Neil napisał w czwartek 3 października 2013 r. o 13:35.
Siedzę sobie w sali odlotów. Najpierw maszynowy głos z linii lotniczych Delta oznajmił, że mój samolot wystartuje o czasie i wyląduje z półtoragodzinnym opóźnieniem. Potem głos odezwał się raz jeszcze, mówiąc, że wystartujemy również z opóźnieniem, co miało trochę więcej sensu.
Ludzie pisali do mnie i pytali, dlaczego nie piszę nic o spacerach z psami. To głównie dlatego, że nie spacerowałem z psem po lesie od rozpoczęcia trasy promocyjnej, nie licząc tych kilku dni na początku sierpnia. Też żałuję. Ale kiedy byłem w Szkocji, pożyczałem na spacery Glena, owczarka sąsiadów. Nie bardzo się znał na spacerowaniu. Wiedział dobrze, że powinien był pracować i jak tylko spuszczałem go z oka, leciał do domu pilnować owiec.
Mimo że jest skierowana głównie do młodszych czytelników, „Ksiega cmentarna” potrafi dogłębnie wciągnąć również dorosłych. Modelem dla tej historii jest oczywiście „Księga dżungli”, ale Gaiman składa hołd również Rayowi Bradbury’emu, a na dodatek, prawdopodobnie, oddaje salwę honorową Charlesowi Addamsowi. Dorastanie Nika ma swoje cudowne, przerażajace i czułe chwile, a Gaiman za każdym razem uderza w odpowiedni ton.
Myślę, że zaczynam raczej lubić „Middlemana”. (Jest tego trochę na Tivo, grali w tle, gdy pracowałem dziś wieczorem.) Rękawiczkowe pacynki wampirów sprawiły, że pomyślałem „Szkoda, że na to nie wpadłem” (Zrobiłem dawno temu demoniczną pacynkę-rękawiczkę seryjnego zabójcy, przedrukowaną w „Księciu opowieści” Golden-Wagner-Bissette’a. Ale rękawiczkowe-pacynki wampiry…)
Mam głupie pytanie – przenikliwe umysły! – dotyczące twojej opinii o wzięciu Montblanc'a „w kolorze zaschłej krwi”, żebyś mógł dać mi autograf podczas twojego tournee po Stanach. Czy to jest w ogóle możliwe, żeby przemycić butelkę tuszu pod nosem ochroniarzy?!? Domyślam się, że nie zdaje się bagażu, ale jak ujść z tym cudem płynnej własności? Kosmetyczka z tuszowymi środkami czystości?!? Podejrzewam, że się uda, jeśli butelka będzie zawierała mniej niż 2 uncje cieczy…
Pokochałam „Księgę cmentarną”- przypomina mi ona także, żeby przeczytać ponownie Kiplinga, moja ulubiona a zarazem najbardziej magiczna książka dzieciństwa to „ Puk z Pukowej Górki”!
To nie jest wcale głupie pytanie. Możesz włożyć buteleczkę tuszu do przejrzystej kwartowej torby na płyny (jeśli nie przekroczy 100 ml). Albo możesz schować butelki tuszu do bagażu podręcznego i zapomnieć o włożeniu ich do tej torby. Odkryjesz, że nikt nie zdaje się ich zauważać, prawdopodobnie ponieważ ich kształt nie przypomina butelki w promieniach rentgenowskich. (Być może będziesz musiała wytłumaczyć ludziom z ochrony czym jest tusz i dlaczego przechowuje się go w ciężkich szklanych buteleczkach.) Możesz też wziąć naboje zamiast tuszu.
Oszukiwałem podczas ostatniego tournee, chociaż, oddałem buteleczkę tuszu Elyse Marshall, z Harper Collins, a ona wyprodukowała ją, gdy była mi potrzebna.
To jest najlepszy Czajnik-terrorysta, jaki kiedykolwiek widziałem.
Hej Neil,
Po prostu pomyślałem, że możesz być zainteresowany dynią à la „Księga cmentarna”, którą zrobiłem razem z moją dziewczyną. Wymodelowaliśmy ją na wzór okładki i dodaliśmy naszą własną ghulową bramę. Zabrało to trochę czasu, ale warto było. Umieściłem zdjęcia na blogu, oto one: