środa, 4 stycznia 2017
Ogromne dzięki
niedziela, 18 grudnia 2011
Simpsonowie i Druga Matka
Walcz z cenzurą kupując w ten Cyber Poniedziałek [następujący po Dniu Dziękczynienia, w USA zwyczajowy dzień przedświątecznych promocyjnych zakupów w sieci - przyp. noita] prezenty od CBLDF! 25 najpopularniejszych obecnie autorów powieści graficznych napisze dedykację dla osó z Waszej listy w zamian za datki na rzecz Funduszu! A co najlepsze, zysk z każdego zakupionego przedmiotu przeznaczany jest na działalność prawną CBLDF związaną z ochroną Pierwszej Poprawki, a część każdej wpłaty mozna odpisać od podatku.
W ramach świątecznej akcji Spirit of Giving [Duch dawania] fundacja rodzinna Willa i Ann Eisner przekaże na konto CBLDF po 1 $ za każdą wpłatę i każdy zakup dokonany na naszej stronie. Wpłacą również po 5 $ za każdą osobę, która do 31 grudnia dołączy, odnowi lub podaruje komuś w prezencie członkostwo w CBLDF! 25 legendarnych autorów komiksów napisze dedykacje w najlepszych na prezenty książkach roku.
Tegoroczne komiksowe prezenty bez trudu wybierzesz spośród dzieł takich mistrzów jak Neil Gaiman, art spiegelman, Frank Miller, Dave Biggons i Scott McCloud, gigantów komiksu jak Chester Brown, Dan Clowes, Los Bros. Hernandez, Seth i Adrien Tomine; ikon komiksu niezależnego: Jeffa Smitha, Evana Dorkina, Larry'ego Mardera, Carli Speed McNeil i Terry'ego Moore'a; wizjonerów komiksów superbohaterskich: Eda Brubakera, Jonathana Hickmana i Paula Levitza lub mistrzów mocnych wrażeń: Roberta Kirkmana, Jasona Aarona, Briana Azzarello, Gartha Ennisa, Briana K. Vaughana i Briana Wooda!
wtorek, 11 października 2011
Pewnie myślicie, że łatwo jest jeść banana i nic nie mówić

Miałem dodać, że kiedyś napisałem na blogu coś miłego o tej piosence i w odpowiedzi dostałem od Amandy Palmer e-mail z podziękowaniami, który przerodził się w bardziej obszerną korespondencję, która doprowadziła do mojego współudziału w pisaniu książki "Kto zabił Amandę Palmer?", a nieco ponad rok później – do naszego związku, ale zajrzałem do archiwum i okazało się, że te miłe słowa dotyczyły piosenki "Elephant Elephant". Co dowodzi, iż pamięć jest zawodna.
wtorek, 27 września 2011
Wcale nie prokrastynacja przy korekcie...
Dzień dobry.
Wszystkiego najlepszego z okazji Tygodnia Książek Zakazanych!
Tutaj mamy szarą, cichą sobotę. Wszyscy gdzieś zniknęli przy swoich zajęciach: zostałem tylko ja i psy.
W czwartek odwiedzili nas Sharon i Bill Stitelerowie. Razem sprawdziliśmy ule i zaczęliśmy je karmić. Obecnie mamy sześć uli – dwa z pszczołami włoskimi (które są w świetnym stanie w porównaniu z innymi po późnym starcie i kiepskim roku – mieliśmy nawet parę ramek pełnych miodu), dwa z krainkami (które dobrze sobie radzą) i dwa z pszczołami rosyjskimi (jeden może nie przetrwać nawet łagodnej zimy, drugi ma sporą szansę). Później wróciliśmy do domu.
Sharon Stiteler zaczęła wydawać dźwięki. Zwykle, kiedy Sharon wydaje dźwięki, oznacza to, że zostało zauważone coś ekscytującego, zwykle związanego z ptakami.
Tak było.
Sokół drzemlik upolował dzięcioła czerwonobrzuchego przy jednym z moich karmników dla ptaków i właśnie jadł go przed domem.
Oto zdjęcie, które zrobiłem drzemlikowi. Na swoim blogu Sharon opowiada całą historię, której towarzyszy wiele zdjęć oraz wyjaśnienie między innymi tego, po czym poznała, że to samica: http://www.birdchick.com/wp/2011/09/merlin-vs-red-bellied-woodpecker/
Wczoraj postanowiłem wydobyć trochę wosku pszczelego z wiader brei w garażu. Potrzebowałem trzech prób, by nauczyć się, jak dobrze to robić, ale teraz mam talerz pełen czystego, doskonałego, żółtego jak masło wosku, który delikatnie pachnie miodem, a także wiem, jak się za to zabrać następnym razem.
Nie mam pojęcia, co zrobię z woskiem. Ale przynajmniej nie zostanie wyrzucony.
Dziś zajmuję się korektą. Już niedługo wyjdzie The Little Gold Book Of Ghastly Stuff dla Borderlands Press i wczoraj wieczorem dostałem od nich e-mail z pdfami. To naprawdę urocza, niewielka kolekcja, w większości z ostatnich dziesięciu lat: dwa wiersze, cztery opowiadania (w tym, po raz pierwszy, pełna wersja mojego pierwszego wydanego opowiadania, Featherquest, które ukazało się w 1984r. przycięte do połowy i nigdy później nie zostało wznowione. Nie cieszcie się za bardzo: nie jest zbyt dobre), dwa dziwadła, cztery artykuły, kilka przemów, parę recenzji książek i inne. W zeszłym tygodniu podpisałem 500 limitowanych egzemplarzy. Później Borderlands zorientowało się, że zbyt wielu ludzi zamówiło podpisane wydanie i zapytali mnie, czy pozwoliłbym im zwiększyć nakład i sprzedać trochę niepodpisanych, nienumerowanych egzemplarzy, by uszczęśliwić ludzi, którzy zamówili nieistniejące książki, a ja się zgodziłem.
Niepodpisane egzemplarze jeszcze nie są wyprzedane, choć pewnie będą wkrótce po opublikowaniu tej notki. Będzie tylko jedno wydanie, więc jeśli zależy wam na egzemplarzu, wejdźcie na http://www.borderlandspress.com/littlegold.html i zamówcie go teraz. Co dziwaczne, międzynarodowa wysyłka kosztuje więcej niż sama książka (cztery razy więcej, jeśli chcecie, żeby było wysłane za granicę Fedexem).
Nie lubię robić korekty.
I muszę się do niej zabrać.
Zanim to zrobię, oto filmik Billa Stitelera z czwartku, na którym strzepuję pszczoły z ramki miodu albo nawet trzech:
Sztuczka ze znikającymi pszczołami od Billa Stitelera na Vimeo.
Muszę też zamknąć parę zakładek, więc...
Link do strony Stowarzyszenia Pisarzy, by wytłumaczyć, o co chodzi z opowiadaniowym cosiem na Twitterze, w którym uczestniczę: http://www.societyofauthors.org/soa-news/society-authors-launch-short-story-tweet-thon-soatale . Napisałem coś, co powinno być notką na bloga dla Guardiana i czułem się z tego powodu winny, ale pomyślałem, że mogę dotrzeć do większej ilości słuchaczy Radio 4. Oto link do tego, jak opowiadam o moim zamiłowaniu do opowiadań:
http://www.guardian.co.uk/books/booksblog/2011/sep/16/neil-gaiman-tweetathon-society-of-authors-radio-four
CBLDF zaczął tegoroczne zachęcanie do członkostwa paroma niesamowitymi okazjami. Powinniście wykupić członkostwo za $25, dzięki któremu otrzymacie wstęp na wydarzenia CBLDF i pomożecie wesprzeć Wolność Słowa w komiksach. W tym roku oferowane są także rzeczy takie jak obiady ze znanymi i ważnymi ludźmi komiksu, przeglądy portfolio i inne. (Obiad ze mną w Nowym Jorku jest już wzięty. Dwa pozostały...) Szczegóły na http://cbldf.org/homepage/be-counted/
P Craig Russel napisał notkę o powstaniu Sandmana 50 na http://www.artofpcraigrussell.com/?p=588
A to moje ulubione zdjęcia z Atlantic, ukazujące Nowy Jork w latach 40. Są kolorowe, co w jakiś sposób wszystko zmienia.
http://www.theatlantic.com/national/archive/2011/09/in-the-throes-of-creation-color-photos-of-new-york-in-the-1940s/244498/#slide1
Amanda Palmer rozmawia z USA Today o swojej powieści graficznej Evelyn Evelyn, podczas gdy Cynithia Von Buhler wyjaśnia i demonstruje swoje metody pracy.
W zeszłym tygodniu spotkałem się w LA z Tori na cudowny radosno-smutny wieczór z czerwonym winem i nadrabianiem zaległości. Dała mi egzemplarz Night of Hunters, swojego nowego CD. Płyta ta stała się moim ulubionym dziełem Tori z ostatnich dziesięciu lat – słucham jej dużo za dużo. Jest przejmująca, a córka Tori, moja bajeczna chrześniaczka Tash śpiewa na kilku kawałkach – coś, co mogło się bardzo nie udać, lecz tak się nie stało. To link do wywiadu z Tori, wraz z teledyskiem do jednej z piosenek (w którym zobaczycie dom, w którym napisałem dużą część Chłopaków Anansiego i w którym skończyłem Amerykańskich bogów, a także ujrzycie Tash).
...
I na koniec, jak każdy, kto był na stronie Google zauważył (bawiliście się kukiełkami w Google Doodle? Nie? Szybko. Spróbujcie), dziś byłyby urodziny Jima Hensona.
(W życiu przyznano mi wiele nagród, ale nie jestem pewien, czy istnieje coś, z czego jestem bardziej dumny niż to
Szczerze.)
A to filmik o wspomnianym logo...
Okej. Czas na korektę. Życzcie mi powodzenia.
piątek, 22 października 2010
Konsternacja Sandmanowego Zbezczeszczenia Menu
Weekend spędzam na BARDZO TAJEMNICZYM wyjeździe, gdzie znalazł się również każdy, kogo kiedykolwiek chciałem poznać. Niektórzy mają przygotowane prezentacje, dużo się rozmawia, a wszystko jest naprawdę wspaniałe i niewiarygodnie.
I odłożyłbym napisanie tej notki jeszcze kilka dni, ale chciałem mieć pewność, że wszyscy na czas dowiedzą się o tym:
To link to strony Comic Book Legal Defense Fund na eBayu, a właśnie trwa aukcja rysunków, które nabazgrałem podczas dorocznego spotkania programowego CBLDF. Zbezcześciłem dwie strony z notatnika oraz menu restauracji z jedzeniem na wynos.
- Hm... może? --przyp. noita]
...
Przy okazji wydania w USA "Księgi cmentarnej" w miękkiej okładce przypominam, że można obejrzeć lub posłuchać całości ZA DARMO na stronie http://www.mousecir
sobota, 8 maja 2010
Co robiłem z okazji Narodowego Tygodnia Bibliotecznego (część druga) (i inne rzeczy)
Jutro rozpoczyna się akcja Jedna Książka Jeden Twitter. Tu artykuł z Guardiana na jej temat.
Postaram się odpowiadać na pytania. Być może spróbuję czasem urządzić "Dobrze, teraz odpowiem na wszystkie pytania oznaczone #1b#t, czas start!"
Pojawiły się nominacje do nagród Locus 2010: http://www.locusmag.com/News/2010/04/locus-awards-finalist
[Neil jest nominowany za "An Invocation of Incuriosity" (Inwokacja obojętności), opowiadanie z antologii "Songs of the Dying Earth" (Pieśni umierającej Ziemi), która jest hołdem dla twórczości Jacka Vance'a, a w szczególności dla cyklu "Umierająca Ziemia" - przyp. noita]
.....
jestem w Kolonii, właśnie teraz, kiedy piszę te słowa.
A więc w przedostatnim blogu pojechałem do Indianapolis i dostałem nagrodę literacką im. Kurta Vonneguta Jra. Potem bardzo wcześnie rano wstałem i poleciałem do Chicago.
W Chicago odbywał się konwent, C2E2, a mnie poproszono o udział w pierwszym Wieczorze z Neilem Gaimanem organizowanym przez CBLDF od czasów Last Angel Tour dziesięć lat temu.
Musiałem podpisać dla CBLDF parę tysięcy rzeczy, a najfajniejsze z nich to grafiki "In Reilig Oran"autorstwa Tony'ego Harrisa. Udzieliłem kilku wywiadów telewizyjnych (i wyglądałem przy tym na nieco bardziej zmęczonego i znękanego, niż zazwyczaj) na różne tematy, od wolności słowa do prywatności w internecie.
Teraz jestem w Antwerpii. Próbuję żonglować e-mailami, pisaniem na blogu itp. najlepiej jak potrafię. Na szczęście to, co teraz piszę, zapisuję w notatniku, więc nie jestem zależny od bezprzewodowego internetu ani od komputerów. Pisanie wygląda mniej więcej tak:
To ja w Berlinie kilka dni temu, pisze podczas krótkiej przerwy. Nie mam najmniejszego pojęcia co robią moje włosy.
...
Występ w audytorium liceum w Stillwater był świetny. Był transmitowany przez publiczne Radio Minnesota w całości (nie licząc odpowiadania na pytania publiczności po wykładzie) i można go posłuchać po kliknięciu na aplikację na tej stronie. Albo na tej, ufundowanej przez Podatników Stanu Minnesot
Obsada The Rainbow Boy to wyłacznie Indianie Navajo, wielu z nich nigdy wcześniej nie miało do czynienia z aktorstwem. Ok. 60 młodych Navajo poniżej 25 roku życia bierze udział w tworzeniu filmu jako aktorzy, statyści i członkowie ekipy filmowej. Większość zdjęć oraz montaż zwiastuna zakończono w listopadzie 2009.
Link to http://www.kickstar
środa, 28 kwietnia 2010
Przydatne informacje. Oraz koszmarna laleczka...
Neil napisał w czwartek 15 kwietnia 2010 o 13:29
Czekałem na uruchomienie nowej wersji strony internetowej CBLDF, ale jeszcze nie jest całkiem gotowa, więc wkleję po prostu informacje prasowe.I prawdopodobnie najważniejsza wiadomość z tych wszystkich:CBLDF honoruje Chicago światowej klasy pokazem C2E2!
W ten weekend Comic Book Legal Defense Fund ląduje w wietrznym Chicago z niezwykłą serią wyjątkowych imprez dla naszych sympatyków przy okazji otwarcia pierwszej wystawy C2E2! Dołączcie do nas podczas Wieczoru z Neilem Gaimanem, spotkania z autografami Tony'ego Harrisa, zapraszamy po nowe rysunki Gaimana i Harrisa oraz na inaugurację ekskluzywnej charytatywnej linii zapachów "Zakazane w Bostonie" przygotowanej dla nas specjalnie przez BPAL.Wieczór z Neilem Gaimanem
W sobotę 17 kwietnia Neil Gaiman jedyny raz w tym roku wystąpi w Arie Crown Theater na rzecz Comic Book Legal Defense Fund! Ostatnie występy Gaimana w teatrach miały miejsce ponad 10 lat temu, podczas trasy "Last Angel Tour." W jej ramach Gaiman przemierzał kraj, występował w wyprzedanych salach, czytał na głos opowiadania i wiersze, zarówno nowe, jak i stare, ale ulubione opowieści. Tak było 10 lat temu. Przez te 10 lat Gaiman wydał takie książki, jak "Amerykańscy bogowie", "Koralina" i "Księga cmentarna". Pisał filmy i opery. Zaczął nawet prowadzić blog. Wyrosło całe pokolenie, które nie miało pojęcia co oznacza "Wieczór z Neilem Gaimanem" - aż do teraz.Tylko w ten jeden wieczór. Neil Gaiman. Tylko dla CBLDF i tylko na C2E2! http://c2e2.com/en/Events/
Neil-Gaiman/ Wyjątkowe grafiki Neila Gaimana i Tony'ego Harrisa!
Tony Harris, wielokrotnie nagradzany rysownik komiksów STARMAN, EX MACHINA i WAR HEROEST uczci triumfalny powrót Neila Gaimana do Chicago ilustrując niepublikowany dotąd wiersz Gaimana "In Reilig Oran". Egzemplarze tej wspaniałej, kolorowej grafiki (bez podpisu autora) będzie można nabyć podczas C2E2 po wpłaceniu 20$ na konto CBLDF.
Harris pojawi się także na stanowisku CBLDF (933) i będzie podpisywał swoje prace. przy okazji ma on każdego dnia narysować jeden rysunek na zamówienie.Premiera nowej grafiki z ECHO Terry'ego Moore'a w Chicago!Terry Moore, wielokrotnie nagradzany twórca komiksów ECHO i Strangers in Paradise przedstawi podczas C2E2 zupełnie nowa grafikę. Piękna wersja oryginalnego szkicu okładki 22. zeszytu ECHO dostępna tylko po wpłaceniu datku dla CBLDF!Black Phoenix Alchemy Lab wypuszcza serię nowych zapachów z myślą o CBLDF!
Black Phoenix Alchemy Lab, twórcy niepowtarzalnych linii zapachowych inspirowanych literaturą i sztuką przybędą do Chicago, by wesprzeć CBLDF w stoisku 951! Wśród nowych zapachów znają się linie BANNED IN BOSTON [Zakazane w Bostonie] i NIGDZIEBĄDŹ.
Zakazane w Bostonie
Określenie "Zakazane w Bostonie" powstało w XIX wieku i używano go do opisania materiałów (filmu, fotografii, dzieła literackiego czy innego dzieła sztuki), które zawierały treści niewłaściwe lub obsceniczne. Władze miasta Boston i Towarzystwo Stróżów przejęły je z prawa Comstocka, które zabraniało przesyłania obscenicznych treści pocztą i stworzyli oni własne zasady cenzury. Treści prowokacyjne lub obraźliwe nie mogły być rozpowszechniane w granicach Bostonu.
Ten zakaz miał podobne działanie co, nalepka Parental Advisory ["tylko za zgodą rodziców"]:
jeśli coś było Zakazane w Bostonie, natychmiast stawało się bardziej atrakcyjne i popularne.
Obsceniczny, lubieżny i zdecydowanie niemoralny. Sprośny, łóżkowy zapach: duszny i słodki, z lekką nutką laudanum, śladami alkoholu i papierosów.
(Uwaga: Zakazanego w Bostonie lepiej nie oglądać w pracy)
NIGDZIEBĄDŹ
ANESTEZJA
Zapach, który potrafi przeniknąć przez najwęższe szczeliny: mięta, lawenda, bergamotka i mandragora.
PAN CROUP
Wyniosły i drapieżny: tonkowiec, piżmo, geranium bourbon i tłuczona porcelana.
DRZWI
Złoty miód, tytoń, rumianek i czystek.
RUCHOMY TARG
Kakofonia osobliwych zapachów: kopaiwa, olejek z pomarańczy gorzkiej, skórka pomarańczowa, sinicuichi, orzechy arekowe, korzeń wasabi, kokos i akacja nakładające się zapachy niezliczonych ziół, przypraw i odmian drewna.
ŁOWCZYNI
Lwie piżmo, garbowane skóry, goździki i szałwia muszkatołowa.
LAMIA
Zabójcza elegancja: storczyk blady, waniliowa ambra, czarna porzeczka, biała brzoskwinia, drzewo radości, kokos, arabska mirra, pachnąca wetiweria z Birmy i wyciąg z agaru.
MARKIZ de CARABAS
Odrobina rumu laurowego, skóra, zakurzona czarna wełna, kora drzewa massoia i opary opium.
MOST NOCY
Kamień i ciemność.
SZCZUROMÓWCY
Brązowy, nosowy zapach: ziemisty aromat paczuli, szałwia, brunatny sandałowiec, brudne skóry, liść figowy i trawa cytrynowa.
PAN VANDEMAR
Ciemny i wychudzony z iskierką ostrej jak brzytwa nierdzewnej stali: słodka mirra, sosjura, czarny pieprz, czarny sandałowiec i polerowany metal.
AKSAMITNE
Woń gładka i czarna jak atrament, kościelne kadzidło, ylang ylang, fiłek, aromatyzowana różą ambra, czerwony sandałowiec i irys.
Zapachy z linii Nigdziebądź są częścią długoterminowego projektu, w ramach którego dochody ze wszystkich produktów inspirowanych twórczością Neila przekazywane są na konto Comic Book Legal Defense Fund, organizacji broniącej praw społeczności komiksowej wynikających z Pierwszej Poprawki.
Bilety na Wieczór z Neilem Gaimanem do kupienia od piątku w biurze C2E2 i w stoisku CBLDF nr 933. Wstęp 20$ dla uczestników C2E2 i 35$ dla pozostałych osób. Szczegóły na http://c2e2.com/en/Events/
Z innych wieści: dziś ruszam do Indianapolis na spotkanie/czytanie/wykład bez autografów, które odbędzie się jutro (w piątek) (http://www.imcpl.org/mcfadden/),a z Chicago jadę do Stillwater, gdzie będę czytał i odpowiadał na pytania i nie będę rozdawał autografów... (http://www.clubbook.org/neil-gaiman.html). Na oba spotkania jest wstęp wolny, choć wejdą tylko ci, którzy przyjdą odpowiednio wcześnie...
Nagrywam sobie nowy album The Indelicates na płytę, żebym mógł go słuchać w samochodzie w drodze na lotnisko. Nosi tytuł SONGS FOR SWINGING LOVERS [Piosenki dla swingujących/powieszonych kochanków] i można go ściągnąć ze strony http://corporat
Dzisiaj z pomocą Hansa Leśnika aż za dobrze bawiłem się w tworzenie sztuki: potrzeba jedynie naprawdę przerażającej lalki, znalezionej w lesie czaszki borsuka, drewnianej pułapki, samotnej żarówki i trochę farby...
Nie mam jeszcze zdania gdzie ja postawimy i co z nią zrobimy. Pewnie umieszczę ją w pokoju, gdzie zatrzyma się Jonathan Coulton następnym razem, gdy tu przyjedzie.
poniedziałek, 8 marca 2010
Sensacyjne wieści. Oraz nie ruszać się, to nalot.
Sensacyjne wieści: program o mnie zrobiony dla CBS SUNDAY MORNING zostanie na pewno wyemitowany jutro, 7 marca. Moja część rozpocznie się o 9 czasu wschodniego, o 8 czasu centralnego, o 7 czasu górskiego i o 6 czasu pacyficznego.
O ile oczywiście nie wydarzy się jakiś kataklizm, strzelanina, czy inne wydarzenie znacząco wpływające na programy informacyjne.
...
Jestem w Hollywood z okazji ceremonii wręczenia Oscarów i żeby pomóc Henry'emu Selickowi świętować nominację "Koraliny" w kategorii najlepszy film animowany. Nie wygramy, co sprawia, że cała okazja jest znacznie mniej stresująca. Nie zastanawiam się, czy wygramy, nie mam nawet cienia nadziei. Po prostu zamierzam dobrze się bawić.
Wczoraj byłem z aktorem Michaelem Sheenem na najlepszej kolacji w życiu. Poszliśmy do mojej ulubionej restauracji sushi w LA, "The Hump" na lotnisku w Santa Monica i zjedliśmy wspaniały posiłek, pogadaliśmy o życiu i sztuce i kiedy mieliśmy już się zbierać, do restauracji wpadło mnóstwo umundurowanych funkcjonariuszy. Przez chwilę myślałem, że to nalot służb emigracyjnych, ale przedstawili się jako Służba Połowu i Dzikiej Przyrody Stanów Zjednoczonych i zanim zamknęli restaurację, żeby ją przeszukać (jak sądzę, szukali nielegalnych ryb). To i tak był dość surrealistyczny wieczór i dzięki temu wydarzeniu - wrażenie stało się całkowite, choć niepokoiłem się o obsługę. Będę próbował uważać na wiadomości i dowiedzieć się o co tam chodziło, co wydarzy się dalej i czy jedliśmy zagrożone gatunki morskie.
...
W poniedziałek rozpocznie się sprzedaż biletów na Wieczór z Neilem Gaimanem, który odbędzie się 17 kwietnia w Chicago na rzecz CBLDF. (Mam nadzieję, że jako support wystąpi gość specjalny - Pianistka. Nie, nie Amanda Palmer, która będzie wtedy w trasie z Jasonem Webleyem jako ona sama i jako Evelyn Evelyn. Nie, nie Tori. Zobaczycie.)
Szczegóły na http://www.mediumatlarge.net/2010/03/cbldf-saturday-night-at-c2e2-evening.html. To pierwszy taki mój wieczór od dziesięciu lat, kiedy odbyłem trasę The Last Angel Tour.
(Jeśli pójdzie dobrze i spodoba mi się, rozważam zorganizowanie prawdziwej trasy w 2011.)
...
Dobra. Wychodzę. Więcej wkrótce.
poniedziałek, 1 czerwca 2009
blogowanie przejazdem
Neil napisał w czwartek, 21 maja 2009 o 1:07
Nadrabiam zaległości, więc wpadam tylko na chwilę ogłościć, że organizator imprezy SPIN Housing Works z udziałem moimiamandypalmer, która odbędzie się 3 czerwca, rzucił dodatkowe bilety w pierwszych rzędach, jest ich dziesięć i zostaną wylicytowane.Housing Works to szczytny cel (zobaczcie http://www.housingworks.org/social-enterprise/).
Taki bilet oznacza miejsca przy dwuosobowym stoliku pod samą sceną, podpisany plakat i dodatkowe drinki. Miejsca przy pięciu stolikach pod sceną można licytować na http://www.shophousingworks.com/auction.cfm?storeID=7&windowImageID=1313. Przynajmniej na razie ceny nie są jeszcze szalone.
Do tych, którzy pytali o superfajne i superwyprzedane wydanie "Księgi cmentarnej" z Subterranean Press: Bloomsbury Books ma 50 ostatnich egzemplarzy do kupienia na swojej stronie internetowej. Tak, jest drogie i jest to zdecydowanie najlepsza książka jaką wydało Subterranean Perss, a zaprojektował ją Dave McKean.
I na koniec, jestem zawiedziony: http://www.cbldf.org/pr/archives/000390.shtml
Osobiście uważam, że lepiej byłoby, gdyby zamiast prawników pana Handleya sprawę prowadziło CBLDF. Jestem pewien, że dobrze zrobili chroniąc go przed pójściem do więzienia za posiadanie mangi i przed procesem, ale ogólnie rzecz biorąc nie skończyło się to dobrze. Ani dla niego, ani dla komiksów, ani dla Pierwszej Poprawki.
poniedziałek, 22 września 2008
Dzień, w którym autor wychodzi na spacer, a następnie stara się odpowiedzieć na parę rzeczy z torby na listy.
Wczoraj wróciłem do domu o świcie. Spałem cały dzień, za to nocą byłem cały czas na nogach, ale nie byłem w stanie robić czegokolwiek.
(a tak wygląda wschód słońca, jeżeli ogląda się go z okolicy mojego domu)
Dzisiaj spałem do wczesnego popołudnia. Potem wstałem i wyszedłem z psem na spacer. Przyzwyczaiłem się do używania aparatu jako dziennika odkąd byłem w Chinach (jako wsparcie dla notatnika, a czasami w jego zastępstwie), dlatego wziąłem go ze sobą, gdy wychodziłem. G. K. Chesterton zauważył kiedyś, że jedną z największych zalet wyjazdów jest to, że po powrocie widzisz dobrze znane Ci miejsca zupełnie inaczej.
Zadziwił mnie na przykład rozmiar mojego domu. Jest mnóstwo ludzi w Chinach, którzy mieszkają w dużo mniejszych domach niż ja (dotyczy to prawdopodobnie większości ludzkości: potrzeba pewnej dawki zidiocenia, by chcieć mieszkać w domu Rodziny Adamsów). Ale po spotkaniu w zeszłym miesiącu paru wielopokoleniowych rodzin, które mieszkały ściśnięte w paru pokoikach, czuje się dziwnie, mając do dyspozycji taką przestrzeń.
W Chinach uprawia się wiele warzyw, między innymi dynie. Dowiedziałem się tam, że pnącza dyni mogą być wspaniałym warzywem do smażenia na szybko (pod warunkiem pozbycia się tych małych włosków). Ucieszyłem się, gdy zobaczyłem, że w moim ogrodzie mam parę dyń. Niewiele, ale powinno wystarczyć.
Byłem zadowolony, gdy podczas spaceru zobaczyłem, że rozsypująca się stodoła jeszcze się nie rozsypała.
Jestem zaskoczony oraz zachwycony widokiem jeżyn. Zasadziłem krzak pięć lat temu, ale wszyscy zawsze stwierdzali, że to jakiś chwast, i wycinali go. W końcu wcześniej tego roku wsadziliśmy parę dużych metalowych prętów, żeby wyperswadować ludziom, by jednak go nie kosili. Teraz wracam do domu patrzę i ojej, jeżyny! Co prawda nie tak ładne jak te, które pamiętam z dzieciństwa, rosnące w ogródku mojej babci.
Zauważyłem też winogrona na winorośli. Naprawdę smaczne.
Zauważyłem, że drzewko przed moją pisarską altanką zostało ścięte. Było małe gdy altanka była budowana, ale teraz urosło i zasłaniało światło.
Kolorowe grzyby porastają drzewa. Jutro, gdy znowu wyjdę na spacer, postaram się poszukać wielkich purchawek w lesie, ale raczej bez entuzjazmu, bo nie są to moje ulubione grzyby.
Podczas mojej nieobecności godzien wspomnienia Hans postawił elektryczne ogrodzenie. Coraz częściej widuje się niedźwiedzie w tym rejonie i zostaliśmy zapewnieni, że ogrodzenie będzie je trzymało z dala od uli, pod warunkiem, że żaden wcześniej się tam nie dostał (w przeciwnym wypadku niedźwiedź wesoło przebiegnie przez siatkę, by dostać się do miodu).
Gdy ostatnio zamieściłem zdjęcia psa, wielu ludzi nie bezpodstawnie poprosiło mnie o zdjęcia kotów, a także ponieważ nie wydaje mi się, bym kiedykolwiek zamieszczał na tym blogu zdjęcia Kokosa (który, dawno temu, był kotem Maddy) oto przed wami Księżniczka (siedząca) i Kokos we frontowym holu, gdzie pies nie ma prawa wstępu.
Byłem w Towarzystwie Humanitarnym i zabrałem listę rzeczy, których potrzebują i dałem ją Lorraine. Wyszła i kupiła wybielacz, kocie żarcie, masło orzechowe itd., a potem poszła zanieść to wszystko do Towarzystwa.
Wróciła dużo później, trzymając w ręku karton z kotem w kolorach kaliko, w którym się zakochała, a ostatnio była widziana, gdy niosła kota do siebie, by przedstawić go swoim bengalom. To Księżniczka przyglądająca się kotu…
A to nowy kot Lorraine, nastroszony, gdyż stara się przekonać wszystkich, że tak naprawdę jest bardzo dużym kotem.
Na Goodreads jest wywiad ze mną: http://www.goodreads.com/interviews/show/12.Neil_Gaiman?utm_medium=email&utm_source=Sep_newsletter
I dużo informacji na temat filmu "Koralina", być może zbyt wiele, by nie przytłoczyć was linkami, ale tutaj jest świetna galeria filmowa z LA Times http://photos.latimes.com/backlot/gallery/coraline
a tutaj jest naprawdę dobry artykuł o Laika Studios i Henrym oraz zespole od Koraliny wprost z Oregonian http://www.oregonlive.com/news/index.ssf/2008/09/huge_artistic_stakes_are_ridin.html.
Parę osób pisało do mnie, pytając, co sądzę o Eoinie Colferze piszącym nowe części „Autostopem przez galaktykę” na przykład:
http://www.timesonline.co.uk/tol/arts_and_entertainment/books/fiction/article4773155.ece
A w sprawie powyższego, czy proszono byś Ty to zrobił, a jeśli by Cię pytano, to czy zgodziłbyś się?
Nikt mnie o to nie prosił, ale kiedy Douglas poprosił mnie, bym zaadaptował „Życie, wszechświat i całą resztę” jako słuchowisko nie zgodziłem się, a poprosił mnie sam Douglas (zrobił to Dirk Maggis i wykonał świetną robotę). Wydawało mi się to dość niewdzięcznym zadaniem.
Bardzo lubię Eoina i życzę mu powodzenia w pisaniu tej książki. Prawdopodobnie napiszę szóstą książkę z tej serii z większym entuzjazmem i szybciej, niż Douglas by to zrobił. Ale nie będzie to prawdziwa książka Douglasa Adamsa z serii „Autostopem przez galaktykę”. Żeby było jasne, jeśli nie zdążę napisać kontynuacji jakiejś książki za życia, wolałbym żeby nikt nie robił tego za mnie, gdy będę martwy. Taki sequel powinien istnieć w waszej głowie albo jako fanfic. Ale to moje zdanie i nie każdy twórca może mieć podobne odczucia.
Cześć Neil
To niemal niebezpieczne pytanie, ponieważ dotyczy czegoś, co powiedział John Byrne. Ale jako wielki zwolennik bibliotek byłem ciekaw, co myślisz na temat jego wypowiedzi dotyczącej komiksowych paperbacków w bibliotekach:
„Odkąd zacząłem żyć z pisania, zmienił się sposób w jaki postrzegam biblioteki. Myślę, że wszyscy jesteśmy zgodni, że biblioteki to Dobra Rzecz… Ale czy tak całkowicie dobra? Jeżeli mówimy o niszowych produktach takich jak komiks, czy to naprawdę dobry pomysł, by były dostępne w bibliotekach?”
Nie uważam, by było to niebezpieczne pytanie, a poza tym odpowiedź na nie jest wyjątkowo prosta. Ta odpowiedź to: tak to bardzo dobry pomysł, by były dostępne w bibliotekach.
Witaj Neil,
Mam zamiar uczestniczyć w książkowym festiwalu Biblioteki Kongresu i chciałem się dowiedzieć, czy są jakieś zasady, etykieta, którą należy przestrzegać, kiedy przychodzi się do Ciebie z książką do podpisania.
Czy jest limit książek do podpisania?
Czy będę mógł powiedzieć parę słów o tym jak bardzo podobają mi się twoje prace? Obiecuje, że nie zajmie to więcej niż 15 nerwowych sekund.
A najważniejsze, jak wcześnie powinienem się tam pojawić, by zdążyć przed nawałnicą fanów?
Te pytania ciągle siedzą mi w głowie. Nie chcę dodawać dodatkowych męczących elementów do głośnego, zatłoczonego i gorącego (choć wciąż wspaniałego) festiwalu.
Dzięki za to, że przyjeżdżasz na południowy-wschód!
Z wyrazami szacunku,
Dan
Limit książek będzie zależny od tego, ile ludzi tam będzie, i z iloma będę w stanie zdążyć w czasie, jaki będę miał do dyspozycji. Zostanie to ogłoszone podczas podpisywania, ale nie będzie to więcej niż trzy książki, a możliwe, że będzie tylko jedna.
Oczywiście, że będziesz mógł ze mną pogadać, większość czytelników wykorzystuje podpisywanie jako okazje do powiedzenia autorowi „dziękuje”, a większość autorów jest zadowolona słysząc, że robią coś ważnego albo że ktoś im dziękuje, lubimy kiedy mówicie „Cześć”, serio.
Jak wcześnie powinieneś się tam zjawić? Nie wiem. Za każdym razem, kiedy podpisywałem książki na tym festiwalu było inaczej. Według oficjalnej strony wygląda to tak:
Teens & Children Pavilion
11:45-12:15 (Czytanie fragmentów "Księgi cmentarnej" oraz Pytania i Odpowiedzi).
Podpisywanie
13-15 (Możliwe, że potrwa to dłużej, jeśli nie będą potrzebować tego miejsca, ale może skończyć się w tych godzinach, jeżeli nie będą mieli gdzie tego przenieść lub mają dla mnie coś zaplanowane na 15).
Mogło by się to skończyć tym, że ludzie, którzy chcieli być na czytaniu fragmentów książki lub Pytaniach i Odpowiedziach wyszliby wcześniej, by ustawić się w kolejce do podpisów. Ale by tak się stało, organizatorzy musieliby poinformować ludzi, gdzie się ustawiać, co mogą, lecz nie muszą zrobić.
Ostatnio ludzie ustawiali się w kolejce przed świtem. Tym razem to raczej nie pomoże, bo nie będzie porannego podpisywania. Więc zobaczymy.
Hej Neil,
Chciałbym się dowiedzieć, kiedy będą miały miejsce odczyty na Uniwersytecie Columbia 30 września. Jestem bardzo podekscytowany, ale nie wiem, kiedy tam dotrzeć. Dzięki
-Dan
Szczegóły są zamieszczone na http://www.neilgaiman.com/where/ -- według nich zaczyna się o 19.
Zauważyłem w „Gdzie jest Neil”, że będziesz podpisywał książki w Nowym Jorku i Filadelfii, New Jersey jest dokładnie pomiędzy, dlaczego nie wstąpisz też tam?
Ponieważ ludzie, którzy nie mieszkają na wschodnim wybrzeżu, spośród których część przemierza setki mil, by dostać się na odczyty, powstaliby jako jedność w swym gniewie na niesprawiedliwość całej sytuacji, i zniszczyliby New Jersey w swoim amoku. To byłoby dość smutne, ponieważ jest mnóstwo miejsc w New Jersey, które są całkiem ładne.
Kiedy Sarah Palin była burmistrzem Wasilla na Alasce, rzekomo próbowała pozbyć się z publicznych bibliotek książek, których nie uznawała za odpowiednie. To dość straszne. Czy organizacje promujące wolność słowa jak CBLDF lub First Amendment Project zajmą się tym problemem?
Nie. Są zbyt zajęci walką z cenzorstwem występującym w całym spektrum sceny politycznej, by przejmować się partyzancką głupotą. (Tutaj jest raport Snopes’a dotyczący nieistniejącego książkowego zakazu Palin)
Walczy się z rzeczami takimi jak złe prawa, nieprawne aresztowania itp. Ludzi próbujących zakazać książek i komiksów oraz ludzi próbujący zatrzymywać publikacje lub stworzenie książki, komiksu itp.
Nie walczy się z „rzekomymi próbami pozbycia się książek z biblioteki” które miały miejsce 10 lat temu. „Zajęcie się tą sprawą” wyglądałoby by pewnie tak że grupka ludzi chodziłaby dookoła Sary Palin z tabliczkami w stylu „Nie wolno tak robić” lub „Oj, nieładnie”. Zapewne nie pomogłoby to w ochronie wolności słowa. Mogłoby to jednak być dość śmieszne.
Cześć Neil! Tu Andrew Drilon (twórca "Lines and Spaces", komiksu-trybutu dla Alexa Ninom który wygrał Philippine Graphic/Fiction Award w tamtym roku). Od tego czasu zrobiłem mnóstwo krótkich komiksów pod tytułem Kare-Kare Komiks . Zostały one całkiem nieźle skomentowane przez ludzi takich jak Emma Bull oraz Warren Ellis, więc pomyślałem, że mógłbyś być zainteresowany
http://www.chemsetcomics.com/category/kare-kare-komiks/
Tak czy inaczej, dla tych, którzy chcą uczestniczyć w tegorocznym konkursie, zamieszczam tam jutro “Lines and Spaces” (deadline wypada na koniec miesiąca) i mam nadzieje że pomożesz szerzyć słowo.
Uznaj to za zamieszczone.
niedziela, 20 lipca 2008
Ostatnia notka na jakiś czas
Jestem na Clarion. Które jest w San Diego, okołu dziesięciu mil od miejsca gdzie odbędzie się Comic-con. Nie planuje pojawić się na Comic-con, mam wystarczająco dużo zajęć tutaj. Nie będę też pisał na blogu – chcę poświęcić całą uwagę prowadzeniu zajęć. Jeszcze nigdy tego nie robiłem.
Ale Charles Brownstein z Comic Book Legal Defense Fund poprosił mnie żebym dał znać o kilku rzeczach:
1) Black Phoenix Alchemy Lab wypuszcza limitowaną serię niesamowitego zapachu "Snow, Glass, Apples". Pachnie jak zielone jabłka, seks i wampiry jednocześnie. (Właściwie to pachnie jak seksowne wampirze jabłka.) Wychodzi w limitowanej serii z książeczką ilustrowaną przez Julie Dillon. Będzie kilka z autografem i kilka bez. Darowizna w zamian za niepodpisaną wynosi $50. Jak sami mówią:
Długo oczekiwane perfumy “Snow, Glass, Apples” zadebiutują podczas San Diego Comic-Con! Zestaw SGA zawiera książeczkę z opowiadaniem Neila Gaimana pięknie ilustrowaną przez Julie Dillon oraz 5ml buteleczkę perfum zainspirowanych opowieścią. Takich zestawów jest jedynie 1000. 250 będzie na sprzedaż na rzecz CBLDF na Comic Con 2008, sprzedaż pozostałych rozpocznie się 30 lipca 2008 na stronie Black Phoenix Alchemy Lab i potrwa do wyczerpania zapasu. Wszystkie wpływy z tego projektu zostaną przekazane Comic Book Legal Defense Fund!

(Chciałem tylko dodać, że Beth z Black Phoenix okazała się zagorzałą stronniczką CBLDF i wspaniale się z nią przy tym współpracowało.)
2) Pamiętacie, że podpisałem dla funduszu sto koszulek? (gęstą farbą do tkanin.) Część z nich będzie wystawiona na sprzedaż w San Diego. Prawdopodobnie po $50 za sztukę, kilka rzadszych może kosztować więcej.
3) no i w sobotę wieczorem będzie aukcja. Jak pisze Charles w liście:
W naszej sobotniej aukcji zaprezentujemy kilka niesamowitych przedmiotów. Najfajniejsze będą ‘Endless Reflections’ Ryana Graffa na cześć 20-lecia “Sandmana”. Osoby poważnie zainteresowane licytacją zapraszamy do stoiska CBLDF (1831) aby dowiedzieć się więcej na temat tej książki, prawdopodobnie najrzadszej spośród związanych z “Sandmanem”. Pośród innych fajnych rzeczy będą min:
1) Dave Sim, Neil Gaiman, "Lithograph 1: Neil Gaiman," z autografem Sima, kolaż i retusz Gaimana (reprodukcje/oryginał)
2) Neil Gaiman, “Niebezpieczny Alfabet” #260/400 (reprodukcje)
3) Neil Gaiman, “Morderstwa i Tajemnice” twarda oprawa, #122/250 (ilustracje książkowe)
4) Neil Gaiman, The Sky At Night broadsheet #1/5 (reprodukcje)
5) bilet na premierę “Gwiezdnego pyłu” z autografem Neila Gaimana
6) Cerebus #147, zawierający 24-Godzinny Komiks Neila Gaimana, z autografem i szkicem Sima (komiks)
Pełna lista jest wspaniała i znajdują się na niej prace min by Jacka Kirby’ego, Jeffa Smitha, Matta Wagnera i wielu innych. Pełna lista jest dostępna tutaj:
http://www.cbldf.org/pr/archives/000365.shtml
Aukcja ropocznie się w sobotę o 19:00 w Sali 2 centrum konwentowego.
“The Lithograph #1” jest trzecią z kolei i drugą, która została wystawiona na sprzedaż. (Poprzednia zaginęła w drodze z mojego domu do CBLDF i pomimo ubezpieczenia na $1000 poczta odmawia wypłacenia odszkodowania. Ech.)
W każdym razie, wziąłem swój oryginalny, wielokrotny portret zrobiony przez Dave’a, pomalowałem, zaatakowałem nożem i poprzyklejałem do niego rozmaite elementy. Jest jedyny w swoim rodzaju...
Cześć Neil!
Bardzo podobała mi się opowieść i zdjęcia wszystkich podpisanych czarnych koszulek i Twojej pierwszej czarnej koszulki. Ale jest coś, co wciąż mnie trapi i dopiero co udało mi się ubrać to w słowa.
Mój mózg nie radzi sobie z pojęciem posiadania przez Ciebie *pierwszej* czarnej koszulki, tak samo jak nie jest w stanie zrozumieć idei Wielkiego Wybuchu. Co było przedtem?
Mili
Szary. Ale się nie sprawdził, bo odkryłem, że istnieją brązowe szarości, niebieskie szarości, zielone szarości i nie wszystkie do siebie pasują i jeżeli chcesz ubieraćsię na szaro musisz na tym popracować. Z czarnym jest o wiele prościej...
Do kogo muszę się zgłosić w sprawie zorganizowania spotkania w księgarni w Anglii? W jak małym miejscu zgodziłbyś się pojawić?
Musisz skontaktować się z wydawcą. W przypadku „Księgi cmentarnej” z Bloomsbury. A ja jestem tam, gdzie mnie wysyłają, ale staramy się wybierać księgarnie na tyle duże, by mogły pomieścić wszystkich chętnych do udziału w spotkaniu czy podpisywaniu, żeby nikt nie musiał stać na zewnątrz na deszczu.
sobota, 19 kwietnia 2008
Bardzo bardzo zaspany post
Neil napisał w piątek 18 kwietnia 2008
http://forum.newsarama.com/showthread.php?t=154204
Chciałbym podziękować Gordonowi Lee za zniesienie wszystkiego tak dobrze i trzymania się tam. To trudne dla ludzi, którzy myślą, że władze już chcą ich dorwać. Musi to być jeszcze trudniejsze kiedy władze naprawdę chcą cię dorwać.
Tak jak powiedziałem, kiedy ogłaszałem, że CBLDF wydało ponad 100 000 $ żeby się upewnić że to ta próba sprowokowania pomyłki sądowej się nie powiodła, cała ta suma została zebrana po dolarze od fanów i czytelników oraz profesjonalistów. Zatem dwa dni temu mieliśmy spotkanie dla wydawców, takich którzy wydają książki (i którzy teraz wydają teraz też komiksy), żeby powiedzieć im a) że powinni wiedzieć czym jest CBLDF -- być może będą nas potrzebować i b) że chcielibyśmy, aby wykupili korporacyjne członkowstwo.
Są nowe zdjęcia z tego wydarzenia u dołu tego posta...
http://pwbeat.publishersweekly.com/blog/2008/04/18/icv2-conference-and-cbldf-reception
Czytanie dla CBLDF dziś wieczór było przyjemne a Bill Hader był przezabawny. (Jego udawanie mnie słuchającego Ala Pachino przedstawiającego swoją interpretację filmu Sandman było warte ceny biletu, jeślibym za niego zapłacił, czego nie zrobiłem.)
...
Zeszłego lata przeprowadzała ze mną wywiad (albo Winterwywiad) po całym domu panna Winter McCloud -- właśnie ukazał się na http://www.comicbookresources.com/?page=article&id=16044
...
W zeszłym tygodniu Sharon i Bill Stiteler wyszli z domu, więc skorzystaliśmy z ciepłej niedzieli żeby powiedzieć cześć pszczołom i na wiosenną inspekcję (i czyszczenie) ula. (Będziemy stawiać nowe ule w nadchodzących tygodniach.) Sharona napisała o inspekcji na
http://www.birdchick.com/2008/04/spring-bee-inspection.html
Byłem tym zafascynowany w taki sposób w jaki możesz być tylko, jeśli kiedyś napisałeś o czymś książkę (właściwie skończyłem pisać książkę kiedy większość z tego się wydarzało. Krótki rzut oka na to co mogłoby być sequelem komputera pomocniczego gry komputerowej Autostopem Przez Galaktykę... -- http://waxy.org/2008/04/milliways_infocoms_unreleased_sequel_to_hitchhikers_guide_to_the_galax/
...
Ostatnia okazja na zamówienia
Neil napisał w czwartek 17 kwietnia 2008
Właśnie pożyczyłem sobie biuro podczas gdy czekam na spotkanie w sprawie filmu Nigdziebądź, która to powróciła do życia -- chcą, żebym dopieścił scenariusz który napisałem w 1999 --- chciałem sprawdzić maila dlatego nie mogę zamieścić kolejnego zdjęcia, ale postaram sie to zrobić później.
To właśnie przyszło od Charlesa Brownsteina z CBLDF, o jutrzejszym wydarzeniu (wydarzeniach):
Wciąż pozostało kilka biletów wstępu na zwyczajne miejsca [20$ za jeden, Neil], które można zamówić z wyprzedzeniem na stronie Nowojorskiego Comic-Conu, albo, jeśli wystarczy zapasów, nabyć od CBLDF w Piątek w dniu imprezy.
Są też miejsca w strefie VIPów [500$ jedno. Cięgle Neil] które zawiera niesamowity prezent. Black Phoenix Alchemy Lab stworzyło przepiękną sakiewkę w której znajdą się ORange, nowe perfumy skomponowane na okazję tego czytania, także zapachowa skrzyneczka i próbki trzech Gaimanowych zapachów. Newverwear dołącza koszulki i bon rabatowy na różne produkty. Będziesz też śpiewał i rozdawał oryginalne rysunki każdemu z posiadaczy biletów VIP. Można je nadal kupić, ale muszą być zamówione przez internet.
Szczegóły zamawiania biletów on-line tutaj.
wtorek, 8 kwietnia 2008
Dlaczego Wstępy?
Dzień dobry.
Cóż, to mój drugi tydzień bez herbaty i z jedzeniem-mnóstwa-owoców-i-warzyw-kiedy-robię-się-głodny. Piję dużo wody, wyciskanych rzeczy i czasem ziołowe herbatki. Waga zaczyna spadać. Koncentracja, która zanikła zupełnie kiedy przestałem pić herbatę powoli wraca i zmieniają mi pory snu.
Pogoda dwa dni temu była wspaniała, wczoraj padało, a dziś obudziłem się i zobaczyłem za oknem wielkie białe płatki śniegu, pomyślałem "cholera" i postanowiłem zostać w łóżku przez kilka dni lub tygodni dopóki pogoda nie zrobi się bardziej sensowna. Myśl ta przetrwała do momentu kiedy pies musiał wyjść, jakieś dwie czy nawet trzy minuty później.
Zaczynam rozplanowywać nadchodzący rok. Napisałem propozycję osobistej, nie fikcyjnej książki o podróżach i mitach i mój wydawca chce się tego podjąć, więc teraz rozważam wszystkie kiedy i jak, przede wszystkim te dotyczące podróżowania. I zastanawiam się czy będę prowadził blog w drodze, czy zawieszę go na czas podróżowania, zostawię komputer w domu i włożę trochę wysiłku w pisanie w notatnikach czy co.
Zostało 10 dni do czytania i spotkania z czytelnikami dla CBLDF w którym biorę udział na comic-con w Nowym Jorku. To właśnie przyszło w mailu od http://www.cbldf.org/ i pomyślałem, że zamieszczę tutaj żeby przypomnieć wszystkim z okolic Nowego Jorku...
Dobroczynny Występ Neila Gaimana w NYCCDodatkowo Jeff Smith organizuje swoją imprezę na rzecz CBLDF. Z otwartym barem...
Bilety już w sprzedaży!
18 kwietnia: Poczuj magię Neila Gaimana na podczas ekskluzywnego spotkania na rzecz Comic Book Legal Defense Fund.
Neil Gaiman, uznany autor powieści oraz opowiadań fantastyczno-naukowych i fantasy, powieści graficznych, komiksów i filmów wystąpi na rzecz Comic Book Legal Defense Fund podczas New York Comic-Con. Płatna, biletowana impreza podczas której pisarz będzie czytał swoje prace nosi nazwę „Wieczoru z Neilem Gaimanem”, a całość dochodu zostanie przeznaczona na działalność prawniczą Comic Book Legal Defense Fund związaną z Pierwszą Poprawką.
Bilety wstępu dostępne w cenie $20 do wyczerpania. Ilość biletów VIP jest ściśle ograniczona do 100 sztuk, w cenie biletu możliwość spotkania Pana Gaimana i otrzymania dwóch autografów, torba z ekskluzywnymi upominkami związanymi z Neilem Gaimanem w prezencie od CBLDF oraz uprzywilejowane miejsca podczas czytania. Bilety VIP w cenie $500.
Ilość miejsc ograniczona, bilety sprzedają się szybko. Zarezerwuj swój bilet wstępu lub Bilet VIP już teraz! __._,_.
Wznieś toast za pojawienie się "RASL", nowego epickiego komiksu Jeffa Smitha! Przyjdź poznać Jeffa Smitha osobiście na jedynym jego występie w Nowym Jorku w tym sezonie, skorzystaj z otwartego baru i zabierz do domu torbę pełną wyjątkowych RASLowych gadżetów! Jedynie 100 biletów i 26 biletów VIP, więc zdobądź swój już teraz! Bilety już w sprzedaży! Szczegóły tutaj!I jest jeszcze załoga Hellobya 2...
Dlaczego nie możemy dać Ci fanartów podczas podpisywania w Australii?
(Na moment oniemiałem.) Oczywiście, że możecie mi dawać swoją twórczość. Czy co tylko chcecie, może poza częściami ciała. Jeśli będzie za duże, żebym mógł sam to zabrać - uśmiechnę się słodko do ludzi organizujących spotkanie i poproszę, żeby wysłali to do mnie później. (Czyli miesiąc po powrocie do domu dostanę pudło wypełnione świetnymi rzeczami o których zapomniałem.)
podczas ostatniego polowania na nowe książki kupiłem sobie sympatyczny, gruby egzemplarz opowiadań fantastycznych Rudyarda Kiplinga. Tego samego wieczora zrobiłem sobie kubek kakao i zasiadłem wygodnie z zamiarem przeczytania kilku z nich, kiedy to po odwróceniu kilku pierwszych stron natknąłem się na małe "witam i zapraszam do lektury" autorstwa niejakiego pana N. Gaimana. Dobrze, to nie jest takie znowu dziwne. Pisarze piszą wstępy, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ale to nie jest w żadnym razie pojedynczy przypadek! Wydaje się jakby od momentu kiedy zacząłem czytać Twoje książki (uświadomiłem sobie Twoje istnienie itp.) wyskakujesz we wprowadzeniach wszędzie. Mam wrażenie, że piszesz ich całkiem sporo.
Czy pisanie wstępów sprawia Ci szczególną radość, więc korzystasz ze wszystkich nadarzających się okazji? (lubisz przyczepiać książkom swój znaczek "tu był neil")
czy po prostu jako artysta, który pracuje i pracował z różnymi środkami przekazu dostajesz dużo propozycji?
co lubisz najbardziej w pisaniu wstępu?
ps. wybacz, jeśli pytanie jest nieco nie w porę teraz, kiedy masz nieoficjalny/oficjalny zakaz podejmowania się ich pisania!
Pisanie wtępu jest bardzo zabawne i przyjemne - to jak przedstawianie naprawdę dobrego przyjaciela na przyjęciu wielu osobom, której jego lub jej nie znają, ale wiesz, że jak tylko się poznają na pewno się zaprzyjaźnią. Masz ochotę powiedzieć: "To jest pan Poe. Napisał kilka wspaniałych wierszy i opowiadań - są szczególnie dobre do czytanie na głos" albo "To jest Doktor Who. To on stworzył mój wewnętrzny krajobraz". Albo "To jest "Trzynaście zegarów". Jeżeli jest ci smutno naprawdę powinieneś przeczytać tę książkę, a prawdopodobnie sprawi, że poczujesz się lepiej".
Jestem proszony o pisanie wielu wstępów więcej, niż się zgadzam i zajmują mi one więcej czasu, niż zakładam zgadzając się na nie, ale żałuję bardzo niewielu. Poważnie, powinienem zrobić na tej stronie miejsce i tam zebrać je wszystkie. (w każdym razie te, które nie znalazły się w zbiorze Adventures In The Dream Trade ["Przygody w Sennym Biznesie"].)




