Spotkanie z Susanną Clarke było urocze, oprócz tych, och, mniej więcej 45 minut, które wszystkie 250 osób spędziło na zewnątrz w zimnie na chodniku czekając aż brygada zadecyduje, że problemy z sąsiednim laboratorium nanotechnologicznym to fałszywy alarm.
Zostałem dzisiaj zapytany, kto wygrałby walkę- prawdopodobnie chodzi o walkę w klatce, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone- między mną a Billem Gibsonem. Odpowiedziałem, że ja, ale moja córka Holly, która tam była, zaczęła się później śmiać i powiedziała, że nie potrafiłaby sobie wyobrazieć mnie walczącego z kimkolwiek. Holly twierdzi, że Ja vs Bill Gibson to byłaby walka niczym między małym króliczkiem a kaczątkiem, i prawdopodobnia ma rację.
Wciąż jestem naprawdę przemęczony po zmianie strefy czasowej. Czuję się, jak gdyby kryzys po podróży-do Japoni zsumował się zpowrótem-z-Japoni- właśnie przeprowadziłem zupełnie nieudaną rozmowę z moim agentem, który po krótkiej chwili zdał sobie sprawę, że proces zwany komunikacją po prostu nie zachodził i powiedział, bym zadzwonił do niego jutro....
Jeśli jesteście w Zjednoczonym Królestwie pamiętajcie, że w przyszły czwartek, drugiego października jest wielkie wydarzenie w Criterion:
Wtorek 2 października 2007 Wydarzenie 422, godz. 18:00
Neil Gaiman w rozmowie
Gość programu: Neil Gaiman
Dla uczestników spotkania odbędzie się później podpisywanie książek w Waterstone's Piccadilly
Nie przegap tego jedynego w Londynie spotkania z jednym z największych twórczych umysłów, autora wielu książkowych bestsellerów, m.in. "Amerykańskich bogów", "Chłopców Anansiego" i kultowej powieści "Gwiezdny pył". Film na podstawie "Gwiezdnego pyłu", w reżyserii Matthew Vaughana z Claire Danes, Charlie'm Cox, Sienną Miller, Ricky'iem Gervais, Michelle Pfeiffer oraz Robertem De Niro będzie mieć swoją premierę w Londynie w środę 3 października w Odeon Leicester Square. Mamy do rozdania dwa bilety na premierę- wyszyscy posiadający bilety będą brać udział w losowaniu, a zwycięzcy zostaną ogłoszeni po spotkaniu.
Cena: £5.00
Miejsce: Teatr Criterion, Piccadilly
http://www.criterion-theatre.co.uk/
http://www.hayfestival.com/wales/browse.aspx?type=date&value=02-Oct-2007
Myślę, że prawdopodobnie jako jeden punkt programu przeczytam kawałek "Gwiezdnego pyłu". Jeśli chcecie przyjść, rozsądnie jest zawsze zarezerwować wcześnie bilety- prawdopodobnie będą dostępne jeszcze w dniu spotkania, ale to nigdy nie jest pewne.
(Również w tą niedzielę o 18:00 odbędzie się Dziecięcy Festiwal Literacki w Bath -- szczegóły na http://www.bathkidslitfest.co.uk/event_J19.htm )
Panie Gaiman, mieszkam w Pekinie i właśnie na CCTV wyświetlono wywiad z Panem (25 września). Byłem naprawdę po wrażeniem tego, że mógł Pan nadążyć za jej nieskładnymi pytaniami. Rozczarowało mnie, że nie uznano Pana za wystarczająco ważnego, by dostać reportera, który zwykle przeprowadza wywiady z głowami państwa. Chciałem, żeby Pan wiedział, że audycja została nadana, lecz zostanie nadana jeszcze raz 26 września.
Dzięki, Kade
Nie ma zmartwienia. Nie jestem głową państwa.
Neil, Neil, Neil, Neil! Czytanie Twojego bloga może być tak beznadziejnie frustrujące! Jaka jest Twoja opinia na temat tej restauracji w stylu Lolity? Co Ty, jako ojciec nastolatki na progu dorosłości sądzi o tych młodych kobietach wykorzystujących ideę pedofilii?
Nie czuję się wystarczająco komfortowo, gdy chodzi o niuanse japońskiej popkultury, by móc dokładnie stwierdzić, co tam się działo, jednak nie wyglądało to na pedofilię, nie w sensie w jakim rozumiem to słowo. Wydaje się, że chodziło o cały zestaw kulturowych sygnałów, których nie byłem w stanie odczytać- jeśli chodzi o klientelę, stosunek mężczyzn do kobiet był ok. 60/40, większość mężczyzn była w wieku pracujących tam dziewczyn (trochę po dwudziestce), a ja odnosiłem wrażenie, że o wiele bardziej chodziło o to, że dziewczyny spełniały swoje fantazje o byciu służącymi, cokolwiek "służące" znaczyły w tym kontekście, natomiast klienci obu płci wydawali się dobrze bawić grając z nimi w "kamień, nożyce, papier". Moja opinia składała się głównie z całkowitej konsternacji i speszenia, poza tym znalazłem się tam, ponieważ przewodniczka czuła, że tak samo jak wizyta na targowisku rybnym, w Meiji Shrine i muzeum sztuki nowoczesnej, pójście do tej kawiarni jest jedną z niepowtarzalnych tokijskich atrakcji.
Cześć Neil, mam szybkie pytanie na temat agentów i procesu wysłania maszynopisu...
Ładnych parę miesięcy temu, krótko po ukończeniu mojej pierwszej powieści (YA fantasy), spisałem listę agencji, które mogłyby pasować. Rozesłałem kilkanaście listów do wspomnianych agentów. Trzymałem kciuki. Czekałem. Trzy tygodnie później zaczęły napływać odpowiedzi. Niektóre z nich po prostu odrzuciły mój maszynopis; inne zawierały parę przyzwoitych komentarzy, jednak wciąż odrzucały mój pomysł. Wtedy nieprzyjaźnie wyglądająca koperta wpadła przez szczelinę na listy.Then an unfamiliar envelope fell through the letterbox. Okazało się, że była to odpowiedź od Dream Agency (czemuż by nie mierzyć wysoko?). Ogólny sens listu to: Twoje dzieło jest niezwykle obiecujące, ale nie jest jeszcze gotowe, by zostać opublikowane. Przyślij nam swój następny projekt.Oto moje pytanie: Moja druga powieść która, jak sądzę, jest zdecydowaniem ulepszeniem pierwszej, jest prawie gotowa. Czy powinienem wysłać ją jedynie do mojego nowego kontaktu w Agencji Literackiej Moich Snów? Czy może potraktować proces dokładnie jak za pierwszym razem i wysłać maszynopisy równocześnie do różnych agencji? Dzięki za Twój czas.
Nie sądzę, żeby istniały jakiekolwiek reguły. Gdyby chodziło i mnie, wysłałbym to do nowego kontaktu, który uważa, że masz potencjał razem z listem o treści "poleciłeś mi przesłać ci mój kolejny projekt- oto on. Nie pokażę go nikomu dopóki na niego nie spojrzysz", ponieważ byli mili i coś im się za to należy, a jeśli poczują, że wychowali Cię od małego, będą dla Ciebie pracować ciężej. Jednak nie ma żadnych zasad. I gdyby chodziło i mnie, i tak wysyłałbym swoją książkę do edytorów, a nie do agentów.
...
Dlaczego ja piszę? Dlaczego nie śpię?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemęczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemęczenie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 28 września 2007
środa, 6 czerwca 2007
Nadrabianie
No więc jestem w domu i piszę tą notkę siedząc w łóżku, zanim rozpocznie się dzień, a telefon zacznie dzwonić. Przewiduję, że w tym tygodniu przemęczenie podróżami będzie naprawdę nie byle jakie, podobnie jak to było ostatnio po jednym z tych moich wypadów w stylu “wyskok za Atlantyk na parę dni”.
Zobaczmy...
Pokaz dla 50 osób, który odbył się w niedzielę w nocy był niesamowicie stresujący (to nie byli ludzie wybrani ze względu na swoje dyplomatyczne umiejętności- gdyby im się nie podobało, wiedziałbym o tym) , bo w końcu był to pierwszy raz, kiedy oglądałem coś naprawdę bliskiego ostatecznej wersji.
W ostatnim poście umieściłem kilka linków do recenzji. Znalazłem jeszcze parę. Na przyklad tutaj wielki włochaty Mitch Benn na swoim blogu na myspace.
W poniedziałek rano zjadłem śniadanie z Michael'em Chabonem, który także był w Hay i przebywał w moim hotelu, a potem nadszedł czas na wywiady od samego rana- głównie dla magazynów o długim czasie publikacji, ale także dla telewizji i radia, z których większość ukaże się w Zjednoczonym Królestwie w październiku razem z filmem. Obiad upłynął na wywiadzie dla Rotten Tomatoes UK i był nagrany w japońskiej restauracji dla podcastu, który zapewne będzie się składał głównie z odgłosów przeżuwania.
Najdziwaczniejszy moment dnia miał miejsce w trakcie wywiadu dla BBC do filmu dokumentalnego BBC4 na temat fantasy. Wywiad przeprowadzany był w krypcie w starym kościele w Paddington . Kiedy samochód się zatrzymał, miałem jedno z tych odczuć deja vu, które zdajrzają się tylko wtedy, gdy naprawdę było się już wcześniej w danym miejscu. Kiedy schodziłem do krypty, przypomniałem sobie. “Kręciliśmu tu!” powiedziałem osobie przeprowadzającej wywiad. “Tutaj mieścił się Black Friar.” Wywiad przeprowadzono w miescu, gdzie Richard Mayhew dostał filiżankę herbaty przed dalszymi ciężkimi przeżyciami.
Potem z powrotem do Soho po jedzenie-w Ten Ten Tai na Brewer Street, mojej ulubionej bezpretensjonalnej restauracji w Londynie, która zarazem znajduje się najbliżej Paramount London. Dlatego też, kiedy skończyłem jeść, poszedłem za róg i schodami w dół i udzieliłem wywiadu Człowiekowi Na Skrzyżowaniach, Paul Gravett oraz odpowiadałem na pytania ludzi, którzy dopiero co zobaczyli “Gwiezdny pył”.
Drogi Neilu,
Miałam to szczęście, by znaleźć się na poniedziałkowym pokazie “Gwiezdnego pyłu” w Londynie, gdzie opowiadałeś także o procesie pisania oryginalnej historii oraz o swoim zaangażowaniu w film.Chciałam Cię zapytać, jakie to uczucie zobaczyć swój oryginalny pomysł przepuszczony przez tak wielu ludzi- począwszy od Ciebie, poprzez (przynajmniej pod pewnym względem) Charlesa Vessa, który ilustrował książkę, a następnie przez Jane Goldman i Matthew Vaughn podczas tworzenia scenariusza filmu. W jaki sposób, jeśli w ogóle, proces ten zmienia Twoje uczucia oraz powiązanie z oryginalnym pomysłem?
Widzisz, naprawdę chciałam być inteligentna i zapytać Cię o to w poniedziałek. Jednak byłam tak podekscytowana obejrzeniem filmu, że mój umysł stał się trochę ogłupiały i nie zadziałał poprawnie. Tak więc zamiast tego zapytałam Cię o psa...
Lou M
Wyraz twarzy Paula Gravetta, gdy zorientował się, że pierwsze pytanie od publiczności brzmiało “Jak się miewa twój pies?” był wspaniały.
W adaptacji zawsze za mało jest oryginalnego pomysłu. Czasmi tworzysz po drodze coś zupełnie nowego. Ale wydaje mi się, że “Gwiezdny pył”, szczególnie w werjsi ilustrowanej, jest bardzo podobny do tego, co pierwotnie zacząłem tworzyć.
Film jest filmem (naprawdę dobrym), który upycha się i ściska i wciska w celu opowiedzenia historii w formie w filmu. Myślę, że udaje mu się to lepiej niż sobie wyobrażałem. Myślę, że lubię kolaborować.
...
W każdym razie, wczoraj razem z Holly polecieliśmy do domu. Mój pies ucieszył się na mój widok. Maddy, Holly, koleżanka Holly Sarah i ja wspólnie obejrzeliśmy pierwszą część podwójnego odcinka Dr Who (jakże mógłby nie spodobać mi się odcinek, którego akcja rozpoczyna się w moje minus czterdzieste siódme urodziny? I zawiera małą dziewczynkę trzymającą czerwony balonik?). Miałem kłótnię (cóż, różnicę opinii) z Holly i Sarah o nieoglądanie kolejnego odcinka bez nas, o do diabła, to jest wspólne, rodzinne oglądanie telewizji, którą to , kiedy teraz o tym myślę, wygrałem tylko dlatego, że nie wiedziały, gdzie podziała się druga połowa DVD. Z tego powodu zobaczymy go dzisiaj. Wspaniała robota, Paul Cornell powinien być z siebie naprawdę dumny. A zarazem niesamowita ulga po ostatnich paru odcinkach.
A potem do łóżka i, jako że mój zegar biologiczny nie działał najlepiej, w sumie niewiele pospałem. Och, no cóż.
Cześć Neil,
BBC Radio 3 powtarza dokument o HP Lovecrafcie, w który włożyłeś swój wkład- niedziela 10 czerwca 20:00 BST
http://www.bbc.co.uk/radio3/sundayfeature/pip/96knh/
Pozdrawiam,
Tom
To szczególnie dobra wiadomość, ponieważ za pierwszym razem go przegapiłem.
W nadchodzącym, sobotnim numerze Timesa (brytyjskim dzienniku, który nazywa się po prostu the Times) zostanie opublikowany artykuł, w którym wypowiadam się na temat opowiadań H. G. Wells'a.
A przy okazji...
Dlaczego Twój głos różni się, gdy rozmawiasz z anonimową osobą przeprowadzającą wywiad na temat Lovecrafta od tego, gdy przemawiasz do widowni w trakcie konwentu o “Rzeczach ulotnych”? Twój głos “Nie mogę tego wam inaczej wytłumaczyć niż mówiąc, że Lovecraft to prawdziwy rock and roll” jest o wiele niższy niż głos “Kupują moje książki, tylko czekając aż zostaną pozwani do sądu”. Czy umyślnie modulujesz głos, by dopasować go do sytuacji, czy gdzieś po drodze coś zjadło Twoją duszę sprawiając, że Twój głos stał sie wyższy z jakiegoś niewyjaśnionego powodu?
To sprawiło, że potrząsnąłem głową z zakłopotaniem. (Czy Twój głos zawsze brzmi tak samo i nie zmienia się w zależności od tego o czym mówisz?)
W ten weekend spotkałem na targach Lynn Hacking z Final Draft, który opowiedział mi bardzo zabawną historyjkę o wplątaniu się w sprzeczkę między Tobą a Rogerem Avery. Tak więc muszę zapytać: jedna czy dwie spacje po kropce?
W scenariuszu, nad którym pracowałem razem z Rogerem, można od razu rozróżnić kto co napisał, ponieważ ja zawsze umieszczam jedną spację po kropce, a on dwie. Powodem, dla którego można to zauważyć jest to, że w końcu Roger zrezygnował z przeglądania wszystkiego, co napisałem i wstawiania dodatkowej przerwy, godząc się z faktem, że to przegrana sprawa....
...
Przyjaciele Amacker (oraz ci, którzy się niepokoją) mogą śledzić jej postępy zdrowotne,
onieważ umieścili ją z powrotem na http://bullwinkle.org/amacker . Jest to blog prowadzony przez jej brata.
...
Czuję się winny, że nie wspomniałem o tym wcześniej, ponieważ parę z tych wydarzeń już się odbyło, ale wejdźcie na http://www.wkrac.org/stardust/stardust.html , i poszukajcie informacji na temat wystawy dzieł Charlesa Vess Stardusty w William King Regional Arts Center “służącemu dalekiej południowo-wschodniej Vigrinii i północno-wschodniej Tennessee”. Mają tam niesamowite oryginalne dzieła Charlesa Vess, razem z książkami, do których ręcznie wpisałem opowiadanie oraz wieloma innymi fajnymi rzeczami.
Zobaczmy...
Pokaz dla 50 osób, który odbył się w niedzielę w nocy był niesamowicie stresujący (to nie byli ludzie wybrani ze względu na swoje dyplomatyczne umiejętności- gdyby im się nie podobało, wiedziałbym o tym) , bo w końcu był to pierwszy raz, kiedy oglądałem coś naprawdę bliskiego ostatecznej wersji.
W ostatnim poście umieściłem kilka linków do recenzji. Znalazłem jeszcze parę. Na przyklad tutaj wielki włochaty Mitch Benn na swoim blogu na myspace.
W poniedziałek rano zjadłem śniadanie z Michael'em Chabonem, który także był w Hay i przebywał w moim hotelu, a potem nadszedł czas na wywiady od samego rana- głównie dla magazynów o długim czasie publikacji, ale także dla telewizji i radia, z których większość ukaże się w Zjednoczonym Królestwie w październiku razem z filmem. Obiad upłynął na wywiadzie dla Rotten Tomatoes UK i był nagrany w japońskiej restauracji dla podcastu, który zapewne będzie się składał głównie z odgłosów przeżuwania.
Najdziwaczniejszy moment dnia miał miejsce w trakcie wywiadu dla BBC do filmu dokumentalnego BBC4 na temat fantasy. Wywiad przeprowadzany był w krypcie w starym kościele w Paddington . Kiedy samochód się zatrzymał, miałem jedno z tych odczuć deja vu, które zdajrzają się tylko wtedy, gdy naprawdę było się już wcześniej w danym miejscu. Kiedy schodziłem do krypty, przypomniałem sobie. “Kręciliśmu tu
Potem z powrotem do Soho po jedzenie-w Ten Ten Tai na Brewer Street, mojej ulubionej bezpretensjonalnej restauracji w Londynie, która zarazem znajduje się najbliżej Paramount London. Dlatego też, kiedy skończyłem jeść, poszedłem za róg i schodami w dół i udzieliłem wywiadu Człowiekowi Na Skrzyżowaniach, Paul Gravett oraz odpowiadałem na pytania ludzi, którzy dopiero co zobaczyli “Gwiezdny pył”.
Drogi Neilu,
Miałam to szczęście, by znaleźć się na poniedziałkowym pokazie “Gwiezdnego pyłu” w Londynie, gdzie opowiadałeś także o procesie pisania oryginalnej historii oraz o swoim zaangażowaniu w film.Chciałam Cię zapytać, jakie to uczucie zobaczyć swój oryginalny pomysł przepuszczony przez tak wielu ludzi- począwszy od Ciebie, poprzez (przynajmniej pod pewnym względem) Charlesa Vessa, który ilustrował książkę, a następnie przez Jane Goldman i Matthew Vaughn podczas tworzenia scenariusza filmu. W jaki sposób, jeśli w ogóle, proces ten zmienia Twoje uczucia oraz powiązanie z oryginalnym pomysłem?
Widzisz, naprawdę chciałam być inteligentna i zapytać Cię o to w poniedziałek. Jednak byłam tak podekscytowana obejrzeniem filmu, że mój umysł stał się trochę ogłupiały i nie zadziałał poprawnie. Tak więc zamiast tego zapytałam Cię o psa...
Lou M
Wyraz twarzy Paula Gravetta, gdy zorientował się, że pierwsze pytanie od publiczności brzmiało “Jak się miewa twój pies?” był wspaniały.
W adaptacji zawsze za mało jest oryginalnego pomysłu. Czasmi tworzysz po drodze coś zupełnie nowego. Ale wydaje mi się, że “Gwiezdny pył”, szczególnie w werjsi ilustrowanej, jest bardzo podobny do tego, co pierwotnie zacząłem tworzyć.
Film jest filmem (naprawdę dobrym), który upycha się i ściska i wciska w celu opowiedzenia historii w formie w filmu. Myślę, że udaje mu się to lepiej niż sobie wyobrażałem. Myślę, że lubię kolaborować.
...
W każdym razie, wczoraj razem z Holly polecieliśmy do domu. Mój pies ucieszył się na mój widok. Maddy, Holly, koleżanka Holly Sarah i ja wspólnie obejrzeliśmy pierwszą część podwójnego odcinka Dr Who (jakże mógłby nie spodobać mi się odcinek, którego akcja rozpoczyna się w moje minus czterdzieste siódme urodziny? I zawiera małą dziewczynkę trzymającą czerwony balonik?). Miałem kłótnię (cóż, różnicę opinii) z Holly i Sarah o nieoglądanie kolejnego odcinka bez nas, o do diabła, to jest wspólne, rodzinne oglądanie telewizji, którą to , kiedy teraz o tym myślę, wygrałem tylko dlatego, że nie wiedziały, gdzie podziała się druga połowa DVD. Z tego powodu zobaczymy go dzisiaj. Wspaniała robota, Paul Cornell powinien być z siebie naprawdę dumny. A zarazem niesamowita ulga po ostatnich paru odcinkach.
A potem do łóżka i, jako że mój zegar biologiczny nie działał najlepiej, w sumie niewiele pospałem. Och, no cóż.
Cześć Neil,
BBC Radio 3 powtarza dokument o HP Lovecrafcie, w który włożyłeś swój wkład- niedziela 10 czerwca 20:00 BST
http://www.bbc.co.uk/radio3/sundayfeature/pip/96knh/
Pozdrawiam,
Tom
To szczególnie dobra wiadomość, ponieważ za pierwszym razem go przegapiłem.
W nadchodzącym, sobotnim numerze Timesa (brytyjskim dzienniku, który nazywa się po prostu the Times) zostanie opublikowany artykuł, w którym wypowiadam się na temat opowiadań H. G. Wells'a.
A przy okazji...
Dlaczego Twój głos różni się, gdy rozmawiasz z anonimową osobą przeprowadzającą wywiad na temat Lovecrafta od tego, gdy przemawiasz do widowni w trakcie konwentu o “Rzeczach ulotnych”? Twój głos “Nie mogę tego wam inaczej wytłumaczyć niż mówiąc, że Lovecraft to prawdziwy rock and roll” jest o wiele niższy niż głos “Kupują moje książki, tylko czekając aż zostaną pozwani do sądu”. Czy umyślnie modulujesz głos, by dopasować go do sytuacji, czy gdzieś po drodze coś zjadło Twoją duszę sprawiając, że Twój głos stał sie wyższy z jakiegoś niewyjaśnionego powodu?
To sprawiło, że potrząsnąłem głową z zakłopotaniem. (Czy Twój głos zawsze brzmi tak samo i nie zmienia się w zależności od tego o czym mówisz?)
W ten weekend spotkałem na targach Lynn Hacking z Final Draft, który opowiedział mi bardzo zabawną historyjkę o wplątaniu się w sprzeczkę między Tobą a Rogerem Avery. Tak więc muszę zapytać: jedna czy dwie spacje po kropce?
W scenariuszu, nad którym pracowałem razem z Rogerem, można od razu rozróżnić kto co napisał, ponieważ ja zawsze umieszczam jedną spację po kropce, a on dwie. Powodem, dla którego można to zauważyć jest to, że w końcu Roger zrezygnował z przeglądania wszystkiego, co napisałem i wstawiania dodatkowej przerwy, godząc się z faktem, że to przegrana sprawa....
...
Przyjaciele Amacker (oraz ci, którzy się niepokoją) mogą śledzić jej postępy zdrowotne,
onieważ umieścili ją z powrotem na http://bullwinkle.org/amacker . Jest to blog prowadzony przez jej brata.
...
Czuję się winny, że nie wspomniałem o tym wcześniej, ponieważ parę z tych wydarzeń już się odbyło, ale wejdźcie na http://www.wkrac.org/stardust/stardust.html , i poszukajcie informacji na temat wystawy dzieł Charlesa Vess Stardusty w William King Regional Arts Center “służącemu dalekiej południowo-wschodniej Vigrinii i północno-wschodniej Tennessee”. Mają tam niesamowite oryginalne dzieła Charlesa Vess, razem z książkami, do których ręcznie wpisałem opowiadanie oraz wieloma innymi fajnymi rzeczami.
środa, 16 maja 2007
Tam i z powrotem
Wciąż dochodzę do siebie po przemęczeniu podróżą samolotem, które napadło na mnie z obu stron jednocześnie. Tak właśnie się dzieje, jeśli leci się do Zjednoczonego Królestwa na trzy dni.
Wiele osób napisało, by powiedzieć mi o projekcie “UK 160 top Books for Boys” (160 Najlepszych Książek dla Chłopców)- http://entertainment.timesonline.co.uk/tol/arts_and_entertainment/books/article1796075.ece. To rodzaj projektu sponsorowanego przez rząd w ramach Guys Read. Mam przyjemność znaleźć się na liście (trzykrotnie), jednak jestem trochę zaskoczony jej składem- podejrzewam, że to ponieważ “The Times” opuścił kategorie, grupy wiekowe itd (np. pierwszych 14 pozycji to z pewnością dzieła encyklopedyczne). Myślę, że “Nigdziebądź lub “Dobry omen” byłyby lepszymi propozycjami niż książka “Lustrzana maska”, ale możliwe, że były tam kategorie o których nie wiem.
Kiedy po raz pierwszy przesłuchałem płytę “Music For Ice Cream Trucks” (“Muzyka dla wózków z lodami”) Michaela Hearsta, zupełnie mi się nie spobodała, ale odkryłem, że jest idealna na odświeżenie, kiedy iTunes nastawiony jest na funkcję “Random”– kiedy pojawiają się piosenki o wózkach z lodami zawsze uśmiecham się i relaksuję. Nie jestem pewiem czy lubię je jako posiłek sam w sobie, ale we właściwym czasie są niesamowite. Zupełnie jak lody.
http://cdbaby.com/cd/michaelhearst
Opuściłem ostatnią kontrolę pszczół w ten weekend z powodu wizyty na ślubie Alana i Melindy, ale Ptasia Laska pisze o tym na http://www.birdchick.com/2007/05/belated-bee-report-unregulated-comb.html (możecie również przeczytać sprawozdania na temat ptaków, które tam zaobserwowała, na http://www.birdchick.com/2007/05/everything-but-oriole.html oraz jej recenzję egzemplarza “Clan Apis”, które przeczytała, ponieważ ją do tego zmusiłem).
Wiele osób napisało, by powiedzieć mi o projekcie “UK 160 top Books for Boys” (160 Najlepszych Książek dla Chłopców)- http://entertainment.timesonline.co.uk/tol/arts_and_entertainment/books/article1796075.ece. To rodzaj projektu sponsorowanego przez rząd w ramach Guys Read. Mam przyjemność znaleźć się na liście (trzykrotnie), jednak jestem trochę zaskoczony jej składem- podejrzewam, że to ponieważ “The Times” opuścił kategorie, grupy wiekowe itd (np. pierwszych 14 pozycji to z pewnością dzieła encyklopedyczne). Myślę, że “Nigdziebądź lub “Dobry omen” byłyby lepszymi propozycjami niż książka “Lustrzana maska”, ale możliwe, że były tam kategorie o których nie wiem.
Kiedy po raz pierwszy przesłuchałem płytę “Music For Ice Cream Trucks” (“Muzyka dla wózków z lodami”) Michaela Hearsta, zupełnie mi się nie spobodała, ale odkryłem, że jest idealna na odświeżenie, kiedy iTunes nastawiony jest na funkcję “Random”– kiedy pojawiają się piosenki o wózkach z lodami zawsze uśmiecham się i relaksuję. Nie jestem pewiem czy lubię je jako posiłek sam w sobie, ale we właściwym czasie są niesamowite. Zupełnie jak lody.
http://cdbaby.com/cd/michaelhearst
Opuściłem ostatnią kontrolę pszczół w ten weekend z powodu wizyty na ślubie Alana i Melindy, ale Ptasia Laska pisze o tym na http://www.birdchick.com/2007/05/belated-bee-report-unregulated-comb.html (możecie również przeczytać sprawozdania na temat ptaków, które tam zaobserwowała, na http://www.birdchick.com/2007/05/everything-but-oriole.html oraz jej recenzję egzemplarza “Clan Apis”, które przeczytała, ponieważ ją do tego zmusiłem).
Subskrybuj:
Posty (Atom)