Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

poniedziałek, 1 października 2007

Wydostając się z Bath

Z Bristolu pojechałem do Bath. Zostałem uwięziony przez taksówkowy system GPS i taksówkarza, który zdawał się nieświadomy faktu, że system GPS prowadził go wielokrotnie w kółko po centrum Bath i mimo wszystko desperacko stosował się do poleceń GPS-u ignorując znaki zmianu kirunku jazdy, które zabrałyby go tam, gdzie chcieliśmy się dostać.

Ale dostaliśmy się tam. Wydrukowałem, co miałem. Wszystko było gotowe.

Wyszedłem w wielkim jakmutam dymu, który unosił się nad sceną, a następnie chwiejnym krokiem wkroczyłem w zamgloną ciemność która, jak mogłem przypuszczać, była widownią. Niewiele można było zobaczyć poprzez dym, ale można było usłyszeć, jak parę osób kaszle. To dało mi nadzieję.

Następnie usiadłem i przeczytałem pierwszy rozdział "Księgi cmentarnej" oraz kawałek "Odd and the Frost Giants" ["Odd i Lodowi Giganci" przyp. Varali], a później odpowiadałem na pytania. Obiecałem sobie, że spróbuję odpowiedzieć na jak największą ilość pytań w zupełnie nowy sposób, odkąd ktoś w Lund podszedł do mnie i powiedział "Odpowiadałem jednocześnie z tobą, słowo w słowo" (Myślę, że chodziło o moją odpowiedź na "Jak wyglądała twoja współpraca z Terrym Pratchettem przy Dobrym Omenie?".) Oznaczało to, że trochę więcej się wahałem i prawdopodobnie byłem mniej śmieszny ale, mam nadzieję, bardziej szczery-jeśli-chodzi-o-to-co-o-tym-obecnie-sądzę.

Spotkanie to zostało oznaczone jako "dla dorosłych i dzieci od lat 12", co skończyło się na przybyciu około 450 ludzi, głównie dorosłych. Podpisywanie poszło szybko i wszyscy byli bardzo mili.

Później publicystka Bloomsbury, wspaniale ciężarna Lucy Holden i ja mieliśmy dostać się pociągiem z powrotem do Londynu, ale najpierw ogłoszono opóźnienie, a ostatecznie w ogóle go odwołano, więc z bólem serca wsiedliśmy do taksówki, która zawiozła nas ze stacji kolejowej w Bath aż do Londynu.

Wtoczyłem się z powrotem do hotelu późną nocą i nie mogłem zasnąć aż do wczesnego ranka.

Drogi Panie Gaimanie,
Bardzo ciekawi mnie, co oznacza słowo "neepery". Sprawdzałem w paru słownikach, które mam w domu, jednak nic nie znalazłem. Tak więc spróbowałem poszukać w internecie, ale te słowniki też wydają się nic o tym nie mieć oprócz czegoś dotyczącego równań fizycznych. Było to tak dziwne, że aż zakręciło mi się w głowie i musiałem się położyć. Tak więc spróbowałem po prostu wpisać "neepery" w Google i to zaprowadziło mnie do paru innych pisarzy, którzy używają "neepery", jednak kontekst nie pomógł mi za bardzo. Czy mógłby Pan ujawnić znaczenie słowa "neepery" i oświecić chłopięcy umysł?


Bardzo dziękuję
Sam


P.S. Mój najlepszy przyjaciel uważa, że wymyślił Pan to słowo tylko po to, żeby wydawać się fajniejszy.

W swoim czasie wymyśliłem wiele słów, ale to nie było jedno z nich. Szybkie szukanie w Google dało mi....
http://catb.org/jargon/html/N/neep-neep.html

neep-neep: /neep neep/, rzeczownik
[onomatopeiczny, często używany przez miłośników SF, jednak pierwotne wywodzi się z Caltechu lat 70-tych] Ktoś zafascynowany komputerami. Nie tak ściśle określony jak haker, ponieważ określenie nie sugeruje większych umiejętności niż te, które są wymagane do grania na PC. Wywodzący się od tego rzeczornik "neeping" odnosi się do długich rozmów o komputerach, które zwykle wywiązują się po kątach w trakcie większości przyjęć w ramach konwentów SF (pojęcie "neepery" jest także w szerokim użyciu). Wśród fanów SF krąży powiązane z tym przysłowie, które brzmi mniej więcej "Hakerstwo to konwersacyjna czarna dziura!"

Mam nadzieję, że to pomoże.

Brak komentarzy:

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI