Pokazywanie postów oznaczonych etykietą new yorker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą new yorker. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 października 2010

Informacje na temat festiwalu New Yorkera. Oraz wspinanie się na drzewa.

Neil napisał we wtorek, 7 września 2010 o 13:16

Już wiadomo. W niedzielę 3 października o 13:00 przy okazji New Yorker Festival Dana Goodyear przeprowadzi ze mną wywiad.

Cały program festiwalu jest na stronie http://www.newyorker.com/festival/schedule/glance

Sprzedaż biletów rozpocznie się w piątek w południe czasu wschodniego. Informacje na http://www.newyorker.com/festival/tickets. Ciężko tu połączyć się z Internetem, więc raczej nie uda mi się wam o tym przypomnieć.

Jestem zawiedziony, że nie uda mi się zobaczyć Iana Fraziera i Malolma Gladwella, bo obaj występują w tym samym czasie, co ja. Nie jestem pewien, czy dotrę do Nowego Jorku na czas, by zobaczyć Michaela Chabona i Zadie Smith w piątkowy wieczór, ale będę się starał. Na pewno chcę zobaczyć w niedzielę panel Live From New York SNL (macha do Billa Hadera i Setha Myersa).

Co więcej, film "Gwiezdny pył" wreszcie wyszedł w wersji Blu-Ray.


A wczoraj wspiąłem się na drzewo i nazrywałem całą torbę śliwek. Myślę, że częściej powinienem wspinać się na drzewa. Już przyrządziłem/zjadłem większość śliwek. Jutro znów wejdę na drzewo. Zależnie od tego, jak będzie mi szło pisanie, zejdę z niego lub nie.

niedziela, 26 września 2010

To nie jest post o urodzinach Maddy. Tylko o czterech innych rzeczach.


To zdjęcie szczęśliwej jubilatki i jej urodzinowego samochodu jest zwodnicze.

Cztery szybkie linki, których jeszcze tu nie zamieszczałem.

Pierwszy: 26. września będę jednym z czterech autorów (wraz z Karen Hesse, Grace Lin i Jerrym Spinellim, znakomite towarzystwo), którzy zostaną nagrodzeni przez Bibliotekę Publiczną w Bostonie. Impreza ma zgromadzić fundusze ("Dochody z imprezy sfinansują specjalne programy dla dzieci i młodzieży") i wtęp wymaga kupienia biletu. Natomiast po jej zakończeniu odbędzie się otwarte dla wszystkich spotkanie z autografami. the public, though. Szczegóły:
http://www.bpl.org/general/associates/literarylightschildren.htm

(I uwaga: "Zachęcamy do kupowania i rozdawania biletów dzieciom, które inaczej nie miałyby szansy uczestniczyć w ceremonii i przyjęciu".)

Drugi: Na początku października odbędzie się festiwal New Yorkera. New York Times Blog wyjaśnia:
Sekretne hasło na dziś to alter ego: Paul Reubens, artysta, który w naszych sercach pozostanie na zawsze znany jako Pee-wee Herman, wyjątkowo pojawi się osobiście i udzieli wywiadu podczas 11. dorocznego festiwalu New Yorkera w październiku, jak poinformowali jego organizatorzy we wtorek. Inni artyści, którzy zapowiedzieli swój udział to gwiazda "Office" Steve Carell, aktorka Patricia Clarkson, muzyk James Taylor, pisarz fantasy Neil Gaiman oraz reżyser Werner Herzog.

Podczas festiwalu, który potrwa od 1 do 3 października, odbędą się także dyskusje - na temat "Saturday Night Live" z Sethem Meyersem i innymi członkami obsady z redaktorem New Yorkera Davidem Remnickiem w roli moderatora oraz dyskusja na temat wampirów w kulturze popularnej z udziałem Stephena Kinga i scenarzystki "Zmierzchu" Melissy Rosenberg prowadzona przez Joan Acocellę...
Rozmawiać ze mną będzie Dana Goodyear, która przygotowywała mój profil dla New Yorkera jakiś czas temu. Bilety i program pojawią się na stronie http://www.newyorker.com/festival 10 września.

I po trzecie...

Pod koniec października w Domu Na Skale odbędzie się "A Low Key Gathering" spotkanie-impreza związana z Amerykańskimi Bogami. (Szczegóły na: http://thehouseontherockjournal.blogspot.com/). Thingies (czyli mężni ludzie, którzy są z nami od zamierzchłych czasów alt.fan.neilgaiman) organizują aukcję i przekazałem im parę rzeczy, które znalazłem na strychu. Zebrane pieniądze pomogą ściągnąć długoletnich fanó, a całą reszta zostanie przekazana na konto CBLDF. Fajne rzeczy (w tym egzemplarz limitowanego wydania 8 zeszytu Sandmana) przekazała również Mistress Mousey i Kitty z _ERROR_14">Neverwear.

Na strychu stoją pudła. Poszedłem na górę i znalazłem trzy rzeczy, które już zdarzało mi się przekazywać na różne aukcje oraz jedną, która nigdy nie była wystawiona na sprzedaż - grafiki, które w niewielkiej ilości co parę lat przygotowuję z myślą o moich przyjaciołach (zazwyczaj planuję wysłąć je przed świętami, ale czasem udaje mi się to dopiero w okolicach lutego) - w ten sposób powstał "Niebezpieczny Alfabet" oraz "Instrukcja". Podobnie było z wierszem "Modlitwa pisarza" i przekazałem na aukcję po jednym egzemplarzu każdej z tych rzeczy.

Moje opowiadanie "Mikołaj był" po raz pierwszy zostało wydrukowane jako kartka świąteczna z kaligrafią Dave'a McKeana (z informacją o moich prawach autorskich). Porozsyłałem większość z nich, ale kilka mi zostało. Jakieś 10 lat temu zaproponowano mi 1000$, które zostałyby wpłacone na rzecz CBLDF w zamian za jedną z oryginalnych kartek, ale wtedy nie udało mi się jej wyszperać na czas i dawno straciłem kontakt z osobą, która to zaproponowała. (Jeśli jesteś tą osobą, zgłoś się proszę poprzez FAQ.) Ale w ubiegłym roku zrobiliśmy trochę porządków i znalazło się kilka tych świątecznych kartek.

A zatem jedną z nich podpisałem i przekazałem na aukcję.


...
I na koniec: CBLDF wystawiło pozostałe z Chicago Comic conu egzemplarze In Relig Oran, podpisane przeze mnie i Tony'ego Harrisa na eBayu z opcją "kup teraz". Z jakiegoś powodu nie można ich kupić za pośrednictwem sklepu _ERROR_20">CBLDF, więc pomyślałem, że zamieszczę link dla tych, którzy postanowią kupić je przez eBay.

Tyle.

wtorek, 19 stycznia 2010

Pospieszne podsumowanie osobliwości...

Rozmaite częściowo ukończone posty zniknęły w tajemniczych okolicznościach, co oznacza zamieszczenie BARDZO pospiesznego podsumowania spraw zamiast spokojnej opowieści o wydarzeniach kilku ostatnich dni, na którą tak liczyłem.

1) "Piotruś i Wilk" był wspaniały. Nie, nie został nagrany ani dźwięk, ani video. Wraz z Garym Faginem (to mój kuzyn! Jego babcia i mój pradziadek byli rodzeństwem) i Knickerbocker Orchestra chciałbym utrwalić do dla potomności, jeśli tylko uda się nam ustalić jak tego dokonać.

2) Byłem na ceremonii wręczenia Złotych Globów przy okazji "Koraliny". Przegraliśmy. Ale przegraliśmy z "Odlotem", więc to żadna niespodzianka. Amanda, która wybrała się tam ze mną, założyła klasyczną, wyszywaną koralikami sukienkę w stylu lat 20., pod którą nie miała praktycznie nic i mało kto zwracał uwagę na mnie. Ceremonia była interesująca. Ale najdziwniejszy był moment przy wyjściu z przyjęcia zorganizowanego przez telewizję NBC. Fotoreporterzy skarżyli się, że nie zrobili nam ani jednego zdjęcia, kiedy tam wchodziliśmy, więc zgodziliśmy się im pozować... a kiedy zaczęli marudzić, że Amanda nie ma już na sobie niesamowitej wyszywanej sukienki, na której wystąpiła na czerwonym dywanie, specjalnie dla nich założyła ją z powrotem (a ja zrobiłem z marynarki prowizoryczną przebieralnię - na miejscu byli tylko fotoreporterzy). Porobili zdjęcia. (Flesz sprawia, że sukienka wygląda na bardziej przejrzystą, niż była na żywo.) Najbardziej podobało mi się, że nasze zdjęcia zostały podpisane "Amanda Palmer z osobą towarzyszącą".

Najlepsze momenty z afterparty: Robert Downey Jr i ja rozmawialiśmy o stowarzyszeniu wielbicieli
Sherlocka Holmesa "Baker Street Irregulars" (on ma nadzieję wziąć za rok udział w ich uroczystej Kolacji, a ja jestem zdeklarowanym członkiem Irregulars). Natomiast Steve Merchant i Amanda próbowali ustalić skąd się znają (była kiedyś gościem jego audycji w brytyjskiem Radio 6). Pomyliłem Potężnego Hollywoodzkiego Agenta ze znajomym producentem, za to mnie gratulowano świetnej roli w filmie, w którym z pewnością nie występowałem. I tak dalej.

(Zatrzymałem kopertę z zaproszeniami na ceremonię wręczenia nagród oraz na afterparty i zamierzam oddać ją na licytację dla Haiti.)

3) W New Yorkerze zamieścili mój profil. Właściwie jest całkiem niezły, choć biorąc pod uwagę ilość czasu spędzonego na telefonicznych rozmowach z osobą odpowiedzialną za dokładność informacji, jestem szczerze zdziwiony ile rzeczy Dana podała nie do końca zgodnie z prawdą. (Choćby Sandman w komiksach ze Złotej Ery, który "zabijał" ludzi gazowym pistoletem.) Czuję, że powinienem stanąć w obronie czytelników - byłem zawiedziony, że nie napisali więcej o samych opowieściach. Wielkie mprezy, autografy, blog i ilość sprzedanych egzemplarzy to przecież tylko znikomy efekt uboczny moich opowieści i dla mnie te rzeczy nie są nawet najbardziej interesujące. (To tak, jakby ktoś opisywał koncert muzyki klasycznej: z przodu stoi śmieszny człowieczek i wymachuje patykiem przed tłumem odświętnie ubranych ludzi, którzy siedzą cierpliwie i obserwują jak ludzie na scenie w coś dmuchają, za coś szarpią, coś ciągną albo w coś walą. Brzmi to co najmniej dziwnie, jeśli nie wspomni się o muzyce.) W każdym razie cieszę się, że już to załatwiłem.

Dana i ja weźmiemy udział w czacie jutro o 15:00, a pytania na temat artykułu możecie zadawać nam za pośrednictwem strony http://www.newyorker.com/online/blogs/ask/2010/01/questions-for-goodyear.html

4) Dave McKean wystawia na licytację na eBayu ilustrację do "Księgi cmentarnej" na rzecz Haiti. Nie planuje sprzedaży żadnego innego rysunku z "Księgi", to jest jedyny wystawiony na sprzedaż. Oto link. Aukcja potrwa jeszcze trzy dni.

5) Dziękuję wszystkim za gratulacje. Wciąż nie potrafię przestać się uśmiechać...