Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Steve bissette. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Steve bissette. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 grudnia 2007

Bałwany później

Na zewnątrz znajduje się magiczna zimowa kraina. Spójrzcie:



Dostałem wspaniałe prezenty od mojej rodziny. Mój ulubiony to album, który zrobiła Maddy z tegorocznych zdjęć rodzinnych oraz wypełniony krótkimi rozprawkami w stylu Maddy oraz komentarzami do zdjęć (“Cóż tato, nawet mimo tego, że wyglądamy na tym zdjęciu jak dwugłowy człowiek, chciałam powiedzieć, że to naprawdę dobrze wyglądający dwugłowy człowiek. Ha :). Uroczystość rozdania świadectw u Mike była wpaniałą rodzinną wycieczką!!). To mnie rozbroiło.

Obawiam się, że w jakiś sposób zapomniałem kto wysłał mi linka do przybudówki-do-ula-zrobionej-z-klosza na http://www.hemmy.net/2007/09/16/bees-makes-hive-in-a-jar/, ale już planuję zakup klosza lub innego podobnego szklanego czegoś i sprawdzenie co zrobią z tym pszczoły.

Cześć Neil!
Wesołych Świąt! Tak się zastanawiałam, zgodnie z obecną porą roku i w uznaniu dla roju Twoich zółto-czarnych bzyczących przyjaciół, czy nie zechciałbyś podać linka do złośliwej inicjatywy charitatywnej Something Awful, by zalać Trzeci Świat pszczołami przez heifer.org. http://www.somethingawful.com/d/news/bee-charity-drive.php. Za jedyne $30 w czasie tego czasu świątecznego możesz wysłać 12, 500 pszczół, by sterroryzować niepodejrzewających nic obywateli miejsc takich jak Uganda i El Salvador, gdzie dzielni ludzie mogą spróbować zawrzeć porozumienie z pszczołami za ich słodki, słodki nektar. Do południa daliśmy potrzebującym już milion pszczół, a ja pomyślałam, że byłbyś w stanie pomóc nam zdobyć dziesięć milionów. Dzięki,
Laura

Zrobię co mogę. W końcu nie można mieć kraju mlekiem i miodem płynącego bez pszczół. I, hm, ssaków dających mleko.

(Tak się składa, że właśnie dostałem wspaniały prezent Świąteczny od przyjaciela z Heifer.org w postaci darowizny na rzecz pszczół w moim imieniu.)

...

Na http://www.rottentomatoes.com/m/hellboy_2_the_golden_army/trailers.php znajduje się zapowiedź filmu “Hellboy: The Golden Army” (“Hellboy: Złota Armia” przyp. Varali). Hurra.
(I to może oznaczać, że mogę umieścić parę zdjęć z mojej wizyty na planie, które do tej pory chowałem w sekrecie.)

...

Właśnie odkryłem tę stronę, wybacz jeśli to stare wieści, ale zastanawiałem się, czy pomysł zaczął się od Koryntczyka, czy rozwinąłeś wcześniej istniejący “obraz rodem z koszmarów”, gdy go stworzyłeś.
http://www.freakingnews.com/Mouth-Eyes-Pictures--1741.asp

Dobre pytanie. Myślę, że Koryntczyk był prawie na pewno pierwszą postacią komiksową, która miała usta zamiast oczu, chociaż Steve Bissette (tak myślę) narysował okładkę do “Sagi o potworze z bagien” ukazującą potwora z bagien z ustami zamiast oczu kilka lat przed “Sadmanem”. I jestem pewien, że można by poszukać i w końcu znaleźć inn przypadki, w których ludzie posługiwali się tym obrazem na przestrzeni lat-- jeśli chcecie poszukać, dajcie znać co się pojawiło. Usta zamiast Oczu stały się zdecydowanie bardziej popularne odkąd pojawił się Koryntczyk, ale to ma prawdopodobnie bardziej związek z modyfikacją zdjęć niż z postacią wkradającą się do powszechnej świadomości.

Szczerze mówiąc, z przyjemnością widzę, jak bardzo jest to niepokojące.

(Co przypomniało mi, że rozdział Steve'a Bissetta z Towarzystwa Golden/Wagner/Bissette związany z kolekcją PÓŁNOCNE DNI NEILA GAIMANA jest na http://srbissette.blogspot.com/2007/12/save-me-from-myself-i-am-going.html)

Co uważasz o fakcie, że Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych zalicza wszystkich szkockich pisarzy do kategorii angielskiej literatury? Rozumiem, że mniejsze biblioteki próbują oszczędzić miejsce, ale czy tak duża i respektowana biblioteka nie powinna zająć się tym z większą dokładnością? Poniżej załączyłam link do artykułu BBC.
http://news.bbc.co.uk/1/hi/scotland/7157708.stm
Z poważaniem,
Christiana

Z jednej strony to głupie: Szkocja to oddzielny kraj, z własnymi tradycjami i własną literaturą, literacką tradycją w jezyku angielskim i celtyckim. Z drugiej strony, to mniej roboty dla Biblioteki Kongresu. Ale w takimr azie, mieliby jeszcze mniej roboty, gdyby wszystko oznaczyli jako “Książki”.

Re: zmimowe motyle To właściwie nie pytanie. Twoja notka ze zdjęciem motyla z 20 grudnia to właściwie nie motyl, ale ćma. Ćmy rozkładają skrzydła, gdy spoczywają w miejscu, podczas gdy motyle tak jakby składają je pionowo.

Nie, obawiem się, że to był motyl... a pierwszą osobą, która go zidentyfikowała, była Heather, któa napisała,

Drogi Neilu,
Zaintrygowana przez motyle, przeprowadziłam małe poszukiwania. Wygląda mi na samca rusałki pokrzywnika, która jest najwyraźniej bardzo powszechna w Wielkiej Brytanii. Zdaje się, że lubi zapadać w stan hibernacji w domach i może wyjść, jeśli ściany są wystarczająco ciepłe. Mnóstwo informacji i wspaniałych zdjęć poczwarek tutaj:
http://www.ukbutterflies.co.uk/species.php?vernacular_name=Small%20Tortoiseshell
Miłego pisania!
-Heather

...

Cześć Neil,
Jestem reżyserem animacji Koraliny. Spotkaliśmy się przez chwilę, gdy jakiś czas temu odwiedziłeś studio Koraliny.
W każdym razie, klim, który umieściłeś wzbudza dosyć silne (pozytywne) poruszenie na mojej stronie.
Wsprawdź co mówią tutaj:
http://www.stopmotionanimation.com/dc/dcboard.php?az=show_topic&forum=25&topic_id=4688&mesg_id=4688&listing_type=read .
Obecnie zatrudniamy około 25 animatorów przy ponad 37 etapach w tworzeniu.
Kiedy/jeśli będziesz miał czas, możesz wpaść i zobaczyć plany. W tym etapie pro produkcji jest wiele fajnych rzeczy do obejrzenia. Wesołych Świąt i dzięki za umieszczenie klipu na swojej stronie.
-Anthony

Cudownie zobaczyć, że ludzie zaczynają o tym rozmawiać. Minął już ponad rok odkąd wybrałem się do studia Laika i zobaczyłem, jak zaczynają pracować nad “Koraliną”. Jestem naprawdę pod wrażeniem wszystkiego, co od tamtej pory widziałem.

...

A w domu, czekając na mój powrót, jedynie około roku spóźnione, były dwa egzemplarze limitowanej edycji “Chłopców Anansiego” Hill House. Są absolutnie cudowne. Możliwe, że nawet warte czekania...

poniedziałek, 19 listopada 2007

Widoczek z Bissette'a

Neil napisał w niedzielę 19 listopada 2007


Na blogu Steve'a Bissette'a http://srbissette.blogspot.com/2007/11/brief-before-bedtime.html
i
http://srbissette.blogspot.com/2007/11/visit-with-neil-part-iii-much-to-tell.html
znajdziecie ostatnie trzy dni widziane oczami Steve, włączając w to konferencję Fantasy Matters na której przemawiałem. (było fajnie -- spędziłem trochę czasu z Jackiem Zipesem i poznałem kilku autorów, między innymi Pata Rothfussa i Nnedi Okorafor-Mbachu.)

Świetnie było gościć tu Bissetta i Hanka. Nie wiem tylko czy miałem choć trochę rozumu...

W ostatni piątek pisałeś o tym, że Steve Bissette i Hank Wagner rozmawiają z tobą na potrzeby nieautoryzowanej książki i powiedziałeś też, że "Cieszy mnie, że mogę im pomóc, chociaż jeszcze bardziej cieszę się, że to jest nieautoryzowana biografia --" jeżeli im pomagasz, czy nie znaczy to, że dajesz swoją autoryzację? Czy nie dość dobrze zrozumiałam termin "nieautoryzowana biografia" przez te wszystkie lata? Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy.
Siri


Podejrzewam, że jeśli byłaby autoryzowana musiałbym ją przeczytać, podpisać i zatwierdzić wszystkie opinie i wnioski i takie tam. Jest tak, że cieszę się razem z nimi, że piszą swoją książkę i ponieważ lubię Chrisa Goldena i Hanka Wagnera (a także Steve'a Bissette'a, ale on dołączył się dopiero niedawno) chciałem dać do niej wywiad, ale nie ma ona nic wspólnego ze mną, dlatego nie muszę myśleć o tym, czy krępują mnie ludzie, którzy o mnie piszą, czy nie (prawde mówiąc nie krępują mnie, ale to tylko moje zdanie).

...

A za jakieś 18 godzin wylatuję na Filipiny.