Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

piątek, 22 czerwca 2007

Nie jestem zbyt dobra w tym całym nadawaniu tytułów

Dobry wieczór wszystkim! Tutaj wspaniała Maddy. Tak jak obiecałam, dzisiejszy dzień był o wiele bardziej ekscytujący niż wczorajszy, co oznacza, że mam mnóstwo do opowiedzenia.
1. Guillermo del Toro potrafi bardzo głośno wykrzykiwać “akcja”, więc nie polecam stawania obok niego, gdy to robi. Jestem pewna, że mogę ogłuchnąć na prawe ucho.
2. Dowiedziałam się mnóstwo o Węgrach z tego co Julian, nasz kierowca, opowiadał dziś rano tacie w drodze na plan, pomijając fakt że nie słuchałam zbyt dokładnie, bo czytałam książkę Meg Cabot. Ostatecznie jednak musiałam przestać, ponieważ mam problemy z czytaniem w samochodzie i czuję się trochę zamroczona (fajne słowo).
3. Córki Guillermo, Mariana, 11 lat i Marisol, 6 lat (nie jestem pewna, czy dobrze napisałam ich imiona), są wspaniałe. Spędziłam z nimi większość dzisiejszego dnia, oprócz momentu, gdy mnie zostawiły i musiałam chodzić za moim dziwnym ojcem. (Tylko żartuję! Pod żadnym pozorem nie jest dziwny, nie wcale, nawet za milion lat...)
4. Selma Blair jest naprawdę, naprawdę przemiła i czy ktokolwiek wie, że grała w “Legalnej Blondynce”, bo ja oczywiście nie wiedziałam. Ma też fajnego pieska o imieniu Wink [“Oczko” przyp. Varali]
5. Mimo że dobrze bawię się w Budapeszcie, tęsknię za przyjacółmi w domu... nie to żeby jeden z nich kazał mi o tym wspomnieć *kaszlnięcie* LEXI *kaszlnięcie*! P.S. Kiedy już wspomniałam imię Lexi, prawdopodobnie powinnam też wspomnieć Akanshę i Annę Rose. Jestem pewna, że wszystkie trzy czujecie się teraz wyjątkowe. :)
6. Kiedy wracaliśmy samochodem do hotelu, spotkało nas naprawdę fajne burzopodobne coś i to był pierwszy raz, kiedy zobaczyłam piorun tak blisko mnie. To było wspaniałe!
7. To naprawdę dziwne/świetne zobaczyć Hellboya z tak bliska z całym makijażem i wszystkim innym!
8. Lubię, jak przynoszą ci arbuza, czerwone porzeczki i maliny, kiedy po prostu siedzisz sobie na planie i dopada cię lekki głód. (Hungry in Hungary HAHAHA ROZUMIECIE?!
[nieprzetłumaczalna gra słów- “hungry” oznacza głodny, a “Hungary” to, rzecz jasna, Węgry. przyp. Varali])
9. Kończą mi się ciekawe rzeczy do opowiedzenia. Co więcej jest 23:40 i robię się odrobinę zmęczona, a poza tym myślę, że tata chce wtyczkę internetową. :)

Mam nadzieję, że wam się podobało. Do jutra!!! Życzę wam wspaniałego dnia.

Brak komentarzy:

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI