Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hellboy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hellboy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lipca 2008

Hellboy 2- Złota Armia...

Wróciłem z Brazylii -- czuję się trochę pod psem, a post z 4.00 nad ranem wciąż niedokończony -- tak więc, by uczcić premierę Hellboya 2 (http://www.hellboymovie.com/), oto parę zdjęć z moich podróży do Budapesztu, których nigdy nie wrzucałem na bloga...

Selma Blair śpi przy kamieniu.


Semla nie śpi i udaje, że jest okładką książkową.

Guillermo Del Toro, prawdopodobnie przy pośpiesznym węgierskim lunchu.

I na koniec ja potrzbujący strzyżenia, w towarzystwie elfiego księcia i elfiej księżniczki (Luke Goss oraz Anna Walton)...

No więc idźcie zobaczyć ten film... (na stronie Hellboya jest widget umożliwiający kupno biletu, ale kiedy go wypróbowałem, wydawał się przekonany, że mogę zobaczyć film tylko między 1:30 a 9:30. Co właściwie odpowiada moim obecnym godzinom wstawania, ale niespecjalnie nadaje się na oglądanie tu filmów.)

czwartek, 27 grudnia 2007

Bałwany później

Na zewnątrz znajduje się magiczna zimowa kraina. Spójrzcie:



Dostałem wspaniałe prezenty od mojej rodziny. Mój ulubiony to album, który zrobiła Maddy z tegorocznych zdjęć rodzinnych oraz wypełniony krótkimi rozprawkami w stylu Maddy oraz komentarzami do zdjęć (“Cóż tato, nawet mimo tego, że wyglądamy na tym zdjęciu jak dwugłowy człowiek, chciałam powiedzieć, że to naprawdę dobrze wyglądający dwugłowy człowiek. Ha :). Uroczystość rozdania świadectw u Mike była wpaniałą rodzinną wycieczką!!). To mnie rozbroiło.

Obawiam się, że w jakiś sposób zapomniałem kto wysłał mi linka do przybudówki-do-ula-zrobionej-z-klosza na http://www.hemmy.net/2007/09/16/bees-makes-hive-in-a-jar/, ale już planuję zakup klosza lub innego podobnego szklanego czegoś i sprawdzenie co zrobią z tym pszczoły.

Cześć Neil!
Wesołych Świąt! Tak się zastanawiałam, zgodnie z obecną porą roku i w uznaniu dla roju Twoich zółto-czarnych bzyczących przyjaciół, czy nie zechciałbyś podać linka do złośliwej inicjatywy charitatywnej Something Awful, by zalać Trzeci Świat pszczołami przez heifer.org. http://www.somethingawful.com/d/news/bee-charity-drive.php. Za jedyne $30 w czasie tego czasu świątecznego możesz wysłać 12, 500 pszczół, by sterroryzować niepodejrzewających nic obywateli miejsc takich jak Uganda i El Salvador, gdzie dzielni ludzie mogą spróbować zawrzeć porozumienie z pszczołami za ich słodki, słodki nektar. Do południa daliśmy potrzebującym już milion pszczół, a ja pomyślałam, że byłbyś w stanie pomóc nam zdobyć dziesięć milionów. Dzięki,
Laura

Zrobię co mogę. W końcu nie można mieć kraju mlekiem i miodem płynącego bez pszczół. I, hm, ssaków dających mleko.

(Tak się składa, że właśnie dostałem wspaniały prezent Świąteczny od przyjaciela z Heifer.org w postaci darowizny na rzecz pszczół w moim imieniu.)

...

Na http://www.rottentomatoes.com/m/hellboy_2_the_golden_army/trailers.php znajduje się zapowiedź filmu “Hellboy: The Golden Army” (“Hellboy: Złota Armia” przyp. Varali). Hurra.
(I to może oznaczać, że mogę umieścić parę zdjęć z mojej wizyty na planie, które do tej pory chowałem w sekrecie.)

...

Właśnie odkryłem tę stronę, wybacz jeśli to stare wieści, ale zastanawiałem się, czy pomysł zaczął się od Koryntczyka, czy rozwinąłeś wcześniej istniejący “obraz rodem z koszmarów”, gdy go stworzyłeś.
http://www.freakingnews.com/Mouth-Eyes-Pictures--1741.asp

Dobre pytanie. Myślę, że Koryntczyk był prawie na pewno pierwszą postacią komiksową, która miała usta zamiast oczu, chociaż Steve Bissette (tak myślę) narysował okładkę do “Sagi o potworze z bagien” ukazującą potwora z bagien z ustami zamiast oczu kilka lat przed “Sadmanem”. I jestem pewien, że można by poszukać i w końcu znaleźć inn przypadki, w których ludzie posługiwali się tym obrazem na przestrzeni lat-- jeśli chcecie poszukać, dajcie znać co się pojawiło. Usta zamiast Oczu stały się zdecydowanie bardziej popularne odkąd pojawił się Koryntczyk, ale to ma prawdopodobnie bardziej związek z modyfikacją zdjęć niż z postacią wkradającą się do powszechnej świadomości.

Szczerze mówiąc, z przyjemnością widzę, jak bardzo jest to niepokojące.

(Co przypomniało mi, że rozdział Steve'a Bissetta z Towarzystwa Golden/Wagner/Bissette związany z kolekcją PÓŁNOCNE DNI NEILA GAIMANA jest na http://srbissette.blogspot.com/2007/12/save-me-from-myself-i-am-going.html)

Co uważasz o fakcie, że Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych zalicza wszystkich szkockich pisarzy do kategorii angielskiej literatury? Rozumiem, że mniejsze biblioteki próbują oszczędzić miejsce, ale czy tak duża i respektowana biblioteka nie powinna zająć się tym z większą dokładnością? Poniżej załączyłam link do artykułu BBC.
http://news.bbc.co.uk/1/hi/scotland/7157708.stm
Z poważaniem,
Christiana

Z jednej strony to głupie: Szkocja to oddzielny kraj, z własnymi tradycjami i własną literaturą, literacką tradycją w jezyku angielskim i celtyckim. Z drugiej strony, to mniej roboty dla Biblioteki Kongresu. Ale w takimr azie, mieliby jeszcze mniej roboty, gdyby wszystko oznaczyli jako “Książki”.

Re: zmimowe motyle To właściwie nie pytanie. Twoja notka ze zdjęciem motyla z 20 grudnia to właściwie nie motyl, ale ćma. Ćmy rozkładają skrzydła, gdy spoczywają w miejscu, podczas gdy motyle tak jakby składają je pionowo.

Nie, obawiem się, że to był motyl... a pierwszą osobą, która go zidentyfikowała, była Heather, któa napisała,

Drogi Neilu,
Zaintrygowana przez motyle, przeprowadziłam małe poszukiwania. Wygląda mi na samca rusałki pokrzywnika, która jest najwyraźniej bardzo powszechna w Wielkiej Brytanii. Zdaje się, że lubi zapadać w stan hibernacji w domach i może wyjść, jeśli ściany są wystarczająco ciepłe. Mnóstwo informacji i wspaniałych zdjęć poczwarek tutaj:
http://www.ukbutterflies.co.uk/species.php?vernacular_name=Small%20Tortoiseshell
Miłego pisania!
-Heather

...

Cześć Neil,
Jestem reżyserem animacji Koraliny. Spotkaliśmy się przez chwilę, gdy jakiś czas temu odwiedziłeś studio Koraliny.
W każdym razie, klim, który umieściłeś wzbudza dosyć silne (pozytywne) poruszenie na mojej stronie.
Wsprawdź co mówią tutaj:
http://www.stopmotionanimation.com/dc/dcboard.php?az=show_topic&forum=25&topic_id=4688&mesg_id=4688&listing_type=read .
Obecnie zatrudniamy około 25 animatorów przy ponad 37 etapach w tworzeniu.
Kiedy/jeśli będziesz miał czas, możesz wpaść i zobaczyć plany. W tym etapie pro produkcji jest wiele fajnych rzeczy do obejrzenia. Wesołych Świąt i dzięki za umieszczenie klipu na swojej stronie.
-Anthony

Cudownie zobaczyć, że ludzie zaczynają o tym rozmawiać. Minął już ponad rok odkąd wybrałem się do studia Laika i zobaczyłem, jak zaczynają pracować nad “Koraliną”. Jestem naprawdę pod wrażeniem wszystkiego, co od tamtej pory widziałem.

...

A w domu, czekając na mój powrót, jedynie około roku spóźnione, były dwa egzemplarze limitowanej edycji “Chłopców Anansiego” Hill House. Są absolutnie cudowne. Możliwe, że nawet warte czekania...

sobota, 14 lipca 2007

cyrkowe bębny brzmiące w oddali...

W ten poniedziałek rozpocznie się medialny cyrk wokół Gwiezdnego Pyłu, przynajmniej dla mnie. Dlatego pojechałem wczoraj do Minneapolis i dałem się ostrzyc przez Wendy w Hair Police, żebym wyglądał na zdjęciach mniej jak człowiek, któremu rośnie na głowie miodowy borsuk, potem wpadłem na stronę Dream Heaven i zapisałem im stertę książek (kilka, które ludzie zamówili i kilka które mogą sprzedać na www.Neilgaiman.net ) Cyrk zaczyna się w poniedziałek a wtedy, z kilkoma przerwami na Beowulfa, będzie trwał nieprzerwanie do 3 sierpnia. Argh.

Zobaczmy... Aktor Doug Jones mówi o mojej i panny Maddy wizycie na planie Hellboya na swoim blogu i o dniu, w którym poszliśmy na Margaret Island. Jego blog jest taki jak on sam. http://dougjones.wordpress.com/2007/07/08/i-think-im-still-alive/

(To Maddy i Doug -- vel Abe albo Faun albo Silver Surfer -- na moście w niedzielę fontann i Voggo Mortensena z Margaret Island w tle. Kiedy zobaczyliśmy Douga potem jego głowa była całkiem ogolona, bo to wygodniejsze i chłodniejsze gdy wygląda się jak rekrut marynarki wojennej i musi się oblepić głowę lateksem)

Film Ick napisał recenzję scenariusza do Hellboya 2 na http://www.filmick.co.uk/2007/07/all-hellboy-2-you-can-handle-for-one.html.
Z kawałków, które cytują to bez wątpienia jeden z wcześniejszych szkiców scenariusza, nie ten, na podstawie którego jest kręcony, ale zdecydowanie możecie poczuć klimat. Podobał mi się pierwszy Hellboy, ale nie uważam go za najlepsze dzieło Guillermo del Toro. Jestem pewien, z tego co widziałam i czytałem w scenariuszu, że drugi film będzie jednym z tych sequeli które dopełniają i są zdecydowanie lepsze od pierwszych części, nie jeden z tych, które robią na poczekaniu aby zarobić na czymś nie całkiem tak dobrym, jak to co się ludziom spodobało. Guillermo uważa to za coś podnoszącego, idące w parze z inną produkcją opartą na komiksie - Labirynt Fauna.

...

Ciągle mam zamiar napisać, albo chociać wrzucić linka do Szafy Cudów (Cabinet of wonders) Heater McDougal.

http://cabinet-of-wonders.blogspot.com/

które szyko staje się jedną z moich ulubionych miejsc w sieci. To blog z esejami i zdjęciami rzeczy, o których coś wiem i chciałbym wiedzieć więcej, albo o rzeczach o których nic nie wiem ale naprawdę powinienem. Wszystko od kostnic po astrolabia, automaton, planetaria i lalki teatru cieni a nawet krótkie filmy w zwolnionym tempie o karaluchach, jak ten.

Zacznijcie od marca i czytajcie, albo poskaczcie sobie po fajnych rzeczach...

I niedaleko za tym w kolejce interesujących rzeczy może trochę wężej pojęte jest

http://paleo-future.blogspot.com/

wczorajsza przyszłość dziś.

Link ukradziony od Eddiego Campbella , 1947 artystów komiksowych rysującuch swoich najlepiej znanych bohaterów na ślepo... http://a-hole-in-the-head.blogspot.com/2007/07/eyes-wide-shut-in-1947-life-magazine.html

I w końcu, kiedy potrzebujesz trylogii filmów w pigułce (jak te retro-futurystyczne "żarcie w pigułce" z Just Imagine):
http://xkcd.com/c254.html

Labels: , , , , ,

czwartek, 5 lipca 2007

Moje tandetne pożegnanie!

Cześć! To moja i taty ostatnia noc w Budapeszcie!! To będzie moja ostatnia notka na jakiś czas, ale myślę, że napiszę kilka gościnnych notek, kiedy będziemy na San Diego Comic Convention, i/albo na premierze Gwiezdnego Pyłu. Dzisiaj musiałam się pożegnać z przyjaciółmi, których poznałam na planie Hellboya! Nie będę ich wymieniać z imienia, bo mogłabym kogoś pominąć i potem czułabym się super duper źle... ale chcę powiedzieć "cześć" Gabi, głównej scenarzystce bo była dla mnie bardzo miła i dała mi śliczny pierścionek!! (i teraz to czyta, więc lepiej dla niej, żeby uśmiechała się do siebie w tej chwili)

Strasznie fajnie było blogować przez te dwa tygodnie i bardzo, bardzo się cieszę, że tylu ludzi się podobało! Tata podpisywał dzisiaj książki a ja i Doug poszliśmy tam, żeby dotrzymać mu towarzystwa i bardzo wiele osób powiedziało, że podobało im się, co robiłam. Mój ukochany tata dostał pełno maili od ludzi których znamy lub nie, w których pisali że bardzo podobało im się to co robię, że świetnie mi idzie pisanie i powinnam założyć własnego bloga. Cóż, miło że wam się podobało, dziękuję za te słowa o pisaniu, i nie, nie zamierzam w najbliższej przyszłości zakładać bloga, więc powinniście czytać tego a może pojawię się tu czy tam. Bądźcie na bierząco z Hellboyem i koniecznie kupcie sobie DVD! Ok, Powinnam chyba podziękować wszystkim z planu, którzy byli pomocni i bardzo dla mnie mili! (Szczególnie tym, których drugie imię albo nazwisko zaczyna się na "a", *mrug mrug*, będziesz wiedzieć o co chodzi, jeśli o tym rozmawialiśmy...) Węgry są świetne i mam nadzieję, że będę tu jeszcze wiele razy w przyszłości!


Zdjęcie na którym mówię dowidzenia! Przepraszam za moje bagroły... Są takie krzywe, bo musiałam napisać je od tyłu!

Baaardzo dziękuję wszystkim, którzy czytali.

Maddy Gaiman

wtorek, 26 czerwca 2007

Zabawne opowieści Addy-May

Maddy napisała w poniedziałek 25 czerwca 2007 o 15:10

Witajcie! Tu Maddy!

Dziś pojechaliśmy na plan filmować "Hellboya 2" w plenerze i zdecydowanie nie było to dla mnie jakoś zabawne. Temperatura sięgała 100° F i 38° C, czyli że było całkiem gorąco. Ale troszkę opaliłam sobie ramiona. W każdym razie kręcili na wzgórzu i nie wolno mi było tam iść, więc siedziała sobie sama, czytałam swoja książkę, a co jakis czas ktos kazał mi sie przesunąć bo wchodziłam w kadr. W kamieniołomie budują do filmu całe miasto trolli i dzis mogliśmy je zwiedzić. Powietrze było tam naprawdę wspaniałe, bo było całkiem zimno!! Musieliśmy nosic kaski. He he he! Najwyraźniej w miejcu, gdzie kręcili było sporo kleszczy, a ja miałam tylko białe japonki. Guillermo chciał, żebym założyła skarpetki aby moje stópki nie były narażone na atak kleszczy. Poszliśmy do garderoby sprawdzić, czy mają jakieś skarpetki i mieli. Niestety, była tylko para długich, męskich czarnych skarpet. Sądzę, że mo głam wyglądac nieco zabawnie chodząc w różowych szortach, czarnych skarpetach i białych japonkach. Ale obciach.

Tata chciał też żebym zamieściła ten link. To recenzja "Gwiezdnego pyłu". Tak przy okazji - nie mogę się już doczekać! Ide na premiere w Hollywood! Hurra!! Wiele osób z mojej szkoły powymyślało sekretne gesty, żebym mogła przesłać im sekretną wiadomość, jeśli znajdę się w telewizji. Nie możecie poznać tych sekretnych znaków, bo to sekret. Czy wspominałam już, że sekretne znaki to sekret?

Jutro są urodziny mojej siostry, więc oczekujcie całego posta o niej niej niej! Dalej, Holly... Holly... to twoje urodziny...

Dobrze, chcę dziś iść wcześniej spać, bo wczoraj spałam tylko 4 godziny! MOŻECIE UWIERZYĆ!?!? Cóż, powinniście. Bo to prawda.

--Addy-May (to jest 'Pig Latin'.) [rodzaj slangu]

piątek, 22 czerwca 2007

Nie jestem zbyt dobra w tym całym nadawaniu tytułów

Dobry wieczór wszystkim! Tutaj wspaniała Maddy. Tak jak obiecałam, dzisiejszy dzień był o wiele bardziej ekscytujący niż wczorajszy, co oznacza, że mam mnóstwo do opowiedzenia.
1. Guillermo del Toro potrafi bardzo głośno wykrzykiwać “akcja”, więc nie polecam stawania obok niego, gdy to robi. Jestem pewna, że mogę ogłuchnąć na prawe ucho.
2. Dowiedziałam się mnóstwo o Węgrach z tego co Julian, nasz kierowca, opowiadał dziś rano tacie w drodze na plan, pomijając fakt że nie słuchałam zbyt dokładnie, bo czytałam książkę Meg Cabot. Ostatecznie jednak musiałam przestać, ponieważ mam problemy z czytaniem w samochodzie i czuję się trochę zamroczona (fajne słowo).
3. Córki Guillermo, Mariana, 11 lat i Marisol, 6 lat (nie jestem pewna, czy dobrze napisałam ich imiona), są wspaniałe. Spędziłam z nimi większość dzisiejszego dnia, oprócz momentu, gdy mnie zostawiły i musiałam chodzić za moim dziwnym ojcem. (Tylko żartuję! Pod żadnym pozorem nie jest dziwny, nie wcale, nawet za milion lat...)
4. Selma Blair jest naprawdę, naprawdę przemiła i czy ktokolwiek wie, że grała w “Legalnej Blondynce”, bo ja oczywiście nie wiedziałam. Ma też fajnego pieska o imieniu Wink [“Oczko” przyp. Varali]
5. Mimo że dobrze bawię się w Budapeszcie, tęsknię za przyjacółmi w domu... nie to żeby jeden z nich kazał mi o tym wspomnieć *kaszlnięcie* LEXI *kaszlnięcie*! P.S. Kiedy już wspomniałam imię Lexi, prawdopodobnie powinnam też wspomnieć Akanshę i Annę Rose. Jestem pewna, że wszystkie trzy czujecie się teraz wyjątkowe. :)
6. Kiedy wracaliśmy samochodem do hotelu, spotkało nas naprawdę fajne burzopodobne coś i to był pierwszy raz, kiedy zobaczyłam piorun tak blisko mnie. To było wspaniałe!
7. To naprawdę dziwne/świetne zobaczyć Hellboya z tak bliska z całym makijażem i wszystkim innym!
8. Lubię, jak przynoszą ci arbuza, czerwone porzeczki i maliny, kiedy po prostu siedzisz sobie na planie i dopada cię lekki głód. (Hungry in Hungary HAHAHA ROZUMIECIE?!
[nieprzetłumaczalna gra słów- “hungry” oznacza głodny, a “Hungary” to, rzecz jasna, Węgry. przyp. Varali])
9. Kończą mi się ciekawe rzeczy do opowiedzenia. Co więcej jest 23:40 i robię się odrobinę zmęczona, a poza tym myślę, że tata chce wtyczkę internetową. :)

Mam nadzieję, że wam się podobało. Do jutra!!! Życzę wam wspaniałego dnia.