Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mike. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mike. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 grudnia 2007

[wiadomość przeredagowana]

Neil napisał w piątek 7 grudnia 2007


Jest już za późno, więc tylko napiszę, że byliśmy w Minnesocie żeby obejrzeć Johnathana Coultona, pojechałem wraz z opiekunką do psa - Jen i opiekunką do pszczół - Sharon (chociaż nie wiadomo jak Sharon znalazła się przy stoliku Coulton Merch). Przedstawienie było zachwycające -- Paul and Storm grupa wspierająca (a czasem chórki i kpiny zza sceny) byli wspaniali a Johnathan niezwykle dobry. Dostali owację na stojąco i to nie tylko dlatego, że publiczność w Minnesocie jest miła i nikt nie chciał wychodzić w zamieć.

Jeśli jesteś w Madison, Chicago albo St. Louis przez kilka następnych dni, musisz wybrać się żeby go zobaczyć (eee, znaczy ich) --http://www.jonathancoulton.com/shows.

...

Ciągle zapominam napisać o Freerice, przez jakieś połączenie strona daje dotacje na Rozwijaj Swoje Słownictwo (Improwe your Wordpower) i Stronę Głodu (The Hunger Site), a naprawdę powinienem, szczególnie, że jest fajniejsza niż pasjans, jeżeli rozmawiasz przez telefon przed komputerem. Setki ludzi pisało mi o niej, ale pierwsza była Rachel Landau, jeszcze w październiku, która napisała...

Cześć, panie Gaiman! Ta strona jest pewnie zbyt absorbująca, jeśli jest pan zajęty pisaniem, ale czy mógłby pan wrzucić ten link?www.freerice.com
Rozwijaj słownictwo i ratuj swiat, wszystko na jednej stronie!

...

Hej, Neil! Czytam ten blog już długi czas. Bawi mnie podglądanie jak zwyczajne i absurdalne może być życie innych ludzi. O ile podobają mi się zdjęcia ludzi, zwierząt i miejsc ważnych dla ciebie, które tu publikujesz, o tyle zauważyłem, że nigdy nie publikujesz zdjęć syna. Czy boi się on aparatu, jak ja, czy unikasz go z innego powodu?

Myślę, że mniej mu zależy na światłach rampy, niż jego siostrom. Ale pojawia się tutaj od czasu do czasu -- znalazłem kilka jego zdjęć na http://www.neilgaiman.com/journal/labels/Mike.html na ten przykład.

...

Wygląda na to, że nie zamieszczę tutaj trailera Koraliny 3D (głównie dlatego, że należałoby go oglądać w trójwymiarze). Ale dobrzy ludzie w Laika i Focusie spotykają się i Koralinowy prezent gwiazdkowy jest poddany pod dyskusję...

...

Właśnie zobaczyłem, że Amerykańskie Filmy nie są mile widziane w Chinach. Wzruszyłem ramionami, ale potem przeczytałem, że

Cztery filmy, które w normalnych okolicznościach najprawdopodobniej byłyby dopuszczone do projekcji w Styczniu albo lutym zostały zakazane: Disnejowskie "Zaczarowana", "Film o pszczołach" Dream Works, "Gwiezdny Pył" Paramountu i "Beowulf" Warnera.

Wtedy wziąłem to sobie do serca...

...

A na zakończenie trochę Coultona-robota...


poniedziałek, 26 listopada 2007

Podróże Gallivanta

Neil napisał w niedzielę 25 listopada 2007


Było fajnie

(Podam tu trochę ukróconą wersję, ponieważ znajduję się w barku w Naricie i nie pozostało mi wiele czasu do wejścia na pokład samolotu...)

