Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

środa, 2 stycznia 2008

Atrament w stanie stałym

Jest tu zimno.

Jak zimno?

Jest tak zimno, że kiedy wczoraj poszedłem zmienić nabój w moim piórze odkryłem, że atrament był w stanie stałym (Wysechł, pomyślałem irracjonalnie, zanim się zorientowałęm, to lód) i pół godziny zabrało mirozmrażanie go na kaloryferze.

Jest tak zimno, że kiedy ludzie (lub duże psy) wchodzą do środka z zewnątrz, bije od nich mrozem przez cały pokój. To jak otwieranie lodówki.

Z drugiej strony, od wczoraj książka znowu się pisze, a to mnie cieszy.

Brak komentarzy:

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI