sobota, 27 października 2007

Straszne święta

Odd and Frost Giants spodobał się mojemu wydawcy, hurra. Dzisiejszy dzień spędziłem dopracowując rękopis, zadowolony że jakoś udało mi się zamienić go w prawdziwą książkę. Teraz muszę go zostawić w spokoju na kilka dni, zanim przystąpię do ostatniego szturmu...

Właśnie byłem na wczesnym pokazie "The Orphanage" (http://www.theorphanagemovie.com/) zorganizowany dla mnie przez lokalne kino. Wywołująca uczucie spełnienia, zaskakująco dziwaczna historia o duchach. Hiszpańska wersja językowa z napisami. Myślę, że premiera odbędzie się pod koniec grudnia. Przyprowadziłem ze sobę trochę przyjaciół, z których kilku wyznało wychodząc, że oglądali film zza zasłony własnych palców. Właściwie w filmie nie było dużo krwi i obrzydliwości, no i naprawdę można było go nakręcić kiedykolwiek w ciągu ostatnich 40 lat -- niezbyt zauważalne efekty cyfrowe, minimalne efekty specjalne, po prostu historia, która rozpoczyna się od rosnącego niepokoju, który wzrasta i wzrasta i wzrasta, aż spędzasz ostatnie pół godziny z bijącym sercem, bojąc się o postacie autentycznie przestraszony. Całkiem dobre.

Był tam ze mną Bill Stiteler, który pisze o tym wydarzeniu na blogu http://williamstiteler.birdchick.com/?p=403

...

Kiedy byłem w lecie na Wyspach dałem najgłupszy wywiad, w którym zapytano mnie, czy Matthew Vaughn został usunięty z pozycji reżysera, a film dokończyli producenci. Teraz można go przeczytać na http://www.littlewhitelies.co.uk/issue013/exclusives/int_gaiman.php

LWLies: Słyszałem pogłoski z planu, że zdjęcia przebiegały raczej burzliwie. Czy spędziłeś na planie dużo czasu, czy to prawda, że Matthew Vaughn uznał ten film za naprawdę trudny do poskładania? Słyszałem, że producenci w końcu namówili go do rezygnacji i dokończyli film sami.

Gaiman: Takie rzeczy w naszej branży nazywamy kłamstwami. I to nawet nie moja wrodzona uprzejmość, co to zwykłe bzdury. Moja córka Holly była na planie - zaczynała od włączania i wyłączania klimatyzacji, a skończyła na starczym asystencie producenta, co robiła całkiem sama - dlatego dostawałem od niej raporty. Byłoby niemożliwe dla producentów odebrać film Matthew i zakończyć go za niego, ponieważ głównym producentem był Matthew Vaughn. Wniósł do budżetu 30 milionów dolarów - położył na stole połowę całych pieniędzy. Jeśli chodzi o 'burzliwe zdjęcia' to Holly dzwoniła od czasu do czasu, żeby się wygadać o tym jak to Michelle Pfeiffer jest w dobrym nastroju, czy złym, ale z tego co mogę powiedzieć, nie były bardziej burzliwe niż jakiekolwiek inne zdjęcia. Zostały zakończone na czas i nikt nie zabierał Matthew filmu, ani nikt nie był w stanie tego zrobić.


Co zadziwiające, gazeta nazywa się "Małe Białe Kłamstwa". Jeszcze dziwniejsze, że chwali się swoją Uczciwością. Z pasją i bez litości: unikając przesadnej reklamy, plotek i nic nie znaczących gwiazdek, Małe Białe Kłamstwa przyciągają miłośników filmu, którzy rozumieją, że celem kina jest poszerzanie horyzontów.

Witam, co tam.

Właśnie przeglądałem aktualności na Straight Dope i znalazłem wzmiankę o Tobie, Twoim wspaniałym umyśle, The Kindly OnesGN i niesmacznych początkach Śpiącej Królewny.

http://www.straightdope.com/columns/071026.html

Pomyślałam, że mogłoby cię to zainteresować, skoro człowiek który ogłosił siebie najmądrzejszym człowiekiem na ziemi jest na tyle inteligentny, żeby cię docenić, co przydaje wiarygodności jego przechwałkom, według mnie.
Cześć!
Alicia

P.S. Uważam, że Gwiezdny Pył był świetny, a niedawno pojechałam do Nowego Jorku, żeby obejrzeć Wilki w Ścianach, które były urocze i warte zachodu. Obyś zawsze miał takie szczęście przy adaptacjach swoich prac i naprawdę się doczekać co będzie następne!

Brak komentarzy: