Pokazywanie postów oznaczonych etykietą milion słów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą milion słów. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lipca 2007

Impreza Impreza

Zatem, to post na cześć imprezy miliona słów i jak na każdej dobrej imprezie czuję się już słabo od pochłaniania zbyt wielu słodkości. (w tym przypadku wielkich plastrów miodu, pierwszych z ula. Dziewczyna od ptaków wam o tym opowie. już niedługo ze zdjęciami.)

(Świąteczne Imprezowe Logo zrobione przez cudownego Web Elfa.)

Ale to nie tylko dzień miliona słów. To także dwudzieste czwarte urodziny Mike'a Gaimana. Mike, gwoli przypomnienia, ma prawdziwą pracę, w Google i już nie wygląda już tak:
Oprócz tego nie jest już w najmniejszym stopniu pod takim wrażeniem małpo-kucyka jak kiedyś.

Cześć Neil,

bardziej oświadczenie niż pytanie. Chciałbym po prostu powiedzieć Ci, że przepiękne, nowe, twarde wydanie GWIEZDNEGO PYŁU (z którego bardzo się cieszę i które niesamowicie dobrze wygląda na mojej półce) ma kilka niedociągnięć w ilustracjach. Porównałem tylko jeden obrazek i tylko z pamięci, ale przynajmniej obrazek przedstawiający jarmark ma ucięte krawędzie. W twardym wydaniu brakuje dość znajomo wyglądającego dżentelmena w ciemnych okularach w lewym rogu; pozostało po nim tylko lewe ramię i ręka. Dlatego cieszę się, że mam obie wersje. :-)

Zawsze wierny,

Martin Andersson

To chyba jedyna zmiana, a jej początki sięgają jeszcze oryginalnego wydania z 1998 roku -- ponieważ rozmiar -- i współczynnik -- jest inny w mniejszych wydaniach, cztery dwustronne ilustracje które są wydrukowane w całej okazałości i sięgają od brzegu do brzegu każda ma ucięty kawałek krawędzi -- w trzech przypadkach tracisz trochę nieba albo drzew, ale w czwartym straciłeś, ee, mnie. Dlatego, żeby to wynarodzić dostajesz nową ilustrację jarmarku jako strona z tyłu ze mną (i Charlesem Vessem, a nawet Maddy).

dlaczego tak się przejmujesz włosami i makijażem? HALO! jesteś mistrzem w swej sztuce! Nikt nie oczekuje od ciebie bycia pięknym, dowcipnym i mądrym TAK, ale nie ŁADNYM! Poza tym, jesteś mężczyzną, męskim mężczyzną, jeśli już! I nawet jeśli jesteś teraz bardziej dojrzały to większości kobiet (nie ja - jestem płytka jak woda w talerzu i lecę na ładne buzie) podobają się starsi mężczyźni! Dlatego przestań się trząść na temat swojego wyglądu, idziesz na wywiad, nie sesję zdjęciową z modą!

Jak występujesz w telewizji, musisz być do tego przygotowany. Inaczej wyglądasz jak wyblakły, a jeśli jesteś mną, twoje włosy zasłaniają jedno oko w rozpraszający sposób, albo coś takiego. To taki życiowy fakt, do którego się przyzwyczajasz kiedy jesteś dziennikarzem na planie filmowym, gdzie kamery są wszechobecne, albo jeśli udzielasz wywiadu w studiu. Charakteryzatorka nie dba o to, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, stary czy młody; zajmuje ją sprawienie, że wyglądasz w monitorze jak człowiek. Najciężej było (dla charakteryzatorki) przez ostatnie kilka dni było kiedy musiałem udzielić wywiadu przed zielonym ekranem i musiałam sprawić, żeby moje włosy opadły i zachowywały się, bo w przeciwnym wypadku spowodowałyby dziwne efekty optyczne w momencie zastąpienia zielonego ekranu zdjęciami z Gwiezdnego Pyłu. Nie trzęsę się o swój wygląd. Bardziej zadziwia mnie proces czesania i malowania. To jedna z rzeczy, do kórych nie spodziewasz się, że będziesz się musiał przyzwyczajać, kiedy zaczynasz karierę pisarza.

Witam Neil


Ponieważ ostatnio Twoje koty z dwóch i pół rozmnożyły się do sześciu zastanawiam się, czy nie zechciałbyś jeszcze jednego. Mamy dachowca o imieniu Thor, którego odebraliśmy w styczniu po okropnych zranieniach. Bardzo możliwe, że jest on najsłodszym kotem na świecie. Jedynym problemem jest fakt, że mamy dwa inne koty, z których jeden ('pierwszy kot') nie akceptuje go. No i jeszcze że teoretycznie łamiemy warunki umowy najmu trzymając trzeciego kota na terenie posesji. Szukaliśmy dla niego dobrego domu zarówno za pośrednictwem Craigslist i naszej lokalnej gazety, ale nie mieliśmy szczęścia jak dotąd. Kot może być wspaniałym towarzyszem, albo kotem podwórkowym. Boimy się, że jeśli nie znajdziemy mu domu przez dwa tygodnie, będziemy musieli oddać go ulicy po wszystkich zabiegach weterynaryjnych, którym go poddaliśmy i przyzwyczajeniu go do domowego życia -- to po prostu nie w porządku. Podejrzewam, że nie będziesz go mógł przyjąć, mogłabym chociaż poprosić cię o rozpowszechnienie tej wiadomości wśród wszystkich, których znasz w Albany, stan Nowy Jork i spytać, czy go nie wezmą? Jeśli ktoś chciałby więcej informacji, założyliśmy mu bloga na Xanga: www.xanga.com/thorstory.

Pozdrawiam

Circus

Powodzenia w szukaniu mu domu...

Hej Neil,
Oficjalna strona Gwiezdnego Pyłu, pomijając to, że jest bardzo miłą stroną do odwiedzenia ma w tle NIEZŁĄ muzykę, i zastanawiałem się czy może wiesz, czy to kawałek ścieżki dźwiękowej Ilana Eshkeri.
Mam nadzieję, że tak i uważam ją za uroczą, a także bardzo pasującą do historii.
Dzięki

Scott

To dzieło Ilana.
...

Dostałem właśnie kopię mojego opowiadania w książce o tytule FOUR LETTER WORD:New Love Letters (Link z Amazon Uk) do autoryzacji i trochę zbiło mnie z tropu, że nie widzę tam żadnych błędów. (Czytam jeszcze raz. Okej, znalazłem że dałem powinno być dać. Uf.)

Dobrze. Teraz wracam na przyjęcie. Kto ma kastaniety? Gdzie mieszadło do drinków?

Impreza!

Neil napisał w sobotę 21 lipca 2007 o 15:50


A więc to jest post z okazji przyjęcia na cześć miliona słów i jak podczas wszystkich dobrych imprez już jest mi trochę słabo z nadmiaru słodyczy. (w tym przypadku wielkich kawałów plastra miodu, pierwszego z ula. Dziewczyna Od Ptaków wszystko wam o tym opowie. Już wkrótce, ze zdjęciami)

(Odświętna Grafika powyżej autorstwa Cudownego Web Elfa)

Ale to nie tylko dzień Miliona Słow. To również 24. urodziny Mike’a Gaimana. Tak gwoli informacji, Mike ma prawdziwą pracę w Google i już tak nie wygląda:

A małpkowo-kucykowe potwory nie robią już na nim takiego wrażenia, jak kiedyś.


Cześć Neil,
nie tyle pytanie, co stwierdzenie. Chciałem ci powiedzieć, że piękne nowe wydanie „Gwiezdnego pyłu” (z którego jestem bardzo zadowolony i które wygląda fantastycznie na mojej półce) ma jakieś problemy z ilustracjami. Porównałem tylko jeden obrazek i to z pamięci, ale przynajmniej ilustracja Magicznego Targu ma ucięte brzegi. W wydaniu w twardej oprawie brakuje znajomo wyglądającego pana w ciemnych okularach w lewym dolnym rogu. Zostało tylko lewe ramię, więc ciesze się, że mam obie wersje :-)
Twój Uniżony sługa,
Martin Andersson


To w sumie jedyna zmiana, a pochodzi z oryginalnego wydania w twardej oprawie z 1998. Jest spowodowana rozmiarem, proporcjami, w mniejszej wersji cztery dwustronne ilustracje bez marginesów, a więc na całą stronę, straciły po kawałku na brzegach. W trzech przypadkach ucięto kawałek nieba, w czwartym straciliście, cóż, mnie. Jako rekompensatę macie dodatkowy rysunek Targu na końcu, ze mną (i Charlesem Vessem i nawet Maddy)


Dlaczego tak się przejmujesz swoimi włosami i makijażem?
DZIEŃ DOBRY, jesteś mistrzem i artystą! Nikt nie oczekuje, że będziesz piękny, może mądry i dowcipny, ale nie PIĘKNY! Poza tym, jesteś facetem i to męskim facetem. A jeśli nawet jesteś teraz bardzo dojrzały, większość kobiet (nie ja, bo jestem płytka jak kałuża i lecę na ładne buzie) ale większość młodych kobiet uwielbia starszych facetów! A więc przestań przejmować się swoim wyglądem, masz spotkania z prasą, a nie artystyczne sesje zdjęciowe!


Jeśli pokazujesz się w telewizji, muszą cię umalować. Inaczej będziesz wyglądać jak ledwo żywy, a jeśli jesteś mną włosy będą zasłaniać ci jedno oko odwracając uwagę od reszty, czy coś takiego. To jedna z tych życiowych sytuacji, do których w pewnym sensie przyzwyczajasz się jeśli spotykasz się z prasą, gdzie kamery telewizyjne są wszechobecne lub kiedy udzielasz wywiadu w studio telewizyjnym. Osobie od charakteryzacji jest wszystko jedno czy jesteś mężczyzną czy kobietą, stary czy młody: ma sprawić, że na ekranie będziesz wyglądać jak człowiek. Najtrudniejszym zadaniem podczas ostatnich kilku dni (dla pani makijażystki) było przygładzenie moich włosów na czas wywiadu, którego udzielałem na tle zielonego ekranu. W innym razie powodowałyby dziwaczne efekty, gdy w miejsce ekranu wstawią sceny z „Gwiezdnego pyłu”. Nie przejmuję się swoim wyglądem. Zazwyczaj bawi mnie to oraz proces układania włosów i makijażu. To jedna z rzeczy, których nie spodziewasz kiedy zostajesz pisarzem.

Witaj Neil,
Zastanawiałem się, czy skoro ostatnio od dwóch i pół kota doszedłeś do sześciu, może zechciałbyś jeszcze jednego? Mamy jednego bezpańskiego o imieniu Thor, którego przygarnęliśmy w styczniu z fatalnymi obrażeniami. Jest prawdopodobnie najbardziej uroczym kotem na świecie. Problem w tym, że mamy już dwa inne, z których jeden („kot alfa”) nie chce go zaakceptować. To oraz fakt, że praktycznie łamiemy umowę wynajmu trzymając na terenie posesji trzeciego kota. Szukaliśmy dla niego domu poprzez Craigslist i nasz lokalny dziennik, ale nie powiodło się. Będzie wspaniałym towarzyszem w domu lub wspaniałym kotem podwórkowym. Martwimy się, że jeśli nie znajdziemy dla niego domu w ciągu najbliższych dwóch tygodni będziemy musieli po udzieleniu mu sporej dawki pomocy weterynaryjnej i przyzwyczajeniu do regularnego kontaktu z ludźmi zostawić go na ulicy, a to byłoby po prostu złe. I choć podejrzewam, że nie będziesz mógł go wziąć, może chociaż skłoniłbym cię do zapytania kogoś ze znajomych w Albany w stanie NY czy zechcieliby to przemyśleć? Jeśli zechcą więcej informacji, założyliśmy dla niego blog na Xanga www.xanga.com/thorstory.
Pozdrawiam,
Circus


Powodzenia w poszukiwaniach nowego domu…

Hej Neil,
Na Oficjalnej Stronie „Gwiezdnego pyłu”, poza tym, że jest naprawdę fajna, w tle gra muzyka, która jest CAŁKIEM sympatyczna i zastanawiałam się, czy wiesz może czy są to fragmenty ścieżki dźwiękowej Ilana Eshkeri?
Mam nadzieję, że tak, bo moim zdaniem bardzo miło się jej słucha i bardzo pasuje do historii.
Dzięki,
Scott


W tle leci ścieżka Ilana.
...

Właśnie sprawdzam swojego męczące opowiadanie do zbioru FOUR LETTER WORD:New Love Letters [„Czteroliterowe słowo: nowe listy miłosne”] (tutaj link do Amazon Uk) i niepokoi mnie, że nie widzę w nim nic do poprawy. (Przeczytałem raz jeszcze. No dobra. Znalazłem „daje” w miejscu, gdzie powinno być „daję”)

Dobrze. Możemy kontynuować przyjęcie. Ktoś ma paluszki Twiglets? Gdzie napoje gazowane?

sobota, 21 lipca 2007

Milion słów. Mmniej więcej. Argh.

Neil napisał w piątek 20 lipca 2007 o 11:15

Jestem w domu, trochę zmęczony. To był piękny dzień i ogromną przyjemność sprawiła mi dziś rano przechadzka po ogrodzie w szlafroku gdy nie musiałem udzielać wywiadu. Och, jak ja uwielbiam nie udzielać wywiadów. Mógłbym spędzić kilka szczęśliwych żywotów nie udzielając wywiadów a pomiędzy nie udzielanymi wywiadami mógłbym szczęśliwie nie latać samolotami. Mógłbym szczególnie nie wsiadać do tych samolotów które przed odlotem stoją przez trzy godziny na pasie startowym. Do tych samolotów mógłbym nie wsiadać z uśmiechem na twarzy, radośnie przytupując.

Tak czy owak, tutaj wszystko jest mniej więcej tak jak to zostawiłem w niedzielę. Jacyś mali, futrzaści bandyci (zgaduję, ale raczej słusznie) całkowicie obrali gruszę z setek niedojrzałych gruszek i rozpoczęli atak na grządkę kukurydzy. Mnóstwo malin, jagód, marchewki, cebuli i buraków. Jabłoń nadal obładowana jabłkami.
Potem ubrałem się i powędrowałem do uli, żeby sprawdzić czy pszczoły na mną tęskniły. Wkrótce zostałem użądlony w kark przez pszczołę, która się najwyraźniej nie stęskniła. Co nie było wcale takie złe zważywszy, że a) teraz mam pewność, że nie jestem uczulony i b) my, którzy zajmujemy się tymi pszczołami zebraliśmy pule pieniędzy dla tego, kto pierwszy zostanie użądlony.

Pierwsza partia wywiadów zaowocowała artykułem Anne Thompson w „Variety” http://www.variety.com/article/VR1117968880.html?categoryid=2508&cs=1 z którego dowiadujemy się, że „Nareszcie, po długim okresie dojrzewania, 2007-08 może stać się sezonem Gaimana w kinach.” Szczerze mówiąc nie pamiętam zbyt wiele boleści podczas ostatnich piętnastu lat igrania z filmami – było to raczej interesujące, czasem rabawne i często pouczające.

Blog Anne Thompson http://weblogs.variety.com/thompsononhollywood/2007/07/gaiman-king-of-.html jest bardziej interesujący, bo mówi tam o tym, co jej zdaniem jest złe w marketingu „Gwiezdnego pyłu”: „Po pierwsze myślę, że spodoba się głównie kobietom, co doprowadza specjalistów od reklamy do szału. Paramount promuje go jako przygodowy film akcji, żeby zdobyć zainteresowanie facetów. W swoich materiałach nie uchwycili uroku i słodyczy filmu. Sprawili, że wygląda jak wszystko inne. Zapytałam Norę co sądzi o billboardzie z latającymi piratami Roberta DeNiro i powiedziała, że jest „głupi”.”
Na stronie http://www.cbldf.org/pr/archives/000322.shtml możecie dowiedzieć się o specjalnej niespodziance związanej z Gwiezdnym pyłem, którą organizuje CBLDF podczas Comic-Con:
Bądźcie pierwszymi, którzy doświadczą filmowej magii „Gwiezdnego pyłu” Neila Gaimana i Charlesa Vessa na Comic-Con! Comic Book Legal Defense Fund rozdaje 50 pakietów dla VIP-ów pełnych gadżetów z „Gwiezdnego pyłu” oraz specjalną wejściówkę na galę i pokaz filmu w San Diego, który odbędzie się w czwartek 16 lipca.

Ekskluzywny pakiet dla VIP-ów zawiera: jedną z 50 świeżo wydrukowanych kopii „Gwiaezdnego pyłu”, podpisaną przez Neila Gaimana i Charlesa Vessa, zestaw 5 zapachowych z serii Black Phoenix Alchemy Lab oraz bilet na ekskluzywny pokaz „Gwiezdnego pyłu” w San Diego. Pakiety są dostępne w zamian za darowiznę na rzecz CBLDF w wysokości $100. Pokaz filmu odbędzie się w czwartek, 26 lipca o 21 a poprzedzi go wstęp Neila Gaimana i spotkanie z autorem.
Przedsprzedaż tej bardzo ograniczonej ilości pakietów potrwa do 22:00 we wtorek 24 lipca. Zamówienie można złożyć tutaj:
Jeśli jakieś pozostaną, będzie można je zdobyć na stoisku CBLDF [nr 1831] na Comic-Con. Wszystkie pakiety MUSZĄ zostać odebrane w środę 25 lipca wieczorem lub w czwartek, przed zakończeniem konwentu o godzinie 19:00.


(Biorąc pod uwagę co dostajecie sądzę, że 100 dolarów to minimum, a jeśli chcecie zaofiarować więcej, to powinniście, taka sugestia)

http://cbldf.safeshopper.com/22/305.htm?778


Widziałem już około 20 minut trójwymiarowego „Beowulfa”. Opiszę to, jak tylko odkryję jak to zrobić bez używania bardzo radosnych przekleństw. W międzyczasie wspomnę tylko, że ten materiał – czyli rolka druga filmu – oprócz pokazu w środę na Comic-Con (cóż, w Horton Plaza) oraz (razem z filmem na którym Roger Avery i ja przedstawiamy film i odpowiadamy na pytania) zostanie wyświetlony dwukrotnie następnego popołudnia, żeby mogło go obejrzeć kolejne 800 osób. Jeszcze nie wiem jak można zdobyć bilety na te pokazy, na pokaz „Gwiezdnego pyłu” w czwartek (z wyjątkiem tych od CBLDF) czy na Koralinowe spotkanie z Henrym Selickiem w sobotę wieczorem, o którym nie powinienem jeszcze mówić. Ale jak tylko się dowiem, zamieszczę informacje tutaj.

Co mi przypomniało, że jest jeszcze jedna aukcja na http://cbldf.safeshopper.com/21/cat21.htm?882 -- to sobotnia aukcja CBLDF na konwencie, choć jak widzicie można licytować nie będąc na Comic-Con. Kupa niesamowitych rzeczy od różnych ludzi, w tym osławione zaprojektowane przez Avon miękkie okładki „Gwiezdnego pyłu” z 2000, których Barnes i Noble zrezygnowali w ostatniej chwili. Pomysł miał być taki, że okładki (tworzące tryptyk) byłyby odpowiednio romantyczne, fantastyczne i porządne, książka będzie miała trzy okładki i pozwoli to księgarniom na rozmieszczenie ich w różnych częściach sklepu. (Gdy Barnes and Noble zabili ten pomysł odmawiając składowania książki jeśli będzie mieć okładkę Avonu, wybrali środkową okładkę, obłożyli ją niebieską, skórzaną z małym okienkiem przez które było widać mężczyznę na koniu. Nigdy nie wiedziałem kim on tak naprawdę jest.) Może i mam gdzieś jeszcze jeden zestaw, ale wydaje mi się, że to były jedyne jakie miałem, a jeśli nie mają ich w archiwum Harper Collins to byłby jedyny taki zestaw.



A na aukcji jest jeszcze więcej – łącznie z czymś w rodzaju komiksu, co naszkicowałem podczas spotkania zarządu CBLDF trzy czy cztery lata temu, a co Charles Brownstein uratował z żółtego notatnika na stole.

Przeglądając program Comic-Con zauważyłam, że jedyne spotkanie podczas którego rozdajesz autografy jest na liście jako „Ograniczone- losowanie biletów w piątek o 12:00” z podpisywaniem w piątek od 15:15 do 16:15. Wiesz może, czy będzie jakieś podpisywaniem w noc przedpremiery? Bardzo chciałabym zdobyć autograf na moim „Absolute Sandman”, ale obawiam się, że będę je ze sobą targać przez cały piątek, a potem nie dostanę biletu. Dziękuję!
Jeanine


W programie jest jeszcze kilka spotkań z podpisywaniem więc będę miał co najmniej jedno każdego dnia konwentu (oprócz niedzieli). Jedno odbędzie się przy stoliku Briana Frouda, a jedno w stoisku CBLDF (i są jeszcze koszulki, których nie ogłosiliśmy).
...
Napisałem do Paula Cornella jak bardzo podobał mi się dwuczęściowy „Dr Who Human Nature” i zaprosiłem go na pokaz „Gwiezdnego pyłu” o którym pisze na http://paulcornell.blogspot.com/2007/07/stardust-and-faf.html
A na stronie http://www.stardustnews.info/ czytałem recenzje takie, jak ta: http://thetruthisoutwhere.blogspot.com/2007/07/stardust-movie.html i odkryłem, że tutaj http://buzzsugar.com/410236 możecie kierować pytania do Matthew Vaughna. Nie sądzę, żeby Martyn znalazł już tę stronę http://www.mostlydamaged.com/movie-reviews/stardust-review-3.html czy zbiór zdjęć promocyjnych „Gwiezdnego pyłu” Dana Guy’a na Flickr http://www.flickr.com/photos/tags/stardustpromo/
...
I jakkolwiek niechętnie przyznaję się do miliona słów na blogu… http://www.theage.com.au/news/books/caught-in-the-blogjam/2007/07/19/1184559950812.html to uroczy artykuł o pisarzach, blogach, o tym dlaczego to robimy i czy powinniśmy. Podczas gdy blogi są krytykowane za to, że zawierają nieścisłe informacje, zbyt wiele zdjęć kotów, błędy, są zbyt wielowątkowe, narcystyczne i skłaniają osoby nie będące ekspertami do zachowywania się jak eksperci, te kwestie zbytnio mnie nie dotyczą. Mnie też nie.
...
Więc to jest około miliona słów. W następnym poście powinniśmy urządzić imprezę. Z balonikami.

środa, 11 lipca 2007

orchidee i świerki

Neil napisał we wtorek 10 lipca 2007 0 16:39 Skoro pytacie- tresura psa idzie bardzo dobrze. Pies wpadł na to, że jeśli usiądzie obok mnie i będzie natarczywie wciskac nos pomiędzy moja prawdą ręke i klawiaturę lub myszkę to w końcu zaprzestanę prób pisania i wezme go na spacer, natomiast ja umiem sprawić żeby usiadł, położył się, podszedł i podał łapę trzy razy na pięć jeśli jeszcze trzymam coś, co mu smakuje, jeśli wokół nie dzieje się nic bardziej interesującego i jeśli on ma akurat na to ochotę. Myślę, że obaj robimy znakomite postępy.

Właśnie byliśmy na spacerze w lesie (ruszył w pogoń za dzikim indykiem. ostatnio każdy nasz spacer kończy sie wypłoszeniem indyka, który potem odlatuje robiąc mnóstwo hałasu żeby goni ł za nią i nie zwracał uwagi na młode. Dzisiaj uciekała dość długo, po czym wzbiła się w powietrze, a on zniknął za nią i wrócił po pieciu minutach kompletnie przemoczony i upstrzony duzymi jasnozielonymi plamami) a cały las to dziwaczna mieszanka dziko rosnących kwiatów i gigantycznych górujących nad nimi świerków, a co kilka kroków kwitnie dziki agrest, co sprawia, że mocno sie zastanawiam dlaczego małe zielone gąsiennice pożerają cały sadzadzony przeze mnie agrest podczas gdy dziko rośnie sobie jak mało co.

(Wybaczcie. Dziewczyna Od Ptaków i jej mąż, niezajmujący się pszczołami Bill właśnie przyjechali z kilkoma Królowymi dla roju Kitty. Muszę założyć białe ubrania i jeszcze raz przejść sie do lasu)

Dan Guy napisał aby mnie powiadomić, że...

Zakładka ze słowami nie była aktualizowana od czasu przenoszenia serwera ponad dwa tygodnie temu. Teraz kiedy masz hosting do którego mam przyzwoity dostęp poprawiam końcówkę zakładki ze słowami żeby sprawniej działała. (Zakładka etykiet nadal działa normalnie, a teraz jest nawet automatyczna)

To oznacza, że licznik słów był nieprawidłowy. Oto poprawne liczby:

1,000,951 słów na blogu
4,082 słów napisała Maddy jako gość
996,869 twoich słów
3,131 słów zostało do napisania zanim osiągniesz milion!

A więc jest bliżej niż myślałem. Tik. Tak.

Na nowym albumie They Might Be Giants znajduje sie piosenka "Careful What You Pack" ["uważaj, co pakujesz"]. Według Flansburgha była napisana do filmu, ale nie została wykorzystana. Pojawiły sie spekulacje, ze tym filmem była "Koralina". Możesz potwierdzić?
Mogę. Tak, tę piosenkę napisali do "Koraliny". Stworzyli kilka, które nie zostały wykorzystane.

Czy Maddy podobała sie ostatnia seria "Doctor Who"?
{jasną czcionką - spoilery dotyczące serialu}
I to bardzo. Nawet troszke płakała kiedy mistrz umarł (moim zdaniem śmierc była wspaniała, ale troche narzekałem, że sprawdziły się moje przewidywania iż mistrza zastrzeli jego żona). Jej podobało sie znacznie bardziej, niż mnie. Było to dla mnie takie "jajeczko częściowo nieświeże" (w mylnym sensie Dobre Miejscami, nie w dosłownym - Całe Zgniłe) ale jestem w stanie wiele wybaczyć za kreację Johna Simma, którego Mistrza uwielbiam, szczególnie w połączeniu z rolą Dereka Jacobiego, która podobała mi się w zupełnie inny sposób. I nawet jeśli nie był to "Blink" ani "Human nature" ["Wojna plemników"] nadal było tam sporo rzeczy, które mi się podobały, a "Utopia" i "Odgłos bębnów" to doskonała rozrywka. Nawet jesli wątek Toclafane był wątkiem Cyermana z końca drugiej serii jak też wątkiem Daleka z zakończenia pierwszej serii. Mam nadzijeę, że czwarta seria nie skończy sie odkryciem, że w jakiś sposób ludzkie mózgi zasilają Nowe Mechanoidy. A im mniej powiemy o mini-Doktorze w klatce i magicznym wypowiedzeniu imienia, które sprawia, że wszystko staje sie lepsze, tym lepiej...

Cześć Neil,
Twoja notka o planach na Comic Con przypomniała mi o wywiadzie którego niedawno udzielałeś Quintowi z Ain't It Cool News, w którym to wspomniałeś, że w środę 25 lipca poprowadzisz wraz z Rogerem Avary pokaz materiału filmowego z Beowulfa dla około 400 osób. Chciałem sie dowiedzieć, czy to nadal aktualne, a jesli tak - co mogę zrobić aby wziąć w tym udział? To mój pierwszy Comic Con i chciałbym dobrze zacząć. Przepraszam, jeśli ta informacja miała sie dopiero pojawić, albo juz cos przegapiłem. Tak bardzo nie mogę się doczekać. Dzięki za wysłuchanie. (Wybacz, jeśli przez przypadek wysłało sie dwa razy)
-Ben

Nie jestem pewien. Jeśli dowiem się w jaki sposób można się dostać tam albo na związane z "Gwiezdnym pyłem" wydarzenie w czwartkowy wieczór o którym nie wolno mi opowiadać - szczegóły umieszczę tutaj.

Wiem, że dyskusja o Beowulfie oraz pokaz będą filmowane i powtarzane, więc jeśli nawet stracisz panel nadal będziesz mógł podczas konwentu obejrzeć trójwymiarowy zapis panelu (i film jak ja i Roger bredzimy o filmie). Ale nie wiem, czy wolno mi już o tym opowiadać. Jeśli nie, zaprzeczcie wszystkiemu.