Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

środa, 17 września 2008

Pocałunek zamyka przedstawienie, Bóg świadkiem, czujemy, że koniec zbliża się

Pan G. wkrótce wróci do domu. Naprawdę fajnie było gościnnie blogować podczas jego nieobecności. Napiszę jeszcze raz, kiedy tylko wystartuje Tajny Plan #1, ale poza tym planuję wycofać się na swoje miejsce za kulisami. Być może szef jeszcze kiedyś mnie wypuści, kiedy potrzeba będzie paląca i tylko goblińskie sztuczki będą mogły pomóc. Dziękuję wszystkim za zachęcające komentarze i e-maile.

W trakcie ostatnich pięciu tygodni mojego gościnnego blogowania, napisałem (często żartem) parę rzeczy, zarówno tu jak i w e-mailach, które mogły zostać źle zrozumiane lub zinterpretowane. Mając to na względzie, chciałbym zaoferować następujące sprostowania:

  • Moja książka, "Bardzo niegrzeczny smoczy mag" nie zostanie wydana na wiosnę. Zostanie opublikowana jesienią przyszłego roku.
  • Mrówkojad po obniżce nie ma problemów ze ślinieniem. Ma dur brzuszny.
  • Mam siłę, by zaakceptować to, że tak naprawdę wiem jak pozwolić ci odejść.
  • Tak naprawdę nie zabiłem Amandy Palmer. To był Ben Folds.
  • Nie boję się o ten świat ani o siebie samego.
  • Pan G. nie pojechał do Chin w celu uprowadzenia pandy, ale by spalić rozległe pola opium J.K. Rowling
  • W żadnym wypadku nie zamierzam nie oddychać. Te oczy nie są oczami starca. Próbowałem cię obciążyć; nie ukrywam takich rzeczy. Próbowałem cię zmartwić.
  • To był, tak naprawdę, mój piękny dom.
  • Pomimo słodkiego nalegania na pierwsze wtargnięcie, właściwie nie chciałem, byś oddawała mi mój grzech; po prostu chciałem cię znów pocałować.
  • Uderzyłem ten obraz nie więcej niż paręnaście razy, na pewno mniej niż dziewięćdziesiąt.
  • Tak naprawdę będzie ciasto. Przepyszne, wilgotne, bezglutenowe ciasto.
Hmmm. Myślę, że parę z tych sprostowań odnosiło się do osobistych e-maili. I do piosenek, które śpiewałem pod prysznicem. No cóż.


Rzeczy, które chciałem zrobić w trakcie mojego pobytu tutaj, ale albo nigdy się do nich nie zabrałem, albo mi się nie udało:

  • wyzwać Johna Scalziego na pojedynek na niby
  • napisać notkę rymowanym dwuwierszem
  • wcisnąć gdzieś zdanie "słyszałem, że lubisz mudkipy"
  • poprosić Bajeczną Lorraine, żeby napisała gościnny post
  • powiedzieć coś godnego odnotowania w The Beat

Ostatnie goblinowe zamykanie zakładek:


Do tych z was, którzy wybierają się na Narodowy Festiwal Książki w Bibliotece Kongresu: nie zapomnijcie przyczepić goździka do dziurki od guzika oraz/lub pióra do kapelusza! Zupełnie zapomniałem zamówić i to, i to, nie jestem kapeluszową osobą i prawdopodobnie nie będę miał na sobie niczego z guzikami, więc nie będę się w to bawił, ale mam nadzieję, że reszta z was wykaże się większą inicjatywą.

Dla zainteresowanych, zamierzam kontynuować blogowanie na webgoblin.livejournal.com (feed), choć przedtem mogę sobie zrobić krótki odpoczynek.

Brak komentarzy:

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI