczę tutaj żeby przypomnieć wszystkim z okolic Nowego Jorku...

Dobroczynny Występ Neila Gaimana w NYCC
Bilety już w sprzedaży!

18 kwietnia: Poczuj magię Neila Gaimana na podczas ekskluzywnego spotkania na rzecz Comic Book Legal Defense Fund.

Neil Gaiman, uznany autor powieści oraz opowiadań fantastyczno-naukowych i fantasy, powieści graficznych, komiksów i filmów wystąpi na rzecz Comic Book Legal Defense Fund podczas New York Comic-Con. Płatna, biletowana impreza podczas której pisarz będzie czytał swoje prace nosi nazwę „Wieczoru z Neilem Gaimanem”, a całość dochodu zostanie przeznaczona na działalność prawniczą Comic Book Legal Defense Fund związaną z Pierwszą Poprawką.

Bilety wstępu dostępne w cenie $20 do wyczerpania. Ilość biletów VIP jest ściśle ograniczona do 100 sztuk, w cenie biletu możliwość spotkania Pana Gaimana i otrzymania dwóch autografów, torba z ekskluzywnymi upominkami związanymi z Neilem Gaimanem w prezencie od CBLDF oraz uprzywilejowane miejsca podczas czytania. Bilety VIP w cenie $500.


Ilość miejsc ograniczona, bilety sprzedają się szybko. Zarezerwuj swój bilet wstępu lub Bilet VIP już teraz! __._,_.
Dodatkowo Jeff Smith organizuje swoją imprezę na rzecz CBLDF. Z otwartym barem...
Wznieś toast za pojawienie się "RASL", nowego epickiego komiksu Jeffa Smitha! Przyjdź poznać Jeffa Smitha osobiście na jedynym jego występie w Nowym Jorku w tym sezonie, skorzystaj z otwartego baru i zabierz do domu torbę pełną wyjątkowych RASLowych gadżetów! Jedynie 100 biletów i 26 biletów VIP, więc zdobądź swój już teraz! Bilety już w sprzedaży! Szczegóły tutaj!
I jest jeszcze załoga Hellobya 2...

Dlaczego nie możemy dać Ci fanartów podczas podpisywania w Australii?


(Na moment oniemiałem.) Oczywiście, że możecie mi dawać swoją twórczość. Czy co tylko chcecie, może poza częściami ciała. Jeśli będzie za duże, żebym mógł sam to zabrać - uśmiechnę się słodko do ludzi organizujących spotkanie i poproszę, żeby wysłali to do mnie później. (Czyli miesiąc po powrocie do domu dostanę pudło wypełnione świetnymi rzeczami o których zapomniałem.)

podczas ostatniego polowania na nowe książki kupiłem sobie sympatyczny, gruby egzemplarz opowiadań fantastycznych Rudyarda Kiplinga. Tego samego wieczora zrobiłem sobie kubek kakao i zasiadłem wygodnie z zamiarem przeczytania kilku z nich, kiedy to po odwróceniu kilku pierwszych stron natknąłem się na małe "witam i zapraszam do lektury" autorstwa niejakiego pana N. Gaimana. Dobrze, to nie jest takie znowu dziwne. Pisarze piszą wstępy, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ale to nie jest w żadnym razie pojedynczy przypadek! Wydaje się jakby od momentu kiedy zacząłem czytać Twoje książki (uświadomiłem sobie Twoje istnienie itp.) wyskakujesz we wprowadzeniach wszędzie. Mam wrażenie, że piszesz ich całkiem sporo.

Czy pisanie wstępów sprawia Ci szczególną radość, więc korzystasz ze wszystkich nadarzających się okazji? (lubisz przyczepiać książkom swój znaczek "tu był neil")
czy po prostu jako artysta, który pracuje i pracował z różnymi środkami przekazu dostajesz dużo propozycji?

co lubisz najbardziej w pisaniu wstępu?

ps. wybacz, jeśli pytanie jest nieco nie w porę teraz, kiedy masz nieoficjalny/oficjalny zakaz podejmowania się ich pisania!


Pisanie wtępu jest bardzo zabawne i przyjemne - to jak przedstawianie naprawdę dobrego przyjaciela na przyjęciu wielu osobom, której jego lub jej nie znają, ale wiesz, że jak tylko się poznają na pewno się zaprzyjaźnią. Masz ochotę powiedzieć: "To jest pan Poe. Napisał kilka wspaniałych wierszy i opowiadań - są szczególnie dobre do czytanie na głos" albo "To jest Doktor Who. To on stworzył mój wewnętrzny krajobraz". Albo "To jest "Trzynaście zegarów". Jeżeli jest ci smutno naprawdę powinieneś przeczytać tę książkę, a prawdopodobnie sprawi, że poczujesz się lepiej".

Jestem proszony o pisanie wielu wstępów więcej, niż się zgadzam i zajmują mi one więcej czasu, niż zakładam zgadzając się na nie, ale żałuję bardzo niewielu. Poważnie, powinienem zrobić na tej stronie miejsce i tam zebrać je wszystkie. (w każdym razie te, które nie znalazły się w zbiorze Adventures In The Dream Trade ["Przygody w Sennym Biznesie"].)