Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

poniedziałek, 19 marca 2007

Cinnamon

Dawno, dawno temu, w małym, gorącym kraju, gdzie wszystko było bardzo stare, żyła księżniczka o imieniu Cynamon. Jej oczy były z masy perłowej, co nadawało jej niezwykłego piękna, lecz jednocześnie oznaczało, że była ślepa. Jej świat był w kolorze pereł: bladoróżowy i biały, z delikatnym poblaskiem.

Cynamon była niema.

Jej ojciec i matka – Radża i Rani – oferowali pokój w pałacu, pole skarłowaciałych drzew mangowca , wykonany w drewnie portret ciotki Rani oraz zieloną papugę temu, kto sprawi by Cynamon przemówiła.

Kraj otoczony był z jednej strony górami, z drugiej dżunglą; niewielu przybyło, by nauczyć Cynamon mówić. Ci, którzy podołali, mieszkali w pałacowym pokoju, uprawiali mangowce, karmili papugę i podziwiali namalowany lakierem na drewnie portret ciotki Rani (która swego czasu była powszechnie uważana za piękność, lecz teraz stała się stara, opryskliwa i wynędzniała z powodu wieku i frustracji), lecz ostatecznie odchodzili rozczarowani, przeklinając niemą, małą dziewczynę.

Pewnego dnia w pałacu zjawił się tygrys. Czarno-pomorańczaowy koszmar, wielki i przerażający, kroczący po świecie niczym bóstwo, gdyż tak właśnie poruszają się tygrysy. Strach padł na ludzi.

“Nie ma się czego obawiać.” - powiedział Radża - “Większość tygrysów nie jest ludożercami.”

“Lecz ja jestem.” - rzekł tygrys.

Ludzie zdumieli się na ten widok, lecz w najmniejszej mierze nie ukoiło to ich obaw.

“Może kłamiesz.” - powiedział Radża.

“Może.” - odpowiedział tygrys. - “Lecz jednak nie. A teraz: jestem tu po to, by nauczyć wasze dziecko mówić.”

Radża naradził się z Rani i pomimo nacisków jej ciotki, by wygonić przybysza z miasta za pomocą mioteł i naostrzonych kijów, tygrysa zaprowadzono do pokoju w pałacu, przekazano lakierowany obraz, akt własności pola mangowców, a otrzymałby i papugę, gdyby ta nie uciekła pod powałę, skrzecząc przeraźliwie i odmawiając sfrunięcia z powrotem.

Cynamon zaprowadzono do pokoju, w którym przebywał tygrys.

“Była sobie kiedyś młoda dama z Rigi,” - zaskrzeczała papuga ze swojego miejsca na krokwi - “która wybrała się na przejażdżkę na tygrysie. Wrócili z wyprawy z uśmiechem na pysku tygrysa i damą w jego wnętrzu.” (Jednakowoż, gwoli ścisłości historycznej i pisarskiej, zmuszonym przyznać, że właściwie to papuga przytoczyła pewien poemat, dużo starszy i niewiele dłuższy, jednak w ostatecznym rozrachunku z podobnym morałem.)

“Proszę bardzo.” - powiedziała ciotka Rani - “Nawet ptak wie co się święci.”

“Zostawcie mnie sam na sam z dziewczyną.” - rzekł tygrys.

Wobec czego Radża, Rani, jej ciotka i służba pałacowa zostawili – niechętnie – bestię wraz z Cynamon. Dziewczyna wtuliła ręce w tygrysie futro i poczuła jego gorący oddech na swej twarzy.

Tygrys położył dłoń Cynamon na swej łapie.

“Ból.” - powiedział tygrys i wbił jeden ze swych ostrych pazurów w dłoń Cynamon. Przebił jej delikatną, brązową skórę, na której zaraz pojawiła się kropla jasnoczerwonej krwi.

Cynamon pisnęła.

“Strach.” - powiedział tygrys i zaczął ryczeć, z początku niemal nie do usłyszenia, przechodząc w warkot, później w lekki pomruk przypominający odgłos odległego wulkanu, wreszcie w grzmot tak donośny, że zatrzęsły się pałacowe ściany.

Cynamon zadrżała.

“Miłość.” - powiedział tygrys i swym szorstkim, czerwonym językiem zlizał krew z dłoni Cynamon, po czym polizał jej delikatną, brązową twarzyczkę.

“Miłość?” - zepnęła Cynamon, łamiącym się i posępnym od długiego milczenia głosem.

A tygrys otworzył paszczę i uśmiechnął się niczym głodne bóstwo; tak właśnie uśmiechają się tygrysy.

Księżyc był w pełni tejże nocy.

O poranku dziewczynka i tygrys wyszli razem z pokoju. Grały cymbałki, śpiewały pstrokate ptaki, a Cynamon i tygrys szli w kierunku Rani i Radży, którzy siedzieli na drugim końcu sali tronowej, wachlowani liścmi palmowymi trzymanymi przez starych, zaufanych służących. Ciotka Rani siedziała w rogu pokoju, niezadowolona, pijąc herbatę.

“Czy już potrafi mówić?” - spytała Rani.

“Czemu jej nie zapytasz?” - warknął tygrys.

“Potrafisz mówić?” - Radża zapytał Cynamon.

Dziewczynka skinęła głową.

“Ha!” - zarechotała ciotka Rani. - “Potrafi mówić tak samo, jak potrafi polizać własny kręgosłup!”

“Cisza.” - rzekł Radża do ciotki Rani.

“Potrafię mówić.” - powiedziała Cynamon. - “Zawsze potrafiłam.”

“Więc czemu milczałaś?” - spytała ją matka.

“Ona wcale nie mówi,” - wymamrotała ciotka Rani, kiwając kościstym palcem - “To tygrys udaje.”

“Czy nikt nie potrafi sprawić, by ta kobieta zamilkła?” - spytał Radża nikogo w szczególności.

“Łatwiej je uciszyć niż wydobyć z nich głos.” - Rzekł tygrys i załatwił sprawę.

A Cynamon powiedziała: “Czemu? Ponieważ nie miałam nic do powiedzenia.”

“A teraz?” - zapytał jej ojciec.

“A teraz tygrys opowiedział mi o dżungli, o małpiej gadaninie i zapachu poranku, o smaku księżycowej poświaty i odgłosie, jaki wydaje stado flamingów wzbijając się do lotu.” - powiedziała - “A do powiedzenia mam to: odchodzę z tygrysem.”

“Nie wolno ci tego robić.” - rzekł Radża - “Zabraniam.”

“Niełatwo” - odrzekła Cynamon - “zakazać czegokolwiek tygrysowi.”

I zarówno Radża jak i Rani, po przemyśleniu sprawy, zgodzili się z tym poglądem.

“A poza tym” - dodała Rani - “tam z pewnością będzie szczęśliwsza.”

“A co z pokojem w pałacu? I zagajnikiem mangowców? I papugą? I portretem zeszłej ciotki Rani?” - zapytał Radża, który uważał, że jest w świecie miejsce na pragmatyzm.

“Rozdaj je ludowi.” - rzekł tygrys.

Wobec czego rozgłoszono w mieście, że od teraz lud jest dumnym właścicielem papugi, portertu i sadu mangowców oraz, że księżniczka Cynamon potrafi mówić, lecz opuści miasto na jakiś czas, by pobierać dalsze nauki.

Tłum zgromadził się na rynku, by zobaczyć jak wrota pałacu się otwierają i wychodzą z nich tygrys i dziewczynka. Tygrys kroczył wolno pośród ludzi, a dziewczynka siedziała na jego grzbiecie, trzymając się mocno jego futra. Wkrótce zniknęli w dżungli. Tak właśnie odszedł tygrys.

Koniec końców, nikt nie został pożarty, za wyjątkiem starszawej ciotki Rani, której wizerunek w umysłach ludzi stopniowo został zastąpiony tym z portretu wiszącego teraz pośrodku miasta, wobec czego została ona młoda i piękna, już na zawsze.

Przetłumaczył Cardi z działy 'Fajne rzeczy i inne' na stronie Neila

Brak komentarzy:

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI