sobota, 27 lutego 2010

Wciąż żyje

Neil napisał w niedzielę 31 stycznie 2010 o 12:22

Ponieważ już zaczęto mi współczuć (zdecydowanie przedwcześnie), oto dość dobry artykuł z LA Times, który był szeroko rozpowszechniony:

http://www.latimes.com/lat-neil-gaiman-sl,0,1690916.storylink

Za to nagłówek, który pojawiał się kilkakrotnie (różne wariacje na temat "film Księga Cmentarna umarł") nie jest ani dobry, ani wiarygodny, ani nie jest prawdą. Ktoś nie mógł się powstrzymać od gry słów. A teraz inni czytają sam nagłówek, nie czytają artykułu, a potem nagłówek ogłaszają jako wiadomość. Tak więc...

To, co mówię w wywiadzie oznacza, że: planowaliśmy, że filmem na podstawie "Księgi cmentarnej" zajmie się Miramax, ale na jesieni ubiegłego roku Disney zamknął (po prostu uśpił na zawsze) Miramax, więc "Księga cmentarna" będzie powstawać w innej wytwórni. W świecie "robienia filmów" taka sytuacja nie jest najmniejszą przeszkodą.

Kiedy producenci będą gotowi ogłosić, jaka firma się tym zajmie - na pewno to zrobią. Póki co, wszystko idzie jak należy.

[Dopisek: kilka osób wspomniało, że w czasie wywiadu wydawałem się nieco ponury. Na pewno. Wywiad był przeprowadzony zaraz po tym, jak uśpiliśmy Zoe.]

PS. To jest wersja nagłówka, którą Bill Stiteler lubi najbardziej.

Brak komentarzy: