Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

sobota, 28 lipca 2007

Rozmycie

(Tu Neil gościnnie piszący na moim blogu.)

Wczorajszy dzień trochę już rozmywa się w mojej pamięcie. Rada reżyserów CBLDF wcześnie rano. Potem spotkanie na temat filmu "Nigdziebądź". Krótkie spotkanie ze starymi przyjaciółmi Markiem Bukinghamem i Jill Thompson, potem do wielkiego hollu na "Światła na Neila Gaimana". Czułem się jak dziecko, które nie odrobiło pracy domowej i nie przygotowało nic na występ, dlatego przez 75 minut tylko mamrotałem i odpowiadałem na pytania, wyglądało na to, że nikt się nie przejął. Rozdawanie autografów (na którym w końcu spotkałem Wila Wheatona i zobaczyłem swojego partnera w Interworld - Michaela Reavesa -- usiadł koło mnie i z wielkim ukontentowaniem wygłosił złowrogie "Pamiętaj Cezarze, żeś śmiertelnym twórcą" podczas gdy ja podpisywałem i podwpisywałem.) Potem do pokoju na szybki lunch, potem zapomniałem co, potem z powrotem na podpisywanie CBLDF, a potem zrobiło mi się trochę nieswojo, więc uciąłem sobie czterdziestominutową drzemkę przed Eisnerami i pokazałem się najpóźniej ze wszystkich, ale za to bardzo zadowolony, że zaprowadzono mnie do stolika gdzie siedzieli już Ann Eisner i jej siostrzeniec, Jackie Estrada i Batton Lash, Dennis i Alexa Kitchen i mój przyszły współprezentator Johnatan Ross.

Kiedy przyszedłem Eisnery właśnie się zaczynały -- Bill Morrison jako gospodarz razem z Jane Wiedlin -- o wiele lepiej podsumowali ich inni ludzie. Byłem tam, prezentowałem nagrodę i zapomniałem że pierwsza część Absolute Sandman była nominowana do najlepszej kolekcji przedruku. Wygrało i wydawca Scott Nybakken, nadwydawca z Vertigo Karen Berger i bohater koloru w przedruku Danny Vozzo oraz ja wyszliśmy ją odebrać. Mamrotałem coś o wadze nagrody i zapomniałem a) podziękować imiennie bardzo wielu ludziom b) wspomnieć, że część druga będzie jeszcze lepsza.

Byłem zaskoczony, kiedy dostałem nagrodę Bob Clampett Humanitarian ("Nie zasługuję na to" powiedziałem "Jack Benny dostał kiedyś podobną nagrodę i powiedział 'nie zasługuję na to, ale mam też artretyzm, na który nie zasługuję'. Ale ja na to nie zasługuję." A potem powiedziałem, że świat komiksu jest jak rodzina i trzeba się nią opiekować.) Oto, kim był Bob Clampett jeśli tego nie wiecie.

Bardzo dobrzy prowadzący -- ludzie jak Brian Posehn (z Mr Show i th Sarah Silveraman show, który jak się okazało, kiedy potem rozmawialiśmy, był na moim charytatywnym czytaniu CBLDF na Stinking Rose w 2000 roku) i Ellen Forney i Alison Bechdel (które zapowiedziały, że żeby uczcić rekordową ilość kobiet nominowanych do Eisnerów odegrają historyczny pocałunek Britney spears i Madonny w MTV, po czym zrobiły to.)

Johnatan i ja byliśmy ostatnimi prowadzącymi i nie wymyśliliśmy nic, co moglibyśmy zrobić, ponieważ przyszedłem tak późno. ("Ty będziesz zabawny" powiedziałem, ponieważ już przedtem pojawiałem się kilka razy na scenie razem z Johnathanem. "Ja będę konkretny.")

Dochodziła północ. Wszyscy byli zmęczeni. Energia wyciekała z pokoju...

Jahnathan wyjaśnił, że jest znany w Anglii i że kocha komiksy... tak bardzo, że nazwał swego syna po Kurtzmanie i Kirbym. Kochał komiksy nawet bardziej, niż masturbację. A naprawdę kochał masturbację... i skończył.

Johnathan Ross jest zabawny. Prowadził więcej gali rozdania nagród niż jakikolwiek inny człowiek. Był w swoim żywiole.

Od czasu do czasu udawało mi się przestać śmiać i powrócić do zapowiadania i wręczania nagród. (Niezwykle było mi miło wręczyć jedną Alison Bechdel za Fun Home i jedną dla Gene Luen Yang za American Born Chinese).

No i w końcu Johnathan spojrzał na mnie z szalonym błyskiem w oku i zapowiedział, że aby uczcić Eisnery i komiksy... odegra sławny pocałunek Madonny i Britney Spears na rozdaniu nagród MTV...

Zatem wczorajszej nocy, na tamtej scenie przed tysiącami fanów komiksu i profesionalistami dostałem Eisnera, nagrodę Bob Clampett Humanitarian i zostałem wycałowany przez Johnathana Rossa.

Maddy uważa, że było zabawnie. Powiedziała, że moja twarz przybrała gamę interesujących barw.

...

Z Konwentu:

W sobotę możecie spotkać się z Neilem Gaimanem i Brianem Froudem podczas ich występu na temat ilustratora Fundacji Ochrony Praw Autorskich Komiksów! Laureat nagrody Brian Froud zmienił krytycznie przyjmowany wiersz pisarza Neila Gaimana w piękny plakat debiutując tym samym tu na CCI. 100 z nich zostanie podpisanych przez obu twórców. Losowanie plakatów rozpocznie się o 11:00 w sobotę w Strefie Autografów. Wygrani MUSZĄ iść potem do stoiska 4818 (Imaginosis, znajdujące się w strefie Ilustratorów Fantasy) aby złożyć 20 dolarową dotację na CBLDF i odebrać plakat. Neil i Brian będą podpisywać plakat ORAZ wygrany los.

Dziś pojawię się na krótko na panelu Rogue/Focus o 12:15 w holu H (Hall Hell jak ludzie ją nazywają.)

A o 19:00 będę na specjalnym wydarzeniu w Horton Plaza. Możliwe, że ja i Henry Sellick będziemy w tajemnicy pokazywać materiał filmowy w zwolnionym tempie związany z Koraliną?
No, to możliwe. Panel Rogue/Focus wszystko wyjaśni.

..

W porządku. Teraz muszę wyjść z łóżka i łyknąć rzeczy, która zmienią mój żabio ochrypnięty głos w coś, co brzmi bardziej jak ja.

Maddy Gaiman TV



Oto pierwszy odcinek Maddy Gaiman TV z Comic-Conu! A jeśli przypadkiem jesteście w pobliżu... odwiedźcie stoisko #1033 i zobaczcie towar Neila Gaimana od NeverWear , oficjalną koszulkę panny Maddy Gaiman.



Pozdrowienia,
The Official Web Elf

Psst... mówi Maddy!!

Cze ludzie!! TU MADDY!!! :D Właściwie wrzucam tę notkę w tajemnicy, bo nie jestem całkiem pewna, czy tata przekazał mi już bloga. Będzie pewnie wrzucał dużo rzeczy przez następne kilka dni żeby dać ludziom znać gdzie będzie podczas Comic-Conu i inne rzeczy.

Okay, wracamy do mnie! Po tym, jak blogowałam gościnnie w Budapeszcie dużo ludzi prawiło mi komplementy i mówiło, że im się podoba. No i wróciłam! (Ale trochę się martwię, że jeśli nie będzie tak śmiesznie jak poprzednio wszyscy będą mówić "łłEE, MADDY NIE JEST TAKA FAJNA JAK MYśLELIśMY". Ufam, że tam się nie stanie.)

Cóż, podczas naszego pobytu tata udzielił kupy wywiadów i prasowych rzeczy i paneli i resztę takich rzeczy! P.S. Widziałam Jessicę Albę, jest bardzo, bardzo ładna na żywo!! W tej chwili tata coś robi, a ja wkradam się na jego bloga, dlatego nie mówmy mu nic, dobrze? Założę się, że sam mnie nakryje... kurka wodna.

Będę donosić o tym co się dzieje codziennie od teraz!! Fajnie fajnie fajnie. Czytajcie dalej. tehehhe

Zadziwiająca Maddy

Czyję się niczym korek

Bardzo, bardzo, bardzo bardzo długi dzień, podczas którego dziękowałem za Nagrodę Spike TV Comic Icon (którą otrzymam w październiku), widziałem człowieka przebranego za banana, wypowiedziałem się na temat Gwiezdnego Pyłu w Hali H potem zszedłem ze sceny, wróciłem i prezentowałem Beowulfa, zostałem ruchomym celem dla aparatów i dziennikarzy, potem tym samym dla reporterów prasowych, potem zostałem doprowadzony do hollu aby dać wywwiad G4 i na stoisko CBLDF żeby rozdawać podpisy, potem miałem chwilę przerwy, ale coś stało się z kluczem, więc przez piętnaście minut siedziałem na dywanie rozmawiając z Charlesem Brownsteinem o CBLDF zanim dostałem się do pokoju, potem pokaz Gwiezdnego Pyłu, który zapowiadaliśmy, a potem razem z Jane dyskutowaliśmy o filmie, do pokoju wróciłem w pół do pierwszej w nocy...

Wtedy, z dumą, pomyślałem "Świetnie mi idzie."

A potem pomyślałem "Ale jest dopiero czwartek" i zrobiło się trochę chłodniej. Nie udałoby się, gdyby nie Pam i Cat, które przenosiły mnie z miejsca na miejsce i załatwiały wszelkie problemy bez mojego udziału. Czasami robią to tak dobrze, że nawet nie wiem o kryzysie, dopóki nie dowiem się długo po tym, jak sobie z nim poradziły.

Spotkanie rady CBLDF ma miejsce jutro o 8.00 i od tego zaczynam dzień...

Szybka fala dobroczynności

Czy Maddy już bloguje? Nie. Siedzi na balkonie i czyta ostatnią część Harry'ego Pottera. Dlatego to ja muszę wrzucić linki do http://kpatrickglover.wordpress.com/2007/07/21/prepping-for-blogathon/ i http://bad-goth.livejournal.com/15093.html -- dwa blogi które popierają Blogathon CBLDF. (lista organizacji charytatywnych, które sponsoruje możecie znaleźć na http://www.blogathon.org/list.php.)

Tu i teraz

Mam nadzieję, że Maddy przejmie bloga podczas naszego pobytu w San Diego, ale teraz głęboko śpi, dlatego do mnie należy przekazanie, że a) jesteśmy tutaj, b) podpisałem góry książek i 50 wydań CBLDF i że c)dziś wieczór ja i Roger Avary zaprezentowaliśmy światu 20 minut materiału filmowege z Beowulfa.

chociaż nie mogę pokazać wam tego w trójwymiarze i to Wciąż Nie To Samo co obejrzenie Całości, to można obejrzeć trailer na http://www.apple.com/trailers/paramount/beowulf/

...a strona Beowulfa pojawiła się na http://www.beowulfmovie.com/.

Po prezentacji odbyła się impreza na dachu. Nie wiem, czy ruszyłem się więcej niż pięć kroków przez dwie godziny mojej tam bytności mówiąc Cześć i dając mini wywiady i tym podobne, czasem widząc ludzi z talerzami pełnymi przekąsek przechodzącymi zawsze zbyt daleko abym mógł odkryć, czy jest tam coś, co chciałbym zjeść. Ech. Jestem kiepskim imprezowiczem. W momencie, kiedy zorientowałem się, że jakakolwiek próba pożegnania oznaczałaby, że muszę tam spędzić jakąś godzinę, wymknąłem się na dół i wróciłem do hotelu wciąż zastanawiając się, jakie przekąski znajdowały się na tych odległych talerzach...

czwartek, 26 lipca 2007

Jeden z tych postów, które ciągną się w nieskończoność…

Neil napisał we wtorek 24 lipca 2007 o 17:37


Prędzej czy później „Gwiezdny pył” wejdzie do kin, nikt nie będzie ze mną przeprowadzać wywiadów na ten temat, nie będę zamieszczać linków do rzeczy z nim związanych, odzyskam moje Zycie, a to nie będzie *blog o filmie „Gwiezdny pył” z gościnnym udziałem Mnie i San Diego Comic-Con*. Ale w tej chwili tak właśnie się dzieje i za to przepraszam.

W całym kraju odbywa się mnóstwo pokazów przedpremierowych „Gwiezdnego pyłu”. (Wnioskuje tak z rozsądnego założenia, że wieść rozpowszechniają ludzie, którzy go widzieli i że potrzeba nam takich więcej). Nie będę pisał o każdym (o większości sam nie wiem), ale znajdziecie je, jeśli wpiszecie do google’a „darmowy pokaz Stardust” lub „przedpremierowy Stardust” albo coś podobnego: na przykład jest jeden w czwartek w Bostonie, bywają konkursy, jak ten w Kanadzie w którym można wygrać darmowe bilety. Jest też sporo wyjątkowo dziwnych rzeczy o których nie miałem pojęcia dopóki nie zacząłem teraz szperać w sieci, jak na przykład makijaż „Gwiezdny pył” oraz buty Stardust marki Jimmy Choo

(Heidi MacDonald przysłała mi „recenzję” plakatu do „Gwiezdnego pyłu”, która moim zdaniem jest cudownie zabawna. Znajduje się na stronie http://toddalcott.livejournal.com/114557.html.)

(Tu są martwi książęta z “Gwiezdnego pyłu” przyglądający się akcji. Od lewej: Sextus, Tertius, Primus, Secundus, I za nic nie mogę sobie przypomnieć czy Julian Rhind-Tutt I David Walliams to Quartus i Quintus czy na odwrót. Przykro mi. Sprawdziłem w tym IMDB i jest całkowicie bezużyteczne. Nie wymienia żadnego z nich, ale jest tam wypisana osoba, która jak sądzę po prostu powiedziała im, że występuje w filmie, żeby podrasować sobie życiorys.)

Już prawie Comicon, hurra! Przeglądałem program i musze przyznać, że wypatrywałem Maddy wśród uczestników panelu. Czy rozważyłaby coś akiego w przyszłości? Wydawało się, że mówienie o Tacie sprawia jej frajdę!

Niedziela, 29 lipca

12:00-13:00 Mój Tata Robi Komiksy!—Jak wygląda komiksowa kariera z punktu widzenia dziecka? Dowiedzcie się tego od Sky i Winter McCloud, córek Scotta McCloud (Robienie Komiksów); Alexa Kitchen (Rysowanie komiksów jest łatwe (z wyjątkiem chwil, gdy jest trudne)),córki Denisa Kitchen; i Brennana Wagner and Amanda Wagner, syna i córki Matta Wagner (Grendel, Mage)którzy będą rozmawiać o tym jak zyje się z ojcem rysownikiem. Sala 5AB


Maddy miała wziąć udział w tym panelu i nie mogła się doczekać, ale tego samego popołudnia ma przejść po czerwonym dywanie na premierze “Gwiezdnego pyłu” i nie możemy być w dwóch miejscach na raz.

Wczoraj kupiła sukienkę. Z dodatkami. Właśnie była u fryzjera. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że mnie przyćmi i będę z tego bardzo dumny.

...

Na stronie UGO http://www.ugo.com/ugo/html/article/?id=17568&sectionId=2 jest bardzo uroczy wywiad ze mną, choć zawiera drobne błędy w transkrypcji, które łatwo zrobić podczas wywiadu telefonicznego. Tak naprawdę nie powiedziałem, że bohater „The Fermata” “namyślał się” nad nagą kobietą i wydaje się, że mówiłem o „Tales of the Norsemen” [Opowieściach Ludzi Północy], a nie „Lensmen”…

...

Cat Mihos urwała się z trasy z Toolem żeby pomóc mi przetrwać San Diego. Będzie mi pomagała w poruszaniu się opanowaniu tych wszystkich ludźmi, którzy pragną spędzić ze mną czas i będzie okrutna, ale sprawiedliwa. (Mam od niej powiedzieć całemu światu, że bardzo bardzo bardzo potrzebny jej kostium Batgirl. Czy ktoś tam robi kostiumy Batgirl?) Podczas kiedy ja to piszę, ona i Charles Brownstein zajmują się logistycznymi kwestiami spotkań na stanowisku CBLDF w czwartek i piątek.

Witaj Neil, przeczytałam ten fragment o agresywnych fanach na comicon i choć jestem nieco zawiedziona, postanowiłam nie molestować, nie dręczyć ani nie prześladować cię w żaden inny sposób w piątek na konwencie. Jeśli jednak złapiesz mnie na złamaniu tej obietnicy, będę tą wytrzeszczoną, płaczącą jak bóbr blondynką ubraną w czarna skórę…

Ech. Ktoś mógł opacznie zrozumieć to, co napisałem. Miałem na myśli, że dla mnie jest to praca. Nie dane mi jechac do San Diego, żeby nacieszyć się konwentem. Cały czas jest ze mną ochroniarz/ktoś kto radzi sobie z tłumem, żebym w ogóle mógł na czas przejść z miejsca na miejsce. Kiedys był to Kelvin Starr, teraz Pam Noles (dla której to najlepszy czas w roku i która w tej notce podaje niezwykle istotne informacje dla każdego wybierającego się na konwent, więc przeczytajcie to). Nie jadę tam odpoczywać i nie po to, żeby gdzieś iść czy podyskutować (co po części powoduje moją frustrację). Pracuję, uwielbiam spotykać się z ludźmi, ale od 15 lat nie mogłem naprawdę nacieszyć się San Diego Comic-Con, bo jest tam zbyt wiele ludzi.

Nie mam „agresywnych fanów”. Mam mnóstwo miłych czytelników i w San Diego będzie ogromna liczba osób, które przyjadą zobaczyć mnie, innych Gości i panele i to bardzo dobrze. Nie proszę nikogo, żeby zostawić mnie w spokoju, nie witać się czy coś. Lubię, kiedy to robią. (Wczoraj na tym blogu szczęśliwie wspomniałem, że będę pospisywał kiedy tylko się da i zasugerowałem, żeby ludzie nie dźwigali ze sobą egzemplarzy “Absolute Sandman”, bo są ciężkie.)

Będę pracował bez przerwy biorąc udział w dyskusjach, podpisywaniach, wywiadach, spotkaniach, promując CBLDF I tak dalej. Nie da się tego uniknąć. Ale – i to był sens mojej odpowiedzi na pytanie „Hollywood Reporter” nie jest to coś, co chciałbym robić dla zabawy. Jest przyczyna dlaczego ograniczyłem pełne pięć dni jako Gość Honorowy do udziału raz na cztery, pięć lat” to jest wyczerpujące. Kiedy robiłem to ostatnim razem w 2003, w niedzielę napisałem-

Wczoraj było fajnie, choć program był morderczy i około 17:30 stanąłem przed jednoznacznym wyborem pomiędzy obiadem, dwoma przyjęciami i spotkaniem, zanim mogłem wziąć udział w późnowieczornym czytaniu dla CBLDF i pójść do pokoju w hotelu przespać się kilka godzin. Holly and Pam Noles, która przeprowadza mnie tutaj z miejsca na miejsce, zmówiły sie przeciwko mnie (nie trzeba dużo) i poszedłem spać przed zejściem na zakończenie aukcji CBLDF (Zrobiona Przez Michelle Narzuta poszła za $2600) I jeszcze jedno wieczorne czytanie.

...i mniej więcej tak pamiętam drugą część tamtego konwentu. Zamazane plamy podpisywania i prób bycia w dwóch miejscach jednocześnie. Nie sądzę, żeby tym razem miało być inaczej.

W poprzednich latach jechałem tam pociągiem, więc popracowałem trochę I łapałem pociąg do domu, żeby móc się odprężyć I przez trzy dni w każdą stronę móc nie odzywać się do nikogo, tylko oglądać świat za oknem. Tym razem nie mogę—natychmiast po konwencie lecę do UK na prezentację “Beowulfa”…

Studiowałem jakieś materiały dotyczące comic-con i zauważyłem wśród sprzedawców „Neverwhere- gadżety Neila Gaimana”. Jestem ciekaw cóż to może być? Dziękuje też za wszystkie przydatne informacje. Rozkład comic-con jest odrobinę przytłaczający, więc rozłożenie go w ten sposób było bardzo użyteczne! Powodzenia w ten weekend!

To jest “Neverwear”, projekt Cat oraz gra słów z powodu której powinienem być bardziej zawstydzony, niż jestem naprawdę . Na konwencie będą do kupienia dwie koszulki, jedna z Chłopakami Anansiego z obrazkiem Dagmary matuszak z nadchodzącego (teraz już prędzej, niż później) wydania Hill House, druga ze „Scary Trousers” autorstwa Kendry Stout. Być może nawet dostane zdjęcie tej ostatniej zanim przygotuje to do zamieszczenia.

Teraz mam dodatkowe informacje o podpisywaniu – to przyszło właśnie od Charlesa Brownsteina-

W stoisku CBLDF odbędą się dwa spotkania tylko dla członków. Jako że odbędą się one na piętrze wystawowym możemy pomieścić tylko bardzo niewielka liczbę osób.

Bilety będą wręczane jako podziękowanie dla każdego, kto zapisze się lub odnowi członkostwo podczas konwentu. Bilet upoważnia właściciela do otrzymania jednego autografu Neila. Osoby, które zdecyduja sie na wpłatw w wysokości $100 lub większą otrzymaja również zestaw Black Phoenix Perfume Imps z kolekcji Chłopaków Anansiego i Amerykańskich bogów, do wyczerpania zapasów. Obecni członkowie z ważną kartą (której ważność kończy się między 31-07-07 a 31-08-07) mogą otrzymać bilet po dokonaniu dowolnej wpłaty na rzecz Funduszu.
Podpisywania odbęda się:
w czwartek o 18:00
w piątek o 18:00
Prosimy nie ustawiać się w kolejce wcześniej, niż na 15 przed wyznaczonym czasem. Powstanie na piętrze wystawowym kolejki jak najbliżej czasu rozpoczęcia podpisywania pozwoli zapewnić bezpieczeństwo. Prosimy nie ustawiać się w kolejce bez biletu. Chociaż bardzo chcielibyśmy pomieścić wszystkich, musieliśmy ograniczyć ilość osób ze względu na bezpieczeństwo innych uczestników oraz wystawców.

Bilety będą dostępne w stoisku CBLDF (1831) na POCZĄTKU każdego z dni kiedy odbywaja się podpisywania....

I chyba teraz wolno mi powiedzieć, że będzie coś super związanego z “Koraliną” w sobotę o 19:00 I że bilety na to możecie dostać w stoisku Focus Pictures. (Czy ma to coś wspólnego z pięcioma minutami „Koraliny” o których mowa na blogu Variety, że będą wyświetlane na Comic-Con ? Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć. Ale biorąc pod uwagę to jak bardzo podpowiadam, na waszym miejscy miałbym pewne podejrzenia.)

...

W “LA Times” można podejrzeć “Beowulfa” I są tam cytaty ze mnie I Steve’a Starkey http://www.latimes.com/entertainment/news/movies/la-et-beowulf25jul25,1,4436117.story?coll=la-headlines-entnews
...

I na koniec, to przyszło na FAQ. Historia niezwykle osobliwa, ale w taki uroczy sposób. A poprzedzało ją zdanie-

Biorę ślub w…

http://www.brooklynpaper.com/stories/30/28/30_28mysterybride.html


środa, 25 lipca 2007

Więcej informacji wkrótce. Tyle na początek

Neil napisał w poniedziałek 23 lipca 2007 o 11:26

Oto trochę informacji na temat Comic-con.

Nawiasem mówiąc, jeśli planujecie nosić coć ze sobą na wypadek przypadkowego spotkania ze mną w kolejce po śniadanie, czy w windzie - niech to będzie coś lekkiego. Będę się czuł winny, jeśli ktoś będzie przez cały konwent dźwigał "Absolute Sandman" tylko na wszelki wypadek.

Witaj Neil! Jestem Twoim wielkim fanem, a w tym roku po raz pierwszy będę na Comic-con i najbardziej liczę na spotkanie z Tobą. Bardziej doświadczone jednostki zdradziły mi, że najpewniejszym sposobem otrzymania autografu po piątkowej sesji będzie darować sobie samą sesję i od razu stanąć w kolejce. Mam szczerą nadzieję, że to nie jest prawda, bo bardzo chciałbym uczestniczyc w obu. Jakieś rady?

Wygląda na to, że w piątek w południe będzie można dostać bilety na podpisywanie, więc nikogo nic nie ominie.

Ale dorzuciłem kilka spotkań z podpisywaniem w trakcie Comic-con, żeby uszczęśliwić jeszcze kilka osób. Będe podpisywał w czwartek (prawdopodobnie), piątek i sobotę.

Oto aktualna wersja programu Comic-con...

środa 21:00 --
Roger Avary i ja prezentujemy światu pierwszą porcję "Beowulfa" w Horton plaza. Jeśli to przegapicie, albo nie uda wam się tam dostać, nasz pokaz oraz pytania i odpowiedzi zostaną nagrane i pokazane wraz z materiałem filmowym w czwartek o 17:00 i 18:00. Co do poprzedniego posta oraz linka do strony Comic-con, bilety na to wszystko w stoisku Paramount... które w środe będzie nieczynne. Hmm. Zbadam to.

Czwartek --
wciąż załatwiamy podpisywanie na ten dzień. Kiedy będe wiedział dam tutaj znać, ale najprawdopodobniej odbędzie się koło południa i potrwa 30-40 minut...

Będę na pokazie Paramount Pictures w Hali H - opowiadać o "Gwiezdnym pyle" (i pokazywać scenę lub dwie), a następnie - wraz z Rogerem - o "Beowulfie"

Potem mam mnóstwo, mnóstwo wywiadów i innych rzeczy i pojawiam sie raz jeszcze na pokazie "Gwiezdnego pyłu" tego wieczora, o 21 w Horton Plaza. Robie wstęp do filmu, a później, około 23:00 odpowiadam na pytania. (Bilety, znów, w stoisku Paramount, albo dostępne w CBLDF, jeśli jeszcze jakies im zostały... pakiety z "Gwiezdnym pyłem" już wyprzedane, ale możliwe, że spośród tych, co kupili kogoś nie będzie na Comic-con i zwróci bilety, więc sprawdzenie na stoisku CBLDF może okazać się owocne.)


Piątek
-- jak na razie
W południe losowanie biletów na podpisywanie (patrz wyżej)

14-15:15 SPOJRZENIE NA NEILA GAIMANA. SALA 6 CDEF

15:15-16:15 NEIL PODPISUJE: OFICJALNA STREFA AUTOGRAFóW COMICON SALA 6

a następnie, żeby pomóc z tym podpisywaniem...

18-19:00 PODPISYWANIE W STOISKU CBLDF #1831

Tego wieczora będę jeszcze prezenterem podczas wręczania Eisner Awards.


Sobota --
Nie jestem jeszcze pewien co mogę ogłosić. Niech wystarczy jak powiem, że jeśli pojawicie się na południowej duskusji Focus/Rogue możecie zobaczyć lub dowiedzieć się czegoś przydatnego.

14:30-15:30 razem z Brianem Froudem w jego stoisku numer 4818 będę podpisywał plakat, który przygotowaliśmy dla CBLDF do mojego wiersza "Instrukcja"

19:00 -- odbedzie się i potrwa do ok 20:30 tajemnicze wydarzenie, o którym mogliście dowiedzieć się około południa

(wolałbym po prostu podac wam szczegóły, ale ale dotąd byłem wyraźnie proszony, aby tego nie robić. Co moim zdaniem jest niemądre i obiecuję, że zdradzę coś jak tylko będę mógł.)

Potem aukcja na rzecz CBLDF na której koniec postaram sią zdążyć...

Niedziela --
mogę wziąć udział w prawdziwym panelu!

10:30-11:45 W hołdzie Jackowi Kirby — Spójrzmy prawdzie w oczy: jesli chodzi o komiksy, jest to świat Kirby'ego a my po prostu w nim żyjemy. Rok 2007 obfitował w jego projekty, w tym pierwszy tom luksusowego chronologicznego wydania wszystkich historii Czwartego Świata (Fourth World) wydawnictwa DC, spory dokument o jacku na DVD "Fantastyczna Czwórka" i nadchodząca książka Marka Evaniera "Kirby, król komiksu". Dołącz do Evaniera, który z Neilem Gaimanem, Erikiem larsenem, Darwynem Cooke, Mikem Royerem i członkami rodziny Kirby bedzie dyskutował o trwałym wpływie niekwestiowanego króla komiksu. Sala 1AB

i chociaż chciałbym popisywac jeszcze w niedzielę, to nie mogę, bo zaraz po tej dyskusji muszę lecieć do LA na "Gwiezdny pył"...

...



Przez lata ludzie pisali pytając o DVD z krótkometrażowymi filmami Dave'a McKeana. I stało się... nadchodzi!

najwięcej informacji udało mi sie znaleźć na stronie: http://community.livejournal.com/davemckean/23697.html

poniedziałek, 23 lipca 2007

Gwiezdny Pył na Comic-Con. Beowulf takoż.

Opublikuję tu całą notkę -- możliwe że jeszcze dziś -- ze wszystkimi informacjami o moich poczynaniach i rozdawaniach autografów itp. na Comic-Con. ale najpierw zamieszczam to...

http://www.comic-con.org/cci/cci07prog_paramount.shtml

Tylko na Comic-Con!

Paramount Pictures ogłasza wyjątkowe ekskluzywne projekcje dla uczestników Comic-Con!

Paramount Picture ogłosiło, że na Comic-Con odbędą się dwie specjalne projekcje w konwentowych kinach. Bilety na nie będzie można dostać tylko osobiście na stoisku Paramount Pictures (#4423) w sali Sali wystawowej Comic-Con.

W środę, 25 lipca bądźcie wśród tych, którzy jako pierwsi obejrzą materiał filmowy z Beowulfa. Ta premierowa projekcja będzie miała miejsce o godzinie 21:00 ze specjalnym wprowadzeniem i dyskusją z Neil em Gaimanem i Rogerem Avarym. Powtórne projekcje odbędą się w czwartek, 26 lipca o 17:00 i !8:00.

W czwartek obejrzyjcie film Gwiezdny Pył ze wstępem i dyskusją po projekcji z Neilem Gaimanem. Taen wyjątkowy seans odbędzie się o 21:00

Dla utrwalenia: Bilety na te wydarzenia są dostępne najszybszym tylko bezpośrednio na stoisku Paramount Pictures (#4423) na Hali Wystawowej Comic-Con.

Labels: , ,

niedziela, 22 lipca 2007

Impreza Impreza

Zatem, to post na cześć imprezy miliona słów i jak na każdej dobrej imprezie czuję się już słabo od pochłaniania zbyt wielu słodkości. (w tym przypadku wielkich plastrów miodu, pierwszych z ula. Dziewczyna od ptaków wam o tym opowie. już niedługo ze zdjęciami.)

(Świąteczne Imprezowe Logo zrobione przez cudownego Web Elfa.)

Ale to nie tylko dzień miliona słów. To także dwudzieste czwarte urodziny Mike'a Gaimana. Mike, gwoli przypomnienia, ma prawdziwą pracę, w Google i już nie wygląda już tak:
Oprócz tego nie jest już w najmniejszym stopniu pod takim wrażeniem małpo-kucyka jak kiedyś.

Cześć Neil,

bardziej oświadczenie niż pytanie. Chciałbym po prostu powiedzieć Ci, że przepiękne, nowe, twarde wydanie GWIEZDNEGO PYŁU (z którego bardzo się cieszę i które niesamowicie dobrze wygląda na mojej półce) ma kilka niedociągnięć w ilustracjach. Porównałem tylko jeden obrazek i tylko z pamięci, ale przynajmniej obrazek przedstawiający jarmark ma ucięte krawędzie. W twardym wydaniu brakuje dość znajomo wyglądającego dżentelmena w ciemnych okularach w lewym rogu; pozostało po nim tylko lewe ramię i ręka. Dlatego cieszę się, że mam obie wersje. :-)

Zawsze wierny,

Martin Andersson

To chyba jedyna zmiana, a jej początki sięgają jeszcze oryginalnego wydania z 1998 roku -- ponieważ rozmiar -- i współczynnik -- jest inny w mniejszych wydaniach, cztery dwustronne ilustracje które są wydrukowane w całej okazałości i sięgają od brzegu do brzegu każda ma ucięty kawałek krawędzi -- w trzech przypadkach tracisz trochę nieba albo drzew, ale w czwartym straciłeś, ee, mnie. Dlatego, żeby to wynarodzić dostajesz nową ilustrację jarmarku jako strona z tyłu ze mną (i Charlesem Vessem, a nawet Maddy).

dlaczego tak się przejmujesz włosami i makijażem? HALO! jesteś mistrzem w swej sztuce! Nikt nie oczekuje od ciebie bycia pięknym, dowcipnym i mądrym TAK, ale nie ŁADNYM! Poza tym, jesteś mężczyzną, męskim mężczyzną, jeśli już! I nawet jeśli jesteś teraz bardziej dojrzały to większości kobiet (nie ja - jestem płytka jak woda w talerzu i lecę na ładne buzie) podobają się starsi mężczyźni! Dlatego przestań się trząść na temat swojego wyglądu, idziesz na wywiad, nie sesję zdjęciową z modą!

Jak występujesz w telewizji, musisz być do tego przygotowany. Inaczej wyglądasz jak wyblakły, a jeśli jesteś mną, twoje włosy zasłaniają jedno oko w rozpraszający sposób, albo coś takiego. To taki życiowy fakt, do którego się przyzwyczajasz kiedy jesteś dziennikarzem na planie filmowym, gdzie kamery są wszechobecne, albo jeśli udzielasz wywiadu w studiu. Charakteryzatorka nie dba o to, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, stary czy młody; zajmuje ją sprawienie, że wyglądasz w monitorze jak człowiek. Najciężej było (dla charakteryzatorki) przez ostatnie kilka dni było kiedy musiałem udzielić wywiadu przed zielonym ekranem i musiałam sprawić, żeby moje włosy opadły i zachowywały się, bo w przeciwnym wypadku spowodowałyby dziwne efekty optyczne w momencie zastąpienia zielonego ekranu zdjęciami z Gwiezdnego Pyłu. Nie trzęsę się o swój wygląd. Bardziej zadziwia mnie proces czesania i malowania. To jedna z rzeczy, do kórych nie spodziewasz się, że będziesz się musiał przyzwyczajać, kiedy zaczynasz karierę pisarza.

Witam Neil


Ponieważ ostatnio Twoje koty z dwóch i pół rozmnożyły się do sześciu zastanawiam się, czy nie zechciałbyś jeszcze jednego. Mamy dachowca o imieniu Thor, którego odebraliśmy w styczniu po okropnych zranieniach. Bardzo możliwe, że jest on najsłodszym kotem na świecie. Jedynym problemem jest fakt, że mamy dwa inne koty, z których jeden ('pierwszy kot') nie akceptuje go. No i jeszcze że teoretycznie łamiemy warunki umowy najmu trzymając trzeciego kota na terenie posesji. Szukaliśmy dla niego dobrego domu zarówno za pośrednictwem Craigslist i naszej lokalnej gazety, ale nie mieliśmy szczęścia jak dotąd. Kot może być wspaniałym towarzyszem, albo kotem podwórkowym. Boimy się, że jeśli nie znajdziemy mu domu przez dwa tygodnie, będziemy musieli oddać go ulicy po wszystkich zabiegach weterynaryjnych, którym go poddaliśmy i przyzwyczajeniu go do domowego życia -- to po prostu nie w porządku. Podejrzewam, że nie będziesz go mógł przyjąć, mogłabym chociaż poprosić cię o rozpowszechnienie tej wiadomości wśród wszystkich, których znasz w Albany, stan Nowy Jork i spytać, czy go nie wezmą? Jeśli ktoś chciałby więcej informacji, założyliśmy mu bloga na Xanga: www.xanga.com/thorstory.

Pozdrawiam

Circus

Powodzenia w szukaniu mu domu...

Hej Neil,
Oficjalna strona Gwiezdnego Pyłu, pomijając to, że jest bardzo miłą stroną do odwiedzenia ma w tle NIEZŁĄ muzykę, i zastanawiałem się czy może wiesz, czy to kawałek ścieżki dźwiękowej Ilana Eshkeri.
Mam nadzieję, że tak i uważam ją za uroczą, a także bardzo pasującą do historii.
Dzięki

Scott

To dzieło Ilana.
...

Dostałem właśnie kopię mojego opowiadania w książce o tytule FOUR LETTER WORD:New Love Letters (Link z Amazon Uk) do autoryzacji i trochę zbiło mnie z tropu, że nie widzę tam żadnych błędów. (Czytam jeszcze raz. Okej, znalazłem że dałem powinno być dać. Uf.)

Dobrze. Teraz wracam na przyjęcie. Kto ma kastaniety? Gdzie mieszadło do drinków?

Impreza!

Neil napisał w sobotę 21 lipca 2007 o 15:50


A więc to jest post z okazji przyjęcia na cześć miliona słów i jak podczas wszystkich dobrych imprez już jest mi trochę słabo z nadmiaru słodyczy. (w tym przypadku wielkich kawałów plastra miodu, pierwszego z ula. Dziewczyna Od Ptaków wszystko wam o tym opowie. Już wkrótce, ze zdjęciami)

(Odświętna Grafika powyżej autorstwa Cudownego Web Elfa)

Ale to nie tylko dzień Miliona Słow. To również 24. urodziny Mike’a Gaimana. Tak gwoli informacji, Mike ma prawdziwą pracę w Google i już tak nie wygląda:

A małpkowo-kucykowe potwory nie robią już na nim takiego wrażenia, jak kiedyś.


Cześć Neil,
nie tyle pytanie, co stwierdzenie. Chciałem ci powiedzieć, że piękne nowe wydanie „Gwiezdnego pyłu” (z którego jestem bardzo zadowolony i które wygląda fantastycznie na mojej półce) ma jakieś problemy z ilustracjami. Porównałem tylko jeden obrazek i to z pamięci, ale przynajmniej ilustracja Magicznego Targu ma ucięte brzegi. W wydaniu w twardej oprawie brakuje znajomo wyglądającego pana w ciemnych okularach w lewym dolnym rogu. Zostało tylko lewe ramię, więc ciesze się, że mam obie wersje :-)
Twój Uniżony sługa,
Martin Andersson


To w sumie jedyna zmiana, a pochodzi z oryginalnego wydania w twardej oprawie z 1998. Jest spowodowana rozmiarem, proporcjami, w mniejszej wersji cztery dwustronne ilustracje bez marginesów, a więc na całą stronę, straciły po kawałku na brzegach. W trzech przypadkach ucięto kawałek nieba, w czwartym straciliście, cóż, mnie. Jako rekompensatę macie dodatkowy rysunek Targu na końcu, ze mną (i Charlesem Vessem i nawet Maddy)


Dlaczego tak się przejmujesz swoimi włosami i makijażem?
DZIEŃ DOBRY, jesteś mistrzem i artystą! Nikt nie oczekuje, że będziesz piękny, może mądry i dowcipny, ale nie PIĘKNY! Poza tym, jesteś facetem i to męskim facetem. A jeśli nawet jesteś teraz bardzo dojrzały, większość kobiet (nie ja, bo jestem płytka jak kałuża i lecę na ładne buzie) ale większość młodych kobiet uwielbia starszych facetów! A więc przestań przejmować się swoim wyglądem, masz spotkania z prasą, a nie artystyczne sesje zdjęciowe!


Jeśli pokazujesz się w telewizji, muszą cię umalować. Inaczej będziesz wyglądać jak ledwo żywy, a jeśli jesteś mną włosy będą zasłaniać ci jedno oko odwracając uwagę od reszty, czy coś takiego. To jedna z tych życiowych sytuacji, do których w pewnym sensie przyzwyczajasz się jeśli spotykasz się z prasą, gdzie kamery telewizyjne są wszechobecne lub kiedy udzielasz wywiadu w studio telewizyjnym. Osobie od charakteryzacji jest wszystko jedno czy jesteś mężczyzną czy kobietą, stary czy młody: ma sprawić, że na ekranie będziesz wyglądać jak człowiek. Najtrudniejszym zadaniem podczas ostatnich kilku dni (dla pani makijażystki) było przygładzenie moich włosów na czas wywiadu, którego udzielałem na tle zielonego ekranu. W innym razie powodowałyby dziwaczne efekty, gdy w miejsce ekranu wstawią sceny z „Gwiezdnego pyłu”. Nie przejmuję się swoim wyglądem. Zazwyczaj bawi mnie to oraz proces układania włosów i makijażu. To jedna z rzeczy, których nie spodziewasz kiedy zostajesz pisarzem.

Witaj Neil,
Zastanawiałem się, czy skoro ostatnio od dwóch i pół kota doszedłeś do sześciu, może zechciałbyś jeszcze jednego? Mamy jednego bezpańskiego o imieniu Thor, którego przygarnęliśmy w styczniu z fatalnymi obrażeniami. Jest prawdopodobnie najbardziej uroczym kotem na świecie. Problem w tym, że mamy już dwa inne, z których jeden („kot alfa”) nie chce go zaakceptować. To oraz fakt, że praktycznie łamiemy umowę wynajmu trzymając na terenie posesji trzeciego kota. Szukaliśmy dla niego domu poprzez Craigslist i nasz lokalny dziennik, ale nie powiodło się. Będzie wspaniałym towarzyszem w domu lub wspaniałym kotem podwórkowym. Martwimy się, że jeśli nie znajdziemy dla niego domu w ciągu najbliższych dwóch tygodni będziemy musieli po udzieleniu mu sporej dawki pomocy weterynaryjnej i przyzwyczajeniu do regularnego kontaktu z ludźmi zostawić go na ulicy, a to byłoby po prostu złe. I choć podejrzewam, że nie będziesz mógł go wziąć, może chociaż skłoniłbym cię do zapytania kogoś ze znajomych w Albany w stanie NY czy zechcieliby to przemyśleć? Jeśli zechcą więcej informacji, założyliśmy dla niego blog na Xanga www.xanga.com/thorstory.
Pozdrawiam,
Circus


Powodzenia w poszukiwaniach nowego domu…

Hej Neil,
Na Oficjalnej Stronie „Gwiezdnego pyłu”, poza tym, że jest naprawdę fajna, w tle gra muzyka, która jest CAŁKIEM sympatyczna i zastanawiałam się, czy wiesz może czy są to fragmenty ścieżki dźwiękowej Ilana Eshkeri?
Mam nadzieję, że tak, bo moim zdaniem bardzo miło się jej słucha i bardzo pasuje do historii.
Dzięki,
Scott


W tle leci ścieżka Ilana.
...

Właśnie sprawdzam swojego męczące opowiadanie do zbioru FOUR LETTER WORD:New Love Letters [„Czteroliterowe słowo: nowe listy miłosne”] (tutaj link do Amazon Uk) i niepokoi mnie, że nie widzę w nim nic do poprawy. (Przeczytałem raz jeszcze. No dobra. Znalazłem „daje” w miejscu, gdzie powinno być „daję”)

Dobrze. Możemy kontynuować przyjęcie. Ktoś ma paluszki Twiglets? Gdzie napoje gazowane?

sobota, 21 lipca 2007

Milion słów. Mmniej więcej. Argh.

Neil napisał w piątek 20 lipca 2007 o 11:15

Jestem w domu, trochę zmęczony. To był piękny dzień i ogromną przyjemność sprawiła mi dziś rano przechadzka po ogrodzie w szlafroku gdy nie musiałem udzielać wywiadu. Och, jak ja uwielbiam nie udzielać wywiadów. Mógłbym spędzić kilka szczęśliwych żywotów nie udzielając wywiadów a pomiędzy nie udzielanymi wywiadami mógłbym szczęśliwie nie latać samolotami. Mógłbym szczególnie nie wsiadać do tych samolotów które przed odlotem stoją przez trzy godziny na pasie startowym. Do tych samolotów mógłbym nie wsiadać z uśmiechem na twarzy, radośnie przytupując.

Tak czy owak, tutaj wszystko jest mniej więcej tak jak to zostawiłem w niedzielę. Jacyś mali, futrzaści bandyci (zgaduję, ale raczej słusznie) całkowicie obrali gruszę z setek niedojrzałych gruszek i rozpoczęli atak na grządkę kukurydzy. Mnóstwo malin, jagód, marchewki, cebuli i buraków. Jabłoń nadal obładowana jabłkami.
Potem ubrałem się i powędrowałem do uli, żeby sprawdzić czy pszczoły na mną tęskniły. Wkrótce zostałem użądlony w kark przez pszczołę, która się najwyraźniej nie stęskniła. Co nie było wcale takie złe zważywszy, że a) teraz mam pewność, że nie jestem uczulony i b) my, którzy zajmujemy się tymi pszczołami zebraliśmy pule pieniędzy dla tego, kto pierwszy zostanie użądlony.

Pierwsza partia wywiadów zaowocowała artykułem Anne Thompson w „Variety” http://www.variety.com/article/VR1117968880.html?categoryid=2508&cs=1 z którego dowiadujemy się, że „Nareszcie, po długim okresie dojrzewania, 2007-08 może stać się sezonem Gaimana w kinach.” Szczerze mówiąc nie pamiętam zbyt wiele boleści podczas ostatnich piętnastu lat igrania z filmami – było to raczej interesujące, czasem rabawne i często pouczające.

Blog Anne Thompson http://weblogs.variety.com/thompsononhollywood/2007/07/gaiman-king-of-.html jest bardziej interesujący, bo mówi tam o tym, co jej zdaniem jest złe w marketingu „Gwiezdnego pyłu”: „Po pierwsze myślę, że spodoba się głównie kobietom, co doprowadza specjalistów od reklamy do szału. Paramount promuje go jako przygodowy film akcji, żeby zdobyć zainteresowanie facetów. W swoich materiałach nie uchwycili uroku i słodyczy filmu. Sprawili, że wygląda jak wszystko inne. Zapytałam Norę co sądzi o billboardzie z latającymi piratami Roberta DeNiro i powiedziała, że jest „głupi”.”
Na stronie http://www.cbldf.org/pr/archives/000322.shtml możecie dowiedzieć się o specjalnej niespodziance związanej z Gwiezdnym pyłem, którą organizuje CBLDF podczas Comic-Con:
Bądźcie pierwszymi, którzy doświadczą filmowej magii „Gwiezdnego pyłu” Neila Gaimana i Charlesa Vessa na Comic-Con! Comic Book Legal Defense Fund rozdaje 50 pakietów dla VIP-ów pełnych gadżetów z „Gwiezdnego pyłu” oraz specjalną wejściówkę na galę i pokaz filmu w San Diego, który odbędzie się w czwartek 16 lipca.

Ekskluzywny pakiet dla VIP-ów zawiera: jedną z 50 świeżo wydrukowanych kopii „Gwiaezdnego pyłu”, podpisaną przez Neila Gaimana i Charlesa Vessa, zestaw 5 zapachowych z serii Black Phoenix Alchemy Lab oraz bilet na ekskluzywny pokaz „Gwiezdnego pyłu” w San Diego. Pakiety są dostępne w zamian za darowiznę na rzecz CBLDF w wysokości $100. Pokaz filmu odbędzie się w czwartek, 26 lipca o 21 a poprzedzi go wstęp Neila Gaimana i spotkanie z autorem.
Przedsprzedaż tej bardzo ograniczonej ilości pakietów potrwa do 22:00 we wtorek 24 lipca. Zamówienie można złożyć tutaj:
Jeśli jakieś pozostaną, będzie można je zdobyć na stoisku CBLDF [nr 1831] na Comic-Con. Wszystkie pakiety MUSZĄ zostać odebrane w środę 25 lipca wieczorem lub w czwartek, przed zakończeniem konwentu o godzinie 19:00.


(Biorąc pod uwagę co dostajecie sądzę, że 100 dolarów to minimum, a jeśli chcecie zaofiarować więcej, to powinniście, taka sugestia)

http://cbldf.safeshopper.com/22/305.htm?778


Widziałem już około 20 minut trójwymiarowego „Beowulfa”. Opiszę to, jak tylko odkryję jak to zrobić bez używania bardzo radosnych przekleństw. W międzyczasie wspomnę tylko, że ten materiał – czyli rolka druga filmu – oprócz pokazu w środę na Comic-Con (cóż, w Horton Plaza) oraz (razem z filmem na którym Roger Avery i ja przedstawiamy film i odpowiadamy na pytania) zostanie wyświetlony dwukrotnie następnego popołudnia, żeby mogło go obejrzeć kolejne 800 osób. Jeszcze nie wiem jak można zdobyć bilety na te pokazy, na pokaz „Gwiezdnego pyłu” w czwartek (z wyjątkiem tych od CBLDF) czy na Koralinowe spotkanie z Henrym Selickiem w sobotę wieczorem, o którym nie powinienem jeszcze mówić. Ale jak tylko się dowiem, zamieszczę informacje tutaj.

Co mi przypomniało, że jest jeszcze jedna aukcja na http://cbldf.safeshopper.com/21/cat21.htm?882 -- to sobotnia aukcja CBLDF na konwencie, choć jak widzicie można licytować nie będąc na Comic-Con. Kupa niesamowitych rzeczy od różnych ludzi, w tym osławione zaprojektowane przez Avon miękkie okładki „Gwiezdnego pyłu” z 2000, których Barnes i Noble zrezygnowali w ostatniej chwili. Pomysł miał być taki, że okładki (tworzące tryptyk) byłyby odpowiednio romantyczne, fantastyczne i porządne, książka będzie miała trzy okładki i pozwoli to księgarniom na rozmieszczenie ich w różnych częściach sklepu. (Gdy Barnes and Noble zabili ten pomysł odmawiając składowania książki jeśli będzie mieć okładkę Avonu, wybrali środkową okładkę, obłożyli ją niebieską, skórzaną z małym okienkiem przez które było widać mężczyznę na koniu. Nigdy nie wiedziałem kim on tak naprawdę jest.) Może i mam gdzieś jeszcze jeden zestaw, ale wydaje mi się, że to były jedyne jakie miałem, a jeśli nie mają ich w archiwum Harper Collins to byłby jedyny taki zestaw.



A na aukcji jest jeszcze więcej – łącznie z czymś w rodzaju komiksu, co naszkicowałem podczas spotkania zarządu CBLDF trzy czy cztery lata temu, a co Charles Brownstein uratował z żółtego notatnika na stole.

Przeglądając program Comic-Con zauważyłam, że jedyne spotkanie podczas którego rozdajesz autografy jest na liście jako „Ograniczone- losowanie biletów w piątek o 12:00” z podpisywaniem w piątek od 15:15 do 16:15. Wiesz może, czy będzie jakieś podpisywaniem w noc przedpremiery? Bardzo chciałabym zdobyć autograf na moim „Absolute Sandman”, ale obawiam się, że będę je ze sobą targać przez cały piątek, a potem nie dostanę biletu. Dziękuję!
Jeanine


W programie jest jeszcze kilka spotkań z podpisywaniem więc będę miał co najmniej jedno każdego dnia konwentu (oprócz niedzieli). Jedno odbędzie się przy stoliku Briana Frouda, a jedno w stoisku CBLDF (i są jeszcze koszulki, których nie ogłosiliśmy).
...
Napisałem do Paula Cornella jak bardzo podobał mi się dwuczęściowy „Dr Who Human Nature” i zaprosiłem go na pokaz „Gwiezdnego pyłu” o którym pisze na http://paulcornell.blogspot.com/2007/07/stardust-and-faf.html
A na stronie http://www.stardustnews.info/ czytałem recenzje takie, jak ta: http://thetruthisoutwhere.blogspot.com/2007/07/stardust-movie.html i odkryłem, że tutaj http://buzzsugar.com/410236 możecie kierować pytania do Matthew Vaughna. Nie sądzę, żeby Martyn znalazł już tę stronę http://www.mostlydamaged.com/movie-reviews/stardust-review-3.html czy zbiór zdjęć promocyjnych „Gwiezdnego pyłu” Dana Guy’a na Flickr http://www.flickr.com/photos/tags/stardustpromo/
...
I jakkolwiek niechętnie przyznaję się do miliona słów na blogu… http://www.theage.com.au/news/books/caught-in-the-blogjam/2007/07/19/1184559950812.html to uroczy artykuł o pisarzach, blogach, o tym dlaczego to robimy i czy powinniśmy. Podczas gdy blogi są krytykowane za to, że zawierają nieścisłe informacje, zbyt wiele zdjęć kotów, błędy, są zbyt wielowątkowe, narcystyczne i skłaniają osoby nie będące ekspertami do zachowywania się jak eksperci, te kwestie zbytnio mnie nie dotyczą. Mnie też nie.
...
Więc to jest około miliona słów. W następnym poście powinniśmy urządzić imprezę. Z balonikami.

środa, 18 lipca 2007

Wywiady. Jak też sushi i reklama w TV

Neil napisał w środę 18 lipca 2007 o 2:21

Dzisiaj udzieliłem wywadu agencji prasowej New York Times , gazetom "New York Times" oraz "New York Post". Zjadłem lunch w nowojorskiej wersji Sushi Sasabune, której po prostu nie mogę się nachwalić. I o której wachałem się tutaj wspomniec, bo podoba mi się, że jeszcze nie jest tak popularna. Ale mam nadzieję, że będzie nadal działać kiedy następnym razem będe w Nowym Jorku nawet, jeśli nie będę w stanie znaleźć wolnego stolika.

Rano usłyszałem, że nowa reklama "Gwiezdnego pyłu" w telewizji jest całkiem niezła. I wiecie co, to prawda...



Jutro kolejne 17 wywiadów.

Tu jest trochę na temat Michelle Pfeiffer, ze świetnym jej zdjęciem w roli starej wiedźmy na początku filmu... http://stylescenes.latimes.com/fashion/2007/07/michelle-pfeiff.html
(jedna rzecz, która mnie fascynuje to że Claire Danes grającą Yvaine, która jest dokładnie tak zrzędliwa jak w książce w trailerze pokazali i wybrali takie sceny, że zdaje sie być urocza i uległa. To jedna z rzeczy, o której sporo do powiedzenia mieliby ci, którzy zajmują się semiotyką płci. Ja oglądam z konsternacją.)

wyjazdowe śmieci

Neil napisał w niedzielę 15 lipca 2007 o 19:54

Jestem w trakcie robienia jednoosobowego objazdu prasowego (chociaż Michelle Pfeiffer będzie jutro robić to samo). Mnóstwo wywiadów ("MTV Movies", "Time Out NY", "NY Daily News", "Time Magazine" i "the LA Times" dzisiaj, do tego spotkanie "przy okrągłym stole" z dziesiątką dziennikarzy i sesja zdjęciowa (dzięki niebiosom za makijażystkę, która sprawiła, że wyglądałem trochę mniej jak panda, niż naprawdę w tej chwili). Jutro agencja dziennikarska NY Times i "NY Times" oraz "NY Post". Potem wsiadam do samolotu żeby dalej robić to samo.

Mój mózg umarł, częściowo z powodu wywiadów, częściowo dlatego, że wczorajsza podróż do NY okazała się bardzo problematyczna: mój lot odwołano, dotarłem na miejsce po północy, innymi liniami, spóźnionym samolotem lecącym przez Milwaukee (a i tak miałem więcej szczęścia, niż pozostali pasażerowie, którzy byli zmuszeni zostać na noc w Minneapolis).

Stwierdziłem też, że rzecz której najbardziej nie chcesz usłyszeć przy odprawie powiedziała do mnie kobieta z linii lotniczych Midwest gdy po szalonej jeżdzie taksówka z jednego lotniska na drugie pokazałem jej świstek z Northwest na którym napisali, że przenieśli mnie do MidWest. Spojrzała na niego i powiedziała "Pan chyba żartuje!" Lot na który mnie przenieśli miał nadkomplet i oczekujących pasażerów.

Ale jakoś mnie tam wsadzili i wszystko było w porządku. Żebym tylko nie był tak bardzo zmęczony.

Jeśli chodzi o szopy przedostające sie przez kocie drzwi: kilka lat temu ktos nastawił komputer ze sprzętem rozpoznającym obrazy aby powstrzymać kota od znoszenia do domu drobnych zwierząt (i przy okazji przetestować program). Powstrzymał on również skunksa, powinno zadziałać także na szopy:
http://www.quantumpicture.com/Flo_Control/flo_control.htm

Nie sądzę, żeby to cos pomogło, skoro jest oparte na tych samych magnetycznych zamknięciach z którymi nasze szopy już potrafią wyważyć. Ale to bardzo sprytne.
...
A tutaj -- http://www.chud.com/index.php?type=news&id=11038 -- trochę ścieżki dźwiękowej z "Beowulfa".

niedziela, 15 lipca 2007

Banda bandytów

Neil napisał w sobotę 14 lipca 2007 o 21:19

Zaczyna się promocja "Gwiezdnego pyłu", którego autor -przekonany uprzednio, że nikt na świecie nie dowie sie o filmie ani o tym, że jest on dobry- oddycha z ulgą. Aby szerzyć wieść przygotowuje się darmowe pokazy, a według Google, jeśli kupicie coś w French Connection możecie dostać darmowy bilet...
http://www.newsday.com/entertainment/ny-shoptalk0713,0,2458209.column?coll=ny-entertainment-promo

Od mojej znajomej Kelli Bickman z Nowego Jorku dostałem robione komórką zdjęcie nowych plakatów które można zobaczyć na Manhattanie. Zawierają kilka elementów z oryginalnego plakatu ułożonych inaczej...

(Kelli pisze: Neil...SOS niedawno padłam ofiarą oszusta, który próbuje odebrać mi mieszkanie z uregulowanych czynszem/moje studio od 12 lat i nie mam środków żeby walczyć z nim w sądzie. Czy jest ktokolwiek kto pomógłby mi znaleźć na Manhattanie prawnika wyspecjalizowanego w nieruchomościach który pracuje pro bono (mogę zaoferować w zamian swoje prace)? Albo jeśli jest ktoś, kto rozważał zakup moich prac lub zlecenie mi obrazu ale dotąd się nie zdecydował- teraz jest Bardzo Odpowiedni Moment. Pomóżcie mi zachować dom i zmiażdżyć tego naciągacza. Data rozprawy została wyznaczona na 23 lipca. Stokrotne dzięki za pomoc. Kelli Bickman - www.kellibickman.net Znam Kelli od około 15 lat, jest znakomitą artystką i bardzo miłym, dobrym człowiekiem, więc z przyjemnością to zamieszczam. Są tu jacyś prawnicy z Nowego Jorku, którzy cenią sztukę?

Tu jest międzynarodowa wersja oryginalnego plakatu, trochę bardziej złota, niż amerykańska.


Dziś rano zdałem sobie sprawę, że w ten sam weekend co premiera "Gwiezdnego pyłu" będzie miał miejsce deszcz meteorytów- Perseid, jeden z najbardziej obfitujących w "spadające gwiazdy" momentów w roku. Nie będzie więc niczym dziwnym, jeśli ludzie pójdą na film, wyjda z kina i na własne oczy zobaczą spadającą gwiazdę.

Czy premierę tak zaplanowano (jeśli tak, to niesamowicie fajny pomysł marketingowy i dziwię się, że jeszcze nikt o tym nie wspomniał) czy to tylko zadziwiający zbieg okoliczności?

To jest zadziwiający zbieg okoliczności. Ale skoro już o tym powiedziałem, może będzie to wskazówką w strategii marketingowej w tych częściach Stanów, gdzie jeszcze wciąż widać gwiazdy.
...

W domu prawdziwy zwierzyniec. Ostatnie dwa koty przyjechały do domu od mojej asystentki Lorraine (dostała kociaka błotnego i stwierdziła, że ma za dużo kotów jak na tak małe mieszkanie) podczas gdy Fred Pechowy Czarny Kot, który zniknął na kilka tygodni pojawił się wczoraj w niezbyt dobrym stanie - na udzie miał ranę pachnącą starym serem, którą przemyłem wodą utlenioną oraz nową ranę na czole. Teraz jest w piwnicy, wraca do siebie i docenia możliwość nie bycia na zewnątrz. Kiedy ktoś próbuje go podnieść- robi się wiotki. Doszedłem od dwóch i pół kota (pół to Fred w garażu na zewnątrz) do sześciu w zaledwie kilka tygodni.

Do garażu Freda, który ma magnetyczne zamknięcie na kocich drzwiach, żeby tylko on mógł dostać się do środka, ktoś niedawno wtargnął (być może dlatego właśnie zniknął lub dorobił się nowej rany na nodze). Wszędzie było rozsypane ziarno dla ptaków, dlatego Dziewczyna Od Ptaków zainstalowała kamerę, żeby dowiedzieć się kto i jak to zrobił.

Konkluzja - niezupełnie niespodziewana - brzmi, że drzwi na magnes nie s a przeszkodą dla rodziny zdeterminowanych szopów...

(Prześwietlone zdjęcie podrasował Bill Stiteler.)

sobota, 14 lipca 2007

cyrkowe bębny brzmiące w oddali...

W ten poniedziałek rozpocznie się medialny cyrk wokół Gwiezdnego Pyłu, przynajmniej dla mnie. Dlatego pojechałem wczoraj do Minneapolis i dałem się ostrzyc przez Wendy w Hair Police, żebym wyglądał na zdjęciach mniej jak człowiek, któremu rośnie na głowie miodowy borsuk, potem wpadłem na stronę Dream Heaven i zapisałem im stertę książek (kilka, które ludzie zamówili i kilka które mogą sprzedać na www.Neilgaiman.net ) Cyrk zaczyna się w poniedziałek a wtedy, z kilkoma przerwami na Beowulfa, będzie trwał nieprzerwanie do 3 sierpnia. Argh.

Zobaczmy... Aktor Doug Jones mówi o mojej i panny Maddy wizycie na planie Hellboya na swoim blogu i o dniu, w którym poszliśmy na Margaret Island. Jego blog jest taki jak on sam. http://dougjones.wordpress.com/2007/07/08/i-think-im-still-alive/

(To Maddy i Doug -- vel Abe albo Faun albo Silver Surfer -- na moście w niedzielę fontann i Voggo Mortensena z Margaret Island w tle. Kiedy zobaczyliśmy Douga potem jego głowa była całkiem ogolona, bo to wygodniejsze i chłodniejsze gdy wygląda się jak rekrut marynarki wojennej i musi się oblepić głowę lateksem)

Film Ick napisał recenzję scenariusza do Hellboya 2 na http://www.filmick.co.uk/2007/07/all-hellboy-2-you-can-handle-for-one.html.
Z kawałków, które cytują to bez wątpienia jeden z wcześniejszych szkiców scenariusza, nie ten, na podstawie którego jest kręcony, ale zdecydowanie możecie poczuć klimat. Podobał mi się pierwszy Hellboy, ale nie uważam go za najlepsze dzieło Guillermo del Toro. Jestem pewien, z tego co widziałam i czytałem w scenariuszu, że drugi film będzie jednym z tych sequeli które dopełniają i są zdecydowanie lepsze od pierwszych części, nie jeden z tych, które robią na poczekaniu aby zarobić na czymś nie całkiem tak dobrym, jak to co się ludziom spodobało. Guillermo uważa to za coś podnoszącego, idące w parze z inną produkcją opartą na komiksie - Labirynt Fauna.

...

Ciągle mam zamiar napisać, albo chociać wrzucić linka do Szafy Cudów (Cabinet of wonders) Heater McDougal.

http://cabinet-of-wonders.blogspot.com/

które szyko staje się jedną z moich ulubionych miejsc w sieci. To blog z esejami i zdjęciami rzeczy, o których coś wiem i chciałbym wiedzieć więcej, albo o rzeczach o których nic nie wiem ale naprawdę powinienem. Wszystko od kostnic po astrolabia, automaton, planetaria i lalki teatru cieni a nawet krótkie filmy w zwolnionym tempie o karaluchach, jak ten.

Zacznijcie od marca i czytajcie, albo poskaczcie sobie po fajnych rzeczach...

I niedaleko za tym w kolejce interesujących rzeczy może trochę wężej pojęte jest

http://paleo-future.blogspot.com/

wczorajsza przyszłość dziś.

Link ukradziony od Eddiego Campbella , 1947 artystów komiksowych rysującuch swoich najlepiej znanych bohaterów na ślepo... http://a-hole-in-the-head.blogspot.com/2007/07/eyes-wide-shut-in-1947-life-magazine.html

I w końcu, kiedy potrzebujesz trylogii filmów w pigułce (jak te retro-futurystyczne "żarcie w pigułce" z Just Imagine):
http://xkcd.com/c254.html

Labels: , , , , ,

czwartek, 12 lipca 2007

Borsuk. Grzybek. Wąż. Tak naprawdę, to tylko borsuk.

Będzie projekcja Gwiezdnego Pyłu na Festiwalu w Edymburgu -- http://www.edfilmfest.org.uk/films/stardust/. - Nie mam pojędzia, czy tam będę. Jak i o wielu innych rzeczach o których dowiaduję się w tym samym czasie co Stardust News , ale Martyn znajduje dużo więcej rzeczy, które ja jakoś przegapiam. http://www.stardustnews.info/ to strona którą warto dodać do zakładek.

Tak.

Myślę, że to najlepsza dzisiejsza historyjka z wiadomości. Lepsza, niż ta o facecie - drzewie. Naprawdę.

Irackim miastem portowym Basra, która już modli się o okropną wojnę na murawie pomiędzy rywalizującymi ze sobą frakcjami militarnymi, wstrząsnęła ostatnio przerażająca pogłoska - gigantyczne borsuki terroryzują nocą ulice i zjadają ludzi. Zwierzęta rzekomo wypuściła Brytyjska armia...



(Znalazłem zdjęcie strrrrasznego borsuka o którym mowa.)




Widziałem wydanie Gwiezdnego Pyłu "dla młodzieży" w miejscowym B&N. Okładka była niebieska z gwiazdami i słowami Gwiezdny Pył. Wyglądała okropnie i nudno. Dlaczedo dajesz im tak oprawiać swoje książki?

Hm, w tym przypadku, ponieważ nie miałem tu nic do gadania. Paramount nie zaaprobowało żadnej z okładek zaproponowanych przez Harper Children a książka ptotrzebowała okładki i w końcu -- myślę, że mniej więcej wtedy, gdy książka miała iść do druku -- Harper zaoferowało niebieską okładlę z logo i Paramount się zgodziło. Byłem w trasie, kiedy to się działo i nie w miejscu, gdzie mogę oglądać załączniki w mailach, dlatego wszystko to przepuściłem. No cóż. Takie rzeczy się zdarzają. Jest dużo ładnie wydanych Gwiezdnych Pyłów. Jak ten...

(właśnie ukradłem to zdjęcie nowego twardego wydania z bloga Charlesa Vessa pod adresem http://greenmanpress.com/news/archives/181)

Ślady po dżemie

Próbowałem ukryć kilka spoilerów, które zdawały egzamin dla tych, którzy czytali mój pamiętnik, ale nie sprawdzały się dla tych z innych środowisk. To znaczy, że nie mam zamiaru odpowiadać na kilka pytań, które mogą coś zdradzić odnośnie Dr Who. Ale zostałem także obrugany za zdradzenie tożsamości postaci granej przez Johna Simma ludziom w krajach, gdzie jeszcze nie dotarł trzeci sezon. I chociaż rozumiem ludzi, którzy narzekają na to, ale pragnę zauważyć, że to jest internet i naprawdę, było trudno nie odgadnąć tego w połowie sezonu, dla tych z nas którzy nie wykoncypowali o czym będzie fabuła tego sezonu z kombinacji zakończenia odcinka o świętach i ostatniej sceny w odcinko o Marcie Jones ("Jak to odgadłeś?" powiedziała Maddy, "Wiedziałeś to już wedy?" i wszystko co mogłem powiedzieć, to że oglądałem telewizję i że to nie było trudne. Ostatni z trzech wielkich czarnych charakterów musiał w końcu powrócić.). I kiedy coś takiego puszczono w telewizji, napisano w brytyjskich gazetach i stało się ogólnodostępną wiedzą, trudno było tego uniknąć.

Cześć Neil,
Dużo dużo więcej ludzi wspomina o tobie ostatnio. Tutaj jesteś wymieniony w dzisiejszym Working Daze w związku z nadchodzącym Co
Nara,

Sam


To bardzo miło.

Wiedziałeś, że ani razu nie użyłeś słowa "wychowanie" (parenting)? Szukam rady od kogoś doświadczonego o komiksach i małych dzieciach. Ostatnio moja teściowa (normalnie wspaniała i pomocna osoba) poprzestawiała nasze książki i postawiła komiksy na dolnej półce razem z książkami obrazkowymi. Nie jestem paranoikiem wobec oglądania przemocy, ale nie wiem, czy moje dwuletnie dziecko naprawdę musi oglądać Strażników zamiast Bałwana Śniegowego. Czy masz jakieś mądre rady?

Nie uważam, że to źle nie używać słowa "wychowanie", ponieważ nie mam żadnych pomysłów odnośnie wychowania, chociaż myślę, że wymyśliłem kilka rzeczy o byciu tatą przez ostatnie 24 lata. (najważniejsze co wymyśliłe, to jak długo ich kochasz i traktujesz tak, jak sam chciałbyś być traktowany, po prostu się układa. I jeśli kiedykolwiek zaczniesz się kłócić z nastolatkiem - wpadłeś.)

Nie wydaje mi się, żeby Strażnicy byli czymś więcej niż obrazkami dla dwulatka. Bardziej martwiłbym się się o plamy dżemu na twoich komiksach niż o narażenie oczu dziecka na przemoc. (nie będzie widział przemocy, zobaczy obrazki.)

Większość dzieci świetnie same się cenzuruje. Odrzucają rzeczy, które uważają za nudne albo zbyt straszne, albo dziwne, albo po prostu zbyt dorosłe dla nich. A jeśli dostaną w swoje ręce coś zbyt dojrzałego dla nich prawdopodobnie nie rozumieją tego, co ty rozumiesz z tych rzeczy. (Zostałem oskarżony o napisanie niedwuznacznej sceny erotycznej w Gwiezdnym Pyle i musiałem się tłumaczyć że scena jest niedwuznaczna, jeśli się do tego nastawi niedwuznacznie, nie w użytych słowach i jest znacząco mniej niedwuznaczna, jeśli jest się dzieckiem i nie wie się, co jest opisywane.)

Ale warto wiedzieć, że to co daje się dzieciom do czytania oznacza zwykle czy jest się ok. z wizją opisywania im co to znaczy. Jeśli nie czujesz się dobrze z tym, że musisz opowiedzieć "Co robi ten pan z rozpaćkaną twarzą?" słowami "Łamie palec temu panu, ponieważ chce wiedzieć, kto wypchnął Komika przez okno a nikt w barze nie chce mu powiedzieć." wtedy powinieneś postawić komiksy wyżej.

No i w końcu, jak już mówiłem są jeszcze ślady po dżemie.
...

I patrzcie, możecie mnie zobaczyć jak wpycham nową klatkę królowej do ula na http://www.birdchick.com/2007/07/cant-stay-out-of-hives.html

Przeprosiny

Od czasu do czasu czyta się wiadomości i zastanawia nad rzeczami o których w nich nie wspominają. To znaczy, jesli ktoś napada na bank przebrany za drzewo i, za Associated Press, "Naprawdę wyglądał jak drzewo", jak powiedział sierżant Ernie Goodno w niedzielę. Musiało być o wiele więcej policyjnych relacji z tego wydarzenia. Przynajmniej "Mamy nadzieję, że odliści się od banków", albo "musi ugiąć konary przed prawem" i "To było jak odcinek Kasztaniaków". Ludzie mają prawo wiedzieć.

Every now and again, you read the news and wonder about the bits they leave out. I mean, and according to the Associated Press, "He really went out on a limb," police Sgt. Ernie Goodno said Sunday. There has to have been more to the police briefing than that. Probably at least a "We hope this will teach him to leaf banks alone," a "He had to bough before the might of the law," and "It was like an episode of Copse". The public has a right to know.

środa, 11 lipca 2007

orchidee i świerki

Neil napisał we wtorek 10 lipca 2007 0 16:39 Skoro pytacie- tresura psa idzie bardzo dobrze. Pies wpadł na to, że jeśli usiądzie obok mnie i będzie natarczywie wciskac nos pomiędzy moja prawdą ręke i klawiaturę lub myszkę to w końcu zaprzestanę prób pisania i wezme go na spacer, natomiast ja umiem sprawić żeby usiadł, położył się, podszedł i podał łapę trzy razy na pięć jeśli jeszcze trzymam coś, co mu smakuje, jeśli wokół nie dzieje się nic bardziej interesującego i jeśli on ma akurat na to ochotę. Myślę, że obaj robimy znakomite postępy.

Właśnie byliśmy na spacerze w lesie (ruszył w pogoń za dzikim indykiem. ostatnio każdy nasz spacer kończy sie wypłoszeniem indyka, który potem odlatuje robiąc mnóstwo hałasu żeby goni ł za nią i nie zwracał uwagi na młode. Dzisiaj uciekała dość długo, po czym wzbiła się w powietrze, a on zniknął za nią i wrócił po pieciu minutach kompletnie przemoczony i upstrzony duzymi jasnozielonymi plamami) a cały las to dziwaczna mieszanka dziko rosnących kwiatów i gigantycznych górujących nad nimi świerków, a co kilka kroków kwitnie dziki agrest, co sprawia, że mocno sie zastanawiam dlaczego małe zielone gąsiennice pożerają cały sadzadzony przeze mnie agrest podczas gdy dziko rośnie sobie jak mało co.

(Wybaczcie. Dziewczyna Od Ptaków i jej mąż, niezajmujący się pszczołami Bill właśnie przyjechali z kilkoma Królowymi dla roju Kitty. Muszę założyć białe ubrania i jeszcze raz przejść sie do lasu)

Dan Guy napisał aby mnie powiadomić, że...

Zakładka ze słowami nie była aktualizowana od czasu przenoszenia serwera ponad dwa tygodnie temu. Teraz kiedy masz hosting do którego mam przyzwoity dostęp poprawiam końcówkę zakładki ze słowami żeby sprawniej działała. (Zakładka etykiet nadal działa normalnie, a teraz jest nawet automatyczna)

To oznacza, że licznik słów był nieprawidłowy. Oto poprawne liczby:

1,000,951 słów na blogu
4,082 słów napisała Maddy jako gość
996,869 twoich słów
3,131 słów zostało do napisania zanim osiągniesz milion!

A więc jest bliżej niż myślałem. Tik. Tak.

Na nowym albumie They Might Be Giants znajduje sie piosenka "Careful What You Pack" ["uważaj, co pakujesz"]. Według Flansburgha była napisana do filmu, ale nie została wykorzystana. Pojawiły sie spekulacje, ze tym filmem była "Koralina". Możesz potwierdzić?
Mogę. Tak, tę piosenkę napisali do "Koraliny". Stworzyli kilka, które nie zostały wykorzystane.

Czy Maddy podobała sie ostatnia seria "Doctor Who"?
{jasną czcionką - spoilery dotyczące serialu}
I to bardzo. Nawet troszke płakała kiedy mistrz umarł (moim zdaniem śmierc była wspaniała, ale troche narzekałem, że sprawdziły się moje przewidywania iż mistrza zastrzeli jego żona). Jej podobało sie znacznie bardziej, niż mnie. Było to dla mnie takie "jajeczko częściowo nieświeże" (w mylnym sensie Dobre Miejscami, nie w dosłownym - Całe Zgniłe) ale jestem w stanie wiele wybaczyć za kreację Johna Simma, którego Mistrza uwielbiam, szczególnie w połączeniu z rolą Dereka Jacobiego, która podobała mi się w zupełnie inny sposób. I nawet jeśli nie był to "Blink" ani "Human nature" ["Wojna plemników"] nadal było tam sporo rzeczy, które mi się podobały, a "Utopia" i "Odgłos bębnów" to doskonała rozrywka. Nawet jesli wątek Toclafane był wątkiem Cyermana z końca drugiej serii jak też wątkiem Daleka z zakończenia pierwszej serii. Mam nadzijeę, że czwarta seria nie skończy sie odkryciem, że w jakiś sposób ludzkie mózgi zasilają Nowe Mechanoidy. A im mniej powiemy o mini-Doktorze w klatce i magicznym wypowiedzeniu imienia, które sprawia, że wszystko staje sie lepsze, tym lepiej...

Cześć Neil,
Twoja notka o planach na Comic Con przypomniała mi o wywiadzie którego niedawno udzielałeś Quintowi z Ain't It Cool News, w którym to wspomniałeś, że w środę 25 lipca poprowadzisz wraz z Rogerem Avary pokaz materiału filmowego z Beowulfa dla około 400 osób. Chciałem sie dowiedzieć, czy to nadal aktualne, a jesli tak - co mogę zrobić aby wziąć w tym udział? To mój pierwszy Comic Con i chciałbym dobrze zacząć. Przepraszam, jeśli ta informacja miała sie dopiero pojawić, albo juz cos przegapiłem. Tak bardzo nie mogę się doczekać. Dzięki za wysłuchanie. (Wybacz, jeśli przez przypadek wysłało sie dwa razy)
-Ben

Nie jestem pewien. Jeśli dowiem się w jaki sposób można się dostać tam albo na związane z "Gwiezdnym pyłem" wydarzenie w czwartkowy wieczór o którym nie wolno mi opowiadać - szczegóły umieszczę tutaj.

Wiem, że dyskusja o Beowulfie oraz pokaz będą filmowane i powtarzane, więc jeśli nawet stracisz panel nadal będziesz mógł podczas konwentu obejrzeć trójwymiarowy zapis panelu (i film jak ja i Roger bredzimy o filmie). Ale nie wiem, czy wolno mi już o tym opowiadać. Jeśli nie, zaprzeczcie wszystkiemu.

wtorek, 10 lipca 2007

zaczarowane kwiaty

Neil napisał w poniedziałek 9 lipca 2007 o 1:18

Cześć Neil. Pewnie już to widziałeś, ale na wszelki wypadek - wspominają o tobie w ostatnim odcinku "Dog eat Doug"

http://www.comics.com/creators/dogeat/archive/dogeat-20070709.html

Miłej zabawy!
Maria

Dobry Boże. Owszem, jestem. Co za miły sposób na rozpoczęcie dnia.

John Hudgens napisał do mnie o swoim filmie "American Scary", to dokument na temat gospodarzy prezentujących horrory (jestem jednym z nich). Dał mi znać, że będzie on wyświetlany na Comic-Con: Projekcja jest o 19:30 w czwartek 26 lipca w Sali 26AB (południowa strona Convention Center, powyżej Hali H)
Ze względu na to, że konwent jest tak wielki zazwyczaj coś co chcesz zobaczyć albo zrobić koliduje z czymś innym, co chcesz zobaczyć lub zrobić i w tym wypadku chyba będę przedstawiałpokaz prasowy "Gwiezdnego pyłu" który Paramount zaplanował na ten wieczór. (Dyskusja "Spuścizna Willa Eisnera", jedyna w której naprawdę chciałem wziąć udział przeciw panelowi "Spojrzenie na Neila Gaimana". No więc właśnie.)

W poprzednim poście Logan zadał pytnie o ilość słów w powieści. Amazon.com ma funkcję która pozwala na obejrzenie statystyk tekstów niektórych książek w dziale "Wewnątrz książki". Zgodnie z nim "Amerykańscy bogowie" liczą 182,721 słów, średnio 11,4 w zdaniu i za proponowaną przez nich cenę dostajesz 16.300 słów za dolara, co za okazja!

Lubię tak myśleć. (Chociaż wyceniając słowa, w nadchodzących ilustrowanych książkach jak "Niebezpieczny alfabet" [The Dangerous Alphabet] zilustrowany przez Grisa Grimly wyjdzie jakieś koszmarne 10 słów za dolara, czy jakoś tak... Ale z drogiej strony obrazek wart jest tysiąca słów, co dodaje jakieś 30,000 wyrazów.)

Ogłoszono już program Comic Con, ale wiem że jest kilka dodatkowych wydarzeń o których nie napisano lub jeszcze nie ustalono, w tym -w sobotę- kilka związanych z "Koraliną" rzeczy, których Focus jeszcze nie ogłosił, więc ludzie nie wiedzą, że cokolwiek robię w sobotę (a jeśli nie dostaną informacji szybko, nie dowiedzą się nigdy)

Chciałbym wziąć udział w rzeczach związanych z książkami i komiksami: czwartek i sobota to po prostu gigantyczne pokazy filmów, o których myślę jako o czymś zupełnie oddzielnym od prawdziwego Comic-con, a filmowe wydarzenia mogę nie być otwarte dla wszystkich, czy nawet nie dla części. (A kilka rzeczy na które liczyliśmy, jedna ze mną i Jossem Whedonem, jedna z Davem McKeanem nie udały się - pierwsza z powodu problemów z układem programu, druga dlatego, że Dave'a w ogóle na Comic-con w tym roku nie będzie.)

Ciesze się jeszcze, że Mark Evanier zaprosił mnie na swój panel o Jacku Kirby w niedziele rano.

A propos "Koraliny", miałem zamieścić to wcześniej. To długi artykuł traktujący o Laika (studio) Philu Knight i Travisie Knight, który jest głównym animatorem Koraliny i jest naprawdę dobry
http://www.fastcompany.com/magazine/117/features-the-knights-tale.html

(Poprawiłem też ilość słów w poprzednim poście.)

Tak. Z powrotem do pracy.

poniedziałek, 9 lipca 2007

Jeszcze dwanaście tysięcy słów

Wyjechałem do mojej chaty do pisania pierwszy raz od wielu miesięcy, nie zauważywszy, że dzień był parny jak w piekarniku na środkowym wschodzie i mając w pamięci wiele optymistycznych, ale nieprecyzyjnych wspomnień o tym, jak efektywna jest tam klimatyzacja.
Gotowałem, ale ręcznie napisałem jakieś tysiąc słów opowiadania dla BBC's Radio 4. (Które, po tym jak już zgodziłem się je napisał nie przestawało pisać do mnie o tym, jak to BBC daje za opowiadanie nawet mniej pieniędzy, niż cokolwiek innego i pytali czy jestem absolutnie pewien, że wciąż chcę to zrobić? No i oczywiście chcę.)

Zabrałem ze sobą psa. I przestałem pisać kiedy burzowe chmury zasnuły niebo i na zewnątrz zrobiła się noc.

Dostałem właśnie trochę nerwową pocztę od Evana Dorkina, który był zaskoczony i, jak mi się wydaje, trochę zmartwiony reakcją na jego mowę o zapachach w Diamond, dlatego w odpowiedzi zapewniłem go że myślę, że była zabawna i nie zamieściłem do niej linka, żeby ludzie mogli na niebo wrzeszczeć. To w końcu Evan Dorkin, człowiek, który stoi za Milk And Cheese i Eltingville Club, no i świetnie przemawia. Jest bardzo zabawny.

Todd Klein jest najlepszym kaligrafem z którym miałem kiedykolwiek okazję pracować, i ponieważ tak lubię z nim pracować jest teraz statystycznie jedynym kaligrafem z którym kiedykolwiek pracowałem. Jest mistrzem, jedną z najmilszych osób w komiksach i był też moim nieoficjalnym korektorem Sandmana. Właśnie założył stronę: http://kleinletters.com/ więc jeśli jesteście zainteresowani sztuką opisywania komiksów, albo po prostu fabułą Sandmana od jedynej osoby, która była przy jej powstawaniu od pierwszego albumu po Noce Nieskończonych... i wielu pobocznych rzeczach, powinniście tam zawędrować.

Pytam z ciekawości, jak wiele słów w kolejności miały Chłopaki Anansiego, Nigdziebądź i Amerykańscy Bogowie? Pracuję nad powieścią i nie chciałbym jej zmieniać ze względu na ilość słów ani nawet próbować liczyć słowa, ale na pewno nie chcę, żeby została taką niezręcznie przeciętną pod względem długości powieścią, które widuje się publikowane tak rzadko. Zadziwiająco trudno jest znaleźć liczbę słów w opublikowanych powieściach... Dzięki.
Logan


Chłopaki Anansiego ma trochę mniej niż 100 tys. słów a Nigdziebądź ma kilka tysięcy ponad 100 tys. Amerykańscy Bogowie, kiedy pierwszy raz ich wydano mieli około 300 tys. słów (i wciąż mają, jeśli dostaniecie w swoje ręce "wersję autorską" w Wielkiej Brytanii która została uszczuplona do 275 tys. słów. Gwiezdny pył ma 50 tys. słów. Koralina 30 tys. (myślę, że 60 tys. słów to prawdopodobnie dobre minimum, jeśli pisze się dla dorosłych, 40 tys. jeśli książkę dla młodszych czytelników. Ale wydawcy zwykle raczej najpierw patrzą, czy książka im się podoba, nie na ilość słów.)

Cześć Neil,
Zauważyłem na nieoficjalnym harmonogramie Comic Con że będziesz na panelu filmowym w czwartek 26 lipca i panelu w chołdzie Jackowi Kirby w niedzielę 29 lipca; czy będziesz miał własne spotkanie podczas konwentu?
dzięki!


Ta. Wciąż czekam na ostateczne powierdzenie różnych innych paneli i prezentacji w których wezmę udział, potem wszystkie tu zamieszczę, ale moja własna będzie:

Piętek, 27 lipca:
14-15:15 Światła na Neila Gaimana.
Pokój nr 6 CDEF
potem autografy od 15:15 do 16:15

A mówiąc o liczeniu słów, zauważyłem na http://www.neilgaiman.com/journal/clouds/words/, że jeszcze tylko 12 tysięcy słów i na tym blogu napiszę milion słów przez ostatnie sześć i pół roku. Kurka.

Jagodowe dziewczęta

Neil napisał w sobotę 7 lipca 2007 o 23:24


Dzisiaj zabrałem Maddy i jej koleżanki do Centrum Handlowego America - miały do zakupienia bliżej nieokreślone artukuły dla nastolatek, a ja musiałem odwiedzić sklep Apple żeby dostać Final Cut Studio. Po drodze zatrzymaliśmy się w hotelu, żeby zaciągnąć z nami mojego przyjaciela Lesa Klingera. Nie wystarczyło mu przygotowanie wydania krytycznego wszystkich opowiadań o Sherlocku Holmesie i ostatnie kilka lat spędził na opatrywaniu przypisami "Draculi" i opowiedział mi o tym gdy jedliśmy lunch. Dwie trzynastolatki i jedna prawie trzynastolatka radośnie wyruszyły na zakupy i wróciły z kilkoma torbami, w tym jedną z logo Victoria's Secret. ("Tato, nie rób takiej miny. Kupiłyśmy tam tylko spodenki na wf")

Potem odwiozłem Lesa do hotelu i spędziłem zbyt mało czasu z kilkoma starymi znajomymi, w tym Michaelem Whelanem-od-Sherlocka, rodziną Roden i Michaelem "Langdale Pike" Dirdą, najbardziej czytanym człowiekiem w Ameryce. Potem pojechaliśmy do domu. Zainstalowałem Final Cut Studio...

Charles Vess pisze o BLUEBERRY GIRL ["Jagodowa dziewczyna"] naszej książce dla matek i córek - ołówkowe szkice i gotowe ilustracje - na stronie http://greenmanpress.com/news/archives/185. To wiersz który napisałem dla Tashy, córeczki Tori, zanim się urodziła, a Charles zamienia go w magię. Plan jest taki, żeby procent od tantiem przekazać na rzecz RAINN . Ogłosiliśmy to dawno temu (w tym poście) ale trochę trwało -- Charles miał mnóstwo spraw na głowie, a obrazki zajęły mu dużo więcej czasu, niż oczekiwał. Ale są zdumiewająco piękne.

A jak już mówimy o zbieraniu pieniędzy dla dobrej sprawy, dostałem ten niesamowicie dodający otuchy email od Beth z Black Phoenix Alchemy lab...

Chciałam Ci tylko dać znać jak idzie akcja charytatywna =) Przez pierwsze pięć dni sprzedaży zapachów z "Gwiezdnego pyłu" i "Dobrego Omenu" zebraliśmy $1500.00 na Orangutan Foundation UK oraz $5370.00 na CBLDF. To daje łącznie, do dziś $15,300.00 na rzecz CBLDF!


Co jest bardzo dobrą rzeczą biorąc pod uwagę koszty zbliżającego się procesu Gordon Lee (na http://www.silverbulletcomicbooks.com/features/118336212712690.htm) jest znakomity wywiad z Charlesem
Brownsteinem na ten temat. Dystrybutorzy Diamond poprosili zgode o zamieszczenie kilku zapachów w swoim katalogu, co Evan Dorkin przezabawnie interpretuje jako znak nadchodzącej apokalipsy. Osobiście uważam, że lepszym znakiem zapowiadającym bliski koniec świata to cały artykuł o kanadyjskim komiksie w którym nie pada nazwisko Dave Sim ani "Cerebus". Osobliwe. (a propos: dla tych, którzy przegapili- wydaje mi się, że oferta Dave'a pod koniec http://www.neilgaiman.com/journal/2004/08/lewis-and-clarke-not-to-mention-snuff.asp jest nadal aktualna. Ponad dwa tysiące osób dostało od niego komiks za darmo tylko za to, że napisali i poprosili. Mam nadzieję, że wiele z nich postanowiło kupić całą serię "Cerebus"...)
 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI