Neil napisał w poniedziałek 2 września 2013 r. o 20:13
Dowiedziałem się właśnie, że zmarł Fred Pohl.
Dla mnie był ostatnim z wielkich Złotego Wieku science fiction – pokolenia pisarzy, które stworzyło ten gatunek. Zarówno rzeczy, które stworzył wspólnie z Cyrilem Kornbluthem, jak i jego późniejsza samodzielna twórczość, były wspaniałe. Zawsze błyskotliwe, mądre, pisane z zainteresowaniem tym, jak ludzie funkcjonują i jak przyszłość zmieni ludzi, którzy będą w niej żyli. (Zacząłem od Handlarzy kosmosem, książki o reklamie w przyszłości lat 50. To wciąż jedna z moich ulubionych.)
Fred był również agentem literackim i niewiarygodnie bystrym redaktorem magazynów i książek. Do końca rzeczy, które robił były mądre i aktualne. Przełomowa powieść Dhalgren Samuela R. Delany’ego została wydana, ponieważ wybrał ją Pohl i została bestsellerem. A Fred pisał w dalszym ciągu, prowadził nawet blog, dając nam wgląd w swoje wspomnienia z przeszłości science fiction. (Oto jego wpis na temat Dhalgren).
Dowiedziałem się właśnie, że zmarł Fred Pohl.
Dla mnie był ostatnim z wielkich Złotego Wieku science fiction – pokolenia pisarzy, które stworzyło ten gatunek. Zarówno rzeczy, które stworzył wspólnie z Cyrilem Kornbluthem, jak i jego późniejsza samodzielna twórczość, były wspaniałe. Zawsze błyskotliwe, mądre, pisane z zainteresowaniem tym, jak ludzie funkcjonują i jak przyszłość zmieni ludzi, którzy będą w niej żyli. (Zacząłem od Handlarzy kosmosem, książki o reklamie w przyszłości lat 50. To wciąż jedna z moich ulubionych.)
Fred był również agentem literackim i niewiarygodnie bystrym redaktorem magazynów i książek. Do końca rzeczy, które robił były mądre i aktualne. Przełomowa powieść Dhalgren Samuela R. Delany’ego została wydana, ponieważ wybrał ją Pohl i została bestsellerem. A Fred pisał w dalszym ciągu, prowadził nawet blog, dając nam wgląd w swoje wspomnienia z przeszłości science fiction. (Oto jego wpis na temat Dhalgren).