Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

poniedziałek, 1 października 2007

ja i ty i ty i ja

Neil napisał w sobotę 29 września 2007 o 4:15


Z 22 odpowiedzi na temat „Fred i ja” „ja i Fred” czekających na mnie tego ranka kilka zawierało coś w stylu O ile pamiętam z nauk rodzicielskich z czasów mojego dzieciństwa, wypisanie siebie pierwszego gdy wymienia się kilka osób było uznawane za niegrzeczne oraz Dorastałam będąc uczoną przez rodziców, żeby zawsze wymieniać siebie jako ostatnią osobę w kolejności – a więc mówiło się „moi przyjaciele i ja poszliśmy do sklepu”, a nie „ja i moi przyjaciele”. Jeśli chodzi o pochodzenie, to wychowywałem się w Stanach, ale wydaje mi się, że nauczył mnie tego ojciec Brytyjczyk. Ale o ile wiem to jedynie konwenanse, chodzi bardziej o grzeczność, niż poprawność gramatyczną. Twarde i zimne reguły gramatyki dotyczą tylko rozróżnienia zaimków „I” i „me”


Nie wyobrażam sobie, że można powiedzieć "I and Fred went to market" bo to aż brzmi źle…


Jedna z odpowiedzi postawiła całą sprawę na głowie. Zamieszczam w razie gdyby ktoś jeszcze się nad tym zastanawiał…

„Ja” na początku czy na końcu to interesująca sprawa, choć nieistotna, bo w zdaniu podrzędnym „me” jest niepoprawne i powinno w jego miejscu pojawic się „I” jako część grupowego podmiotu słowa „rozmawiać”. Zatem „Susanna i ja rozmawiamy” czy „ja i Sutanna rozmawiamy” jest dopełnieniem „usłyszeć” ale popełniłeś częsty błąd używając złego zaimka [„me”] myśląc o nim jako dopełnieniu „usłyszeć”.

Nie żebyś potrzebował lekcji gramatyki od weterynarza, ale nie mogłam zatrzymać tego dla siebie.

Shera

(Hm, może powinnaś była. Sugerujesz, że zdanie powinno brzmieć „a dla tych, którzy chcieliby usłyszeć nas rozmawiających (albo tych, którzy przegapili to z powodu alarmu przeciwpożarowego…)” lub usuwając ze zdania Susannę (w ten sposób łatwo sprawdzić czy zaimki są odpowiednie) „a dla tych, którzy chcieliby usłyszeć [mnie] rozmawiający (albo tych, którzy przegapili to z powodu alarmu przeciwpożarowego…) co jest błędem, chyba że mieszka się na angielskiej wsi, gdzie jest to całkowicie w porządku.


Ta odpowiedź była najbardziej konkretna…

To nie pytanie, ale raczej odpowiedź na Twoje. Konstrukcje typu „ja i…” są równie poprawne jak „…i ja”, jeśli tylko pasują w użyciu. Twoja pasowała. Nigdy nie słyszałam, żeby wymienianie „ja” na końcu było preferowanym rozwiązaniem , a przez większość życia byłam najprwdziwszym „Ponurym Gramatykiem”.

Powiedziawszy tyle, w duchu „mogę się mylić” w połączeniu z „teraz nie będę spac całą noc” zajrzałam do kilku książek. "The Style Booklet" (David Sonstroem, University of Connecticut) nie mówi nic przydatnego, podręcznik stylu wydany przez Associated Press też nie. „Elementy Gramatyki” Margaret Shertzer poświęca wiele czasu omówieniu zaimków osobowych w mianowniku (ja, ty ona, on itd.) i dopełniaczu (mnie, ciebie, ją, jego, itd.), ale nie podaje preferencji jeśli chodzi o kolejność w której wspomniane zaimki powinny występować. „Elementy Stylu”, klasyczne dzieło Strunka and White’a również opisuje formu mianownika i dopełniacza zaimków osobowych bez wskazania kolejności. Wreszcie podręcznik uniwersytecki „Analiza Gramatyki Angielskiej” wyd. czwarte, autorzy Thomas P. Klammer, Muriel R. Schulz i Angela Della Volpe badają zaimki osobowe bardzo dokładnie i ani razu nie wspominaja o ich kolejności. Ie sprawdziłam podręcznika MLA, ale sądzę, że skupia ise on bardziej na właściwym cytowaniu, niż na użyciu (i tak być powinno).

Natomiast jedna rzecz, którą zauważyłam, to że większoś prezentowanych przykładów była w kolejności „ona i ja”, „jego i mnie”. Być może Twój czytelnik(czytelniczka?) uznał to powszechne występowanie za wskazówkę, że tak naprawdę jest to poprawna kolejność. Jeśli tak, byłby to błąd w ilości, nie w rodzaju – ALE „mnie i jego” oraz „jego i mnie” są równie poprawne gramatycznie w swoim kontekście jako zaimki osobowe użyte w bierniku.

Krótko mówiąc (za późno!) z tego co wiem, Ty i ja mamy racje w naszych założeniach dotyczących uzycia „ja i Catherine” czy „Catherine i ja”. To naprawdę kwestia wyboru.

I tak, jest teraz czwarta nad ranem czasu wschodniego i mogę wreszcie spokojnie zasnąć w poczuciu dogłębnego zrozumienia użycia zaimków. Czy uwierzysz, że mam wkrótce otrzymać tytuł magistra języka angielskiego?

Z wyrazami szczerego, choc również gramatycznego szacunku-

Patricia Lafayllve

a to sprawiło, że się uśmiechnąłem i może mieć nawet coś wspólnego ze sprawą…

Jasne, mówiono mi, że generalnie należy umieszczać siebie na końcu, ale w tym przypadku napisanie przez Ciebie zdanie jest jambiczne. Gdyby słowa były w odwrotnej kolejności nie czytałoby się je z mniejszą przyjemnością.

Pozdrawiam,

Annie


i na koniec.

Cześć Neil,
The Oxford Reference Grammar(2000)” twierdzi, że:

„zdania współrzędne

…w standardowym angielskim grzeczność wymaga aby w zdaniu [ze spójnikiem] współrzędym pierwsza osoba występowała jako druga, a druga jako pierwsza-

Mój mąż i ja
Ty i twój mąż
Ty, Mary i ja
Ty i ja

W mowie potocznej pierwsza osoba jest czasami umieszczana na początku-

„Ten człowiek nagle przebiegł obok mnie i Martina i cała ta Falanga zaczęła do niego strzelać.”

Jako że blog ogólnie uważa się za nieformalny myślę, że możesz uniknąć nazwania niegrzecznym!

Mam nadzieję, że to pomogło.

Kate

Owszem. I to dobre miejsce, aby przerwać ten wybuch gramatycznej paplaniny …


Wspomniałeś, że użyto obrazów generowanych komputerowo, żeby „…zakryć nagi tors Charliego Coxa, który mógłby spowodować upadek Ameryki.” Wiesz może czy zamierzają przywrócić tę scenę (i wszystkie inne uznane za zbyt dorosłe dla Amerykanów) w wydaniu DVD? ~lindac

Nie wiem. Jestem pewien, że znajdzie się tam część wyciętego materiału, ale nie mam pojęcia co… (mam nadzieję, że duchy. Odpadło sporo przezabawnych fragmentów z duchami.)

Brak komentarzy:

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI