Zdjęcia ze spotkania z "Chłopakami Anansiego" w Białołęckim Klubie Książki

sobota, 19 kwietnia 2008

28 czerwca w Tulsie i tym podobne

Neil napisał w poniedziałek 14 kwietnia 2008

Szczegóły czytania/mówienia/śpiewania w Tulsie 28 czerwca znajdują sie teraz tutaj: http://www.roadworkok.com/gaiman.htm

Zapowiadam pokaz Beowulfa i mówię o nim (i niewątpliwie o wszystkim innym). Jestem trochę podekscytowany, ponieważ nigdy nie byłem w Oklahomie i, mam nadzieję, rzucę okiem na rzeczy Lafferty'ego kiedy tam sie znajdę...

...

Mnóstwo ludzi pytało mnie w mailach o opinię na temat legislacji proponowanego Sierocego Prawa Autorskiego.

Obecnie czytam http://www.copyright.gov/orphan/orphan-report.pdf i nie będę miał własnej opinii, dopóki tego nie skończę. Potem przeczytam wszystko, co znajdę na temat (jak to http://lessig.org/blog/2007/02/copyright_policy_orphan_works.html i góry rzeczy podobnych na http://www.illustratorspartnership.org/01_topics/article.php?searchterm=00185). A potem pewnie coś tutaj zamieszczę, albo wskażę najrozsądniejsze miejsce w sieci na które się natknąłem.

Jedną rzeczą, na temat której ludzie piszą najczęściej właśnie teraz ma coś wspólnego z faktem, że zwykli ludzie są pozbawiani praw obywatelskich i że jeśli legislacja przejdzie będziesz teraz zmuszony zapłacić, żeby zarejestrować prawa autorskie co do czegoś, żeby potem móc domagać się odszkodowania - które, obawiam się, zawsze było głównym obiektem zainteresowania. Posiadasz prawa autorskie w momencie, kiedy coś tworzysz, ale, przynajmniej w stanach, nadal musisz je zarejestrować i zapłacić za to, żeby móc się ubiegać o odszkodowanie za nauruszenie praw autorskich.

(Biuro Ochrony Praw Autorskich ma swoje FAQ na http://www.copyright.gov/help/faq/faq-general.html#mywork można tam znaleźć pomoc i naprostować swoje wątpliwości.)


[Edycja: Cześć Neil,

Całe to manie hopla na punkcie sierocych praw autorskich, to właśnie zwykły hopel. Ten post wiele wyjaśnia:

http://maradydd.livejournal.com/374886.html

Znalazłam to na Boing-Boing.

Pozdrawiam,

Jess

Nie zamieściłem linka do histerycznego posta na http://mag.awn.com/?ltype=pageone&article_no=3605

ponieważ był po prostu histeryczny i nawet wiedząc tak mało jak ja o prawach autorskich, widzę, że był zupełnie nieskładny. Ale miło widzieć, jak ktoś rozbiera go na części pierwsze. Tak fajnie, jak widzieć to: http://ursulav.livejournal.com/758643.html]




...

Hej Neil,

Słyszałem, że czytałeś na Comic-Conie w Nowym Yorku. Ponad 500$ to wygórowana cena, więc informuj nas o innych wystąpieniach we wschodnich stanach, proszę!
'
Jest impreza/przyjęcie dla VIPów (to znaczy "ludzi, którzy kupili bilet za 500$") na którym dostajesz prezent, wybrane miejsce, a ja podpisuję ci różne rzeczy. Ale bilet na samo wystąpienie kosztuje tylko 20$, o wiele tańszy -- plus 30$ za wzięcie udziału w konwencie w piątek (albo 45$ za cały weekend).

A tutaj link do miejsca, gdzie można kupić bilety na stronie Comic-Conu w Nowym Yorku.

Planuję przeczytać Orange i fragmenty Księgi Cmentarnej
I'm planning on reading Orange, and some of The Graveyard Book.

...


Drogi Panie Gaiman,

Z całym szacunkiem, co pan sobie myśli!

Pan, proszę pana, jest Anglikiem. Zostawmy to, że widziano pana w koloniach, gdzie pojechał pan na przygodę lub trzy, jednak wygląda jakby został pan przekabacony przez te typy z Nowego Świata.

Nawiązuję tutaj, proszę pana, do tego, że najwidoczniej RZUCIł PAN PICIE HERBATY!! Przemyśl to, człowieku! Rozwiązaniem jest nie mniej herbaty, tylko WIęCEJ!! Proponuję Assam albo pół litra ginu.

Pański z wyrazami zaniepokojenia,
Spike,

Oxford.

ANGLIA (siorbiący filiżankę).

Oczywiście wciąż jestem Anglikiem. Jeśli zostałbym Amerykaninem przestałbym pić kawę.

Brak komentarzy:

 
Copyright 2009
Original theme by WP Themes Creator, modified by VARALI, main graphics by KUNDAGI