Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wcale nie przytłoczony Simpsonami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wcale nie przytłoczony Simpsonami. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 grudnia 2011

O pączkach, plakatach i wspominaniu Anne McCaffrey

Neil napisał w środę 23 listopada 2011 o 16:48

W USA wyemitowano mój odcinek Simpsonów. Obejrzałem go w towarzystwie Maddy, jej przyjaciół i kilkorga moich znajomych. Jedliśmy pączki (różne rodzaje, ale najwięcej było takich z posypką), inne przekąski i zrobiło się z tego prawdziwe telewizyjne party (zawsze chciałem takie zorganizować, ale jakoś dotąd się nie złożyło). Nie powiedziałem dziewczynkom o czym będzie odcinek, więc zwroty akcji i ostateczne rozwiązanie intrygi (których tutaj nie zdradzę, bo wielu z Was jeszcze tego nie widziało) je zaskoczyły.

Kiedy odcinek dobiegł końca, dziewczynki udały się do kuchni, aby chichotać do woli, a ja wraz z Billem Stitelerem obejrzałem go raz jeszcze. Tym razem zatrzymywaliśmy co chwilę, żeby wychwycić wszystkie ukryte w serialu książkowe żarty.

Odcinek zebrał świetnie recenzje, co jest zasługą głównego producenta Matta Selmana, scenarzysty Dana Vebbera oraz całej załogi dbającej o scenariusz. I lubię sobie myśleć, że w równoległym wszechświecie, w którym wszyscy różowi ludzie są żółci, inna wersja mnie popija drinki i wyleguje się na plaży w Shelbyville.
...

W ubiegłym tygodniu Rachel Abrams z Harper Children przysłała mi wyniki konkursu na plakat akcji All Hallow's Read. A że jestem Bardzo Złym Człowiekiem, nie zamieściłem ich tutaj. (Najpierw ludzie pisali na Twitterze, że jeszcze nie wszystkie plakaty widać na Flickr i wolą poczekać, aż będzie komplet. A potem zaczęło się Simpsonowe Szaleństwo i zapomniałem. Proszę o wybaczenie wszystkich artystów siedzących jak na szpilkach w oczekiwaniu na wyniki.)

Udział w konkursie wymagał zaprojektowania plakatu promującego All Hallow's Read. Zwycięski projekt zostanie wydrukowany w limitowanym nakładzie i rozesłany do biorących udział w akcji księgarni w 2012 roku (druk i dystrybucję sponsoruje HarperCollins).

A Rachel pisze:

Zrobiliśmy głosowanie i zdobywcą Głównej Nagrody został plakat...
Sksletonkey za czarujące przedstawienie All Hallows Read!




Na pierwszym miejscu remis pomiędzy sfdavered
All Hallows Read poster

i Sarą Koncilja
all hallows read poster

Częścią Głównej Nagrody, poza drukiem i dystrybucją plakatu, jest jego egzemplarz z autografem oraz Specjalna Paczka od Neila Gaimana. Będzie ona zawierać pierwsze wydanie Księgi cmentarnej z autografem oraz powieść i powieść graficzną Koralina.
Nagrodą za dwa pierwsze miejsca są takie same paczki.


Gratuluję zwycięzcom, ale również wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie. Wszystkie nadesłane plakaty  były naprawdę wspaniałe (można je obejrzeć na
  http://www.flickr.com/photos/webgoblin/favorites/?view=lg – sprawdźcie sami). Cieszę się, że to nie ja musiałem je oceniać.

Mam nadzieję, że za rok, w październiku, ten link zostanie wykorzystany do rozpowszechniania wszystkich plakatów – są naprawdę fantastyczne.

Dziękuje BARDZO wszystkim, którzy wzięli udział.
...

Dowiedziałem się wczoraj, że zmarła Amme McCaffrey.

Po raz pierwszy zetknąłem się z nią jako nastolatek, kiedy leżałem w łóżku z mononukleozą. Kolega wpadł i przyniósł mi stos książek, bo mogłem jedynie czytać i były wśród nich książki Anne McCaffrey. Przeczytałem serię Jeźdźcy smoków oraz Statek, który śpiewał i je pokochałem.

Osobiście poznaliśmy się pod koniec lat 80., kiedy jako młody pisarz przyjechałem na konwent, którego była Gościem Honorowym. To był niewielki konwent, a ona postanowiła otoczyć mnie opiekuńczym skrzydłem i udzielić kilku rad, których będę potrzebował później w życiu i tak też zrobiła. To były same dobre rady, ale najbardziej utkwiło mi w pamięci to, jak przeżyć trasę promocyjną po USA (chciała, bym przeprowadził się do Irlandii i prawie to zrobiłem.) Już wcześniej lubiłem ją jako pisarkę, a nim konwent dobiegł końca, uwielbiałem ją również prywatnie. Przez kolejne lata dostawałem od niej od czasu do czasu jakąś wiadomość lub e-mail i w ten sposób troszczyła się o mnie – były to rzeczy w rodzaju informacji o wydawcy z zagranicy, który miał dla mnie pieniądze, ale nie wiedział gdzie się zgłosić.

Po raz ostatni widzieliśmy się w 2005 roku, kiedy wygłaszałem toast podczas wręczenia nagród Nebula. Cieszyłem się z naszego spotkania równie mocno, co Anne.

Zrobiło mi się niezmiernie przykro na wieść, że odeszła. Ale kiedy zacząłem o tym pisać, nieco głupio ucieszyłem się, że przecież jesteśmy razem na kilku zdjęciach. Bo tak często dopiero po śmierci przyjaciół orientuję się, że nie mamy żadnych wspólnych zdjęć...

niedziela, 20 listopada 2011

Hej, hej, jesteśmy... em... w "Simpsonach"

Neil napisał w niedzielę, 20 listopada 2011r. o 00:40

W styczniu byłem tutaj:

Dostałem egzemplarz tego.

I nagrałem swoje kwestie tutaj, w towarzystwie producenta Matta Selmana, który pomagał mi, jak potrafił.

A teraz, jedenaście miesięcy później, oto nadchodzimy... idziemy ulicą... patrzą na nas dziwnie wszyscy... Nie, to coś innego. W każdym razie, podoba mi się to ujęcie, ponieważ mam na sobie garnitur i krawat.

Jeśli jesteście w Stanach, odcinek "Simpsonów", w którym występuję, "The Book Job", zostanie wyemitowany jutro, o 20:00 lub 19:00 czasu centralnego.

Jeśli nie jesteście w Stanach, pewnie będziecie musieli na niego trochę poczekać.

Nie, też go jeszcze nie widziałem. Mam nadzieję, że obejrzę go jutro z córką, jej znajomymi, prawdopodobnie jedząc pączki.

...

Z blogu Marka Evaniera dowiedziałem się, że zmarł Les Daniels. Oto nekrolog w New York Times. Jako chłopiec miałem książka Lesa "COMIX. HISTORIA KOMIKSÓW W AMERYCE", uwielbiałem ją i wiele się z niej nauczyłem. Spotkałem Lesa dopiero na NeConie w Providence, Rhode Island.

Naprawdę go polubiłem, udało mi się podziękować mu za COMIX, a dobrze jest powiedzieć "dziękuję". Moja obsesja na punkcie Jacka Benny'ego zaczęła się po rozmowie z Lesem o radiu, w trakcie której powiedziałem, że wszystkie najlepsze komedie radiowe są brytyjskie, wymieniając Hancock's Half Hour, The Goons,Round the Horne i Autostopem przez galaktykę. Les zgodził się... ale dodał, że przecież był jeszcze The Jack Benny Show. Parę tygodni później przesłał mi parę kaset, żebym mógł się przekonać. Nie tylko się przekonałem, ale też uzależniłem. Dziękuję, Les.

niedziela, 13 listopada 2011

Klub książki z tylnego siedzenia i sałatka jajeczna

Neil napisał w poniedziałek 24 października 2011 o 14:45

Program ALL THINGS CONSIDERED na antenie Krajowego Radia Publicznego (NPR) zainaugurował działalność klubu książki dla młodych czytelników.



Oczywiście jestem przeszczęśliwy, że jako pierwszą książkę do omawiania wybrali Księgę Cmentarną. Pod tym adresem młodzi czytelnicy mogą zadawać pytania na temat książki, a ja postaram się odpowiedzieć w ten piątek na antenie ALL THINGS CONSIDERED na jak najwięcej z nich.

(Jestem również niezwykle szczęśliwy, że Księga cmentarna wróciła na listę bestsellerów New York Timesa.)

Na rynek trafiło całkiem Dorosłe Wydanie Księgi:



Zdjęcie pożyczyłem ze znakomitego bloga Cat:

(Ci, którym podobają się grafiki, z autografem lub bez, powinni zajrzeć na Neverwear.net – od 1 listopada cena plakatów Molly Crabapple do wiersza Pustynny Wiatr idzie w górę.)

...

Rano udzieliłem wywiadów na temat Simpsonów. Fajnie i dziwnie mi się o tym opowiadało. Na poniższym obrazku ja i sałatka jajeczna z odcinka, w którym się pojawiam. Dlaczego jestem taki zadowolony z tej sałatki jajecznej? Czy wyglądam na zadowolonego? Dlaczego tytuł odcinka to The Book Job? ["Książkowa robota", również gra słów: The Book of Job to Księga Hioba; przed obejrzeniem trudno stwierdzić na ile istotna – przyp. noita]. Dlaczego dodałem na blog w ciągu 12 godzin trzy wpisy, a wcześniej nie odzywałem się przez dwa tygodnie? Czy ktoś naprawi officialgaiman feed na Livejournalu? Dlaczego na WhoSay napisałem, że to sałatka z tuńczykiem, a nie sałatka jajeczna? Czy może mieć to coś wspólnego z jej kolorem?

Neil Gaiman's photo WIll this tuna salad save the world... or destroy it? Find out Nov 20th. A blatant commercial for my appearance on THE SIMPSONS.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Będę animowany (na żółto)

Neil napisał w środę 12 stycznia 2011 o 19:32



Siedzę w kącie w Terminalu 2 lotniska krajowego w Sydney i próbuję nie zasnąć. Podpisałem już Księgę cmentarną komuś, kto z Twittera odgadł, gdzie jestem. Mój samolot do Tasmanii odlatuje za dwie godziny. Do tego czasu muszę jakoś wytrzymać.

W sobotę pojawię się na Mona Foma festival w Hobart i będzie mi towarzyszył wspaniały Four Play String Quartet oraz JESZCZE WIĘCEJ obrazów Eddiego Campbella. Będę czytał opowiadanie Prawda jest jaskinią w Czarnych Górach. I być może inne rzeczy.

Miałem zamiar napisał porządną notkę o ślubie, i zrobię to.

Do tego czasu - skrót wydarzeń. Pojechałem do domu. Było zimno.

Pojechałem do San Diego. Przed publicznością złożoną z bibliotekarzy rozmawiałem z Nancy Pearl.

Pojechałem do LA i nagrałem swoje kwestie do odcinka pt. "The Book Job". ["Książkowa praca", angielski tytuł brzmi podobnie do Księgi Hioba - The Book of Job - przyp noita] Jego autorem jest Dan Vebber (oraz wielu innych scenarzystów Simpsonów - kilku z nich poznałem, a jeden z nich kiedy wychodziłem teatralnym szeptem powiedział "A więc to był Banksy!"), a wszystkim rządzi Matt Selman, najbardziej nerwowy człowiek, jakiego znam. Matt reżyserował, był przy tym wspaniały i dodawał mi otuchy (On: "Czy potrafisz mówić z takim Amerykańskim akcentem, żeby dla Amerykanów brzmiał on tak, jak Dick Van Dyke mówiący z brytyjskim akcentem brzmi dla ciebie?" Ja: "Yyy...")

Matt i ja, przerażeni, w studio: http://twitpic.com/3p6myi

Ja i ozdobnie przycięty krzew...

Widok ze studia nagrań...


Gram siebie. Ale gram zupełnie inną wersję siebie od tej, którą grałem w Arturze. Po pierwsze, nie pojawiam się w niczyim falafelu. Spodziewam się także, że będę żółty.

Pewnie wyłącznie z tego powodu będę zapamiętany.

Odcinek pojawi się na około rok. Wciąż mam nadzieję, że kiedyś wystąpię jako głowo w słoju w Futuramie.

Wziąłem udział w dobroczynnym projekcie fotografa Allana Amato, kiedyś się o nim dowiecie, przywitałem się z Amber Benson w kawiarni, gdzie miałem spotkać się z moim agentem (ale się nie spotkałem).

Spotkaliśmy się. Byliśmy śmiertelnie poważni, zaplanowaliśmy ucieczkę z więzienia i przejęcie władzy nad światem. (Na dowód - zdjęcie)

A potem przyleciałem tutaj. Kupiłem kartę SIM do swojego telefonu.

Nie przeżyłbym tej wyprawy bez pomocy Cat Mihos, która sprawia, że moje życie działa sprawnie i pomaga mi przemieszczać się z miejsca na miejsce. (Wejdźcie na stronę Neverwear.net i powiedzcie jej, że jest wspaniała, bo jest.)

Wkrótce odprawa. Powinienem kupić sobie zagłówek.