Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

czwartek, 12 listopada 2009

Bardzo sekretne hasło

W 38 niezależnych księgarniach w kraju odbyły się przyjęcia z Księgą cmentarną. Ludzie z Harpera jakimś cudem zmniejszyli liczbę do 11 i wysłali mi je do wybrania zwycięzcy. W grudniu przyjadę do zwycięskiego sklepu na podpisywanie. Obejrzałem 11 filmów/opisów/zdjęć. Obejrzałem je ponownie. I ponownie, tym razem z Lorraine, moją asystentką, która oglądając mówiła pomocne rzeczy takie jak "Wszystkie są takie dobre. Łał. Nie mam pojęcia, jak Ty się na któryś zdecydujesz. Spójrz na to! Wszyscy tańczą do Monster Mash! A ten Śmierć jest na szczudłach, no nie? To koń? Koń w księgarni? Niesamowite." Za czwartym razem Hans Leśniczy wyłonił się z głębin lasu (gdzie urządza staw) i również je obejrzał.

W końcu podjąłem decyzję. Zadzoniłem do Elyse Marshall z Harpers i powiedziałem jej. "Aha," powiedziała. "Muszę zapytać prawników, czy możesz to zrobić."

Tak więc czekamy.

...

Wczoraj wieczorem umieściłem tu aktualne daty koncertów Amandy Palmer. Na http://www.amandapalmer.net/afp/upcoming-shows są miejsca i szczegóły.

Dzisiaj przypomniałem sobie, że w przeszłości, gdy moi znajomi byli w trasie, często robiłem takie specjalne coś pod tytułem "Neil mnie przysłał", gdzie ludzie, którzy przyszli z tego bloga dostawali coś za darmo. Jest to a) miłe dla ludzi, którzy coś dostają i b) mówi osobie w trasie, że ludzie naprawdę przychodzą z tego bloga. Zrobiłem to z Theą Gilmore (która rusza w trasę po UK za tydzień. Ludzie w UK, idźcie zobaczyć Theę Gilmore na żywo, gdyż jest wspaniała: szczegóły i miejsca koncertów na http://www.theagilmore.net/.) Zrobiłem to dla Magnetic Fields, którzy akurat wydają nowy album 26 stycznia. Poza tym jest jeszcze restauracja Green Godess w Nowym Orleanie, gdzie możecie powiedzieć "Mezze od Destrucion", by dać znać, że jesteście ode mnie i dostać coś wspaniałego do jedzenia lub picia. (Co dostaniecie zależy od humoru szefa kuchni Chrisa DeBarra.)

Powinienem zrobić coś takiego z Amandą. Zadzwoniłem i jej powiedziałem.

Oddzwoniła. "Zastanawiałyśmy się z Beth i wymyśliłyśmy hasło dla ludzi z twojego bloga", powiedziała. "Jak to powiedzą to dam im coś z mojego stolika."

"Wal śmiało", powiedziałem.

"Myślimy, że powinni podejść do stolika, wskazać ten plakat...



...i powiedzieć "Ta laska na fali w żółtym gorsecie wygląda gorąco. Ciekawe, czy ma chłopaka? Wtedy dostaną coś za darmo."

Powiedziałem, że to zły pomysł, bo ludzie i tak mogą powiedzieć coś takiego, a poza tym to strasznie długie zdanie do zapamiętania. No i co będzie, jeśli wcześnie wyprzedadzą wszystkie plakaty tego typu?

Powiedziałem: "A co powiesz na jakiś wariant 'Neil przysłał mnie przez bloga'?

"Wykluczone", powiedziała. "To nudne."

Powiedziałem jej, żeby zostawiła to mi.

Wtedy zacząłem się wpatrywać ponuro w ten ekran. Miałem pustkę w głowie, a prawdziwa praca, którą powinienem się zająć, zaczęła o sobie przypominać. Tak więc zwróciłem się do Magicznej Kuli Prawdy na http://www.neilgaiman.com/oracle/ , kliknąłem na nią i potrząsnąłem.

W odpowiedzi dała mi cytat sprzed paru lat, kiedy Maddy przejęła bloga i zamieszczała zdjęcia z planu Hellboya.

Jej odpowiedź brzmiała: Oto Doug Jones i jakiś obcy facet.

Jeśli wybierzecie się na koncert Amandy, podejdźcie do jej stolika i powiedzcie, że dowiedzieliście się o nim z blogu jakiegoś obcego faceta. Wtedy prawdopodobnie przydarzy się wam coś dobrego. (Jeśli tylko na was spojrzą bez zrozumienia, powiedzcie im, że chodzi o mnie. Jeśli nadal nic nie zrobią, powiedzcie, że wygląda na to, że ta laska w żółtym gorsecie na plakacie musi mieć fajnego chłopaka.)

...

To mi wygląda na sprawę godną uwagi:

Hej Neil,

Jestem Twoją wieloletnią fanką i spotkałam Cię kiedyś po koncercie Tori (chociaż to było wiele lat temu!). Piszę z małą prośbą.

Mniej więcej 10 lat temu pojawiłam się w 20/20 [amerykański program telewizyjny przyp. Varali] razem z Tori, mówiąc o przemocy seksualnej. Od tamtego czasu jestem w kontakcie z Tori, która jest autorytetem najlepszego rodzaju. Założyłam również organizację non-profit, Projekt Pandora, która zapewnia wsparcie, informacje i środki dla ofiar gwałtu oraz ich opiekunów. Zajmujemy się Akwarium Pandory, wirtualną grupą wsparcia, która obejmuje ponad 20,000 zarejestrowanych członków.

Ostatnio L'Oreal przyznał mi tytuł Kobiety z Wartościami Roku 2009 za moją pracę dla Pandory. Zostałam wyróżniona spośród ponad 2,500 kandydatek.

Teraz przez internetowe głosowanie spośród dziesięciu zwyciężczyń roku 2009 zostanie wyłoniona nagroda ogólnokrajowa. Składa się ona z $25,000 i dużego rozgłosu w mediach. Po raz pierwszy L'Oreal docenił pomoc dla ofiar gwałtu, a zajęcie pierwszego miejsca pozwoliłoby mi naświetlić sprawę, która dotyka wielu kobiet i mężczyzn.

Głosowanie jest proste - trzeba wejść na poniższą stronę, podać adres e-mail w okienku po prawo i kliknąć "Oddaj głos". Każdy adres e-mail może oddać jeden głos. Głosowanie kończy się 24 listopada.

http://www.womenofworth.com/Honorees/Honoree2009Detail.aspx?nomid=5657c940-425b-47a2-879d-ed3c2d82b56f

Zastanawiam się, czy mógłbyś przesłać ten link przez swój (nieskończenie popularny) Twitter lub blog. Zrozumiem, jeśli nie możesz tego zrobić, ale moje doświadczenie z prowadzenia małej organizacji non-profit mówi mi, że zawsze warto zapytać!

Dziękuję za poświęcenie czasu, by to przeczytać,

Shannon Lambert

Wrzucam to z wielką przyjemnością.

Jedna z Twoich korespondentek zapytała: "Czy będziesz czytał oryginalną wersję, w której wilk naprawdę ginie, czy też wersję "och na boga nasze dzieci nie mogą usłyszeć o śmieci", w której zabierany jest do zoo?"

Obawiam się, że jest w błędzie; w oryginalnej wersji, napisanej przez Prokofieva, Peter łapie wilka, po czym przekonuje myśliwych, by go NIE zabijali, ale zabrali do zoo.

Trochę szukałem na ten temat i znalazłem to samo. Wikipedia podaje listę zmian wprowadzonych do opowieści (na przykład w wersji Disneya wilk nie zjadł kaczki). Ale wilk zawsze trafiał do zoo...

Brak komentarzy:

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI