Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszulki neverwear. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszulki neverwear. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 kwietnia 2009

J.G. Ballard i jaka była przyszłość

Neil napisał w poniedziałek 20 kwietnia 2009 o 17:07



Kiedy byłem chłopcem uwielbiałem J. G. Ballarda. Kiedy byłem nastolatkiem też uwielbiałem J. G. Ballarda. I jako dorosły uwielbiałem J. G. Ballarda. Jednak w każdym okresie inne jego książki. Jako chłopiec czytałem i kochałem te o katastrofach, w których świat tonął, wybuchał lub powoli zmieniał się w kryształ, a także opowiadania ze zbioru „Vermillion Sands” (szczególnie jedno zatytułowane „The Cloud Sculptors of Coral D” [Rzeźbiarze chmur z Koralu D]). Jako nastolatek wypożyczałem z biblioteki dziwaczne, fajne i wymagające dzieła Ballarda (najbardziej na świecie kochałem „Concrete Island” [„Wyspa”], robinsonadę opowiadającą o mężczyźnie, który po wypadku samochodowym utknął na wysepce na ruchliwej autostradzie). Jako młody człowiek kochałem „Imperium słońca”, ale nigdy nie przestawałem kochać starych książek, nawet kiedy odkrywałem nowe.

Około 1985 roku moja znajoma, Kathy Hacker zabrała mnie na przyjęcie/ prezentację książki/ jakąś imprezę gdzieś w Londynie i poznałem tam Williama Burroughsa, a Jim Ballard stał tam sobie i ucinał pogawędkę na temat Londynu w latach 60. Nie wiem czeko lub kogo się spodziewałem, ale Jim Ballard był wtedy, i kiedykolwiek później go spotykałem, przerażający w swojej zwyczajności, jak bohaterowie z wysokościowców i zatapianych światów, jak człowiek z wysepki na autostradzie.

Z biegiem lat pozostała mi fascynacja Ballardem i dziwnym sposobem w jaki jego najbardziej niekonwencjonalna twórczość z lat 60. i wczesnych 70., osobliwe nie-opowiadania o tytułach takich jak „Dlaczego chcę pieprzyć Ronalda Reagana” albo książki takie jak „Kraksa” (opisująca jako fetysz wypadki samochodowe i piękne kobiety, które w nich giną) w jakiś sposób przepowiedziały przyszłość świata, w którym żyliśmy, świata postreaganowskiej kontroli wizerunku i masowej histerii po śmierci księżnej Diany, i zrobił to lepiej, niż wszyscy autorzy SF, którzy naprawdę starali się przewidzieć przyszłość.

I wahałem się, czy na pewno o tym napisać, tak jakby nienapisanie czegoś na blogu mogło utrzymać go przy życiu jeszcze chwilę.

Zdjęcie zrobiła Miriam Berkley około 1991 roku.

...


Cat Mihos's na stronie Neverwear ogłosiła konkurs na propozycje nadruków na koszulki, a odpowiedzi są niesamowite i, mówiąc szerze, niełatwe do ocenienia. Jeżeli chcecie zabrać głos lub oddać głos na to, co chielibyście założyć, wejdźcie na http://kittysneverwear.blogspot.com/2009/04/in-which-we-judge-another-contest.html. (A jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wygląda moja korespondencja - Cat zaczęła ja fotografować)


Na szybko: Harper Childrens właśnie przekazało mi, że "Księga cmentarna" do słuchania została wytypowana jako jedna z trzech do otrzymania tytułu "Audiobook roku". Już otrzymała dwie nominacje do nagród Audio - pełna listę mozna przeczytać na http://www.audiopub.org/2009Finalistspressrelease.pdf - a jeśli może jeszcze zostać wybrana audiobookiem roku wywołało na Twarzy trwały uśmiech.http://www.audiopub.org/2009ABOTY_DAPfinalistsrelease_final.pdf

Oto co o nim napisali:

"Księga cmentarna"
Neil Gaiman
Czyta autor
Wydawnictwo HarperAudio
finalista
również w kategoriach Thriller oraz Dla Dzieci w wieku 8-12.

"Księga cmentarna" zdobyła nieśmiertelność wygrywając nagrodę Newbery, ale wersja do słuchania bogatsza jest o pozostające w pamięci na długo wykonanie samego autora, w którym uderza wprost równowaga pomiędzy profesjonalnym lektorem, a duszą i sercem pisarza. Niesamowita muzyka Beli Flecka skomponowana specjalnie na potrzeby audiobooka ustala ton i podkreśla charakter wydawnictwa. Nieukrywany entuzjazm Gaimana dla książek do słuchania znalazł wyraz w ostatniej trasie promującej książkę oraz na jego stronie internetowej. Wysiłki Gaimana i wydawnictwa HarperAudio z pewnością przysporzyły mu nowych fanów poprzez te nagrania oraz efektywny marketing w mediach.

Niesamowicie miłe. Już o tym mówiłem, ale to wciąż prawda, chyba nic nie cieszy mnie tak bardzo, jak to, że ludziom podobają się nagrywane przeze mnie książki dźwiękowe. To jedna z tych nagród, które liczą się dla mnie najbardziej.


I prawdę mówiąc, choć zawsze-miło-jest-dostać-nominację-i-w-ogóle, bardzo chciałbym wygrać nagrodę Audie. Jedną już zdobyłem za "Śnieg, szkło i jabłka/ Morderstwa i tajemnice" (wydane razem jako "TWO PLAYS FOR VOICES" ["Dwie sztuki na głosy"], ale to nie ja je czytałem, to były adaptacje moich opowiadań. Mam wiele cynowych medali za nominacje, ale chciałbym wreszcie zdobyć jedną dużą, szklaną płytkę za przeczytanie. Pewnie dlatego, że prawdę mówiąc, czuję się mniej pewny jeśli chodzi o czytanie, niż w przypadku słowa pisanego. Oraz dlatego, że książki dźwiękowe zajmują specjalne miejsce w moim sercu - jak gatunek zagrożony wyginięciem, który zawrócił znad przepaści i jakoś się trzyma.

...
I przypomnienie, że 853 numer Detective Comics wychodzi w środę. Pierwsze sześć stron (i dwie różne okładki) można obejrzeć na http://comics.ign.com/articles/973/973059p1.html . Oto pierwsza strona...
I nie. To nie jest Śmierć.

...
Sprzedaż książki "Who Killed Amanda Palmer" rozpoczęła się dziś rano, ale wygląda na to, że
były problemy ze stroną, z której się ją zamawia, więc powstrzymam się z podaniem szczegółów tu, czy na twitterze do jutra. Do tego czasu powinienem być w stanie wysłać tam ludzi bez niebezpieczeństwa, że strona natychmiast się zablokuje i marnowania wszystkim czasu. Jeżeli macie ochotę sami poszukac linku, proszę bardzo.

Póki co, to jest link do jubileuszowego numeru magazynu "Mythic Delirium", w którym zamieszczono mój wiersz. Zainspirowało go to samo dziwne wydarzenie, przez które Amanda Palmer napisała piosenkę "Trout Heart Replica". Miałem nazwać tak mój wiersz, ale kiedy jej o tym powiedziałem, usłyszałem "Nie możesz. Ja nazwałam tak piosenkę i byłam pierwsza." I była. (Ilustracja w pierwszych 350 zeszytach są ręcznie kolorowane)
...
I na koniec - zeszliśmy dziś do piwnicy i wyciągnęliśmy trochę komiksów dla Lena Weina. Len to a) jeden z najsympatyczniejszych facetów pracujących w świecie komiksu i b) jeden z pisarzy, którzy kiedy byłem nieco młodszy, niż obecnie, sprawili, że chciałem pisać komiksy. Dom Lena spłonął w pożarze i choć większości rzeczy nie da się odzyskać, próbuje odtworzyć kolekcję komiksów - swoich, lub takich samych. Jeżeli posiadacie po dwa egzemplarze albo tak jak ja uważacie, że waszym komiksom będzie lepiej u Lena, szczegóły możecie znaleźć na http://www.povonline.com/weinproject.htm

sobota, 19 kwietnia 2008

Pyt.: Czy to twarz, która posłała w morze tysiące łodzi? Odp.: Nie

Neil napisał we wtorek 15 kwietnia 2008


Cześć Neil,

No dalej, pokaż nam zdjęcie. Wiesz, że chcemy ;-)

David

Oto zdjęcie z aparatu w telefonie, które zrobiłem dla zaciekwionych przyjaciół. Zrobiłem je wczoraj, zaraz po tym, jak lekarz sobie poszedł, byłem wciąż trochę oszołomiony. (Jak to się czasem dziwacznie składa, mój lekarz przejeżdżał właśnie obok i zadzwonił by zapytać, czy jestem w domu i mógłbym jakoś ośmielić go w kwestii jego powieści, zaraz po moim wypadku. Dlatego w kilka minut miałem w domu lekarza.)

Dzisiaj wyglądam na o wiele mniej ogłuszonego, nos jest nawet większy, a na przecięciu są środki, które powstrzymają mnie od drapania i pomogą się zagoić. Na temat tego, czy będę wyglądał jak panda na wystąpieniu w Nowym Yorku, zdania są podzielone. Zdania są podzielone też na temat tego, czy powinienem jakoś pokryć siniaki makijażem na wywiady w piątek, czy też powinienem użyć lateksu i małej butelki Kensingtom Gore żeby rany wyglądały bardziej interesująco (serce skłania mi się w stronę tego drugiego, umysł ku pierwszemu.)

Dziś rano odwoziłem Maddy do szkoły. Ona ma naprawdę super łukowatą bliznę tuż obok oka, ma ją odkąd jako dziecko wbiegła w róg stołu. Ona powiedziała:

"Będziesz miał bliznę?"

"Byćmoże."

"Lubię swoją bliznę. Wiesz, że ludzie, których znam od przedszkola pytają mnie o nią teraz, jakby dopiero ją zauważyli."

"Naprawdę? Co im mówisz?"

"To co kazałeś mi mówić gdyby ktoś zapytał."

Przetrząsnąłem pamięć. Nic. "Co to miało być?"

"Mówię im, że zdobyłam ją w walce na miecze."

"Aha. To dobrze."

Drogi Neilu

Jak to jest żyć w świecie, w którym można zadzwonić do jakiegoś sławnego producenta (albo reżysera) i pogadać? Czy to miłe? A może czujesz się przez to czasem samotny? Albo ja jestem po prostu arogancki?

dzięki za poświęcony czas.

Ian


Nie arogancki, ale to co mówisz, trochę się nie odnosi do mnie, przynajmniej to o sławie. Przyjaciele to przyjaciele, ludzie z którymi pracujesz to ludzie z którymi pracujesz. Jeśli z nimi pracujesz, to pozbycie się uczucia "O mój boże gadam z X!" i zajęcie się czymkolwiek macie się zajmować (jeśli to praca) zajmuje jakieś 20 sekund. Jeśli to twoi przyjaciele, to dowiadujesz się o ich sławie, jeśli ktoś inny zapyta "Przepraszam, czy to był X?" albo zapyta o autograf, czy coś.

Nie zadzwoniłnym do słwnego reżysera, czy producenta, żeby pogadać. Ale mógłbym zadzwonić do przyjaciela, który coś produkuje, albo reżyseruje i jest sławny, żeby pogadać. Duża różnica.

Mam szczęście, że nie jestem gwiazdą i tak naprawdę nie jestem sławny. Jestem znany z tego co robię pośród tych, którym się to podoba i nie chciałbym być bardziej znany. A bycie znanym jest, dla właściwie wszystkich moich znajomych którzy są znani, efektem ubocznym robienia tego, co robią, co właściwie zawsze jest tym co kochają robić, sława jest zwykle niezbyt porządanym dodatkiem.

(Ale niekoniecznie złym -- można z tym robić różne rzeczy. Gillian Anderson użyła jej żeby rozsławić Narodowy Dzień Bazgroła -- akcja charytatywna na rzecz neurofibromatosis która zbiera pieniądze za pomocą rysunków gwiazd.http://doodledayusa.org/gallery2/main.php?g2_itemId=134 - są tu bazgroły wielu interesujących osób, które zostaną wystawione na eBay za miesiąc. Jednak te, które najbardziej mi się podobają wyszły spod pióra mniej sławnych ludzi i są bardziej rysunkowe, Sergio Aragones, Gahan Wilson, and Kendra Stout (która zrobiła koszulkę "scary trousers" i właśnie zrobiła podkładkę pod myszkę dla Neverwear.net Cat Miho. Są też dwa narysowane przeze mnie.)

Samotność, kiedy się przydarza i gdziekolwiek na świecie to się dzieje, jest samotnością i nie ma kompletnie związku ze sławą (chyba, że jako rzadki produkt uboczny tego, Ponieważ robię to, co robię, siedzę teraz w pokoju hotelowym w kraju, w którym nikogo nie znam, daleko od rodziny i przyjaciół. I pisarze nie mają źle w porównaniu z, powiedzmy, komikami albo kierowcami ciężarówek). Ale jestem też typem osoby, która marzy o tym, żeby zamówić kabinę pasażerską na statku kupieckim i pływać dookoła świata pisząc książkę.

Drogi Neilu,

Właśnie odkryłem, że można kupić kolorowe bańki mydlane, które nazywają się Zubbles(http://www.zubbles.com/index.asp). Pamiętając historię, którą czytałeś w zeszłym roku w Helenie pomyślałem, że chciałbyś wiedzieć, chociaż skoro data założenia strony to 2005 rok, może już wiesz.

A skoro już jesteśmy przy tej historii, nie mogę sie doczekać "Orange" i reszty Gwiaździstego pęknięcia. Wychodzi tuż przed moimi urodzinami i wygląda na to, że dostanę je w rok po tym, jak usłyszałem ciebie czytającego "Orange", co było moim, opóźnionym o dzień, prezentem od rodziców (którzy kupili bilety) i mojej najlepszej przyjaciółki. (Zawiozła na z Missouli do Heleny, chociaż widziała tylko Mirrormask i nie wiedziała o tobie nic więcej! Teraz uwielbia Stardust i podobał jej sie też Dobry Omen.)

- anna

To porażające, odkryć, że jesteś rodzajem pisarza SF, który wyobraża sobie coś futurystycznego po tym jak zostało wynalezione, prawda? Niedługo wymyślę "samo-lot"-- maszynę cięższą od powietrza ze skrzydłami, która lata!

To właśnie przyszło od Johnatha Strahana, redaktora Gwiezdnej Szczeliny:

Założyłem stronę internetową www.thestarryrift.com która zawiera informacje na temat książki, downloady okładki, krótkie wywiady z niektórymi z was (pojawią się pewnego dnia nadchodzącego tygodnia), i tyle związanych z książką rzeczy ile mogłem zebrać.

Zorganizowałem też czytelnikom szansę na wygranie egzemplarzy książki. Dzięki Vikingowi wysyłam egzemplarz Gwiezdnej Szczeliny pierwszym pięciu czytelnikom, którzy napiszą maila na adres
thestarryrift@gmail.com napiszą jak się nazywała ostatnia powieść science-fiction która im się podobała i dlaczego. Szczegóły znajdziesz na
http://thestarryrift.com/win/

...

Drogi panie Gaiman,

Zastanawiałem sie, czy techno-mistrzowie stojący za twoją stroną byliby w stanie przerobić odliczanie do Amerykańskiego wydania Księgi Cmentarnej, które pojawiło się na twojej stronie, w jednen z tych googlowych "gadżetów". W ten sposób będę mógł zamieścić to na mojej stronie 'iGoogle' obok "gadżetu" odliczającego czas do premiery "The Spirit" Franka Millera.

Z wyrazami szacunku, Daniel Crandall

Przesłałem to Danowi Guy'owi, webgoblinowi, a on po kilku minutach odpisał:

Oto gotowy do użycia licznik dni pozostałych do wydania KSIęGI CMENTARNEJ. Mogę spróbować zrobić bardziej dostowany do twoich potrzeb.

niedziela, 9 grudnia 2007

Powolne blaknięcie

Muszę się odblokować do pisania Księgi Cmentarnej, więc jestem w trakcie samotnego wyjazdu gdzieś daleko, gdzie prawdopodobnie nie ma żadnego łącza internetowego. (Cóż, może być dial-up. Ale nie wiem, czy mogę mieć dial-up na tym komputerze.) Po 19 godzinach podróży jestem w połowie drogi.

W międzyczasie próbuję rozgryźć dlaczego mój iPod zadecydował, że wszystkie stare programy TV, filmy, a nawet oddzielnie ściągnięte teledyski iTunes, które na niego wrzuciłem, są nagle piosenkami.

...

A zanim zniknę umieszczam link do strony Neverwear Cat Mihos- ponieważ ma nowy T-shirt (to najczęściej zamawiana koszulka, mowa "Wierzę" z Amerykańskich bogów) i przedświąteczną wyprzedaż pozostałych dwóch...
http://www.neverwear.net/store/

czwartek, 25 października 2007

A teraz słowo do tych, których sponsorujemy...

Wczorajszej nocy napisałem trzydziestosekundową straszną historię. Właściwie napisałem dziewięćdziesięciosekundową NAPRAWDĘ straszną historię, potem ją poobkruszałem, poobcinałem, pokasowałem i przepisałem aż miała trzydzieści sekund. Potem żałowałem, że nie zachowałem wersji na 200 słów.

Dziś rano poszedłem do lokalnego radia NPR i nagrałem ją-- wycięliśmy jeszcze jedno zdanie, a ja czytałem troszeczkę wolniej -- do specjalnej Halloweenowej audycji NPR...
....


Ciekawi mogą obejrzeć pełną, niecenzurowaną transmisję z tego, jak odbieram nagrodę na Scream 2007 tutaj:

Neil Gaiman odbiera Hell's Dildo - Scream 2007

Zamieszczone Dzisiaj
Neil Gaiman odbiera nagrodę "Hell's Dido" na gali Scream Awards 2007.
Niestety film się urywa zanim witam Rogera Avary'ego i Raya Winstona na podium, aby przedstawili Beowulfa, ale jeśli by się nie urywało zobaczylibyście Rogera w koszulce "Scary Trousere" na oczach miliarda ludzi.

Posted by Picasa


(Cat Mihos pisze o rozdaniu nagród tutaj: http://furrytiger.blogspot.com/2007/10/birthday-girl-scream-awards-dream-life.html. Śliczne zdjęcia, ale te moje wielkie źrenice to po prostu efekt czerwonych oczu...)

Powinienem wspomnieś, że niesamowita strona Cat - Neverwear jest pod adresemhttp://www.neverwear.net/ i można na niej kupić koszulki "Scary trousers" zaprojektowaną przez Kendrę Stout i Zaprojektowaną przez Dagmarę Matuszak "Anansi Boys". (zasugerowałem Cat, że powinna teraz zrobić koszulkę z całym tekstem "Wierzę" z Amerykańskich Bogów...)

Za pamięci -- nareszcie zobaczyłem wnętrze złożonego wydania Chłopaków Anansiego wydawnictwa Hill House (obrazki można zobaczyć na http://hillhousepublishers.com/hh-update-22oct07-01.htm) i uważam, że jest porażająco piękne. Hill House wciąż próbuje wyciągnąć jakieś konkrety od Polskiego drukarza o tym, kiedy zamierza złożyć książki i wysłać je do Stanów -- złożył im zbyt wiele obietnic, których nie wypełnił -- ale wygląda na to, że już niedługo książki ujrzą światło dzienne.

...

Ross Douthat odpowiada na mój post sprzed kilku dni na stronie http://rossdouthat.theatlantic.com/archives/2007/10/dumbledore_is_gay_ii_1.php

...

To bardziej mały ananons o tym gdzie znaleźć marmite, niż pytanie.

Koło Cincinnati znajduje się duży i całkiem nietypowy sklep o nazwie Jungle Jims.

Obok kolekcji dużych poruszających się i śpiewających postaci Jima jest tam duży wybór jedzenia z Wielkiej Brytanii w międzynarodowej części sklepu.

Mają stronę internetową o nazwie junglejims.com na której można zobaczyć niektóre z dziwności w dziale 'atrakcje'.

Mają też oczywiście Marmite, a także Hobnobs i różnorakie inne produkty żywnościowe jakie kogo interesują.

Czuję się jakbym pisał ulotkę o atrakcji turystycznej, więc kończę.
Gdy zdarza mi się przemierzać samochodem amerykę -- co nie zdarza się często -- staram się zatrzymać w Jungle Jim's w drodze powrotnej. Nie tylko dla jedzenia z Wysp, ale dla niesamowitego wybory jedzenia ze świata. To niesamowite miejsce. Gdyby wszystkie supermarkety miały taką atmosferę.

...

I just heard about the event chronicled in
Właśnie usłyszałem o wydarzeniu opisacym w http://117hudson.blogspot.com/2007/10/show-must-go-on.html
Mieliśmy szczęście, że aktor, który został ranny był jedynym który miał pewien rodzaj dublera (ponieważ jeden z wilków był grany przez brata Lucy we wcześniejszej produkcji) dlatego przeorganizowali drugą część na siedmiu ludzi, zamiast ośmiu, żeby zagrał rolę wilka...



...
Panie Gaimanie,

Sprawdzałem, czy wspominałeś to już w tym roku i zauważyłem, że nie -- czy mógłbyś poświęcić sekundkę żeby przypomnieć swoim fanom, którzy jeszcze nie zauważyli, że Międzynarodowy Miesiąc Pisarstwa zaczyna się w tym tygodniu?

Jestem debiutantem, ale dużo z pana notek na blogu naprawdę natchnęło mnie do rozpoczęcia pisania, a Miesiąc Pisarstwa jest świetnym sposobem żeby wymienić się radami i jest świetną społecznością. Pomyślałem, że wyślę przypomnienie, na wypadek, gdyby byli inni którzy czują to co ja. Dzięki!


-Laurie
Mogę nawet zrobić więcej. Mogę posłać ludzi do http://www.nanowrimo.org/ I mogę dokończyć mój list dla motywacji dla żołnieży...

czwartek, 26 lipca 2007

Jeden z tych postów, które ciągną się w nieskończoność…

Neil napisał we wtorek 24 lipca 2007 o 17:37


Prędzej czy później „Gwiezdny pył” wejdzie do kin, nikt nie będzie ze mną przeprowadzać wywiadów na ten temat, nie będę zamieszczać linków do rzeczy z nim związanych, odzyskam moje Zycie, a to nie będzie *blog o filmie „Gwiezdny pył” z gościnnym udziałem Mnie i San Diego Comic-Con*. Ale w tej chwili tak właśnie się dzieje i za to przepraszam.

W całym kraju odbywa się mnóstwo pokazów przedpremierowych „Gwiezdnego pyłu”. (Wnioskuje tak z rozsądnego założenia, że wieść rozpowszechniają ludzie, którzy go widzieli i że potrzeba nam takich więcej). Nie będę pisał o każdym (o większości sam nie wiem), ale znajdziecie je, jeśli wpiszecie do google’a „darmowy pokaz Stardust” lub „przedpremierowy Stardust” albo coś podobnego: na przykład jest jeden w czwartek w Bostonie, bywają konkursy, jak ten w Kanadzie w którym można wygrać darmowe bilety. Jest też sporo wyjątkowo dziwnych rzeczy o których nie miałem pojęcia dopóki nie zacząłem teraz szperać w sieci, jak na przykład makijaż „Gwiezdny pył” oraz buty Stardust marki Jimmy Choo

(Heidi MacDonald przysłała mi „recenzję” plakatu do „Gwiezdnego pyłu”, która moim zdaniem jest cudownie zabawna. Znajduje się na stronie http://toddalcott.livejournal.com/114557.html.)

(Tu są martwi książęta z “Gwiezdnego pyłu” przyglądający się akcji. Od lewej: Sextus, Tertius, Primus, Secundus, I za nic nie mogę sobie przypomnieć czy Julian Rhind-Tutt I David Walliams to Quartus i Quintus czy na odwrót. Przykro mi. Sprawdziłem w tym IMDB i jest całkowicie bezużyteczne. Nie wymienia żadnego z nich, ale jest tam wypisana osoba, która jak sądzę po prostu powiedziała im, że występuje w filmie, żeby podrasować sobie życiorys.)

Już prawie Comicon, hurra! Przeglądałem program i musze przyznać, że wypatrywałem Maddy wśród uczestników panelu. Czy rozważyłaby coś akiego w przyszłości? Wydawało się, że mówienie o Tacie sprawia jej frajdę!

Niedziela, 29 lipca

12:00-13:00 Mój Tata Robi Komiksy!—Jak wygląda komiksowa kariera z punktu widzenia dziecka? Dowiedzcie się tego od Sky i Winter McCloud, córek Scotta McCloud (Robienie Komiksów); Alexa Kitchen (Rysowanie komiksów jest łatwe (z wyjątkiem chwil, gdy jest trudne)),córki Denisa Kitchen; i Brennana Wagner and Amanda Wagner, syna i córki Matta Wagner (Grendel, Mage)którzy będą rozmawiać o tym jak zyje się z ojcem rysownikiem. Sala 5AB


Maddy miała wziąć udział w tym panelu i nie mogła się doczekać, ale tego samego popołudnia ma przejść po czerwonym dywanie na premierze “Gwiezdnego pyłu” i nie możemy być w dwóch miejscach na raz.

Wczoraj kupiła sukienkę. Z dodatkami. Właśnie była u fryzjera. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że mnie przyćmi i będę z tego bardzo dumny.

...

Na stronie UGO http://www.ugo.com/ugo/html/article/?id=17568&sectionId=2 jest bardzo uroczy wywiad ze mną, choć zawiera drobne błędy w transkrypcji, które łatwo zrobić podczas wywiadu telefonicznego. Tak naprawdę nie powiedziałem, że bohater „The Fermata” “namyślał się” nad nagą kobietą i wydaje się, że mówiłem o „Tales of the Norsemen” [Opowieściach Ludzi Północy], a nie „Lensmen”…

...

Cat Mihos urwała się z trasy z Toolem żeby pomóc mi przetrwać San Diego. Będzie mi pomagała w poruszaniu się opanowaniu tych wszystkich ludźmi, którzy pragną spędzić ze mną czas i będzie okrutna, ale sprawiedliwa. (Mam od niej powiedzieć całemu światu, że bardzo bardzo bardzo potrzebny jej kostium Batgirl. Czy ktoś tam robi kostiumy Batgirl?) Podczas kiedy ja to piszę, ona i Charles Brownstein zajmują się logistycznymi kwestiami spotkań na stanowisku CBLDF w czwartek i piątek.

Witaj Neil, przeczytałam ten fragment o agresywnych fanach na comicon i choć jestem nieco zawiedziona, postanowiłam nie molestować, nie dręczyć ani nie prześladować cię w żaden inny sposób w piątek na konwencie. Jeśli jednak złapiesz mnie na złamaniu tej obietnicy, będę tą wytrzeszczoną, płaczącą jak bóbr blondynką ubraną w czarna skórę…

Ech. Ktoś mógł opacznie zrozumieć to, co napisałem. Miałem na myśli, że dla mnie jest to praca. Nie dane mi jechac do San Diego, żeby nacieszyć się konwentem. Cały czas jest ze mną ochroniarz/ktoś kto radzi sobie z tłumem, żebym w ogóle mógł na czas przejść z miejsca na miejsce. Kiedys był to Kelvin Starr, teraz Pam Noles (dla której to najlepszy czas w roku i która w tej notce podaje niezwykle istotne informacje dla każdego wybierającego się na konwent, więc przeczytajcie to). Nie jadę tam odpoczywać i nie po to, żeby gdzieś iść czy podyskutować (co po części powoduje moją frustrację). Pracuję, uwielbiam spotykać się z ludźmi, ale od 15 lat nie mogłem naprawdę nacieszyć się San Diego Comic-Con, bo jest tam zbyt wiele ludzi.

Nie mam „agresywnych fanów”. Mam mnóstwo miłych czytelników i w San Diego będzie ogromna liczba osób, które przyjadą zobaczyć mnie, innych Gości i panele i to bardzo dobrze. Nie proszę nikogo, żeby zostawić mnie w spokoju, nie witać się czy coś. Lubię, kiedy to robią. (Wczoraj na tym blogu szczęśliwie wspomniałem, że będę pospisywał kiedy tylko się da i zasugerowałem, żeby ludzie nie dźwigali ze sobą egzemplarzy “Absolute Sandman”, bo są ciężkie.)

Będę pracował bez przerwy biorąc udział w dyskusjach, podpisywaniach, wywiadach, spotkaniach, promując CBLDF I tak dalej. Nie da się tego uniknąć. Ale – i to był sens mojej odpowiedzi na pytanie „Hollywood Reporter” nie jest to coś, co chciałbym robić dla zabawy. Jest przyczyna dlaczego ograniczyłem pełne pięć dni jako Gość Honorowy do udziału raz na cztery, pięć lat” to jest wyczerpujące. Kiedy robiłem to ostatnim razem w 2003, w niedzielę napisałem-

Wczoraj było fajnie, choć program był morderczy i około 17:30 stanąłem przed jednoznacznym wyborem pomiędzy obiadem, dwoma przyjęciami i spotkaniem, zanim mogłem wziąć udział w późnowieczornym czytaniu dla CBLDF i pójść do pokoju w hotelu przespać się kilka godzin. Holly and Pam Noles, która przeprowadza mnie tutaj z miejsca na miejsce, zmówiły sie przeciwko mnie (nie trzeba dużo) i poszedłem spać przed zejściem na zakończenie aukcji CBLDF (Zrobiona Przez Michelle Narzuta poszła za $2600) I jeszcze jedno wieczorne czytanie.

...i mniej więcej tak pamiętam drugą część tamtego konwentu. Zamazane plamy podpisywania i prób bycia w dwóch miejscach jednocześnie. Nie sądzę, żeby tym razem miało być inaczej.

W poprzednich latach jechałem tam pociągiem, więc popracowałem trochę I łapałem pociąg do domu, żeby móc się odprężyć I przez trzy dni w każdą stronę móc nie odzywać się do nikogo, tylko oglądać świat za oknem. Tym razem nie mogę—natychmiast po konwencie lecę do UK na prezentację “Beowulfa”…

Studiowałem jakieś materiały dotyczące comic-con i zauważyłem wśród sprzedawców „Neverwhere- gadżety Neila Gaimana”. Jestem ciekaw cóż to może być? Dziękuje też za wszystkie przydatne informacje. Rozkład comic-con jest odrobinę przytłaczający, więc rozłożenie go w ten sposób było bardzo użyteczne! Powodzenia w ten weekend!

To jest “Neverwear”, projekt Cat oraz gra słów z powodu której powinienem być bardziej zawstydzony, niż jestem naprawdę . Na konwencie będą do kupienia dwie koszulki, jedna z Chłopakami Anansiego z obrazkiem Dagmary matuszak z nadchodzącego (teraz już prędzej, niż później) wydania Hill House, druga ze „Scary Trousers” autorstwa Kendry Stout. Być może nawet dostane zdjęcie tej ostatniej zanim przygotuje to do zamieszczenia.

Teraz mam dodatkowe informacje o podpisywaniu – to przyszło właśnie od Charlesa Brownsteina-

W stoisku CBLDF odbędą się dwa spotkania tylko dla członków. Jako że odbędą się one na piętrze wystawowym możemy pomieścić tylko bardzo niewielka liczbę osób.

Bilety będą wręczane jako podziękowanie dla każdego, kto zapisze się lub odnowi członkostwo podczas konwentu. Bilet upoważnia właściciela do otrzymania jednego autografu Neila. Osoby, które zdecyduja sie na wpłatw w wysokości $100 lub większą otrzymaja również zestaw Black Phoenix Perfume Imps z kolekcji Chłopaków Anansiego i Amerykańskich bogów, do wyczerpania zapasów. Obecni członkowie z ważną kartą (której ważność kończy się między 31-07-07 a 31-08-07) mogą otrzymać bilet po dokonaniu dowolnej wpłaty na rzecz Funduszu.
Podpisywania odbęda się:
w czwartek o 18:00
w piątek o 18:00
Prosimy nie ustawiać się w kolejce wcześniej, niż na 15 przed wyznaczonym czasem. Powstanie na piętrze wystawowym kolejki jak najbliżej czasu rozpoczęcia podpisywania pozwoli zapewnić bezpieczeństwo. Prosimy nie ustawiać się w kolejce bez biletu. Chociaż bardzo chcielibyśmy pomieścić wszystkich, musieliśmy ograniczyć ilość osób ze względu na bezpieczeństwo innych uczestników oraz wystawców.

Bilety będą dostępne w stoisku CBLDF (1831) na POCZĄTKU każdego z dni kiedy odbywaja się podpisywania....

I chyba teraz wolno mi powiedzieć, że będzie coś super związanego z “Koraliną” w sobotę o 19:00 I że bilety na to możecie dostać w stoisku Focus Pictures. (Czy ma to coś wspólnego z pięcioma minutami „Koraliny” o których mowa na blogu Variety, że będą wyświetlane na Comic-Con ? Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć. Ale biorąc pod uwagę to jak bardzo podpowiadam, na waszym miejscy miałbym pewne podejrzenia.)

...

W “LA Times” można podejrzeć “Beowulfa” I są tam cytaty ze mnie I Steve’a Starkey http://www.latimes.com/entertainment/news/movies/la-et-beowulf25jul25,1,4436117.story?coll=la-headlines-entnews
...

I na koniec, to przyszło na FAQ. Historia niezwykle osobliwa, ale w taki uroczy sposób. A poprzedzało ją zdanie-

Biorę ślub w…

http://www.brooklynpaper.com/stories/30/28/30_28mysterybride.html