czwartek, 15 marca 2012

Krótki użyteczny wpis z wierszykiem na dodatek

Neil napisał we wtorek 14 lutego 2012 o 13:55

Krótki, użyteczny wpis:

Właśnie teraz NOOK z B&N oraz Kindle z Amazonu oba przeceniły Nigdziebądź. Kosztuje 2,99 $. Te promocje zazwyczaj nie trwają długo (24 do 48 godzin), więc jeśli chcielibyście zaopatrzyć się w elektroniczny egzemplarz, pospieszcie się.



Promocja dotyczy tylko strony amerykańskiej.

Kiedy podobnie obniżono cenę Amerykańskich bogów również iBook zrobił przecenę. Nie sprawdzałem.

(Edytuję, żeby dodać, że sprawdziłem. Oni też przecenili: 
http://itunes.apple.com/us/book/neverwhere/id363686338?mt=11)

...

i z przeszłości

Neil napisał we wtorek 14 lutego 2006 o 11:15

MAŁY WALENTYNKOWY WIERSZYK


Róże są czerwone,Fiołki, fioletowe,A to trudne słowo do zrymowaniaI sprawia, że cieszę się, iż 14 lutego tradycją nie jest wręczanie sobie pomarańczy.

[Orange, czyli pomarańcza to jedno ze słów, które w języku angielskim nie mają dokładnego rymu. – przyp. noita.]

...


Proszę bardzo.

Napisałbym coś jeszcze, bo mam co opowiadać, czy chociażby wklejać, ale jeśli zaraz nie pojadę do kawiarni i nie zacznę pisać to zje mnie poczucie winy.

środa, 14 marca 2012

Będziemy na Pyrkonie!



Załoga Neilgaiman-pl zawita na poznańskim 
Festiwalu Fantastyki PYRKON 2012.

W piątek, 23 marca o 17:00 serdecznie zapraszamy na prelekcję pt. Krainy marzeń i wyobraźni Neila Gaimana.

Pyrkon 2012 odbędzie się w dniach 23-25 marca w centrum konferencyjnym na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Wpadnijcie posłuchać i porozmawiać z nami, z innymi fanami i z tymi,
którzy fanami jeszcze nie zostali – porozmawiamy o autorze, jego twórczości i oczywiście o samym blogu.

Szczegóły na temat tego i innych punktów programu  można znaleźć w programie PYRKONU.

Zapraszamy również na fanpage Pyrkonu na FB i dołączajcie do wydarzenia.

To będzie konwent godny końca świata. Do zobaczenia w Poznaniu!



Ameryka Cię Pożre

Neil napisał we wtorek 7 lutego 2012 o 21:23


Witam wszystkich

Ukrywam się i piszę. Jest dobrze. Postanowiłem urządzić sobie wyprawę, żeby się tu dostać. Zahaczyłem po drodze o Nowy Orlean, zostałem dość ekstremalnie ostrzyżony i ogolony. Kiedy ostatnio ukryłem się, żeby pisać powieść, pozwoliłem włosom i brodzie urosnąć i nie chciałbym tego powtarzać. Wydaje mi się, że wyglądam wtedy... dziwacznie. Ale czuję się, jakbym był w przebraniu, co dla pisarza jest znakomitym uczuciem.

Dotarłem do swojej kryjówki, czyli domu, w którym dziesięć lat temu zacząłem pisać Amerykańskich bogów. Następnie wsiadłem w samochód i przez trzy i pół godziny, żeby spotkać się z kuzynką Helen i jej mężem Sidneyem. (Matka Helen i mój pradziadek byli rodzeństwem.) Helen ma 94, a Sidney 90 lat. (Helen powiedziała Sidneyowi, że jest cztery lata młodsza niż była naprawdę, żeby odzyskać cztery lata stracone w drugiej wojnie światowej, podczas której przeżyła warszawskie getto i nawet gorsze rzeczy. Przyznała się do swojego prawdziwego wieku dopiero czterdzieści lat później, po śmierci swej starszej siostry, Wandy. Jeżeli macie trzy godziny, obejrzyjcie na YouTube film nakręcony w ramach projektu Shoah.) A potem wróciłem do domu, w którym chwilowo mieszkam.

Przez większość wczorajszego dnia niewiele robiłem: odpoczywałem po podróży, rozpakowywałem się. Jednak dzisiaj piszę.

Dopóki będę pisał, nie oczekujcie zbyt wielu aktualizacji na blogu.

Ale mam dwie fajne rzeczy...

Pierwsza z nich to przemówienie z podziękowaniem za nagrodę, które nakręciłem dla SFX. Dostałem od nich nagrodę za Znakomitość w Pisaniu Scenariuszy za Żonę Doktora, odcinek Doctora Who. Chciałem podziękować w wyważony i przemyślany sposób, którego wymaga tego typu okazja.






Druga z nich jest taka, że pod tym linkiem na stronie Audible.com można posłuchać nowości wydawanej w serii Neil Gaiman Prezentuje: Przygody Doktora Eszterhazy'ego. Siedemnaście godzin znakomitych, zabawnych, głębokich i przeuroczych opowiadań o dr Engelbercie Eszterhazym, który niczym Sherlock Holmes przeżywa rozmaite perypetie we wschodnioeuropejskim Imperium Bałkańskim.


I jeszcze coś, co przed chwilą dostałem od Amandy... teledysk do coveru Polly Nirvany nagranego przez nią na tribute album poświęcony płycie Nevermind. Straszny, ciężki, ostatecznie zwycięski, oparty na prawdziwej historii.


wtorek, 13 marca 2012

Edgar i Niepomyślne Wiatry

Neil napisał w niedzielę 22 stycznia 2012 o 19:18

Ostatni tydzień był nie do zniesienia: w niedzielę zostawiłem w samolocie swojego Macbooka Air i resztę tygodnia spędziłem na zajęciach typu telefonowanie do serwisu, dowiadywanie się, że urządzenie śledzące, które miało znajdować się w komputerze owszem, było w nim, ale nie zostało aktywowane, kupowanie nowego komputera etc. Nie napisałem tego, co miałem w tym tygodniu napisać. Byłem mocno marudny.

Ale ten stracony tydzień spędziłem na powracaniu do formy i zakupach. Mam teraz iPada, w którym zaczynam się zakochiwać. (Co dziwne, od iPhone'a wolę swojego Nexusa Androida. Xoom nigdy mi się nie podobał i wciąż go nie lubię - mam go, ale używam go głównie jako odtwarzacza do Audible, a podjęte na początku tygodnia próby pisania na nim, na klawiaturze połączonej przez bluetooth, był wręcz bolesne. Ale jeszcze w sierpniu w Edynburgu spodobał mi się iPad Amandy, spontanicznie postanowiłem kupić sobie swój własny i gdy zacząłem na nim pracować odkryłem, że pisze się na nim łatwo i przyjemnie.)

A tego ranka otrzymałem e-mail z wiadomością, że to nad czy miałem pracować przez cały tydzień i z czego napisałem już 15 stron...

... zmieni się tak drastycznie, że gdybym się tym zajmował, zmarnowałbym tydzień pracy, a więc jestem szczęśliwy.

A coś, co złościło mnie przez cały tydzień też już się jakoś wyjaśniło. Czyli miałem tydzień wolnego, na który normalnie bym sobie nie pozwolił i choć był to tydzień marudny to wszystko skończyło się dobrze.

A w poniedziałek rano dowiedziałem się, że za opowiadanie "Sprawa śmierci i miodu" jestem nominowany do Nagrody Edgara przyznawanej przez Mystery Writers of America. Rzadko piszę kryminały i nie byłem dotąd nominowany do Nagrody Edgara, więc ogromnie się cieszę. (Opowiadanie znajduje się w antologii Studium w Sherlocku i nie jest dostępne online, ale możecie poczytać o nim tutaj.)


Mój znajomy Dr Dan przyniósł mi płytę CD. "Oglądam te wszystkie twoje zdjęcia" powiedział, "na których jesteś do siebie zupełnie niepodobny. Latem zrobiłem ci zdjęcie, które mi się podoba. Na nim jesteś do siebie podobny."


Mnie również się to zdjęcie podoba, po części dlatego, że widać na nim siwe włosy. Nie przepadam za niektórymi rzeczy w starzeniu się (np. pogarszający się wzrok) ale większość jest dość przyjemna. Mam wrażenie, że moja twarz coś wyraża - a gdy byłem młody wydawało mi się, że nie ma w niej nic charakterystycznego, więc nosiłem wielkie ciemne okulary i wielkie skórzane kurtki, żeby ludzie mieli co zapamiętać. Ale teraz moja twarz wydaje mi się bardziej moja, choć czasem gdy spoglądam w lustro niepokojąco przypomina twarz mojego ojca.

Ostatnio było tu bardzo zimowo, ale dziś się ociepliło do temperatury już-nie-diabelnie-zimnej, dałem radę wyciągnąć telefon i - co ważniejsze - zdjąć rękawiczki, żeby dało się porobić zdjęcia psom. Które na tle śniegu często są niewidoczne.

Cabal.




Lola, czekająca z nadzieją, że wiewiórka, która wbiegła na drzewo zbiegnie z powrotem na dół, żeby mogła pobawić się nią jak gryzakiem.


Lola zwiedza zamarzniętą rzekę


I kilka opatulonych na zimę uli. Wewnątrz pszczoły kłębią się w kulach wielkości piłki do nogi i wytwarzają ciepło.


Rozpoczął się chiński rok smoka, więc dla moich przyjaciół w chinach nieudolnie nabazgrałem smoka. Powstał na podstawie rysunku starożytnego smoka, który miał trzy palce u tylnych łap, ale i tak był chiński...


Nie wiem, czy ktokolwiek w Chinach będzie mógł zobaczyć to z powodu Wielkiego Chińskiego Firewalla, ale dla tych, którzy mogą: 恭喜发财

czwartek, 1 marca 2012

List otwarty twórców i artystów do Waszyngtonu

List otwarty twórców i artystów do Waszyngtonu

My, niżej podpisani muzycy, aktorzy, reżyserzy, pisarze i producenci, zarabiamy na życie tworzonymi przez siebie dziełami. Jesteśmy również użytkownikami internetu.

Chcielibyśmy w tym liście wyrazić poważny niepokój spowodowany ustawami PROTECT IP Act (PIPA) oraz Stop Online Piracy Act (SOPA).

Jako zawodowych twórców, naruszenia praw autorskich dotykają nas bardzo osobiście. Piratctwo handlowe jest głęboko nieuczciwe, a wszechobecne przecieki filmów i muzyki jeszcze przed ich premierą zakłócają integralność naszej twórczości. Jesteśmy wdzięczni za podjęte przez polityków kroki mające na celu ochronę naszych dzieł.

Tak jak reszta naszego społeczeństwa ogromnie skorzystaliśmy na wolnym i otwartym dostępie do internetu. Pozwala on nam na kontaktowanie się z fanami i dotarcie do nowej publiczności. Za pośrednictwem usług i mediów społecznościowych takich jak Facebook, Twitter i YouTube bezpośrednio komunikujemy się z milionami fanów i porozumiewamy się z nimi w sposób, jaki jeszcze kilka lat temu był nie do wyobrażenia.

Niepokoi nas szeroki zakres władzy nadawany przez ustawy SOPA i PIPA, który może ułatwić jej nadużycia oraz zaszkodzi funkcjonowaniu legalnych usług, na których polegamy. Ustawy te pozwalają na blokowanie całych witryn przed dopełnieniem właściwych procedur prawnych, ze szkodą dla użytkowników korzystających z nich zgodnie z prawem. W efekcie twórcy i artyści, tacy jak my, poddani będą cenzurze.

Obawiamy się, że PIPA i SOPA nie będą mieć istotnego wpływu na piractwo, w odróżnieniu od szkód, jakie mogą wyrządzić usługom działającym w internecie zgodnie z prawem. Piractwo internetowe jest szkodliwe i należy się nim zająć, ale nie kosztem cenzorowania kreatywności, tłamszenia innowacji i blokowania nowych, legalnych metod dystrybucji cyfrowej.

Namawiamy Kongres do wykazania się najwyższą ostrożnością i zadbania, by by wolny i otwarty internet, za pośrednictwem którego wielu artystów promuje i rozpowszechnia swoją twórczość, nie stał się przypadkową ofiarą procesów ustawodawczych.


Z wyrazami szacunku,

Aziz Ansari
Kevin Devine, muzyk
Barry Eisler, pisarz
Neil Gaiman, pisarz
Lloyd Kaufman, filmowiec
Zoë Keating, muzyk
The Lonely Island
Daniel Lorca, muzyk (Nada Surf)
Erin McKeown, muzyk
MGMT
Samantha Murphy, muzyk
OK Go
Amanda Palmer, muzyk (The Dresden Dolls)
Quiet Company
Trent Reznor
Adam Savage, autor efektów specjalnych (Pogromcy mitów)
Hank Shocklee, producent muzyczny (Public Enemy, The Bomb Squad)
Johnny Stimson, muzyk

z http://stopthewall.us/artists/