Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czemu pisać. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czemu pisać. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 lutego 2008

Dni, które odpłacają za złe dni...

Neil napisał w czwartek 31 stycznia 2008


Jest taki dziwny moment w procesie pisania, kiedy docierasz do kawałka, o którym już od lat wiedziałeś że się zdarzy. Wielu, wielu lat. A wtedy zdarza się zupełnie inaczej, niż podejrzewałeś...

To tak jakby za tekstem kryła się historia o duchach, o której nie wie nikt oprócz mnie.

Ciągle piszę Rodział Siódmy Księgi Cmentarnej, ale jestem już blisko drugiej połowy rozdziału i już nie czuję się jakbym szedł w stronę horyzontu, który ucieka w miarę jak się zbliżam... Bardzo łatwo poszło mi dzisiaj napisanie około 11 stron i nie mogę się doczekać, aż do nich wrócę. Ciągle nie śpię i piszę, być może zarwę noc.

Prawie nie czuję, jakbym to ja pisał. Bardziej, jakbym był pierwszym czytelnikiem.

Już niedługo pan Ketch wpadnie do dziury. Brama otworzy się dla pana Dandy'ego, pana Nimble'a i pana Tara, a człowiem Jack dostanie to, czego zawsze pragnął...

...

O, zobaczcie, Bill Hader sprzedaje Lafferty światu przez New York Timesa.

(I hurrah, oprócz tego dołącza Joe Hilla, Clive'a Barkera i Johna Wyndhama. Ale to Lafferty sprawił, że się uśmiechnąłem. Będę przemawiał w wakacje w Tulsie głównie dlatego, że chciałbym odwiedzić rękopisy Lafferty'ego...) ( A tutja jest własne opowiadanie Lafferty'ego "Dziewięć setek babć", dla tych, którzy chcą coś przeczytać.)

poniedziałek, 15 października 2007

Czemu pisać?

Najlepszy w pisaniu fikcji jest ten moment kiedy fabuła zajmuje się ogniem i ożywa na papierze i nagle wszystko ma sens i wiesz, o czym jest i dlaczego ją piszesz i co ci ludzie robią i mówią i czujesz się zarówno jak jej twórca i czytelnik. Wszystko nagle staje się zarazem oczywiste i zaskakujące (ależ oczywiście to dlatego on to zrobił, a to oznacza że..."), magiczne i wspaniałe i dziwne.

Nie zawsze tam jesteś, kiedy piszesz. To głównie długi i ciężki marsz. Czasem mozolna droga przez mgłą, kiedy boisz się, że straciłeś poczucie kierunku i nie pamiętasz dlaczego w ogóle wyruszyłeś.

Ale czasami lecisz i to jest wynagrodzeniem za wszystko.

Jeszcze nie całkiem dokończyłem, ale teraz mnie to nie obchodzi i podejrzewam, że mogę przekonać wydawcę, żeby poczekał jeszcze kilka dni. To żyje i jest prawdziwą książką, nawet jeśli krótką i nie mogę się doczekać, kiedy do niej wrócę.

....

The Hype Machine jest wspaniałym narzędziem do wyszukiwania muzyki i internetowych stacji radiowych, uwielbiam jej używać odkąd dowiedziałem się o niej z Fabulist. Jak można przeczytać na stronie Fabulist w najnowszym poście, będzie trzeba 10 000 użytkowników którzy otworzą okno Hype Machine żeby wypuścić jej nową wersję. Obecnie mają 1800 osób, dlatego jeśli nie masz nic przeciwko uruchomieniu http://hypem.com/new i nie zamykanie okna będę bardzo wdzięczny. Dziękuję.

Labels: , , ,