Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedzielny poranny program cbs i kiedy go wyemitują. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedzielny poranny program cbs i kiedy go wyemitują. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 marca 2010

Z bardzo ładnego pokoju hotelowego w Hollywood, z miłością i melancholią

Neil napisał w niedzielę 7 marca 2010 o 15:27

Dziwny dzień. Za półtorej godziny przyjedzie samochód i zawiezie mnie na Oscary, za pół godziny założę na siebie piękne ubrania Kambriel. To będzie długi dzień. Nie sądzę, żeby "Koralina" miała szansę na Oscara - nie wtedy, kiedy konkuruje z nominowanym także do najlepszego filmu "Odlotem". Ale nominacja naprawdę jest zaszczytem. I pozwala mi ogrzewać się w promieniach chwały i osiągnięć Henry'ego Selicka.

Nie obejrzałem dziś CBS SUNDAY MORNING, ale dostałem mnóstwo e-maili od osób, którym program się podobał (sporo z nich twierdzi, że dowiedzieli się z niego więcej, niż z artykułu w "New Yorkerze"). Dzięki dla Sereny i całego zespołu CBS.

Tu, w Hollywood, spędziłem bardzo miłe chwile. Wczoraj bawiłem się na wspaniałej imprezie Focus Films, którą zorganizowali dla twórców swoich nominowanych filmów: "Poważnego człowieka" i "Koraliny". Dzięki temu miałem okazję uszczęśliwić Maddy zdjęciem jej ojca z Simonem Helbergiem (czyli Wolowitzem z "Big Bang Theory").

(zdjęcie dla Maddy)

Potem miałem okazję przedstawić sobie Hanry'ego Selicka i Robina Williamsa (obaj bardzo się ucieszyli). (Córka Robina, Zelda, uratowała mój nastrój na pewnej imprezie pokazując mi ankh wytatuowany na kostce i powiedziała, że gdy trafiła do Creative Artists Agency, w pierwszej kolejności poprosiła o możliwość przeczytania scenariusza filmu "Śmierć: wysoka cena życia", bo była fanką. Ta dziewczyna to skarb.)

Kilka godzin temu Amanda zagrała wyprzedany koncert w Operze w Sydney (jak mi powiedziała, podczas koncertu zagrała cover piosenki Johna Cage'a 4'33''). Jestem z niej bardzo dumny.

To powinien być wielki, ekscytujący, radosny dzień, ale wcale tak nie jest. 7 marca to poza Dniem Oscarów pierwsza rocznica (niepodziewanej - atak serca) śmierci mojego ojca i jestem dziś w bardzo melancholijnym nastroju. Są takie dni, kiedy ma się ochotę wyłącznie spacerować z psem po lesie, trochę popisać i spędzić czas z ukochanymi osobami i zdaje mi się, że to właśnie jeden z tych dni i powinienem był sam wcześniej na to wpaść, a tego nie zrobiłem.

Na pewno humor mi się poprawi, kiedy tylko ubiorę się w elegancki strój i wkroczę na czerwony dywan. (Nie, pewnie nie zobaczycie nigdzie moich zdjęć. Tak, gdyby stała obok mnie Amanda w niezwykłej sukience, pewnie jakieś zdjęcia można by zobaczyć. Tak, pewnie znów zostałbym podpisany jako "osoba towarzysząca". Nie, zupełnie by mi to nie przeszkadzało.) Myślę, że po Balu Gubernatora nie wybiorę się na żadne przyjęcie. Być może spędzę trochę czasu z Johnem Hodgmanem, który jest dobrym człowiekiem i dobrze się czuję w jego towarzystwie. Albo po prostu położę się spać wcześniej. A może sam siebie zaskoczę, gdzieś pójdę i będę tańczył do upadłego. (Ale nie sądzę.)

Dobra. Ubierać się. Trzymajcie za mnie kciuki.

To link do ilustrowanego dziennika snów Ala Davidsona: http://id-iomatics.blogspot.com. Zamieściłbym go nawet, gdyby nie było tam rysunku ze mną. I Amandą. I kotami.

Sensacyjne wieści. Oraz nie ruszać się, to nalot.

Neil napisał w sobotę 6 marca 2010 o 10:50

Sensacyjne wieści: program o mnie zrobiony dla CBS SUNDAY MORNING zostanie na pewno wyemitowany jutro, 7 marca. Moja część rozpocznie się o 9 czasu wschodniego, o 8 czasu centralnego, o 7 czasu górskiego i o 6 czasu pacyficznego.

O ile oczywiście nie wydarzy się jakiś kataklizm, strzelanina, czy inne wydarzenie znacząco wpływające na programy informacyjne.
...
Jestem w Hollywood z okazji ceremonii wręczenia Oscarów i żeby pomóc Henry'emu Selickowi świętować nominację "Koraliny" w kategorii najlepszy film animowany. Nie wygramy, co sprawia, że cała okazja jest znacznie mniej stresująca. Nie zastanawiam się, czy wygramy, nie mam nawet cienia nadziei. Po prostu zamierzam dobrze się bawić.

Wczoraj byłem z aktorem Michaelem Sheenem na najlepszej kolacji w życiu. Poszliśmy do mojej ulubionej restauracji sushi w LA, "The Hump" na lotnisku w Santa Monica i zjedliśmy wspaniały posiłek, pogadaliśmy o życiu i sztuce i kiedy mieliśmy już się zbierać, do restauracji wpadło mnóstwo umundurowanych funkcjonariuszy. Przez chwilę myślałem, że to nalot służb emigracyjnych, ale przedstawili się jako Służba Połowu i Dzikiej Przyrody Stanów Zjednoczonych i zanim zamknęli restaurację, żeby ją przeszukać (jak sądzę, szukali nielegalnych ryb). To i tak był dość surrealistyczny wieczór i dzięki temu wydarzeniu - wrażenie stało się całkowite, choć niepokoiłem się o obsługę. Będę próbował uważać na wiadomości i dowiedzieć się o co tam chodziło, co wydarzy się dalej i czy jedliśmy zagrożone gatunki morskie.
...
W poniedziałek rozpocznie się sprzedaż biletów na Wieczór z Neilem Gaimanem, który odbędzie się 17 kwietnia w Chicago na rzecz CBLDF. (Mam nadzieję, że jako support wystąpi gość specjalny - Pianistka. Nie, nie Amanda Palmer, która będzie wtedy w trasie z Jasonem Webleyem jako ona sama i jako Evelyn Evelyn. Nie, nie Tori. Zobaczycie.)

Szczegóły na http://www.mediumatlarge.net/2010/03/cbldf-saturday-night-at-c2e2-evening.html. To pierwszy taki mój wieczór od dziesięciu lat, kiedy odbyłem trasę The Last Angel Tour.

(Jeśli pójdzie dobrze i spodoba mi się, rozważam zorganizowanie prawdziwej trasy w 2011.)
...

Dobra. Wychodzę. Więcej wkrótce.

poniedziałek, 9 listopada 2009

Dla tych, którzy czytają tego bloga dla artykułów


(Serena Altschul z jakimś pisarzem w lipcu, siedząca na trampolinie po dwóch dniach wywiadów. Co dziwne, żaden z nich nie został przeprowadzony na trampolinie.)

Panie Neilu,

Nagrałam wczorajsze wydanie Niedzielnego Poranka i mimo wielokrotnego przewijania w jedną i drugą stronę nadal nie mogę Cię tam nigdzie znaleźć, chociaż opis wskazywał właśnie na ten odcinek. Zostałeś przeniesiony na następny tydzień?
Czy też zostałeś wessany do alternatywnego, bezneilowego wszechświata?

Zaniepokojona czytelniczka,
Mary

Obawiam się, że zostałem przeniesiony z powodu masakry w Fort Hood.

Sprawdziłem: program, który CBS przygotowało o mnie najwyraźniej nadal ma zostać wyemitowany, prawdopodobnie kiedyś w grudniu chociaż nikt nie jest pewny, kiedy to ma nastąpić. Powiedziano mi, że można pomóc w zapewnieniu, że trafi na antenę (może nawet przed początkiem grudnia), jeśli CBS pomyśli ludzie naprawdę chcą to zobaczyć. Co oznacza, że jeśli chcecie to zobaczyć, możecie pomóc w całym procesie, jeśli napiszecie list lub mail do CBS i (uprzejmie) im to powiecie:

ADRES:

CBS News Sunday Morning
Box O (jak Osgood)
524 West 57th St.
New York, NY 10019

E-MAIL: sundays@cbsnews.com

...

Mój znajomy Steve Brust (świetny i błyskotliwy powieściopisarz) napisał do Panny Manners w sprawie swoich problemów finansowych oraz tego, co oznacza posiadanie przycisku "Złóż donację" na swojej stronie. Tu znajduje się jej odpowiedź. Na tej stronie ma miejsce fascynująca rozmowa na ten temat, którą na początku przegapiłem, bo byłem w Chinach... Większość ludzi nie zgadza się z Panną Manners. Nawet ja nie zgadzam się z Panną Manners, mimo że nie mam przycisku "Złóż donację" na stronie, nie korzystam z linków Amazona w celu zwiększania przychodów, nie zamieszczam reklam ani nic takiego. (To dlatego, że Harper Collins założyło tę stronę i płacą za naszą przepustowość i takie tam. Gdyby przestali, musiałbym pomyśleć o sposobach, w jakie mogłaby sama zarabiać na siebie.)

...

"Under the dome" Stephena Kinga jest jedną z najlepszych książek, które zdążyłem przeczytać w tym roku. (Najlepszą jest Księga Rodzaju zaadaptowana przez R. Crumba.) Tak więc z przyjemnością odkryłem, że przysłano mi link do tego naprawdę wspaniałego wiersza Stephena Kinga:

http://www.playboy.com/articles/stephen-king-the-bone-church/index.html

(Został opublikowany przez Playboya, co oznacza, że dla części z was strona może być zablokowana.)

W New Yorkerze z tego tygodnia znajduje się także opowiadanie Stephena Kinga. http://www.newyorker.com/fiction/features/2009/11/09/091109fi_fiction_king

(Chyba nie muszę mówić, że czytam New Yorkera jedynie ze względu na artykuły.)

...

Drogi Neilu Gaimanie, proszę Cię o pół momencika uwagi (nie śmiałbym prosić o więcej). Wiosną 2010 zaczynam prowadzić kurs "Motywy w literaturze" na TWÓJ temat na Winona State University (Eng 225: Neil Gaiman). Wprawdzie dość łatwo wybrać reprezentatywną powieść ("Amerykańscy bogowie"), zbiór opowiadań ("Rzeczy ulotne"), książkę dla dzieci i nastolatków ("Księga cmentarna"), ale z jednym mam problem: najprawdopodobniej zadam do przeczytania tylko jeden tom Sandmana. Próbowałem zdecydować, który jest najbardziej reprezentatywny, najbardziej warty omówienia, najlepiej nadający się do dyskusji w klasie i analizy przez studentów. Po czym pomyślałem, że zapytam Ciebie. Wiem, że powyżej sugerujesz, żebyśmy przy pytaniach takich jak to uznali Cię za martwego pisarza, ale wiem, że do takich nie należysz. Kiedy miałem podobny zastój przy wybieraniu dzieł Ursuli Le Guin dla innej klasy, odpowiedziała mi i zaoferowała swój wkład. Zwracam się z podobną ofertą do Ciebie: który tom Sandmana chciałbyś zobaczyć w programie nauczania?

Dziękuję za poświęcony mi czas,
Nicholas Ozment, wykładowca angielskiego
WSU

Trudne. Myślę, że gdybym był nauczycielem wybrałbym Pory mgieł lub Refleksje i przypowieści, ponieważ obydwa chcą czegoś nauczyć -- mają te takie fajne ciężkie do zgryzienia kawałki, które ludzie mogą polubić lub nie, podważać lub dyskutować. Wiem, że wielu nauczycieli lubi omawiać Śnienie, bo a) "Sen nocy letniej" zdobyło nagrody, b) jest krótkie i c) z tyłu ma scenariusz. Twoja decycja. Powodzenia.

...

Ostatnio wspominałem, że pojawiły się nowe piękne okładki polskich i rosyjskich wydań moich książek, które widziałem na podpisywaniach i które sprawiły, że zacząłem się zastanawiać. Galeria międzynarodowych okładek na tej stronie jest niewiarygodnie nieaktualna.

Znajduje się na: http://www.neilgaiman.com/p/Works/Books/International_Covers .

I chociaż dostaję mnóstwo wydań zagranicznych i w pewnego dnia zejdę do piwnicy, pogrzebię trochę i część zeskanuję (w tym tygodniu poczta przyniosła dwutomową edycję Chłopaków Anansiego, którego okładka przedstawia Grubego Charliego, który nie tylko jest Bardzo Biały, ale też Bardzo Chudy, a także pełne chińskie - to jest tajwańskie i koreańskie - wydanie Księgi cmentarnej) pomyślałem, że czytelnicy bloga, znajdujący się na całym świecie, mogą być lepszym źródłem informacji, jeśli chodzi o wyszukiwanie zagranicznych okładek.

Tak więc jeśli macie i chcecie zeskanować lub podać linki do zagranicznych okładek, których my tu nie zamieściliśmy, lub też jeśli jesteście wydawcami i chcielibyście pokazać swoje książki, w tym celu założona została strona: http://www.neilgaiman.com/extras/covers/ , która pozwala na przesłanie ich do webgoblina, który wrzuci je do galerii (i na stronach danych książek). Być może powinniśmy je również uporządkować według państwa -- niektóre kraje, takie jak Francja, Rosja czy Polska dorobiły się tylu różnych okładek na przestrzeni lat.

(W tym tygodniu została wydana Absolute Death. Jest niesamowicie piękna. Tak, też uważam, że ją za wysoko wycenili i nie, nie mam nic wspólnego z ustalaniem cen przez DC Comics. Z kolei audiobook Dobrego omenu wychodzi jutro. Czyta go Martin Jarvis. Wiele osób pytało, czemu ja go nie czytam, a ja muszę wyjaśnić, że to skończyłoby się moją imitacją Martina Jarvisa czytającego opowiadania Williama, tak więc lepiej słuchać od razu tego prawdziwego.)

Czy Twoja piwnica była wykończona, kiedy kupowałeś swój dom, czy też wykończyłeś ją, by stała się Twoją podziemną biblioteką? Jeśli sam ją wykończyłeś, jak trudne to było? I jeszcze, myślę, że dostrzegłem osuszacz powietrza na jednym ze zdjęć na Photosynth. Używasz go ze względu na książki?

Pytam, ponieważ mamy niewyremontowaną piwnicę, którą chcielibyśmy wykończyć. Poza tym kończy nam się miejsce na książki. Chociaż nie sądzę, żebyśmy mieli ich tyle co Ty. :)

Bylibyśmy wdzięczni za wszelkie inne sugestie do takiego projektu!

Dzięki,
C.

Nie, kiedy się tu wprowadziliśmy, piwnica miała glinianą podłogę, na której powstawały kałuże, kiedy padało. Wynajęliśmy miłych panów budowniczych i wydaliśmy mnóstwo pieniędzy na wykończenia, zakładanie specjalnych kafelków odprowadzających wodę, ogrzewanie podpodłogowe i w ogóle. W lecie znajduje się tam osuszacz, a w zimie nawilżacz, ponieważ po pierwszych paru latach zauważyłem, że klej i skórzane okładki zaczynają pękać i złuszczać się. Obecnie w piwnicy znajduje się odpowiednik dużego domu, cały wypełniony książkami, płytami CD i podobnymi rzeczami.

I na koniec, parę zdjęć z wyprawy do Chin, zrobionych przez Iana Forda (a w jednym przypadku po prostu jego aparatem). Ian jest przewodnikiem, który obecnie mieszka w Chinach. Pomógł mi zorganizować podróż i po części w niej uczestniczył.


Amanda i ja w jedwabnych strojach, które podarowali nam moi wydawcy w podziękowaniu za przyjazd i ponieważ są wspaniali.


Amanda, Ian Ford (w bladej górze od stroju, także prezent od moich wydawców) i... moi wydawcy, SF World -- którzy wkrótce wydadzą główną chińską edycję "Księgi cmentarnej" i bardzo się z tego cieszą.


Trzymam tegoroczną Nagrodę Galaxy, przyznawaną najpopularniejszemu zagranicznemu pisarzowi wybranemu przez chińskich głosujących. Zdobyłem ją drugi rok z rzędu, więc stwierdziłem, że biorę urlop od tego konkursu i powiedziałem, że muszą sobie teraz znaleźć nowego ulubionego pisarza zagranicznego.