Przywieziono mnie na Ad Congress -- wygłosiłem mowę o wyobraźni i dlaczego uważam ją za rzecz pozytywną, a potem, w sobotni poranek, przeczytałem pełen rozdział pierwszy z Księgi Cmentarnej, udzieliłem wywiadu i rozdawałem autografy około 200 osobom (miało być tylko dla pierwszych 100 w kolejce -- kilkoro z których ustawiło się w kolejce już o północy -- ale podpisywałem jeszcze dodatkowo przez 45 min). Potem do Manili -- po drodze czytałem finalistów nagród Philippine Graphic/Fiction Awards i jestem pod wrażeniem jakości tych prozatorskich historii. Fully Booked organizuje ten konkurs, zatem w sobotni poranek znalazłem się w Fully Booked gdzie leżały przede mną paczki egzemplarzy Expeditions gotowe do podpisania. Były to dwie kolekcje wygranych i nominowanych do pierwszej Nagrody w zeszłym roku. Potem było dużo wywiadów i ogromna konferencja prasowa. A potem wieczorem miałem okazję przeżyć coś dziwnego - zostałem asystentem magika (miejscowego iluzjonisty Erica Mana) i wręczałem nagrody przed wielkim tłumem (i pomimo deszczu) i zapowiadałem co dodamy do rozdania nagród w przyszłym roku (kategoria "filmy krótkometrażowe") a w pewnym momencie wciągnąłem Mike'a na scenę (kiedy rzucono pytanie o tym, że piszę dla dzieci i mam dzieci) i tak jakby obiecałem, że przyjadę na trzecią edycję nagród i że będę podpisywał książki, jeżeli przyjadę...

(bardzo podobała mi się cała wycieczka i była o wiele fajniejsza dzięki temu, że pojechałem z synem.)

Potem kolacja z laureatami i sędziami z tego roku i zeszłego.

Spowrotem do hotelu, potem pobudka o 5 rano, żeby wyjechać z Manili. A teraz jestem tutaj.

Częstotliwość wrzucania postów może się zmniejszyć od dziś do świąt. Mam do dokończenia książkę i skończyłem już z włóczeniem się po świecie, mam nadzieję...

środa, 21 listopada 2007

Podziękowania z przyszłości

Radosnego Święta Dziękczynienia- dziwnie jest pisać to w piątek po Święcie Dziękczynienia, ale tu na Filipinach jest inny czas, jest tu już przyszłość i prawdopodobnie mają latające samochody i osobiste walizki z bronią.

No więc zobaczmy...

Po pierwsze, wczoraj rano wygłosiłem przemowę do około 3 500 osób, którym wydawała się podobać ("Niczego nie przygotowałem", powiedziałem na początku. "A więc niec nie może pójść nie tak". A potem gadałem, miejmy nadzieję z sensem. Później po południu inny mówca zorientował się, że na płycie CD, którą kupił, ma złą prezentację Power Pointa, więc nie wygłosił przemowy, za to poleciał z powrotem do Anglii. Hah. Nieprzygotowywanie się znów wygrywa.) Później udzieliłem prasie mnóstwa wywiadów. Następnie obiad, potem pospisałem 1000 egzemplarzy scenariusza Beowulfa, które mają być rozdane w sobotę rano. Podczas podpisywania przemęczenie zaczęło dawać o sobie znaki. Później kolacja. Zaczynałem zasypiać między zdaniami, więc uciekłem do łóżka.

Mike dobrze się bawi, jak sądzę. Bardzo się cieszę, że go tu mam.

Niecierpliwie czekam na wydarzenie dwudziestego piątego--
http://www.fullybookedonline.com/eventdtl.php?id=60 -- a ponieważ nie zamierzam organizować podpisywania, zamierzam na wyrost podpisać egzemplarze książki EXPEDITIONS ze zdobywcami nagród w poprzedniego konkursu.

...

(Parę osób napisało, by powiedzieć, że nie sądzą, by dokumenty PDF były obecnie obsługiwane przez Kindle. Na wersji, której używałem, działały, chociaż niezbyt dobrze-- to była jedna z rzeczy, o których im powiedziałem, z których wiele naprawili-- tak więc mogli wstrzymać tę funkcję do momentu, kiedy pozbędą się wszystkich błędów.)

niedziela, 22 lipca 2007

Impreza Impreza

Zatem, to post na cześć imprezy miliona słów i jak na każdej dobrej imprezie czuję się już słabo od pochłaniania zbyt wielu słodkości. (w tym przypadku wielkich plastrów miodu, pierwszych z ula. Dziewczyna od ptaków wam o tym opowie. już niedługo ze zdjęciami.)

(Świąteczne Imprezowe Logo zrobione przez cudownego Web Elfa.)

Ale to nie tylko dzień miliona słów. To także dwudzieste czwarte urodziny Mike'a Gaimana. Mike, gwoli przypomnienia, ma prawdziwą pracę, w Google i już nie wygląda już tak:
Oprócz tego nie jest już w najmniejszym stopniu pod takim wrażeniem małpo-kucyka jak kiedyś.

Cześć Neil,

bardziej oświadczenie niż pytanie. Chciałbym po prostu powiedzieć Ci, że przepiękne, nowe, twarde wydanie GWIEZDNEGO PYŁU (z którego bardzo się cieszę i które niesamowicie dobrze wygląda na mojej półce) ma kilka niedociągnięć w ilustracjach. Porównałem tylko jeden obrazek i tylko z pamięci, ale przynajmniej obrazek przedstawiający jarmark ma ucięte krawędzie. W twardym wydaniu brakuje dość znajomo wyglądającego dżentelmena w ciemnych okularach w lewym rogu; pozostało po nim tylko lewe ramię i ręka. Dlatego cieszę się, że mam obie wersje. :-)

Zawsze wierny,

Martin Andersson

To chyba jedyna zmiana, a jej początki sięgają jeszcze oryginalnego wydania z 1998 roku -- ponieważ rozmiar -- i współczynnik -- jest inny w mniejszych wydaniach, cztery dwustronne ilustracje które są wydrukowane w całej okazałości i sięgają od brzegu do brzegu każda ma ucięty kawałek krawędzi -- w trzech przypadkach tracisz trochę nieba albo drzew, ale w czwartym straciłeś, ee, mnie. Dlatego, żeby to wynarodzić dostajesz nową ilustrację jarmarku jako strona z tyłu ze mną (i Charlesem Vessem, a nawet Maddy).

dlaczego tak się przejmujesz włosami i makijażem? HALO! jesteś mistrzem w swej sztuce! Nikt nie oczekuje od ciebie bycia pięknym, dowcipnym i mądrym TAK, ale nie ŁADNYM! Poza tym, jesteś mężczyzną, męskim mężczyzną, jeśli już! I nawet jeśli jesteś teraz bardziej dojrzały to większości kobiet (nie ja - jestem płytka jak woda w talerzu i lecę na ładne buzie) podobają się starsi mężczyźni! Dlatego przestań się trząść na temat swojego wyglądu, idziesz na wywiad, nie sesję zdjęciową z modą!

Jak występujesz w telewizji, musisz być do tego przygotowany. Inaczej wyglądasz jak wyblakły, a jeśli jesteś mną, twoje włosy zasłaniają jedno oko w rozpraszający sposób, albo coś takiego. To taki życiowy fakt, do którego się przyzwyczajasz kiedy jesteś dziennikarzem na planie filmowym, gdzie kamery są wszechobecne, albo jeśli udzielasz wywiadu w studiu. Charakteryzatorka nie dba o to, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, stary czy młody; zajmuje ją sprawienie, że wyglądasz w monitorze jak człowiek. Najciężej było (dla charakteryzatorki) przez ostatnie kilka dni było kiedy musiałem udzielić wywiadu przed zielonym ekranem i musiałam sprawić, żeby moje włosy opadły i zachowywały się, bo w przeciwnym wypadku spowodowałyby dziwne efekty optyczne w momencie zastąpienia zielonego ekranu zdjęciami z Gwiezdnego Pyłu. Nie trzęsę się o swój wygląd. Bardziej zadziwia mnie proces czesania i malowania. To jedna z rzeczy, do kórych nie spodziewasz się, że będziesz się musiał przyzwyczajać, kiedy zaczynasz karierę pisarza.

Witam Neil


Ponieważ ostatnio Twoje koty z dwóch i pół rozmnożyły się do sześciu zastanawiam się, czy nie zechciałbyś jeszcze jednego. Mamy dachowca o imieniu Thor, którego odebraliśmy w styczniu po okropnych zranieniach. Bardzo możliwe, że jest on najsłodszym kotem na świecie. Jedynym problemem jest fakt, że mamy dwa inne koty, z których jeden ('pierwszy kot') nie akceptuje go. No i jeszcze że teoretycznie łamiemy warunki umowy najmu trzymając trzeciego kota na terenie posesji. Szukaliśmy dla niego dobrego domu zarówno za pośrednictwem Craigslist i naszej lokalnej gazety, ale nie mieliśmy szczęścia jak dotąd. Kot może być wspaniałym towarzyszem, albo kotem podwórkowym. Boimy się, że jeśli nie znajdziemy mu domu przez dwa tygodnie, będziemy musieli oddać go ulicy po wszystkich zabiegach weterynaryjnych, którym go poddaliśmy i przyzwyczajeniu go do domowego życia -- to po prostu nie w porządku. Podejrzewam, że nie będziesz go mógł przyjąć, mogłabym chociaż poprosić cię o rozpowszechnienie tej wiadomości wśród wszystkich, których znasz w Albany, stan Nowy Jork i spytać, czy go nie wezmą? Jeśli ktoś chciałby więcej informacji, założyliśmy mu bloga na Xanga: www.xanga.com/thorstory.

Pozdrawiam

Circus

Powodzenia w szukaniu mu domu...

Hej Neil,
Oficjalna strona Gwiezdnego Pyłu, pomijając to, że jest bardzo miłą stroną do odwiedzenia ma w tle NIEZŁĄ muzykę, i zastanawiałem się czy może wiesz, czy to kawałek ścieżki dźwiękowej Ilana Eshkeri.
Mam nadzieję, że tak i uważam ją za uroczą, a także bardzo pasującą do historii.
Dzięki

Scott

To dzieło Ilana.
...

Dostałem właśnie kopię mojego opowiadania w książce o tytule FOUR LETTER WORD:New Love Letters (Link z Amazon Uk) do autoryzacji i trochę zbiło mnie z tropu, że nie widzę tam żadnych błędów. (Czytam jeszcze raz. Okej, znalazłem że dałem powinno być dać. Uf.)

Dobrze. Teraz wracam na przyjęcie. Kto ma kastaniety? Gdzie mieszadło do drinków?

Impreza!

Neil napisał w sobotę 21 lipca 2007 o 15:50


A więc to jest post z okazji przyjęcia na cześć miliona słów i jak podczas wszystkich dobrych imprez już jest mi trochę słabo z nadmiaru słodyczy. (w tym przypadku wielkich kawałów plastra miodu, pierwszego z ula. Dziewczyna Od Ptaków wszystko wam o tym opowie. Już wkrótce, ze zdjęciami)

(Odświętna Grafika powyżej autorstwa Cudownego Web Elfa)

Ale to nie tylko dzień Miliona Słow. To również 24. urodziny Mike’a Gaimana. Tak gwoli informacji, Mike ma prawdziwą pracę w Google i już tak nie wygląda:

A małpkowo-kucykowe potwory nie robią już na nim takiego wrażenia, jak kiedyś.


Cześć Neil,
nie tyle pytanie, co stwierdzenie. Chciałem ci powiedzieć, że piękne nowe wydanie „Gwiezdnego pyłu” (z którego jestem bardzo zadowolony i które wygląda fantastycznie na mojej półce) ma jakieś problemy z ilustracjami. Porównałem tylko jeden obrazek i to z pamięci, ale przynajmniej ilustracja Magicznego Targu ma ucięte brzegi. W wydaniu w twardej oprawie brakuje znajomo wyglądającego pana w ciemnych okularach w lewym dolnym rogu. Zostało tylko lewe ramię, więc ciesze się, że mam obie wersje :-)
Twój Uniżony sługa,
Martin Andersson


To w sumie jedyna zmiana, a pochodzi z oryginalnego wydania w twardej oprawie z 1998. Jest spowodowana rozmiarem, proporcjami, w mniejszej wersji cztery dwustronne ilustracje bez marginesów, a więc na całą stronę, straciły po kawałku na brzegach. W trzech przypadkach ucięto kawałek nieba, w czwartym straciliście, cóż, mnie. Jako rekompensatę macie dodatkowy rysunek Targu na końcu, ze mną (i Charlesem Vessem i nawet Maddy)


Dlaczego tak się przejmujesz swoimi włosami i makijażem?
DZIEŃ DOBRY, jesteś mistrzem i artystą! Nikt nie oczekuje, że będziesz piękny, może mądry i dowcipny, ale nie PIĘKNY! Poza tym, jesteś facetem i to męskim facetem. A jeśli nawet jesteś teraz bardzo dojrzały, większość kobiet (nie ja, bo jestem płytka jak kałuża i lecę na ładne buzie) ale większość młodych kobiet uwielbia starszych facetów! A więc przestań przejmować się swoim wyglądem, masz spotkania z prasą, a nie artystyczne sesje zdjęciowe!


Jeśli pokazujesz się w telewizji, muszą cię umalować. Inaczej będziesz wyglądać jak ledwo żywy, a jeśli jesteś mną włosy będą zasłaniać ci jedno oko odwracając uwagę od reszty, czy coś takiego. To jedna z tych życiowych sytuacji, do których w pewnym sensie przyzwyczajasz się jeśli spotykasz się z prasą, gdzie kamery telewizyjne są wszechobecne lub kiedy udzielasz wywiadu w studio telewizyjnym. Osobie od charakteryzacji jest wszystko jedno czy jesteś mężczyzną czy kobietą, stary czy młody: ma sprawić, że na ekranie będziesz wyglądać jak człowiek. Najtrudniejszym zadaniem podczas ostatnich kilku dni (dla pani makijażystki) było przygładzenie moich włosów na czas wywiadu, którego udzielałem na tle zielonego ekranu. W innym razie powodowałyby dziwaczne efekty, gdy w miejsce ekranu wstawią sceny z „Gwiezdnego pyłu”. Nie przejmuję się swoim wyglądem. Zazwyczaj bawi mnie to oraz proces układania włosów i makijażu. To jedna z rzeczy, których nie spodziewasz kiedy zostajesz pisarzem.

Witaj Neil,
Zastanawiałem się, czy skoro ostatnio od dwóch i pół kota doszedłeś do sześciu, może zechciałbyś jeszcze jednego? Mamy jednego bezpańskiego o imieniu Thor, którego przygarnęliśmy w styczniu z fatalnymi obrażeniami. Jest prawdopodobnie najbardziej uroczym kotem na świecie. Problem w tym, że mamy już dwa inne, z których jeden („kot alfa”) nie chce go zaakceptować. To oraz fakt, że praktycznie łamiemy umowę wynajmu trzymając na terenie posesji trzeciego kota. Szukaliśmy dla niego domu poprzez Craigslist i nasz lokalny dziennik, ale nie powiodło się. Będzie wspaniałym towarzyszem w domu lub wspaniałym kotem podwórkowym. Martwimy się, że jeśli nie znajdziemy dla niego domu w ciągu najbliższych dwóch tygodni będziemy musieli po udzieleniu mu sporej dawki pomocy weterynaryjnej i przyzwyczajeniu do regularnego kontaktu z ludźmi zostawić go na ulicy, a to byłoby po prostu złe. I choć podejrzewam, że nie będziesz mógł go wziąć, może chociaż skłoniłbym cię do zapytania kogoś ze znajomych w Albany w stanie NY czy zechcieliby to przemyśleć? Jeśli zechcą więcej informacji, założyliśmy dla niego blog na Xanga www.xanga.com/thorstory.
Pozdrawiam,
Circus


Powodzenia w poszukiwaniach nowego domu…

Hej Neil,
Na Oficjalnej Stronie „Gwiezdnego pyłu”, poza tym, że jest naprawdę fajna, w tle gra muzyka, która jest CAŁKIEM sympatyczna i zastanawiałam się, czy wiesz może czy są to fragmenty ścieżki dźwiękowej Ilana Eshkeri?
Mam nadzieję, że tak, bo moim zdaniem bardzo miło się jej słucha i bardzo pasuje do historii.
Dzięki,
Scott


W tle leci ścieżka Ilana.
...

Właśnie sprawdzam swojego męczące opowiadanie do zbioru FOUR LETTER WORD:New Love Letters [„Czteroliterowe słowo: nowe listy miłosne”] (tutaj link do Amazon Uk) i niepokoi mnie, że nie widzę w nim nic do poprawy. (Przeczytałem raz jeszcze. No dobra. Znalazłem „daje” w miejscu, gdzie powinno być „daję”)

Dobrze. Możemy kontynuować przyjęcie. Ktoś ma paluszki Twiglets? Gdzie napoje gazowane?

poniedziałek, 28 maja 2007

Dni zdobywania tytułów...

Neil napisał w niedzielę, 27 maja 2007

No, to jest ostatni tydzień Holly w Bryn Mawr, dostaje swój stopień naukowy...

W obecności jej brata i siostry...


A to jest kilka zdjęć Mika i Maddy z dzisiaj rana, kiedy Mike został magistrem w Brown.



A jeśli zastanawialiście się, co jest na ostatnim zdjęciu, to przedstawia ono mnie i Maddy wczoraj wieczorem i jest trochę zamazane, mnie zaczęła rosnąć drapiąca broda, no i nie jestem pewien, kto je zrobił, ale nie było żadnych innych moich zdjęć na aparacie, głównie dlatego, cóż, to mój aparat i to ja robiłem zdjęcia. Jestem pewien, że będzie pełno przyzwoitych zdjęć także ze mną na aparacie Holly, zobaczycie.

Poza tym piszę to z osiemdziesięciofuntowym psem leżącym mi na stopach. Wygląda na zadziwiająco zadowolonego z tego, że wróciłem.

wtorek, 22 maja 2007

Świetliki

Neil napisał w poniedziałek 21 maja 2007 o 22:54

Pojechałem do Filadelfii żeby popatrzeć jak Holly w birecie i todze wychodzi na scenę i odbiera swój dyplom, a byłem dumny jak tylko rodzic być może. Potem wróciłem z powrotem.

(Za tydzień to samo, tylko że tym razem jadę do Providence, gdzie Mike odbiera tytuł magistra. Trochę mniej emocjonujące, skoro wyjechał w grudniu i przez większość roku pracował dla Google, ale z pewnością będę równie dumny i szczęśliwy.)

Połączyłem się z internetem tylko po to, żeby wam powiedzieć, że jeśli ostatnia rzecz jaką robisz wieczorem to zabranie psa na spacer - możesz niespodziewanie natknąć się na pierwsze w tym roku robaczki świętojańskie migające w zaroślach. I jakie to wspaniałe.

Ale kiedy już się połączyłem odkryłem, że strona filmu "Gwiezdny Pył" już działa http://www.stardustmovie.com i że warto o tym wspomnieć.

Dwiedziałem się też, że drugi tom ABSOLUTE SANDMAN został właśnie zapowiedziaby na stronie DC Comics: http://www.dccomics.com/graphic_novels/?gn=7881:

Drugi z czterech przepieknie zaprojektowanych tomów w obwolutach, THE ABSOLUTE SANDMAN VOL. 2, zawiera zeszyty 21-39 serii SANDMAN z poprawionymi kolorami we wszystkich 19, jak również w numerze 34 zupełnie nowy tusz autorstwa oryginalnej rysowniczki- Colleen Doran oraz mnóstwo dodatkowych materiałów, w tym dwa dotąd nie przedrukowywane opowiadania Gaimana (jedno prozą i jedno ilustrowane), kompletną reprodukcję nigdy dotąd nie publikowanej i stanowiącej zamkniętą całość "Galerii Snów" i pełny scenariusz oraz szkice Gaimana i Kelley Jonesa do rozdziału drugiego "Pory Mgieł" z 23 zeszytu SANDMANA.

Vertigo 616stron. Kolor, twarda oprawa $99.00 US

(Ilustrowane opowiadanie to coś, co my, staroświeckie typy, nazywamy komiksem i jest to narysowana przez Johna Boltona historia Pożądania. Nigdy nie udało mi się namówić DC Comics do wydania jej w formie plakatu. Opowiadanie prozą to krótka historyjka zamieszczona pierwotnie na pudełku figurki Sandmana.)

Jakoś wątpię, że tym razem Amazon.com przypadkiem wystawi to za $14.95, ale chyba warto sprawdzić, czy przypadkiem tego nie zrobili.

Przyszedł do mnie dzisiaj przedpremierowy egzemplarz "In the Country of Blind" ["W Krainie Ślepców"] zbór opowiadań H.G.Wellsa z moim wstępem. Mając na półkach kilkaset klasyków wydawnictwa Penguin miło postawić tam choć jedną książkę, z którą mam coś wspólnego.

niedziela, 11 marca 2007

"Nie widzę w życiu sensu, jeśli nie jestem piękna..."

Neil napisał w sobotę, 10 marca, 2007

Dostaję dużo miłych wiadomości od ludzi którzy chcą powiedzieć mi o dzisiejszym New York Timesie, a oto przykład jednej z nich:

Cześć Neil,

Na wypadek, jeśli nikt nie powiadomił Cię o tym, albo sam nie widziałeś, Twój syn został zacytowany w artykule o autobusach Google. Możesz to znaleźć tutaj: http://www.nytimes.com/2007/03/10/technology/10google.html?ex=1331182800&en=272d04d67d29e1f4&ei=5090&partner=rssuserland&emc=rss Wygląda na to, że znalazł sobie świetne miejsce do pracy! Christopher

Jest świetne, prawda? (A do tego ludzie z Google naprawili moje konto g-mail i postarali się mi to wynagrodzić). Właściwie mam cudowne dzieci.


Ah, jeszcze o Maddy, chociaż cudowna, właśnie zapadła na grypę, czego się właściwie spodziewaliśmy, skoro dwoje jej najlepszych przyjaciół zachorowało w tym tygodniu. Teraz wspólnie oglądamy „Ruchomy zamek Hauru” na kanapie, co jest rozsądną rzeczą jeżeli ktoś jest chory i ma gorączkę.


To właściwie nie jest pytanie – po prostu zobaczyłem twój komentarz o Readware. Sądzę, że do szukania starszych książek bardzo przydaje się numer z Biblioteki Kongresu. Musisz korzystać nie tylko z amazon, no i czasem musisz pogrzebać trochę w wydaniach, ale to wielki skrót w poszukiwaniach nawisk autorów i tytułów, jakby na to nie patrzeć. Wadą numeru LC i Amazon jest to, że mają zaskakująco dużo starych wydań figurujących u ich księgarzy-poartnerów, tak jak w ABF. Wolę bombardować niepoprawnymi mailami te strony, bo jest to bardziej produktywne (nie wspominam, że też bardziej interesujące) niż ręczne katalogowanie.


Dobra rada, byłem naprawdę podekscytowany, kiedy odkryłem, że to działa.


Przeglądanie książek jest zadziwiająco uzależniające. Wybieram kilka i wyskakuję na chwilę do biblioteki, żeby je przejrzeć pomiędzy innymi czynnościami.

Mam rodzaj teorii na temat biblioteki – jest tyle książek na dole i rozsianych po całym domu że biblioteka na górze nie zrobi większego uszczerbku w ich ilości. Dlatego zdecydowałem, że ksiażki, które chcę mieć na górze będą po prostu tymi które (ja albo ktoś bardzo do mnie podobny) chciałbym mieć na szafkach, jeśli będę chciał po prostu wziąć je z półki, usiąść gdzieś wygodnie i poczytać przez godzinę. Dlatego jestem prawie pewny że połowa książek które zanieśliśmy na górę i przejrzeliśmy wróci na dół.


Witaj Neil, zastanawiałem się czy wiesz na pewno jaka jest data wydania „Interworld” i „M jak Magia”. Amazon ogłosił że 1-ego lipca, podczas gdy Barnes&Noble ogłaszają na stronie ostatni tydzień czerwca. Obie są umieszczone na ostatnich Diamond Previews (Diamond Zapowiedzi) gdzie raczej sugerują maj. Dzięki, Cal


Nie miałem pojęcia, ale zapytałem Clarissy Hutton z HarperChildrens, a ona powiedziała:

Data PUBLIKACJI obu to 1 lipca, ale daty rozpoczęcia sprzedaży to 26 czerwca. Dlatego i Amazon i B&N w pewnym sensie mają rację, po prostu mają inne podstawy. Nasze oficjalne daty publikacji zawsze są na początku miesiąca, podczas gdy wypuszczenie książek z magazynów i rozpoczęcie sprzedaży (kiedy księgarnie powinny mieć książki na półkach) zależą w różny sposób od daty wydrukowania.\


Mam nadzieję, że to pomoże.


To pytanie także przyszło niedawno:


Cześć Neil,

Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko gra. Być może jesteś zainteresowany tym, że The House Called Hadlows wychodzi w przyszłym miesiącu i dodaliśmy fragment z pierwszego rozdziału na naszą stronę – tutaj jest link: http://www.fidrabooks.com/forthcoming.html. Wiem, że jestem bezczelny, ale mieliśmy duże zainteresowanie z powodu twojego poparcia dla książki, a jeśli wspomniałbyś o niej na swoim blogu, to byłoby fantastycznie. No i nigdy nie wiesz – jeśli sprzedamy dość może uda mi się wyrwać niepublikowaną, trzecią część z łap Victorii!


Najlepsze życzenia


Vanessa

www.fidrabooks.com


Uważaj to za opublikowane. (Mówiłem o The House Called Hadlows na http://www.neilgaiman.com/journal/2002/10/i-finished-reading-house-called.asp)


Kilka osób napisało żeby uczulić mnie na to - http://news.bbc.co.uk/2/hi/technology/6430489.stm, i tego konsekwencje w różnych stacjach radiowych w internecie.


Witam, panie Gaimanie.

Słyszy się plotki, że 17-stego marca będziesz na 7 Warszawskich spotkaniach Komiksowych, patrzcie i podziwiajce, w Warszawie. Nie ma informacji o tym w dziale „Gdzie jest Neil” (Where is Neil) ale donosi o tym pewien polski portal komiksowy (i nie tylko, na stronie Empiku też przyp. tłum.). Czy jakimś cudem to prawda? Izydor Ingwar I.


To prawda – i powinno być zamieszczone na Where's Neil już niedługo – będę tam pomiędzy 17.00 a 19.00, tak myślę.


Cześć Neil, widziałem, że wspominasz o bibliotece na trzecim piętrze w kilku postach. Jako osoba, która zapełnia każdy kąt własnego domu książkami zawsze interesuję się bibliotekami innych ludzi, regałami i resztą. Jest szansa, że pokażesz nam zdjęcie swojej nowej biblioteki? Blu



Dobry pomysł. Zrobię kilka zdjęć, kiedy znajdę chwilę czasu.



wrzucone przez Neila o 21:14 czasu amerykańskiego