Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

środa, 6 czerwca 2007

Nadrabianie

No więc jestem w domu i piszę tą notkę siedząc w łóżku, zanim rozpocznie się dzień, a telefon zacznie dzwonić. Przewiduję, że w tym tygodniu przemęczenie podróżami będzie naprawdę nie byle jakie, podobnie jak to było ostatnio po jednym z tych moich wypadów w stylu “wyskok za Atlantyk na parę dni”.

Zobaczmy...

Pokaz dla 50 osób, który odbył się w niedzielę w nocy był niesamowicie stresujący (to nie byli ludzie wybrani ze względu na swoje dyplomatyczne umiejętności- gdyby im się nie podobało, wiedziałbym o tym) , bo w końcu był to pierwszy raz, kiedy oglądałem coś naprawdę bliskiego ostatecznej wersji.

W ostatnim poście umieściłem kilka linków do recenzji. Znalazłem jeszcze parę. Na przyklad tutaj wielki włochaty Mitch Benn na swoim blogu na myspace.

W poniedziałek rano zjadłem śniadanie z Michael'em Chabonem, który także był w Hay i przebywał w moim hotelu, a potem nadszedł czas na wywiady od samego rana- głównie dla magazynów o długim czasie publikacji, ale także dla telewizji i radia, z których większość ukaże się w Zjednoczonym Królestwie w październiku razem z filmem. Obiad upłynął na wywiadzie dla Rotten Tomatoes UK i był nagrany w japońskiej restauracji dla podcastu, który zapewne będzie się składał głównie z odgłosów przeżuwania.

Najdziwaczniejszy moment dnia miał miejsce w trakcie wywiadu dla BBC do filmu dokumentalnego BBC4 na temat fantasy. Wywiad przeprowadzany był w krypcie w starym kościele w Paddington . Kiedy samochód się zatrzymał, miałem jedno z tych odczuć deja vu, które zdajrzają się tylko wtedy, gdy naprawdę było się już wcześniej w danym miejscu. Kiedy schodziłem do krypty, przypomniałem sobie. “Kręciliśmu tu !” powiedziałem osobie przeprowadzającej wywiad. “Tutaj mieścił się Black Friar.” Wywiad przeprowadzono w miescu, gdzie Richard Mayhew dostał filiżankę herbaty przed dalszymi ciężkimi przeżyciami.

Potem z powrotem do Soho po jedzenie-w Ten Ten Tai na Brewer Street, mojej ulubionej bezpretensjonalnej restauracji w Londynie, która zarazem znajduje się najbliżej Paramount London. Dlatego też, kiedy skończyłem jeść, poszedłem za róg i schodami w dół i udzieliłem wywiadu Człowiekowi Na Skrzyżowaniach, Paul Gravett oraz odpowiadałem na pytania ludzi, którzy dopiero co zobaczyli “Gwiezdny pył”.

Drogi Neilu,
Miałam to szczęście, by znaleźć się na poniedziałkowym pokazie “Gwiezdnego pyłu” w Londynie, gdzie opowiadałeś także o procesie pisania oryginalnej historii oraz o swoim zaangażowaniu w film.Chciałam Cię zapytać, jakie to uczucie zobaczyć swój oryginalny pomysł przepuszczony przez tak wielu ludzi- począwszy od Ciebie, poprzez (przynajmniej pod pewnym względem) Charlesa Vessa, który ilustrował książkę, a następnie przez Jane Goldman i Matthew Vaughn podczas tworzenia scenariusza filmu. W jaki sposób, jeśli w ogóle, proces ten zmienia Twoje uczucia oraz powiązanie z oryginalnym pomysłem?

Widzisz, naprawdę chciałam być inteligentna i zapytać Cię o to w poniedziałek. Jednak byłam tak podekscytowana obejrzeniem filmu, że mój umysł stał się trochę ogłupiały i nie zadziałał poprawnie. Tak więc zamiast tego zapytałam Cię o psa...

Lou M

Wyraz twarzy Paula Gravetta, gdy zorientował się, że pierwsze pytanie od publiczności brzmiało “Jak się miewa twój pies?” był wspaniały.

W adaptacji zawsze za mało jest oryginalnego pomysłu. Czasmi tworzysz po drodze coś zupełnie nowego. Ale wydaje mi się, że “Gwiezdny pył”, szczególnie w werjsi ilustrowanej, jest bardzo podobny do tego, co pierwotnie zacząłem tworzyć.

Film jest filmem (naprawdę dobrym), który upycha się i ściska i wciska w celu opowiedzenia historii w formie w filmu. Myślę, że udaje mu się to lepiej niż sobie wyobrażałem. Myślę, że lubię kolaborować.

...

W każdym razie, wczoraj razem z Holly polecieliśmy do domu. Mój pies ucieszył się na mój widok. Maddy, Holly, koleżanka Holly Sarah i ja wspólnie obejrzeliśmy pierwszą część podwójnego odcinka Dr Who (jakże mógłby nie spodobać mi się odcinek, którego akcja rozpoczyna się w moje minus czterdzieste siódme urodziny? I zawiera małą dziewczynkę trzymającą czerwony balonik?). Miałem kłótnię (cóż, różnicę opinii) z Holly i Sarah o nieoglądanie kolejnego odcinka bez nas, o do diabła, to jest wspólne, rodzinne oglądanie telewizji, którą to , kiedy teraz o tym myślę, wygrałem tylko dlatego, że nie wiedziały, gdzie podziała się druga połowa DVD. Z tego powodu zobaczymy go dzisiaj. Wspaniała robota, Paul Cornell powinien być z siebie naprawdę dumny. A zarazem niesamowita ulga po ostatnich paru odcinkach.

A potem do łóżka i, jako że mój zegar biologiczny nie działał najlepiej, w sumie niewiele pospałem. Och, no cóż.

Cześć Neil,
BBC Radio 3 powtarza dokument o HP Lovecrafcie, w który włożyłeś swój wkład- niedziela 10 czerwca 20:00 BST

http://www.bbc.co.uk/radio3/sundayfeature/pip/96knh/

Pozdrawiam,
Tom

To szczególnie dobra wiadomość, ponieważ za pierwszym razem go przegapiłem.

W nadchodzącym, sobotnim numerze Timesa (brytyjskim dzienniku, który nazywa się po prostu the Times) zostanie opublikowany artykuł, w którym wypowiadam się na temat opowiadań H. G. Wells'a.

A przy okazji...

Dlaczego Twój głos różni się, gdy rozmawiasz z anonimową osobą przeprowadzającą wywiad na temat Lovecrafta od tego, gdy przemawiasz do widowni w trakcie konwentu o “Rzeczach ulotnych”? Twój głos “Nie mogę tego wam inaczej wytłumaczyć niż mówiąc, że Lovecraft to prawdziwy rock and roll” jest o wiele niższy niż głos “Kupują moje książki, tylko czekając aż zostaną pozwani do sądu”. Czy umyślnie modulujesz głos, by dopasować go do sytuacji, czy gdzieś po drodze coś zjadło Twoją duszę sprawiając, że Twój głos stał sie wyższy z jakiegoś niewyjaśnionego powodu?

To sprawiło, że potrząsnąłem głową z zakłopotaniem. (Czy Twój głos zawsze brzmi tak samo i nie zmienia się w zależności od tego o czym mówisz?)

W ten weekend spotkałem na targach Lynn Hacking z Final Draft, który opowiedział mi bardzo zabawną historyjkę o wplątaniu się w sprzeczkę między Tobą a Rogerem Avery. Tak więc muszę zapytać: jedna czy dwie spacje po kropce?

W scenariuszu, nad którym pracowałem razem z Rogerem, można od razu rozróżnić kto co napisał, ponieważ ja zawsze umieszczam jedną spację po kropce, a on dwie. Powodem, dla którego można to zauważyć jest to, że w końcu Roger zrezygnował z przeglądania wszystkiego, co napisałem i wstawiania dodatkowej przerwy, godząc się z faktem, że to przegrana sprawa....

...

Przyjaciele Amacker (oraz ci, którzy się niepokoją) mogą śledzić jej postępy zdrowotne,
onieważ umieścili ją z powrotem na http://bullwinkle.org/amacker . Jest to blog prowadzony przez jej brata.

...

Czuję się winny, że nie wspomniałem o tym wcześniej, ponieważ parę z tych wydarzeń już się odbyło, ale wejdźcie na http://www.wkrac.org/stardust/stardust.html , i poszukajcie informacji na temat wystawy dzieł Charlesa Vess Stardusty w William King Regional Arts Center “służącemu dalekiej południowo-wschodniej Vigrinii i północno-wschodniej Tennessee”. Mają tam niesamowite oryginalne dzieła Charlesa Vess, razem z książkami, do których ręcznie wpisałem opowiadanie oraz wieloma innymi fajnymi rzeczami.

Brak komentarzy:

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI